Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 04 lut 2016, 02:30
Kochani wszelakie natręctwa to tylko iluzja i lęk. To nic strasznego jak nam sie wydaje. To tylko nasz mózg szuka zagrożenia bo odczuwa lęk i czepia sie tego czego człowiek skrycie sie boi: brudu, zabicia kogoś, że nie kocha się męża czy żony lub że nie zamkneliśmy drzwi itp. Wszystkie te obsesje to tylko wymysł naszego mózgu. Lęk tylko potęguje nasze myślenie przez co wpadamy w błędne koło nerwicowe. Złota zasada wg mnie to olewać te myśli starać sie racjonalizować zależy co komu pomaga. Nie odrazu przejdzie. Napewno będą wzlotyi upadki nasilenia nn i te lepsze dni gdy będzie słabnąć. Ale ważne jest po co walczycie. Dla siebie dla bliskiej osoby itp. To pomaga w walce. Ja walcze dla męża choć mam nn że wolę innego niż męża którego kocham ponad swoje życie. Walcze dla niego by być z nim z dnia na dzień by sie z nim zestarzeć i by móc go kochac i iść z nim przez życie. Dacie radę. NN to tylko iluzja nieprawda.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 04 lut 2016, 07:41
lena.lena napisał(a):Kochani wszelakie natręctwa to tylko iluzja i lęk. To nic strasznego jak nam sie wydaje. To tylko nasz mózg szuka zagrożenia bo odczuwa lęk i czepia sie tego czego człowiek skrycie sie boi: brudu, zabicia kogoś, że nie kocha się męża czy żony lub że nie zamkneliśmy drzwi itp. Wszystkie te obsesje to tylko wymysł naszego mózgu. Lęk tylko potęguje nasze myślenie przez co wpadamy w błędne koło nerwicowe. Złota zasada wg mnie to olewać te myśli starać sie racjonalizować zależy co komu pomaga. Nie odrazu przejdzie. Napewno będą wzlotyi upadki nasilenia nn i te lepsze dni gdy będzie słabnąć. Ale ważne jest po co walczycie. Dla siebie dla bliskiej osoby itp. To pomaga w walce. Ja walcze dla męża choć mam nn że wolę innego niż męża którego kocham ponad swoje życie. Walcze dla niego by być z nim z dnia na dzień by sie z nim zestarzeć i by móc go kochac i iść z nim przez życie. Dacie radę. NN to tylko iluzja nieprawda.

