Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Mefistofeles24 11 wrz 2008, 10:17
grosza w natrectwach istnieje cos takiego jak efekt samonapedzajacego sie kola zebatego... glowny czynnikiem napedzajacym jes LĘK... od niego to sie zaczyna... sam kiedys myslalem ze to bzdury, dopiero teraz wiem ze to ma sens, i dzieki temu sam potrafie skontrolowac natrectwa... pojawia sie lek, glownie gdy jestes napieta lub zestresowana, nie odczuwasz go, przemieszcza sie na niepokoj przed obsesja, pojawia sie obsesja i nastepuje kompulsja, wykonujesz ja ciagle bo sie boisz, a gdy sie boisz pojawia sie lęk itp... pierwsza zasada to wypracowanie w sobie odroznienia kiedy pojawia sie ten "poczatkowy" lęk, wtedy silnie w sobie sie uspokoic, wdechy, myslenie o czyms innym - wiem ze to prawie niemozliwe, dlatego pojawia sie 2 zasada: SSRI, SRNI, czyli poprostu antydepresant... czas zanim sie rozkreci jest dlugi, w miedzyczasie dobrze jest zadzialac doraznie na lek... poczawszy od najsilniejszych lekow: benzodiazepiny, buspiron (rowniez troche czasu sie rozkreca) oraz inne dorazne, np atarax... osobiscie stawiam na te 1wsze... mysle ze powinno poskutkowac :)
cheers
Pozwol mi zwyciezyc, a jesli nie zdolam, pozwol mi byc dzielnym w mej walce." A. Schwarzenegger

Zycie jest komedia dla tych, którzy patrza,
a tragedia dla tych, którzy czuja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 05:10
Lokalizacja
Middle_of_Nowhere

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 13 wrz 2008, 00:55
a po co odrazu pchac w siebie benzo?
ja mialam tak silny atak ze powinnam byc w spzitalu ale nie wiedzialam ze to choroba ,NN wstyd ze musilam sama dac rade az wkoncu wyladowalam u lekarza i a antydepresantach i terapii ale od benzo trzymam sie zdalej


ostanio znow mam obsesje staram sie nie myslec ale najwekszy lek mam ze umre z tym wielkim pragnieniem zrobienia czegos byle obsesja odeszla i nie meczyla mnie po smierci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez aga771004 14 wrz 2008, 12:08
witam Was wszystkich serdecznie...jestem i sledzę to forum od dawna ale nigdy nie miałam odwagi nic napisać...jestem chora na nerwicę natręctw od 8lat :( jest mi z tym bardzo źle i ciężko,biorę seronil i odstawiam i tak w kółko...gdy wpadam w trans natrętnych mysli i gestów i nie potrafię sobie z tym poradzić wtedy sięgam po wiekszą dawke tabletek bez wiedzy lekarza sama sobie zwiększam dawkę bo nie widze nadzieji..za długo to trwa...biorę je i biorę aż mnie zamula i troszkę przechodzi...nie wiem czy jest szansa na wyleczenie się z tego...czy juz do konca zycia bede musiała z tym zyć i seronil w torebce na dobre i złe :( czy udało Wam się chociaż w małym stopniu zmniejszyć objawy...ktoś poradził mi ,że terapia ale że cięzko się z tego wychodzi i tabletki są niezbędne ...co robić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lip 2007, 19:09
Lokalizacja
zielona góra

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez nike2013 16 wrz 2008, 18:08
A mnie dziś dopadły głupie myśli o Matce Boskiej.
Coś w stylu Maria to ........ i tu należy wstawić różne epitety

I mam taką karuzelę wkoło co jakiś czas. Ignoruje je ale narazie 1:0 dla nn.

Hmmm moze do jutra przejdzie, ale jakiś taki przygbębiony przez to jestem. :( :(
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

Re: Natręctwa myśli...

przez Misiek 16 wrz 2008, 20:51
Nie przejmuj się... to minie..
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Natręctwa myśli...

