Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 29 lip 2016, 21:04
hej jak to jest ?? niby ma sie natretne mysli by kogos skrzywdzic a kazdy mowi ze to nic groznego a jak naprawde kiedys puszcza nerwy i cos sie komus zrobi ?? analizuje to juz na wszystkie sposoby i mam sieczke w glowie :hide: czasami mam taka jazde ze chyba lepiej bym wyladowal w kftanie by komus czegos nie zrobic :zonk:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

przez madelajn 31 lip 2016, 12:17
Ja tez mam problem z natrętnymi myślami, cały czas wszystko sprowadza do tego, że jestem złym człowiekiem, że zrobiłam coś złego, że mogłabym zrobić coś złego. Jak już zdołam sobie przetłumaczyć jedną rzecz, to zaraz pojawia się druga, że np dzieję się komuś krzywda przeze mnie, co oczywiście jest poparte lękiem. Cały czas COŚ. Czuje taką pustkę w sobie. Oczywiście mam też dobre momenty w życiu, potrafię się cieszyć, śmiać, ale jednak te myśli cały czas mi doskwierają. I już się zastanawiam, czy to aby na pewno nerwica czy ja naprawdę jestem złym człowiekiem. A jak sobie przetłumaczę w głowie, że nie jestem zła, że nie zrobiłam nic złego, to przychodzi myśl" Pewnie tak myślę, bo nie mam sumienia i mam gdzieś czy coś zrobiłam czy nie". Chociaż wiem, że nic złego nie zrobiłam( dla zainteresowanych w poprzednim wątku o tym pisałam) to i tak cały czas mnie to męczy. Zastanawiam się czy nie zacząć brać leki, może jakoś to by mnie przywróciło do "normalności"
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 31 lip 2016, 22:46
:why: jak widze ten cholerny noz to wyc sie chce :zonk: i nie moge sie tych mysli pozbyc to jak walka o przetrwanie najlepsza jest noc wtedy przynajmniej mozna odpoczac od tych dziwnych mysli ale za to koszmary sie mi snia zwiazane z wypadkami samochodowymi i katastrofami lotniczymi nie wiem czy to jakis uboczny skutek tej choroby nerwicowej ?? boje sie ze kiedys naprawde mi cos odbije :zonk: to chyba bylby moj koniec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez madelajn 31 lip 2016, 23:42
krzosl, miałam to samo. Widziałam nóż i w głowie pojawiała się myśl, że kogoś nim zabijam, tate, mame siostre, kota, psa, albo że dusze osobę miniętą na ulicy. Myśli były poprzedzone lękiem i nienawiścią do samej siebie, naprawdę ja już byłam pewna, wierzyłam że jestem psychopatką, Pamiętam na samym początku mojej walki z nerwicą, nawet nie wiedziałam co mi jest i miałam powtarzane cały czas w głowie zdanie "Zabij ją". Myślałam, że albo jestem opętana albo mam schizofrenie i słyszę głosy albo jestem mordercą. Odchodziłam od zmysłów, nie wiedziałam co mi się dzieje. , ale "na szczęście" okazało się tylko, że to nerwica natręctw. Nerwica lubi nam wmawiać, wkręcać różne absurdalne rzeczy tylko po to abyśmy się zadręczali. Teraz moje myśli ewoluowały i dotyczą czegoś innego, ale to przez to, że nie biorę leków. Powiem tak, jest lepiej, bo mam chociaż świadomość swojego zaburzenia i wiem z czego się to cholerstwo bierze. Ale kochana nerwica potrafi płatać figle, jak jedne myśli odejdą, pojawią się drugie, bardziej realne, które męczą przez jakiś czas i tak w kółko, nie ma chwili wytchnienia..
Trzymaj się, wiem jakie to jest trudne, te myśli mi już minęły, za to pojawiły się nowe, nawet nie wiem czy nie gorsze..
Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja już nie wiem, co jest wynikiem mojej osoby i mojego charakteru, a co wynikiem nerwicy, czuję że zatracam siebie, nie wiem w którym miejscu zaczynają się prawdziwe i uzasadnione wyrzuty sumienia a w którym miejscu są tylko głupie wkręty, mam nadzieję,że za jakiś czas poprzez większe doświadczenie już będę wstanie to odróżniać i Tobie też tego życzę :)
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

