Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 07 maja 2016, 21:36
Ja mam teraz tak, że coś przyjdzie mi do głowy, poczuję, że to mi się podoba, a potem się zastanawiam czy to może mi się podobać i czy tego chcę. Czasem mam wrażenie, że sama to wszystko wywołuję. Ale nie wiem po co, czy żeby sprawdzić jak zareaguję, czy dlatego że naprawdę tego chcę. Znowu spanikowałam, rozdygotałam się, zaczęłam płakać, do tej pory ciężej mi się oddycha :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez Bartoszek 07 maja 2016, 21:40
Byłaś u psychiatry ja biorę fevarin i belergot i jest dużo lepiej, nie powiem żeby było idealnie.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
22 lut 2016, 13:42

Natręctwa myśli...

przez aliosza 08 maja 2016, 18:30
a nie macie tak, ze wieksze natrectwa (dołek psychiczny) wyczuwacie w ciemnych, ponurych miejscach ? ja zauwazylam ze duzo bardziej zaczynam rozpamietywac moje natrectwa jak jestem w Kosciele albo w swoim pokoju- jest tam raczej ciemno, jak wchodze do mojego pokoju (mimo ze ejst przytulny0 to od razu czuje takie scisniecie w sercu... smutek itp. natomiast gdy wyjde do miasta, do ludzi, gdy swieci słonce lub chocbym przebywala w bardziej oswietlonynm pomieszczeniu jakos wszystko wydaje sie lepsze i prostsze.

w ogole mialam spokoj z natrectwami przez pol roku (bralam leki-pomogly) nagle pewnego dnia wszystko wrocilo, zaczelam rozmyslac nad tym ze pojde do pikla jesli te moje mysli są prawdą- i tak od wczoraj analizuje czy są prawdą czy tylko moją wyobraźnią. Mam wrazenie ze to wrócilo bo mam za duzo wolnego czasu i za duzo problemow- po prostu nie wytrzynalam i to musialo w koncu wybuchac... nie mam pracy (z jedenj storny stresujaca sytuacja, z drugiej duzo czasu do przemyslen). jak mialam co robic to nie mialam czasu myslec o tym wszystkim i czulam sie psychicznie duzo lepiej. mam tez kilka problemow o ktorych mysle codzinnie i ktore mnie bardzo stresowaly i dolowaly-podejrzewam ze po prostu dlugotrwale wystawienie na stres spowodowaly powort. a myslalam, ze wygralam z choroba, czulam ze odnioslam sukces- 6 miesiecy bez lekow. a teraz znowu muszę wrócic.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2016, 13:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez tomek23 08 maja 2016, 20:17
A ja na razie czuje sie dobrze i czuje ze wracam do zycia. Oczywiscie nie jest idealnie i lęki mi towarzyszą ale da sie zniesc. Oraz strasznie raduje mnie fakt ze wróciłem do biegania ułozyłem sobie plan treningowy dzięki któremu w 10 tygodni mam byc w stanie biec przez godzine bez przerwy. Najtrudniej będzie wytrwac pierwszy miesiąc w tym postanowieniu a potem to z górki
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
27 sty 2016, 01:22

Natręctwa myśli...

przez lulinasky 08 maja 2016, 21:04
tomek23 napisał(a):A ja na razie czuje sie dobrze i czuje ze wracam do zycia. Oczywiscie nie jest idealnie i lęki mi towarzyszą ale da sie zniesc. Oraz strasznie raduje mnie fakt ze wróciłem do biegania ułozyłem sobie plan treningowy dzięki któremu w 10 tygodni mam byc w stanie biec przez godzine bez przerwy. Najtrudniej będzie wytrwac pierwszy miesiąc w tym postanowieniu a potem to z górki



Lęki przed byciem gejem? Myślę, że to co robisz to odwracanie uwagi. Tyle napisałeś o swoim pociągu i takie myśli są normalne. Nienormalnym jest to, że zwodzisz swoją dziewczynę i jej cipkę.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 08 maja 2016, 21:12
lulinasky napisał(a):Lęki przed byciem gejem? Myślę, że to co robisz to odwracanie uwagi. Tyle napisałeś o swoim pociągu i takie myśli są normalne. Nienormalnym jest to, że zwodzisz swoją dziewczynę i jej cipkę.

lulinasky, masz jakieś natręctwa? Jeśli nie, to trudno jest Ci to zrozumieć, ale właśnie chodzi o to, żeby odwrócić swoją uwagę. On nie jest gejem, tylko mu się wydaje. I nie zwodzi dziewczyny, wcześniej sam chciał ją rzucić z powodu swoich lęków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez aliosza 08 maja 2016, 21:17
a czy to nie ejst tak, ze natrectwa odzwierciedlaja nasze najwieksze lęki? czyli jesli boimy się ze moglibysmy byc homosekualni to natrectwa beda o takiej tresci, jesli przeraza nas ze moglibysmy popelnic czyn pedofilski natrectwa będą dotyczyc seksuaknosci dzieci?

