Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez anita27 27 maja 2006, 16:59
Rany pierwszy raz weszalm na nerwice natrectw,do tej pory myslalam ze poprostu mnie to nie dotyczy.Jakze sie mylilam
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Aga1 28 maja 2006, 10:38
Melisko , człowiek jes tylko człowiekiem, nie da się wszystkiego wyplenić czy lekami czy psychoterapią.Emocje zawsze w nas pozostaną, tylko może nauczymy się nad nimi panować. Czy kochający jest dobrym terapeutą :?: Pozdrowienia dla Was wszystkich ;)
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Virginia 28 maja 2006, 11:00
Aga1 napisał(a):Czy kochający jest dobrym terapeutą Question


bardzo dobrym :D radze zapisac sie na termin :D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dalej sam walczę z tym problemem

przez samotny 29 maja 2006, 17:29
hmm...cóż jestem po maturach przede mną całe 4 miechy laby, natrętne myśli nie nękają mnie w takim stopniu jak kiedyś, ale jeszcze się pojawiają. Postanowiłem o tym nie myśleć, wyjść do ludzi, wrócić do dawnego kolarstwa górskiego (amatorsko) no i przestać myśleć....ale to trudne...miewam chwile załamania, kiedy czuję się bezsilny wtedy staram sobie wmawiać że wszystko będzie dobrze, zrobić sobie ciepłą kąpiel i nie myśleć...bywa to trudne ale czasami skutkuje. Innym raze bywa i tak że chciałoby się wstać i żyć tak jak kiedyś z uśmiechem na twarzy, czuć się nareszcie wolnym i umieć się cieszyć, a nie dostrzegać monotonnie i obawy...może moje marzenie się spełni, ale wiem że w dużej mierze zależy to ode mnie, póki co powinnienem ograniczyć się od komputera bo popadam w jakiś komputerowy nałóg, w głowie istny mętlik i nadmiar informacji, czuję się jak jakaś agencja prasowa o przeciążonej ilości informacji. Z każdym dniem coraz bardziej zmęczony od natłoku informacji, myślenia na temat swojej przyszłości i tego czy w reszcie uda mi się odnaleźć samego siebie i wyleczyć z nerwicy natręctw. Kiedyś pisałem że mam zamiar zmienić psychologa i właśnie zamierzam to uczyć ale to niebawem. Póki co czuję się bardzo zmęczony...nie robieniem niczego...uprawianiem tzw lenistwa....no i zamartwianiem się na zapas.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Natręctwa uleczalne

przez Alexandra 29 maja 2006, 21:00
Nerwica natręctw jest uleczalna, ale nie u psychologa, lecz u psychiatry. Pamieta , psychiatra jest lekarzem medycyny, psycholog nie. Dlatego też psycholog nie moze przepisywać leków. A tylko leki mogą tu pomóc. To jest tak jakbys miał anginę i powiedział sobie : sam sie wezmę w garsc, nie potrzebuję antybiotyków, wylecze sie sam. Tak samo jak masz zapalenie wyrostka: nie potrzebuję lekarza, sam to pokonam. Pomysl nad tym. Nerwica natręctw wynika z braku ilosci serotoniny w mózgu i sam jej sobie nie dodasz. Wiem to z doswiadczenia.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa uleczalne

przez drań 29 maja 2006, 21:38
Alexandra napisał(a):Nerwica natręctw jest uleczalna, ale nie u psychologa, lecz u psychiatry. Pamieta , psychiatra jest lekarzem medycyny, psycholog nie. Dlatego też psycholog nie moze przepisywać leków. A tylko leki mogą tu pomóc. To jest tak jakbys miał anginę i powiedział sobie : sam sie wezmę w garsc, nie potrzebuję antybiotyków, wylecze sie sam. Tak samo jak masz zapalenie wyrostka: nie potrzebuję lekarza, sam to pokonam. Pomysl nad tym. Nerwica natręctw wynika z braku ilosci serotoniny w mózgu i sam jej sobie nie dodasz. Wiem to z doswiadczenia.


Hmm...niezgodziłbym sie z Tobą...
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

:)

przez Alexandra 29 maja 2006, 22:10
Może tak : to co napisałam wynika z mojego doświadczenia. Tak się leczyłam i wtedy dopiero z tego wyszłam. Psychologowie nic mi nie pomogli. A wiem,że bez leków ciężko
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa uleczalne

Avatar użytkownika
przez iwo4 30 maja 2006, 19:35
Alexandra napisał(a):Nerwica natręctw jest uleczalna, ale nie u psychologa, lecz u psychiatry. A tylko leki mogą tu pomóc.... Nerwica natręctw wynika z braku ilosci serotoniny w mózgu i sam jej sobie nie dodasz. Wiem to z doswiadczenia.