przez madelajn 31 lip 2016, 23:49
krzosl, jeszcze co do tego, że boisz się, że stracisz kontrolę, miałam to samo a jestem chora od 4 lat, a jeszcze nikogo nie zabiłam, nie pobiłam, nie zgwałciłam.. :) A ile udręki, modlitw, przepłakanych dni za mną to nie policzę. Pamiętam, że byłam już w tak ciężkim stanie, że chciałam sprawdzić czy naprawdę jestem psychopatką i złapałam mojego kota za szyje na 2 sekundy, lekko oczywiście, krzywda żadna mu się żadna nie stała, nawet nic nie ogarnął. a zrobiłam to tylko dlatego, żeby się przetestować, bo już naprawdę ufałam tak bardzo tym myślom, więc widzisz na tym przykładzie masz dowód, że to natrętne myśli a nieodzwierciedlenie Twojej osoby ani Twoich żądz czy pragnień. Oczywiście nie polecam testowanie tego, bo miałam potem spore wyrzuty sumienia i kolejne natrętne myśli na głowie.
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 01 sie 2016, 00:01
madelajn napisał(a):Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja już nie wiem, co jest wynikiem mojej osoby i mojego charakteru, a co wynikiem nerwicy, czuję że zatracam siebie, nie wiem w którym miejscu zaczynają się prawdziwe i uzasadnione wyrzuty sumienia a w którym miejscu są tylko głupie wkręty

No, to jest najgorsze. Czasem trudno jest się dokopać do prawdziwego ja :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2224
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 01 sie 2016, 00:07
ja meczylem sie jakies 3 mce bo nie wiedzialem co mi jest zaczelo sie od kolatania serca wyladowalem na izbie przyjec prawie do wieczora mnie tam trzymali myslalem ze zawal dostalem kroplowke porobili badania morfologia dwa razy ekg i jak kroplowka sie skonczyla nie wiem co to byl za lek ale poczulem sie o wiele lepiej po tej kroplowce to mnie wypisali dlugo nie musialem czekac pojawily sie mysli w ktorych krzywdze bliskich nozem i na poczatku potworny lek pierwsze co przeszlo mi przez glowe to ze zwariowalem skoncze w pierdlu albo w psychiatryku i meczylem sie tak 3 mce w koncu nie wytrzymalem bo nie wiedzialem co jest i pojechalem do psychiatry ta przeprowadzila wywiad i ma pan nerwice natrectw i biore teraz leki fevarin 100 mg za 10 dni mam podniesc dawke do 150 i na napady leku hydroksyzyne :why: Jezu kiedy to wylecze mialem rozne dolegliwosci nawet zabieg chirurgiczny po ktorym bylem uwieziony przez 2 tyg w domu myslalem ze nic gorszego mnie nie spotka ale to przebija wszystko co mnie spotkalo po lekach jest lepiej ale mysli sa nawet zapisalem sie na terapie z tym ze nie wiem jak dam rade na nia uczeszczac bo pracuje na zmiany i nie zawsze bedzie mi pasowalo na razie mialem 3 wizyty :silence:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 01 sie 2016, 00:15
jestem niedowiarek i zadreczam moja pania doktor az mi glupio co jestem u niej na wizycie to upewniam sie czy aby na pewno mi postawila dobra diagnoze a moze to choroba psychiczna a moze kiedys puszcza nerwy i cos komus zrobie ? a ona patrzy na mnie usmiecha sie i mowi ze nie ma takiej opcji :zonk: tylko ze te mysli czasami sa tak realistyczne ze jak widze noz to uczucie jakbym mogl za chwile cos komus zrobic czuje sie jak psychopata skad takie zapedy sie biora skoro ona twierdzi ze nie ma takiej opcji ? a ja w glowie mam mysli psychopaty :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

przez madelajn 01 sie 2016, 00:30
krzosl napisał(a):jestem niedowiarek i zadreczam moja pania doktor az mi glupio co jestem u niej na wizycie to upewniam sie czy aby na pewno mi postawila dobra diagnoze a moze to choroba psychiczna a moze kiedys puszcza nerwy i cos komus zrobie ? a ona patrzy na mnie usmiecha sie i mowi ze nie ma takiej opcji :zonk: tylko ze te mysli czasami sa tak realistyczne ze jak widze noz to uczucie jakbym mogl za chwile cos komus zrobic czuje sie jak psychopata skad takie zapedy sie biora skoro ona twierdzi ze nie ma takiej opcji ? a ja w glowie mam mysli psychopaty :bezradny:


A stąd ona tak twierdzi, że psychopata, by miał w 4 literach te myśli, on by się ich nie bał, on by je realizował i nie latałby po lekarzach, żeby one mu przeszły. A one Cię męczą, dlatego piszesz na forum, dlatego bierzesz leki i chodzisz do lekarzy.
Mówię Ci, miałam to samo, nikomu krzywda się przeze mnie nie stała, tylko co najwyżej mi, przez przepłakane noce, lęki.
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

przez madelajn 01 sie 2016, 00:47
Napisałam jeszcze wcześniej post, ale się nie dodał to napisze jeszcze raz. (szkoda, bo ładnie go napisałam, już teraz mi tak nie wyjdzie :D)

