Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 09 lip 2008, 21:47
nareszcie ktoś z natręctwami religijnymi! ;) oczywiście przenośnie 'nareszcie' bo przynajmniej mam jakąś bratnią duszę. razem damy radę :mrgreen:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 09 lip 2008, 21:49
ja mam też takie natręctwo że w dużo rzeczach widzę grzech bądź się go dopatruję tam gdzie go nie ma.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Gosikmag 09 lip 2008, 21:57
ja też miałam (ustąpiły)natręctwa religijne...bluźniłam w myślach a w Kościele to najbardziej...bardzo mnie to męczyło bo jestem osobą b. wierzącą...przestałam się nad tym zastanawiać i minęło!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 cze 2008, 18:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 09 lip 2008, 21:58
Gosikmag napisał(a):Witajcie,
mnie też dręczą natrętne myśli, które dotyczą zrobienia krzywdy moim najbliższym: mężowi, dziecku :cry: bardzo mi xle z tym...mam ogromne poczucie winy, jestem na siebie zła za to, ze tak myślę...przecież oni są dla mnie najważniejsi...
Już postanowiłam, ze idę do psychiatry...chcę to zrobić właśnie dla nich...dla męża i dla córki...ale i dla siebie...chcę być normalna, taka jak kiedyś...
z Wami będzie łatwiej... wiem to :D
pozdrawiam!!!

nie czekaj z pójściem do psychiatry ani chwili dłużej! :) zobaczysz że potem będzie tylko lepiej- po terapii i lekach.
Wierz mi, że jak nikt inny wiem jak myśli natrętne potrafią być przykre. Poczucie winy i złość to takie same uczucia jakie pojawiają się u mnie.
Dasz sobie radę! :) Trzymam kciuki :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Gosikmag 09 lip 2008, 22:23
Kajol, nie mam już zamiaru czekać...za długo czekałam!!!
Dziś zrobiłam pierwszy krok...powiedziałam o tym przyjaciółce (jest psychologiem dziecięcym)dała mi namiar na dobrego psychiatrę, powiedziala, ze pomoże i ja w to wierzę...chcę być żdrowa, normalna...choć nie pamietam jak to jest...jakie jest życie bez natrętów...

Kajol, jakie Ty masz myśli natrętne?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 cze 2008, 18:41

Re: Natręctwa myśli...

przez nerwusss 09 lip 2008, 22:58
no no ja się meczę już 4 miesiące z tymi obsesjami, już sama nie wiem co jest prawdą a co moim chorym wyobrażeniem. Chcę się z tym uporać chcę być normalna, jak dawniej ale boję się że to jest złe życie, że te moje myśli, obsesje czy impulsy, uczucia są od Pana Boga i jak się nie podporządkuje to będe przeklęta, że pójde do piekła i się przy ty strasznie boje wpadam w panike i od razu przetłumaczam że to tylki moje obsesjei już nie wiem jaka jest prawda :( bardzo mnie to męczy
Pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2008, 18:21

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 10 lip 2008, 09:28
Witam! mam pytanie czy te Wasze myśli dotyczące bliskich były zbereźne??? ja takie mam i to mnie męczy......religijne też miałam i to reczywiście dla osoby wierzącej jest okropne......
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez Amonre 10 lip 2008, 09:31
Zbereżne myśli to nic zdrożnego wazne aby nie zdominowały nasz umysł. W chwili stresu, niepokoju, braku celu, sensu życia, nudy - pojawiają się inne mysli u mnie - natarczywe, które powodują silne parcie na pęcherz.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 10 lip 2008, 10:16
ale ja mam wrażenie że te myśli są nieprzerwanie i już myśle że może jestem psychiczna albo jakaś zboczona no naprawdę różne myśli już mam.... i to najgorsze że dotyczą bliskich........
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 10 lip 2008, 11:08
moje myśli dotyczą zazwyczaj bliskich i Boga.
jeden rodzaj to że życzę coś złego moim bliskim czy że jeśli czegoś nie odmówie- jakiejś modlitwy- to się im coś złego stanie .
są też takie które dotyczą moich przyszłych-jak kiedyś będę miała- dzieci że niby będą chore lub że im źle życzę i to jest okropne!!!
jest też tak że niby obiecuję Panu Bogu że coś odmówię lub że np. jeśli nie odmówię to znaczy że niby to dla szatana- najgorsze to jest!!! w ogóle wszystko jest najgorsze! ot i tyle ...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 10 lip 2008, 11:22
nerwusss napisał(a):no no ja się meczę już 4 miesiące z tymi obsesjami, już sama nie wiem co jest prawdą a co moim chorym wyobrażeniem. Chcę się z tym uporać chcę być normalna, jak dawniej ale boję się że to jest złe życie, że te moje myśli, obsesje czy impulsy, uczucia są od Pana Boga i jak się nie podporządkuje to będe przeklęta, że pójde do piekła i się przy ty strasznie boje wpadam w panike i od razu przetłumaczam że to tylki moje obsesjei już nie wiem jaka jest prawda :( bardzo mnie to męczy


