Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re:

przez Majka111 08 lip 2008, 00:45
melissaa napisał(a):wczesniej tez miałam natrectwa ...np sumowałam liczby z rejestracji samochodowych albo patrzylam na ostatnio i to cos tam dla mnie oznaczało szczescie lub pecha w zaleznoscii czy była to liczba pazysta czy nieparzysta podobnie z kodami kreskowymi a teraz mam ze przeskakuje w komórce po numerach telefonów i patrze czy ostatnia liczba jest parzysta czy nieparzysta i to tez ma dla mnie rózne znaczenie jak wypada liczba parzysta to czuje ulge a jak nie to przegladam dalej ...niezła schiza co...tylko nie smiejcie sie plis.....ja wiem ze to nienormalne ale pani psychiatra tłumaczyla mi ze to słuzy temu zeby rozładowac niepokój ...strasznie mi było wstyd jej o tym powiedziec


A ja zawsze patrzę, żeby wypadała nieparzysta.. ! Nawet jak budzik nastawiam, to nigdy nie nastawiam na pełne godziny, tylko np. na 6.05, albo na 5.55, bo mam wrażenie, że jak wstanę o parzystej to będę miała pecha...
Wstaje zawsze prawą nogą, a jak się kładę, to poduszki muszą leżeć w odpowiedniej kolejności.. Rany ze mną naprawdę jest coś nie tak!!!!
Tak czy inaczej myślę, że to mało szkodliwe.. :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 lip 2008, 23:53

Re: Natręctwa myśli...

przez Amonre 08 lip 2008, 08:52
takie przypadłości leczy się dość dobrze - prawie wszyscy pozbywają się tego natręctwa liczb, liczenia :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 08 lip 2008, 20:55
Witajcie! :) jestem na tym forum po raz pierwszy a weszłam bo stwierdziłam że to może pomoże mi w terapii jak się trochę moimi natręctwami z wami podzielę ;)

Ze mną to jest tak:
natrętnie odmawiam wszelakie modlitwy- klepie sobie różne - np. wymyśliłam sobię że muszę odmówić 3 zdrowaśki w określonym pokoju w domu i o określonej porze, jeżeli nie to dawka się zwiększa do 6 lub 9 zdrowasiek. to jednak jedna z najbardziej lajtowych wersji. bywa ze odmawiam cale pakiety, lub gotowe dlugie modlitwy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 08 lip 2008, 20:57
Wszystko obarczone jest oczywiscie warunkami
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Amonre 09 lip 2008, 10:12
natręctwa - maja jak czytam wiele oblicz - bolesnych dla każdego.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Natręctwa myśli...

przez raphael8888 09 lip 2008, 11:05
wiecie co do natręctw związanych z myślami, mi pomaga póki co bynajmniej jedna metoda, ja po prostu tych myśli nie tworze, bynajmniej staram sie, i to na prawde skutkuje, stalo to sie po wizycie u lekarza specjalisty ktory po dluzszej rozmowie powiedzial mi: a moze najlepiej by bylo gdyby tych mysli po prostu nie tworzyc...ja wychodze z takiego zalozenia ze my i tylko my nauczylismy rozum pewnych niepożadanych zachowan wogole czlowiek ma caly czas sklonnosci do dobijania sie jakimis negatywnymi myslami trzeba powiedziec im w koncu nie jezeli takowa mysl sie pojawi nie panikowac tylko poprostu nie dac jej mocy dominacji (to glownie lek i panika w chwili pojawienia sie mysli sprawiaja ze to pozostaje) to jest strasznie wazne bo kiedy zamkniemy im drzwi one po jakims czasie oslabna az w koncu wogole nie bedzie sie zwracalo na nie uwagi jezeli bedziemy przyzwyczajac umysl do tych pozytywnych zachowan bedzie dobrze, nie damy im dominacji raz potem drugi i trzeci w koncu te mysli "zrozumieja" ze nie maja wstepu do naszego umyslu, potrzeba do tego silnej woli, i troche czasu zeby temu zaradzic ale koniecznie musimy sie odzwyczaic (podkreslam to) dobijania sie myslami, ja juz sie kilka miesiecy trzymam i skutkuje dzieki temu moge teraz z dystansem popatrzec na te wszystkie myslowe natręctwa, najlepszymi metodami sa te najprostrze:)pozdrawiam i trzymac sie to w koncu my te mysli tworzymy i tylko my mozemy ta machine zatrzymac tylko trzeba na to wszystko popatrzec z boku i nie dawac sie im, taka jest moja metoda mi pomaga, na wakacjach zaczne psychoterapie poki co ile mam sil radze sobie z tymi myslami i jest naprawde dobrze, a jak jeszcze dojdzie terapia...to ze w wiekszosci sami potraficie radzic sobie z myslami to bardzo wazna umiejetnosc pozdro
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2008, 23:20