Pamiętam jak ja zaczynałam moja przygodę z NN. Nie wiedziałam co mi jest, wariowałam. Bardzo pomógł mi mój chłopak,który wie o moim zaburzeniu i zawsze jak mnie coś dręczy to się mu zwierzam, on mi pomaga jak może. I najlepsze w tym jest to, że w momencie gdy mówię mu to wszystko, to słyszę jakie to jest absurdalne, nieprawdziwe i bez sensu, ale w głowie dalej mnie męczą te myśli, a już nie chcę go pytać 100 razy dziennie" a co jeśli..." Bo on też może mieć dosyć powtarzania jednego w kółko i wcale mu się nie dziwie, i tak ma dużo cierpliwości do mnie. I oczywiście w mojej główce od razu" a co jeśli on mnie kłamie i tylko tak mówi, żebym mu dała spokój" i dalej to samo..
Zaczynając związek miałam myśli dotyczące psychopatii, pedofilii itp, po jakimś czasie one zniknęły, nie wiem czy to dzięki chłopakowi, czy przez to, że bardziej one skupiły się na moim chłopaku.. Ale wolę te drugie niż o mordowaniu.. Ile razy się z nim kłóciłam, zrywałam, bo coś głupiego sobie wkręciłam..
Z perspektywy czasu widzę, że jest lepiej niż było, wcześniej byłam zagubioną owieczką, nie wiedziałam nic, teraz radzę sobie lepiej, ale nie znaczy, że jest super, cały czas coś mnie dręczy, ale jestem wstanie funkcjonować, wcześniej nie byłam, bo wariowałam.
Współczuje sobie i osobom z NN, bo to jest najlepszy dowód na to, jak własny umysł może nas wyniszczać, jak sami siebie wyniszczamy..
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 01 sie 2016, 07:24
:shock: i znowu przygody z NN ciag dalszy teraz kolejne mysli przyszly ze i tak zrobie cos zlego ze jestem psychopata tylko w odpowiedniej chwili to sie uaktywni :zonk: co za dziadostwo tylko rano wstaje i glowa mala :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 01 sie 2016, 07:31
ciekawe czy ktos pod wplywem natrectw zrobil cos zlego kiedys ?? :zonk: u mnie jeszcze sa hustawki nastroju na zmiane pogody masakra objawy sie nasilaja i czuje sie jakby nadwrazliwy na otoczenie i glowa boli czy to jest normalne ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez krzosl 01 sie 2016, 12:19
Witajcie czytam forum i znalazlem takie oto wypowiedzi:
...Od pewnego czasu zmagam się z tą paskudną chorobą. Od zawsze liczyłem numery na rejestracjach aut, nie stawałem na linie na chodnikach, a jak wychodziłem z domu, to musiałem 10 razy wrócić i sprawdzić, czy wszystko powyłączałem. W 2008 roku pod wpływem jakiegoś stresu wkręciłem sobie, że mam HIV. Tak się nakręciłem, że nie mogłem nawet sobie herbaty zrobić. Potem doszła natrętna myśl wykręcania żarówki i wkładania palca do prądu, co robiłem ....(a podobno nie realizuje się swoich natrętnych impulsów)
i tu pytanie jak to jest z tymi impulsami ????
i druga wypowiedz na forum: chlopak ktory sie wypowiadal pisal ze w szpitalu probowal dusic pacjentke a pozniej pielegniarke i tym samym podwazal ze majac NN mozna zrobic komus krzywde nie wiem jak do tego sie odniesc - kazdy pisze ze przy NN jest to niemozliwe by komus cos zlego zrobic :silence:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Natręctwa myśli...

przez madelajn 01 sie 2016, 13:26
krzosl, wyslesz mi link do tego posta w ktorym chlopak z NN dusił pacjentke? Bo jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
Mówie Ci, ja miałam to samo.. Przeczytaj sobie co o moim kocie napisałam.
Tak samo jak ty czytałam wątki i ludzi mi pisali, że nic nie komu nie zrobie a ja im nie wierzyłam, bo tak byłam nakręcona. I mieli rację, nic nikomu nie zrobiłam.
Ty się boisz tych myśli, nie jesteś psychopatą, wiem, że ciężko w to uwierzyć, bo sama nie wierzyłam, ale tak jest :)
A z tymi żarówkami, to raczej chodziło o kompulsje, ludzie z NN (w zależności od objawów) 100 razy sprawdzają czy zgasili światło, albo sprzątają cały czas. Dlatego NN nazywa się zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, jedni mają obsesyjne myśli, drudzy mają kompulsje. Ja gdy natrętne myśli minęły, to zaczęły się kompulsje typu sprawdzałam 10 razy czy zaciągnełam ręczny w samochodzie, wracałam się jak głupia. I to o to chodzi z tą realizacją myśli,człowiek z NN boi się, że jest brudny, więc się myje do krwi, boi się, że nie zamknął drzwi więc sprawdza 100 razy, a ty się boisz, że jesteś psychopatą, nie ma szans na realizację tych myśli, bo ty się boisz, że COŚ zrobisz, więc w tym wypadku realizacją tych myśli jest unikanie np noża, ludzi. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo pomotałam troche
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do