Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 paź 2016, 21:40
madelajn, ja mam tak, że przy wielu myślach zaczynam się zastanawiać co w tym złego albo myśleć, że ok, podoba mi się to, będę myśleć o tych dzieciach, zwierzętach itp., a potem testować, czy mi się to podoba. Ja już nie wiem po co to robię. Czy żeby się upewnić, że jednak nie chcę, czy może chcę poczerpać z tego przyjemność przez chwilę i sama się oszukuję :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2685
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez madelajn 17 paź 2016, 22:19
To tak jest, ja jak mam te myśli, to też chce sama siebie "przetestować", zobaczyć co zrobię w danym momencie. Kiedyś jak miałam myśli dotyczące zrobienia komuś krzywdy to faktycznie np brałam nóż w rękę i sprawdzałam, co zrobię, oczywiście zaraz pojawiał się lęk, odkładałam nóż i miałam jeszcze większe wyrzuty sumienia.
Offline
Posty
275
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

przez madelajn 18 paź 2016, 13:11
Wczoraj zaczęłam się zastanawiać, dlaczego mi przeszły te myśli i zaczęłam myśleć, że może zawarłam jakiś pakt z diabłem, że mi to przeszło tak nagle i do tej pory się zastanawiam, czy nie pomyślałam czegoś co mogło się przyczynić do takiego paktu. Śmiech na sali
Offline
Posty
275
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 18 paź 2016, 14:47
Czym innym jest to, że jakieś myśli się podobają, dają jakieś przyjemne odczucie, a co innego, że je akceptujemy i chcemy za nimi podążać w życiu. Samo odczucie przyjemności, atrakcyjności jest reakcją spontaniczną, nad którą ciężko mieć kontrolę, zresztą kontrola wszystkich spontanicznych odruchów nie byłaby dobra, bo to zaburza równowagę psychiczną. Pomijając to, że często odczucie przyjemności, bycia przez coś przyciąganym jest iluzją tworzoną przez nerwicę natręctw i w gruncie rzeczy reakcją lękową.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3421
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez tomek23 19 paź 2016, 19:17
Ludzie na innym forum pisali ze prawdopodobnie zryłem sobie mózg przez porno. Tłumaczyli mi to w ten sposób ze jesli ogląda sie za duzo pornuchów to mózg potrzebuje cały czas nowych bodzców i mogą wtedy podniecac rzeczy sprzeczne z orientacją. Włączyły mi sie tez mechanizmy nerwicowe gdzies jestem to cały czas obserwuje innych facetów i zastanawiam sie czy on mnie pociąga. I o dziwo jak widzę w realu faceta i zastanawiam sie czy byłbym w stanie z nim to zrobic to cos mnie odpycha od tego brzydzi mnie to
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
27 sty 2016, 01:22

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 20 paź 2016, 12:24
Trzeba wiedzieć,że porno jest szkodliwym syfem,który prowadzi do rozmaitych zaburzeń a nawet do dewiacji.
Pierwszym krokiem do uzdrowienia powinien być detoks od tego typu filmów
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1025
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 20 paź 2016, 12:52
:shock: mnie przesladuja mysli by skrzywdzic kogos nozem to jest okropne co dzien to samo juz nie wiem czy to nerwica natrectw jak twierdzi lekarka czy nie ?? to jest taka dziwna chec by cos komus zrobic boje sie ze w koncu tego naporu mysli nie wytrzymam i skrzywdze kogos tym nozem . Czy lekarka mogla sie pomylic diagnozujac mnie ?? :why: moze ja rzeczywiscie jestem zagrozeniem dla otoczenia z takimi dziwnymi popedami ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

przez USE90 23 paź 2016, 20:57
Najgorzej jak mnie przesladuja mysli ze jak nie powtorze okreslonej czynnosci x razy, to okreslonym bliskim osobom stanie sie cos zlego. Wczoraj podczas sciagania spodni pojawila sie taka, i nastepne xx minut sciagalem i zakladalem spodnie :brawo:
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 23 paź 2016, 23:02
Ja to mam jeszcze inaczej - jak np. w trakcie słuchania jakiejś piosenki pojawi się wyjątkowo uciążliwa natrętna myśl, to potem odtwarzam całą sytuację (w tym po 10 razy piosenkę), żeby się upewnić, że to tylko natręctwo. Niektóre już mam osłuchane do obrzygania :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2685
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 24 paź 2016, 00:45
:105: wiecie co niech mi ktos powie jak myslec zeby nie myslec ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

przez jewcik 01 lis 2016, 20:10
cześć, to moj pierwszy post na tym forum, wczesniej nawet nie pomyslalabym o tym, ze tu trafie... Jutro ide do psychiatry z powodu natretnych krazacych w kolo mysli. kiedys zdarzaly mi sie sporadycznie, powtarzalam sobie czasami w myslach to co mi sie w sobie nie podoba ale to niestety zmienilo sie w weekend. Czuje sie jak czubek nawet o tym piszac bo wiem, ze to glupie. W weekend ogladalam dwa filmy o psach "moj przyjaciel hachiko" i "marley i ja" i od tej pory jak by cos we mnie trafilo, non stop w myslach odtwarzam scene z filmu w ktorej hachiko zaczyna umierac a z drugiego filmu slowa ktore wymawia bohater przed uspieniem swojego psa. Jestem bardzo wrazliwa jezeli chodzi o zwierzeta i mysle, ze dlatego akurat to mi tak utkilo no ale kurde to jest chore ! nie moge nawet spokojnie zasnac !Czuje sie jak czubek!
jewcik
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 01 lis 2016, 21:40
jewcik, niestety potrafi to być naprawdę uciążliwe, trzymaj się :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2685
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 03 lis 2016, 01:10
Jak tam u Was? Ja mam wyjątkowo ciężki dzień. Dopiero niedawno się uspokoiłam. Znowu nie wiem co o tym wszystkim myśleć. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2685
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez Lilly86 03 lis 2016, 02:34
Cześć Michellea!

U mnie każdy dzień to walka, orka na ugorze. Jak już mnie NN doprowadzi do granic wytrzymałości, to płaczę z tej rozpaczy i bezsilności. A potem znowu wracają siły, by walczyć... Czy to syzyfowa praca? Czy to się kiedyś skończy? Przydałoby się nam na forum więcej opowieści osób, które pokonały NN. Przydałaby się mocna wiara, że da się wrócić do normalności...

Pozdrawiam
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2016, 21:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do