Ja to nazywam matrixem, albo " my twisted mind" :D
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 04 lut 2016, 12:27
Agni82 ważne by umieć z tym żyć i cieszyć się życiem które mamy :) mimo nn :)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 04 lut 2016, 14:23
lena.lena, takie słowa naprawdę podnoszą na duchu, dzięki. Mnie już się robi taka sieczka w głowie. Najgorsze są momenty, kiedy pojawia się natrętna myśl, ja sobie mówię "nie, nie chcę tego, nie podoba mi się to". I już w zasadzie wydaje się, że sprawa zamknięta, ale za chwilę myślę (nie wiem czy to natrętna myśl czy może ja tak specjalnie) "A może jednak mi się to podoba?" <- i w tym pytaniu nie ma przerażenia, tylko jakieś zadowolenie, tylko tak jakby coś we mnie próbowało mnie skusić do powrotu do tej pierwotnej myśli, tak jakbym naprawdę chciała znowu wyobrażać sobie straszne rzeczy (moje myśli to głównie obrazy i uczucia). No i wracam do tej myśli, ale nie wiem po co, czy żebyy sprawdzić czy mi się podoba i się uspokoić, że nie, a może to ciąg dalszy tego natręctwa, a może sprawdzam na zasadzie, że ciągnie mnie do tego i to jakieś eksperymentowanie?
Dziś odebrałam telefon mamy, bo ona spała, a dzwonił tata. I wyobraziłam sobie jak odbieram, a on myśli, że to ona i wita ją jakimś sprośnym tekstem. I pomyślałam, że podobałoby mi się to i chciałabym to usłyszeć. Oczywiście zaczęłam analizować i stwierdziłam, że nie podobałoby mi się taka sytuacja, nie chciałabym się w niej znaleźć. Ale potem pomyślałam, że chciałabym wiedzieć, jakie oni między sobą wymieniają takie erotyczne teksty. No i teraz to analizuję, ciągle nie mogę pozbyć się tej chęci. Teraz jak to piszę to pomyślałam, że to nic złego mieć takie chęci, bo przypomniały mi się różne tego typu teksty, które czasem się czyta, że to nic złego mieć dziwne fantazje seksualne, że człowiek nie powinien się hamować. Przecież ja tak nie uważam, ale boję się, że zacznę tak myśleć, bo to ciągle powraca i mnie "kusi". Ale przede wszystkim martwi mnie ta chęć dowiedzenia się, której nie mogę się pozbyć
Mam już tego wszystkiego dość, nie chcę tak żyć :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 04 lut 2016, 19:12
Michellea, spokojnie wpadasz w błędne koło ciągle sie zastanawiając czy ty chcesz te mysli czy nie. Ja tez to miałam. Takie analizowanie nie ma najmniejszego sensu to tak jakby się zastanawiać dlaczego kwadrat nie jest kołem albo prostokątem. Poprostu bez sensu. Staraj się olewać to i nie rozmyslać. Wchuj będzie ciężko ale musisz dać radę gdy to przezwyciężysz będzie lepiej :) trzymam kciuki :)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 05 lut 2016, 11:53
lena.lena, z jednej strony wiem, że powinnam olać. Z drugiej jestem przerażona. Moje analizowanie i sprawdzanie siebie jest już tak absurdalne. Otóż np. boje się, że zostanę satanista przez pomyslenie "chce zostać satanista". Doszlam do wniosku, że wyobrażanie sobie to niemiarodajny test. Wiec co robię, żeby sprawdzić czy tego chce? Doszłam do wniosku, że muszę zostać satanista i sprawdzić czy mi się to podoba. Wiec myślę "chce zostać satanista" i jakby nim zostaje i w ten sposób to sprawdzam. Potem jestem przerażona co ja narobilam. Teraz się boje, że to przejdzie w prawdziwe czyny. Juz kiedyś myślałam, że musze zacząć się do niego modlić żeby zobaczyć czy tego chce (nie zrobiłam tego). Boje się że jak wróci natręctwo związane z chęcią zabicia bliskich to żeby sprawdzić czy to mi się podoba albo czy tego chce to komuś zrobię krzywdę! :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 05 lut 2016, 11:54
lena.lena, z jednej strony wiem, że powinnam olać. Z drugiej jestem przerażona. Moje analizowanie i sprawdzanie siebie jest już tak absurdalne. Otóż np. boje się, że zostanę satanista przez pomyslenie "chce zostać satanista". Doszlam do wniosku, że wyobrażanie sobie to niemiarodajny test. Wiec co robię, żeby sprawdzić czy tego chce? Doszłam do wniosku, że muszę zostać satanista i sprawdzić czy mi się to podoba. Wiec myślę "chce zostać satanista" i jakby nim zostaje i w ten sposób to sprawdzam. Potem jestem przerażona co ja narobilam. Teraz się boje, że to przejdzie w prawdziwe czyny. Juz kiedyś myślałam, że musze zacząć się do niego modlić żeby zobaczyć czy tego chce (nie zrobiłam tego). Boje się że jak wróci natręctwo związane z chęcią zabicia bliskich to żeby sprawdzić czy to mi się podoba albo czy tego chce to komuś zrobię krzywdę! :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez _marcin 05 lut 2016, 23:41
Michellea napisał(a):Otóż np. boje się, że zostanę satanista przez pomyslenie "chce zostać satanista".
Doszlam do wniosku, że wyobrażanie sobie to niemiarodajny test. Wiec co robię, żeby sprawdzić czy tego chce? Doszłam do wniosku, że muszę zostać satanista i sprawdzić czy mi się to podoba. Wiec myślę "chce zostać satanista" i jakby nim zostaje i w ten sposób to sprawdzam.