Re: Natręctwa myśli...

przez Amonre 09 lip 2008, 12:16
raphael8888 - dziękuję za mądre spostrzeżenia - a teraz do roboty - kazda chwila i minuta bez walki to stracony czas - tez posatram się oddalać złe mysli - przemodelowywać wzorce zachowań :) przeciez kiedyś tego nie miałem :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Natręctwa myśli...

przez raphael8888 09 lip 2008, 12:35
ja bym nawet tego nie nazywal walka tylko kwestia przestawiania sie na inne tory na te tory ktorymi niegdys podązalismy...nie wiem czy wlasnie slowo walka jest tu dobre to w koncu nasz rozum i musimy wlozyc starania zeby bylo jak dawniej wlasciwie to caly czas mozemy byc normalni, tylko nie chcemy, kwestia sugestii, nawet jak czytam wypowiedzi na forum to wiekszosc to jakies narzekania zawodzenia nie mozna tak, nauczylismy sie tego i teraz trzeba to odkrecac
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2008, 23:20

Re: Natręctwa myśli...

przez Amonre 09 lip 2008, 13:18
raphael8888 napisał(a):ja bym nawet tego nie nazywal walka tylko kwestia przestawiania sie na inne tory na te tory ktorymi niegdys podązalismy...nie wiem czy wlasnie slowo walka jest tu dobre to w koncu nasz rozum i musimy wlozyc starania zeby bylo jak dawniej wlasciwie to caly czas mozemy byc normalni, tylko nie chcemy, kwestia sugestii, nawet jak czytam wypowiedzi na forum to wiekszosc to jakies narzekania zawodzenia nie mozna tak, nauczylismy sie tego i teraz trzeba to odkrecac


Sam narzekam - szkodząc innym odwiedzajacym to forum - dziękuję za mądre słowa - Ja sworzyłem potwora i tylko ja go mogę zabić. Początki są trudne - ale dzięki mając takie sensowne wskazówki bedzie mi łatwiej.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 09 lip 2008, 13:24
dokładnie!!!! oto chodzi!!!!! ja raz pokonalam to dziadostwo więc i teraz pokonam to siedzi w nas i my musimu z tym alczyć!!!! miałam ciężko bo chodziły mi po głowie zbereźne myśli z moimi bliskimi.... az wstyd nadal mam tak czasem ale walcze z tym!!!! cóż my znerwicowani tak mamy!!!! czy ktoś miał takie myśli??????
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 09 lip 2008, 14:00
jeśli się postawimy tym myślą to napewno wygramy!!!!!!! bo to siedzi w nas i musimy to z siebie wyrzucić!!!! te myśli są okropne bo prowadzą do samodestrukcji!!!!! jak można myśleć takie wstrętne rzeczy z bliskimi??? otóż można bo to doprowadza do samodenerwowania i ciągłego myślenia jak można było tak pomyśleć!!!! to jest straszne!!!! te wyrzuty sumienia....ale ta nerwica na tym polega. Człowiek myśli wtedy że jest psychiczny albo zboczony.... różne myśli chodzą wtedy po głowie!!! wtedy denerwujemy się myśląc ciągle o tym i to jest najgorsze!!!! to jest w naszych głowach i żadne leki nie pomogą jeśli sami nie będziemy chcieli sobie pomóc!!!! nic na to nie poradze. są ludzie bez nerwic i z nerwicami, taki jest świat. ale to nie jest jego koniec przed nami całe życie i nie ma sensu myśleć o tym co wymyśla nasza głowa!!!!!! pozdrawiam i życze powodzenia w zwalczaniu tej nieprzyjemnej doleglowości!!!!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez Kajol 09 lip 2008, 19:11
wiecie z wami jakoś mi raźniej :D jak sobie pomyśle że tyle nas jest i wszyscy mamy podobne myśli to znaczy że one muszą być chore!!! że tak naprawdę do nas nie należą, że nie jest naszą wolą mieć je w głowie, a tylko my rozumiemy jak trudno się ich pozbyć. ale można i to jest najważniejsze! 8)