atakuja nasze najsłabsze punkty, inaczej przeciez nie robilyby na nas takiego wrazenia...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2016, 13:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 08 maja 2016, 21:33
aliosza, tak, masz rację.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 09 maja 2016, 00:43
aliosza napisał(a):a czy to nie ejst tak, ze natrectwa odzwierciedlaja nasze najwieksze lęki? czyli jesli boimy się ze moglibysmy byc homosekualni to natrectwa beda o takiej tresci, jesli przeraza nas ze moglibysmy popelnic czyn pedofilski natrectwa będą dotyczyc seksuaknosci dzieci?

atakuja nasze najsłabsze punkty, inaczej przeciez nie robilyby na nas takiego wrazenia...


Natręctwa, jak mi się wydaje, wynikają w istocie z problemów leżących obok tego, co jest ich treścią i niejako przykrywają prawdziwe problemy. Gdyby to były na przykład prawdziwe słabości (nie w znaczeniu największych lęków, ale skłonności), to nie budziłyby takiego poczucia uwikłania i poczucia absurdu. Jeśli ktoś czuje, że może być homoseksualny, to może się z tym źle czuć, nawet wpaść w depresję, ale traktuje to jako coś realnego: próbuje poznać samego siebie, analizuje różne sytuacje, ale nie w sposób przymusowy,myśli o tym, jak będzie wyglądać jego życie, jeśli przekona się, że ma pociąg do osób tej samej płci, czy to zaakceptuje itp. W jego myśleniu jest miejsce na niewiadomą - nie ma jeszcze pewności, jak z nim jest, ale nie musi tego rozstrzygać natychmiast, ma przestrzeń psychiczną na czekanie, co przyniesie życie, zbieranie informacji. Gdyby problemy dręczące w nerwicy były realne, to można by się było z nimi zmierzyć na płaszczyźnie realnej i nie byłoby nerwicy.
A czy natręctwa odzwierciedlają największe lęki? Na terapii spotkałam się z teorią, że za nimi kryje się jakiś jeden lęk podstawowy, którego nerwicowiec nie jest świadomy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 09 maja 2016, 00:54
refren napisał(a):A czy natręctwa odzwierciedlają największe lęki? Na terapii spotkałam się z teorią, że za nimi kryje się jakiś jeden lęk podstawowy, którego nerwicowiec nie jest świadomy.

Ciekawe jaki jest mój. Ja się boję w zasadzie wszystkiego i jestem tego świadoma :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 09 maja 2016, 06:37
refrenponoc, te rozne lęki to formy/ opakowania/ obudowa strachu, czyli tego wlasnie jednego lęku, ktorego nie jestesmy swiadomi. Dlatego tez na terapiach nie traci się czasu na zajmowaniu sie " opakowaniem".
W filmiku Beaty Pawlikowskiej, w ktorym mowi o strachu, pada stwierdzenie, że ten strach głowny, to strach przed odrzuceniem, przed samotnoscia, a lekarstwem na to jest miłość, miłość do samego siebie. Ja jestem na terapie poznawania siebie , z zamyslem pokochania się. :great:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 09 maja 2016, 13:25
Ja mam wrażenie, że kocham gorszą część siebie i nie chcę się zmieniać na lepsze, rozwijać, bo musiałabym się z nią rozstać i to mnie utrzymuje w stanie konfliktu.
(To nie znaczy, że "natręctwa mają rację")
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez aliosza 09 maja 2016, 14:15
nie umiem przestac analizowac roznych sytuacji w ktorych mam watpliwosci czy mialy miejsce czy to moja chora wyobraznia, niby juz uporam sie z ta mysla i stwierdzam ze to sie nie wydarzylo ale ciagle czuje ze jednak to zrobilam i strannie sie oszukuje.(np teraz po prozemysleniu stwierxizlma ze jakas sytuacja nie ma miejscam, ale jak pisze to do Was to czuje ze kłamie). lub inaczej : tak jak ktos z Was pisal (chyba Michellea), nerwica dązy do tego zeby uzyskac 100% pewnosci, ja jej nie mam i dlatego ciagle analizuje, czuzje ze mi zaraz glowa wybuchnie od natloku mysli.

nie umiem przestac, wylaczyc się to takie trudne, czuje ze musze o tym myslec, jak wuluzuje i odpuszcze jedna rzecz to zaraz pojawia sie inne lub ta sama i znowu chce to analizowac- czy ta potrzeba rozpatrywania jest w tym wypadku kompulsja??
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2016, 13:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 09 maja 2016, 14:36
aliosza, tak, to jest kompulsja. Ja robię dokładnie to samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do