Tez sie z tym zupelnie nie zgadzam. To wszystko wynika z naszych nieuswiadomionych konfliktow wewnetrznych. A lekami mozemy zaleczyc tylko i wylacznie objawy
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez samotny 30 maja 2006, 20:26
ja sam nie wiem co mam o tym sądzić napewno jest w tym racja, specjaliści najlepiej wiedzą o co w tym chodzi, niebawem skorzystam z ich pomocy po samemu mimo , iż próbuję i czasami mi się udaję to nie potrafię sobie poradzić. Jestem młody przede mną całe życie, zwłaszcza teraz gdy jestem po maturze, przede mną cały świat jest otworem mam marzenia, lecz problemem w ich realizacji jest ta okropna choroba z którą walczę i która mnie zmienia. I zminiła mnie już mocno, w człowieka zamkniętego w sobie, zabiła we mnie uczucie miłości pozostawiając lęk i obawy. W sumie to nie pamiętam już kiedy szczerze i prawdziwie czułem się szczęśliwy, teraz nie cieszy mnie nic, nawet moje sukcesy. Ta choroba zabiła we mnie również wiele chęci (kiedyś uprawiałem amatorsko kolarstwo górskie i grywałem z kolegami co nieco w garażu na gitarce). Dobrze, że pozostała mi wciąż jedna pasja jaką jest fotografia, moje marzenia i przyszłość chciałbym wiązać właśnie z nią. A teraz czuję się bardzo zmęczony, zmęczony całymi (dla mnie koszmarnymi 3 latami w LO) oczywiście były chwile radości w LO, ale zawsze będzie mi się ta szkoła kojarzyła z tą chorobą. Bo to przez stress nabawiłem się najpierw nerwicy wegetatywnej, (moje ambicje no i chęć przetrwania na jakimś poziomie), zluzowałem, ambicje pogrzebalem ale uczyłem się nadal mimo choroby i stresu i dla mnie to sukces że ją zakończyłem jako uczeń na poziomie ze średnią powyżej 4.0 . Sukcesem dla mnie było to jak na rowerze zwyciężałem swoje słabości pokonując dystans 30km w śniegu i 15 stopniowym mrozie. Mam wiele marzeń i wiele obaw, przez te wakacje muszę się leczyć i powrócić do normalności bo coraz to ciężej mi jest odnosić sukces w walce z tą chorobą.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

przez Aga1 30 maja 2006, 20:50
Hej samotny.Nie jestes sam.Takich jak Ty jest wiele osób. Jedyna rada to tylko wizyta u psychiatry. Dostaniesz leki , które pomogą Ci wyjść na prostą i wyjdziesz z Tego, bo jesteś młody i musisz żyć. Musisz wierzyć w to co robisz. Pamiętaj tylko że leki to okres przejściowy.Póżniej musi być psycholog - psychoterapeuta który pomoże zwalczyć tę chorobę w Tobie , w Twojej duszy. Nauczy jak masz sobie radzić w sytuacjach gdy czujesz zagrożenie. Znów wróci chęć do życia, wiara .Leczenie musisz zacząć jak najszybciej bo na efekt leczenia trzeba troszkę poczekać a pewnie planujesz studia. Nie zmarnuj sobie życia tak jakto ja sobie zrobiłam. Trzymam kciuki i wierze że Ci się uda.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Re: Natręctwa uleczalne

przez Alexandra 30 maja 2006, 20:50
Tez sie z tym zupelnie nie zgadzam. To wszystko wynika z naszych nieuswiadomionych konfliktow wewnetrznych. A lekami mozemy zaleczyc tylko i wylacznie objawy[/quote]

Wiem że mnie leki 4 lata temu pomogły i nie zaleczyły, tylko wyleczyły naa 4 lata. Działają świetnie. Niektórzy nie rozumieją, że to nie problem wyłącznie konfliktów wewnętrznych, lecz braku hormonu "szczęścia" w mózgu, który (serotonina) uzupełniany jest dzięki tym lekomm
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

przez samotny 01 cze 2006, 23:50
No znowu wraca u mnie wiara w siebie, założyłem sobie kalendarz i znowu wracam do swojego hobby które pomaga mi nie myśleć czyli kolarstwa górskiego (po półrocznej przerwie trzeba nadrobić stracony czas). Natomiast co do wizyty u psychiatry, to owszem zamierzam się wybrać, niech mi doradzi co i jak dalej. A póki co walczę dalej i mimo zmiany nastrojów biorę swoje życie w swoje ręce...koniec gdybania czas na zmiany pozdrawiam ! 8)
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez niqqa 03 cze 2006, 22:23
A ja ostatnio sama sie siebie przerazilam.

Mialam juz takie fazy, ze myslalam o swoich bliskich "jestes glupia" etc( choc tak naprawde o nich tak nie mysle!!! )

A przerazilam sie pewnej sytuacji.
Stalam na swiatlach, czekalam na zielone i patrzylam jak jada samochody.
Wolno jechal autobus a ja sobie pomyslalam- a jakby tak noge postawic na jezdni, zeby ten autobus po niej przejechal.....az mnie wzdrygnelo...ale tak pomyslalam :/ Nie wiem nawet dlaczego.
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

przez Aga1 05 cze 2006, 15:27
Trzeba coś robic, wtedy nie ma czasu na rozmyslania .Tak trzymac .Pozdrawiam :oops: ;)

[ Dodano: Pon Cze 05, 2006 3:30 pm ]
Lelarza możesz poszukać w internecie.Przychodnie co maja kontrakt z NFZ.Skierowanie nie jest potrzebne ani do psychologa ani do psychiatry. 8)
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do