wiecie, ja kilka miesięcy temu czułam się bardzo dobrze, brałam mniejszą dawkę i w ogóle sama ze sobą sobie radziłam. Potem wszystko się pogorszyło i to bardzo. matura- próbna potem faktyczna i stres z tym zwiazany objawił się w formie natręctw. Bo ja ogólnie mam tak że jak następuje jakaś zmiana sytuacji, np. szkoła-szkoła-szkoła- nagle wakacje - to ja się czuję gorzej, albo jak się stresuje czymś- nawet podświadomie- to też tak mam.
a teraz też nie jest zbyt dobrze- odmawiam pewnie ok. 50 zdrowasiek dziennie- czyli jest źle i oczywiście ten niepokój okropny i poczucie winy. a mam też tak że jak czuje ten niepokój że nadchodzi jakaś myśl to czasem sama ustalam sobie jakąś "dawkę", np. 1 zdrowaśke i to odprawiam. a najgorsze jest to że wszystko obarczone jest takimi warunkami jak np. że komuś z bliskich źle życzę, czy że coś ma się im stać, lub że niby coś innego z Bogiem związanego, np. że mu niby obiecuje że ileś tam czegoś odmówie i tak zbierają się różne rzeczy.
A jestem osobą głęboko wierzącą.

No ale dużo fajnych rzeczy piszecie jak z tym walczyć. ja próbowałam różnych metod- lepszych i gorszych, ale najlepiej skutkuje całkowite odstawienie natrętnych czynności- nawet jak przyjdzie myśl nie poddawać się jej tylko pomyśleć o czymś innym i oddać wszystko Bogu i Matce Najświętszej.
W najgorszych momentach pomaga mi myśl że Bóg widzi wszystko, nie tylko to co robię, ale wie co jest naprawdę we mnie i zna moją chorobę- widocznie ma w tym wszystkim jakiś plan :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 lip 2008, 12:43

Re: Natręctwa myśli...

przez Gosikmag 09 lip 2008, 21:10
Witajcie,
mnie też dręczą natrętne myśli, które dotyczą zrobienia krzywdy moim najbliższym: mężowi, dziecku :cry: bardzo mi xle z tym...mam ogromne poczucie winy, jestem na siebie zła za to, ze tak myślę...przecież oni są dla mnie najważniejsi...
Już postanowiłam, ze idę do psychiatry...chcę to zrobić właśnie dla nich...dla męża i dla córki...ale i dla siebie...chcę być normalna, taka jak kiedyś...
z Wami będzie łatwiej... wiem to :D
pozdrawiam!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 cze 2008, 18:41

Re: Natręctwa myśli...

przez nerwusss 09 lip 2008, 21:29
hej
ja też mam obsesje myślowe, miałam kiedys natrętne myśli związane z najbliższymi i w ogóle wszytsko co najgorsze to mnie męczyło
a teraz mam natręctwa religijne, np że muszę przeczytać kawałek biblii i np jeśli otworzę jakąś strone to nie jest to przypadek i to co jest tam napisane to właśnie tak ma być, a czuję że nie można brać wszystkiego tak dosłownie
czy wy też tak macie? natręctwa związane z religią i Bogiem, bardzo się z tym męcze i się strasznie boję że zrobie coś złego
Pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2008, 18:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: EWS i 7 gości

Przeskocz do