Jeśli w konfrontacji ze swoim prawdziwym pragnieniem na zasadzie zadania sobie pytania "czy jest to moim realnym pragnieniem?" otrzymujesz odpowiedź "nie wiem" zaczynasz szukać potwierdzenia , nie zostawiasz tego tylko podążasz dalej za tymi myślami i pojawia się to bardzo ważne słowo "muszę" . Czyli to nie jest że chcesz a musisz bo lęk nakazuje sprawdzać ci te myśli i to wszystko wokół nich się dzieje , na zewnątrz przecież jesteś dalej tym kim byłaś zanim o tym pomyślałaś. Analizując to cały czas w którymś momencie pewnie znajdujesz odpowiedź ale w miejsce takiej niepewności przychodzi kolejna do przeanalizowania , schemat się powtarza a ciebie to wiele kosztuje. Chodzisz na jakąś terapie ?
_marcin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 06 lut 2016, 02:05
_marcin, niby ja to wszystko wiem. Ale jak się zaczynam bać to tak wszystko przeżuwam, że moje rozważania dochodzą do absurdu, bo te ciągi myślowe już łamią prawa logiki. Z drugiej strony jest jakiś plus tego - zaczynam coraz wyraźniej zauważać absurdalność tych myśli. Na terapię nie chodzę, ale coraz poważniej się nad tym zastanawiam. Bo ogólnie jakoś sobie radzę, jak tu piszę o swoich obawach to najczęściej jestem w apogeum lęku. I zauważyłam, że spisywanie tych głupot, które mi przychodzą do głowy mi pomaga - widzę wtedy, że to nerwicowe. Nadal się trochę boję, że moje kompulsje mogą przybrać formę jakichś strasznych czynów. Ale to moja wina. Czytałam o HOCD, szukałam czego innego, a znalazłam typy i tam było napisane, że niektórzy sprawdzają czy są homo przez pójście do łóżka. No i potem to sobie przypomniałam w złym momencie innej natrętnej myśli. I sobie wymyśliłam, że może ja też dojdę do takiego momentu, w którym np. będę chciała sprawdzić czy podoba mi się zabijanie i kogoś zabiję?
Ogólnie jestem wyjątkowo zrelaksowana, więc zaraz idę spać, muszę odespać dzisiejszy stresujący dzień (chodzi o egzamin, nie natręctwa ;) )

Też tak macie, że jak jesteście w jakiejś stresującej sytuacji to natręctwa się nasilają? Albo po niej?

I przepraszam za zdublowane posty, miałam problem z telefonem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez _marcin 06 lut 2016, 14:53
Michellea napisał(a):_marcin, niby ja to wszystko wiem. Ale jak się zaczynam bać to tak wszystko przeżuwam, że moje rozważania dochodzą do absurdu, bo te ciągi myślowe już łamią prawa logiki. Z drugiej strony jest jakiś plus tego - zaczynam coraz wyraźniej zauważać absurdalność tych myśli. Na terapię nie chodzę, ale coraz poważniej się nad tym zastanawiam. Bo ogólnie jakoś sobie radzę, jak tu piszę o swoich obawach to najczęściej jestem w apogeum lęku. I zauważyłam, że spisywanie tych głupot, które mi przychodzą do głowy mi pomaga - widzę wtedy, że to nerwicowe.
Też tak macie, że jak jesteście w jakiejś stresującej sytuacji to natręctwa się nasilają? Albo po niej?




Tak to działa że im bardziej te myśli "przeżuwasz" jak to nazywasz tym bardziej wszystko nakręcasz i wtedy trudniej jest przyjąć to co wynika z logiki.
U mnie natręctwa są nasilone zazwyczaj po jakiejś stresującej sytuacji.
_marcin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 06 lut 2016, 16:28
To tak jakby nerwica chciała mi na siłę znaleźć dowód na potwierdzenie tego czego się boję. Ostatnio boję się że może kręcą mnie różne zboczenia (jak to pisze teraz to tym bardziej mi się tak wydaje :shock: ). Ale stwierdziłam, że nie może mi się podobać coś co uważam za nienormalne. I tej myśli się trzymałam. Ale zostalo to obrócone przeciwko mnie - a może mi się to podoba DLATEGO, że jest to nienormalne, dziwne i to temat tabu? To już jest chyba absurdalne. Chyba nie może tak być?
Do tego dziś czuję jakąś dziwną chęć do oglądania porno z jakimiś zboczonymi rzeczami (chociaż w sumie nigdy nie oglądałam, chyba że przez przypadek albo coś w filmie który stwierdzałam, że nie jest może do końca taki jaki uważam że powinien być, ale w sumie ujdzie zaczynało się dziać cos co mi się nie podobało to albo wyłączałam albo starałam się ignorować i w końcu i tak wyłączałam - dlaczego nie wyłączałam od razu?!). Albo z lesbijkami. Niby wiem, ze mnie to nie podnieca i uważam że to nienormalne, ale sobie wmawiam, że może jakoś mnie to kręci, tylko mam jakieś moralne zahamowania (na zasadzie jak piszą w gazetach, że niektóre kobiety się nie masturbuja bo uważają ze to nienormalne, to tak naprawde by chciały tylko tego nie robią bo im wmówiono, że tak nie wypada) To straszne, bo ostatnio jeszcze w momentach, w których czułam się 100% hetero bez zboczeń - wtedy czułam sie najlepiej. Eh... :/
U mnie natręctwa są nasilone zazwyczaj po jakiejś stresującej sytuacji.