moje lęki też dotyczą tego że pójdę do piekła przez te wszystkie rzeczy co myślę i mówię- natrętne. ale w tej kwestii ufam Bogu.
Bóg napewno nie chce żebyśmy biernie w tym wszystkim trwali bo przecież te wszystkie rzeczy sprawiają że nasza dusza się smuci- a przecież nasza dusza ma być radosna! ostatnio na kazaniu ksiądz mówił bardzo fajną rzecz: powiedział że dla małego dziecka ogromną trudność sprawia dostanie jakiejś rzeczy na półce której nie dosięga
i wtedy ono płacze i smuci się bo to jest jego zmartwienie a rodzić przychodzi mu z pomocą- bo przecież dla niego bo żadna trudność wziąć coś z niskiej półki. powiedział że tak samo jest z ludźmi- czasem mamy problem który dla nas wydaje się być nie do przejścia, nie do pokonania a dla Boga to przecież małostka - morał taki że jeśli zawierzysz się Bogu i poprosisz Go o pomoc z Nim będzie Ci łatwiej bo dla Niego nie ma rzeczy nie do zrobienia.

Czasem pomaga mi powiedzenie sobie słów które są zawarte w Ewangelii- powiedział je któryś z apostołów Paweł lub Piotr na pytanie Jezusa czy go miłuje: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz że Cię kocham"
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 10 lip 2008, 11:28
a ja mam mysli okropne ze np co bedzie jak zakocham sie w mamie siostrze.... to jest straszne i nie do wytrzymania!!!!!!!!!!!! istna glupota ale coz te mysli a okrope!!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 10 lip 2008, 11:46
moje myśli najmądrzejsze też nie są a i różne w przeszłości bywały! miałam np. kiedyś tak że panicznie bałam się AIDS, chociaż nie miałam styczności z nikim chorym. a przecież nie tak łatwo poza tym się znowu zarazić.
pamiętam że jak byłam mała-miałam jaki8eś 9 czy 10 lat to strasznie płakałam kiedyś i się wstydziłam bo przyszła mi do głowy taka myśl żeby 'przespać się' z tatą. chociaż wtedy nawet dobrze nie wiedziałam jak wygląda stosunek. ale przeraziło mnie to że mogłam w ogóle coś takiego pomyśleć. okropność! dobrze was dlatego rozumiem. ale dzięki wam też lepiej uświadamiam sobie że to choroba i że te myśli nie są nasze a wynikają po prostu z jakiejś dysfunkcji naszych mózgów.
dlatego damy sobie radę! ja już kiedyś czułam się dużo dużo lepiej i wiem że wrócę do tego a kiedyś będziemy mogli powiedzieć sobie że nie mamy już żadnych objawów! oby jak najszybciej :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 10 lip 2008, 12:23
właśnie!!!! to jest straszne!!!!! ale już się tym nie przejmuje!!!!! życie jest za krótkie na takie brednie!!!!! myślałam że jestem idiotka chorą psychicznie ale to tylko jest spowodowane cholerną nerwicą!!!!! damy rade!!!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do