przez golier 17 wrz 2008, 23:34
Hej wszystkim,
od dawna obserwuje to forum i postanowiłem Was o coś zapytac. Ostatnio bardzo mi ciężko, od dawna mam nerwice natręctw z wieloma jej objawami, ale zawsze umiałem sobie z nią radzić, a często po prostu mi nie przeszkadzała. Niedawno jednak bardzo się nasiliła, a ja stałem się bezsilny. Skutecznie poradziłem sobie z kompulsjami typu: "jak nie dotkne za chwile policzka i nie powiem jakiegoś zdania to wypadną mi włosy", albo jak za chwile czegoś nie pomyślę to coś się stanie", tego już nie ma. Ale mam jeden objaw którego tak naprawde bardzo się boję. Mianowicie, niedawno bałem się, że mogłem się zakazić hiv, tak naprawde ryzyko było znikome, praktycznie wogóle go nie było, ale ja sobie już je odpowiednio wmówiłem. Kiedy już sobie wytłumaczyłem i dotarło do mnie, że nie mam się czego za bardzo obawiać pojawiło sie coś innego, a mianowicie bardzo natrętne wyobrażenia i wmawianie sobie że mogły być prawdą. Dla przykładu idę ulicą i zoabczyłem zakrwawioną husteczkę, i w tym momencie przez moją głowe przebiega wyobrazenie którego sie najabrdziej boje, że np. chwytam ta husteczkę i przykładam tą krew do swojej ranki na palcu. To jest tak jakbym w głębi duszy wiedział, ze sam to sobie poniekąd wyobraziłem, ale czasem boje się, że naprawdę mogłem coś takiego zrobić. Ostatnio bardzo się boję, że to początki schizofrenii, a te rzeczy jednak dzieją się naprawdę. Z drugiej jednak strony w pewnym sensie wiem, gdzieś tam głeboko, ze wcale nie robię tych rzeczy, zreszta mysląc logicznie to nie mozliwe, bo jak w ułamku sekundy minie ta myśl, to ja nie mam tej husteczki w ręce, ona nadal lezyw tym samym miejscu, ja nadal ide ulicą, nadal obok mnie jedzie ten sam samochód, a czas nie upłyną. Wypowiedzcie się jakoś na ten temat, co to może być. Po wszystkim lęk jest tak wielki, że aż nie do wyobrażenia. Z góry dziękuję Wam za pomoc i mam nadzieję, że nie zamęczam Was zbytnio. Pozdrawiam;-)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 23:22

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 wrz 2008, 23:50
wuec masz mysli natretne polaczone z lękiem do tego dochodza mysli natretne o schizofrenii - ksiazkowy przyklad

wiec mozesz chodzic do terapeuty albo brac leki od psychiatry ktore pomoga
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez golier 17 wrz 2008, 23:58
tylko to nie sa takie mysli, ze ja np. mysle o czyms bez przerwy i nie moge przestac, takie przychodza dopiero po fakcie, na poczatku jest ta taka szybka mysl, mimo wolna, zawzze obrazujaca cos czego sie najbardziej boje, tak strasznie realna, ze az jakbym czul na rece jak dotykam tej husteczki. Taki impuls, czy to tez objaw nerwicy...okropnie sie boje ze to objaw schizofrenii. Dzisiaj np. kupilem krople do oczu, i idac ulica zobaczylem psia kupę i natychmiast przeszla mnie mysl jak wsadzam te krople w tą kupę, az mną wzdrygnęło. Kiedy wróciłem do domu ciagle zastanawiałem się czy przypadkiem naprawde tego nie zrobilem....az wkoncu napiecie opadlo dopiero jak wywalilem te krople do kubła.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 23:22

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 wrz 2008, 00:04
tak to tez nerwica mysli polaczons chyba z wyobrazenianiami kompulsji chodzisz do psychiatry ,na terapie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez golier 18 wrz 2008, 00:10
nie, nie chce brać leków. Ja pokonałem wszystkie inne objawy bo bardzo chciałem...ja potrzebuje tylko zeby ktos mi powiedział ze nie mam schizofrenii i nie robie tych złych rzeczy. Wtedy będe miał dość siły, żeby i to zabić.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 23:22

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 wrz 2008, 00:40
nie nie masz natrectw nie zrobiles tych rzeczy i nie zrobisz zadnych z mysli ktore pomyslisz wdanej chwili;)

3maj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez golier 18 wrz 2008, 08:07
Dziękuję:-)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 23:22

Re: Natręctwa myśli...

przez integralny 18 wrz 2008, 08:53
natrętne myśli to hardkor


atakują człowieka jakby jakiś Kosmita z zewnątrz

nie zdajesz sobie sprawy, że Twoja Psychika bo czujesz, ze te mysli przylatuja jakby skad inąd

miałem kiedyś mocny stan, kiedy takie mysli pojawialy sie w mojej glowie, dlatego w sposob dosadny opisalem to zjawisko na moim psychologicznym blogu


tutaj macie link do tej notki o natrętnych myślach:
http://psychika.net/2008/07/myli-natrtn ... umyle.html
Zapraszam wszystkich na mój psychologiczny blog :)
http://www.psychika.net
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 cze 2008, 13:49
Lokalizacja
Poznań

Re: Natręctwa myśli...

przez chaos 18 wrz 2008, 09:34
Napiszcie proszę jak to jest ! Czytam forum od jakiegoś czasu i dochodzę do wniosku, że chorzy na NN mają przeważnie/zawsze (???) kilka natręctw - równolegle, lub też "przechodzących" jedno w drugie ! Mylę się ??? Zastanawiam się nad tym, bo ja mam stale, od jakiegoś czasu jedno natręctwo ! Jedno, ale cholernie męczące .
Dzięki za odpowiedzi !
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sie 2008, 15:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do