No właśnie nad tym się zastanawiałam, bo gdzieś przeczytałam, że stres nie ma wpływu, a miałam ustny egzamin i jak wróciłam do domu to nie mogłam się zrelaksować i natrętne myśli mi przychodzily do głowy. Na szczęście byly tak absurdalne, że starałam się nie zwracać uwagi. Potem jak się zadomowilam to bylo lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 06 lut 2016, 20:06
Do tego jak czytam czyjeś posty opisujące natręctwa, szczególnie takie które ja mam, to mam wrażenie, że mnie to kręci. Wystarczy, że przeczytam "myśli dotyczące seksu z dziećmi" i już mam wrażenie, że mnie to podnieca i że mi się to w jakiś chory sposób podoba! No bo w końcu ludzie mają fantazje seksualne na zakazane tematy, których nie chcą realizować w rzeczywistości. Może ja tak mam? :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 07 lut 2016, 10:37
Nerwica to cholerstwo. Im bardziej chcesz sobie udowodnić że te myśli to nieprawda wpadasz w kolo nerwicowe. A to nie jest dobre. Najlepsza opcja jest olewanie. Bardzo trudne ale to pomaga. Bo sprawdzanie tych myśli to strata czasu jakbyś sprawdzała coś co tak naprawdę nie istnieje
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 10 lut 2016, 02:44
Michellea napisał(a):Z drugiej jestem przerażona. Moje analizowanie i sprawdzanie siebie jest już tak absurdalne. Otóż np. boje się, że zostanę satanista przez pomyslenie "chce zostać satanista". Doszlam do wniosku, że wyobrażanie sobie to niemiarodajny test. Wiec co robię, żeby sprawdzić czy tego chce? Doszłam do wniosku, że muszę zostać satanista i sprawdzić czy mi się to podoba. Wiec myślę "chce zostać satanista" i jakby nim zostaje i w ten sposób to sprawdzam. Potem jestem przerażona co ja narobilam. Teraz się boje, że to przejdzie w prawdziwe czyny. Juz kiedyś myślałam, że musze zacząć się do niego modlić żeby zobaczyć czy tego chce (nie zrobiłam tego). Boje się że jak wróci natręctwo związane z chęcią zabicia bliskich to żeby sprawdzić czy to mi się podoba albo czy tego chce to komuś zrobię krzywdę! :(


Żeby ocenić natrętną myśl, trzeba się od niej zdystansować. Czyli przeczekać etap napięcia, lęku, dopóki kiedy one miną, można mieć znów naturalną, niezmąconą ocenę (co nie znaczy, że wcześniej mamy się dać zwariować). Natomiast przekonywanie się "czy mi się to podoba" spełniając daną rzecz, to brnięcie w sytuację lękową.
Natręctwo polega na tym, że czujesz przymus do czegoś, co ci się nie podoba. Jednak to, że to coś ci się nie podoba, nie jest wystarczającym argumentem, by się tym nie przejmować, bo szuka się drugiego dna. Więc dokładnie tak samo się dzieje, jeśli się sprawdza robiąc to coś - może ci się to nie podobać, ale to nic nie zmienia, bo "nerwica" od początku jest na to nieczuła.

Co do satanizmu, to z tym nie ma żartów i nie eksperymentowałabym w żaden sposób.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3278
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do