Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 sty 2016, 21:27
Wiem, że nie da się ciągle kontrolować myśli czy emocji. Tylko czasem te emocje jakby nie pasują do reszty. I wtedy pojawia się lęk, że może to coś oznacza (oczywiście coś złego, bo jakże by inaczej). Staram się tym nie przejmować, ale trochę mnie to irytuje czasem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez _marcin 26 sty 2016, 20:28
refren napisał(a):Jak się dzieli włos na czworo, to zawsze się coś znajdzie. Generalnie radość, podniecenie, agresja, to nie są rzeczy, które mamy na każdym kroku kontrolować, to w jakimś stopniu niezależne procesy, zarządzanie jest na wyższym pułapie



Jak staram się porzucić chorą kontrolę np. nad emocjami to nasilam poczucie winy które musi zostać zmyte najczęściej przez mycie rąk albo perfekcyjne symetryczne układanie przedmiotów a jest to jeszcze bardziej żałosne niż ta kontrola.
_marcin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 27 sty 2016, 03:01
Michellea, emocje wielu ludzi nie pasują do sytuacji, żerują na tym dziennikarze i producenci wiadomości, kiedy na przykład stanie się nieszczęście, to mają temat, jadą z tym na okrągło i chyba wielu ludzi to ekscytuje, skoro to oglądają. Więc różne są odruchy, ważne, żeby tak ogólnie nie zgłupieć, nie zostać na tym poziomie. To raz, a po drugie jak się rozdrapuje swoje odczucia na wiązki, traci się zdrowy wgląd, bo już nie wiesz, co jest prawdziwe, a co nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 27 sty 2016, 03:14
Poza tym w wielu sytuacjach mamy całą gamę odczuć, po części sprzecznych ze sobą.
Kiedy czujesz, że coś nie tak z Twoimi emocjami, zostaw to, nie analizuj, nie oceniaj, poczekaj na moment, aż odzyskasz dystans i nie będziesz czuć lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 28 sty 2016, 15:55
Teraz się zastanawiam czy wszystkie moje natrętne myśli dotyczące sfery seksualnej nie są po części spowodowane przeze mnie. Chodzi o to, że jeszcze do niedawna dużo myślałam o seksie i oglądałam porno, głównie hetero, ale zdarzało się też lesbijskie (coś w nim było, mimo że nie czuję pociągu do kobiet) :( Może jestem uzależniona od seksu? Czy to możliwe, żeby myśli dotyczące pedofilii, zoofilii i tym podobnych były związane ze zbyt częstym myśleniem o seksie (normalnym, hetero)? Boję się, że moje natręctwa to efekt jakiegoś mojego rozerotyzowania, a nie nerwicy. Może naprawdę jestem maniakiem seksualnym :zonk:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 28 sty 2016, 23:33
Nie oglądaj porno, to niszczy, odrywa seks od wrażliwości i rzeczywiście może powodować uzależnienie od seksu. Ale nie tak od razu.

Natręctwa są efektem lęku, nie rozerotyzowania.
Ktoś może być maniakiem seksualnym, myśleć o tym non stop i nie mieć natręctw. Natręctwa to myśli niechciane, nieakceptowane, które się pojawiają, bo się ich boimy.

Może jest tak, że pod wpływem porno zaczęłaś być w jakiejś sprzeczności ze sobą, co powoduje lęk. Filmy dostarczają tematów do myśli seksualnych, na które wcześniej byś nie wpadła, które nie wypływają z Twojej wcześniejszej wrażliwości, a które mają tak silne oddziaływanie, że teraz jakby Ci się narzucają. To powoduje w Tobie rozchwianie.
Może odkryłaś, że Twoja wrażliwość seksualna może się zmieniać i czujesz lęk, że to by mogło zajść bardzo daleko, stąd strach przed tym, że mogłabyś być np. pedofilem.
A może sam fakt, że oglądasz takie filmy, powoduje w Tobie lęk, że coś z Tobą nie tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 29 sty 2016, 14:17
Nie oglądaj porno, to niszczy, odrywa seks od wrażliwości i rzeczywiście może powodować uzależnienie od seksu. Ale nie tak od razu.

Teraz już w zasadzie nie oglądam. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że w ogóle, ale różnica między tym ile teraz a ile jakiś czas temu jest ogromna. Także jestem dobrej myśli :) Zauważyłam, że lepiej się czuję jak tego nie robię.

A może sam fakt, że oglądasz takie filmy, powoduje w Tobie lęk, że coś z Tobą nie tak.

Raczej nie. Bo to raczej były filmy dostosowane do moich preferencji, nic wulgarnego. Co najwyżej czasem miałam wyrzuty sumienia (grzech). Ale nie powodowało to strachu, że jestem nienormalna. No może poza tymi lesbijskimi, bo najpierw się bałam, że może jestem les, skoro to oglądam i jestem w stanie się podniecić. Potem ten lęk odszedł, bo stwierdziłam, że nie jestem. Ale nadal oglądałam, zastanawiałam się dlaczego i to powodowało duży dyskomfort psychiczny (być może lęk), a mimo to do tego wracałam, do tej pory nie wiem dlaczego. Na szczęście już rzuciłam to w ch*lerę, nie wracam do tego, ale czasem wraca do mnie ta myśl "czemu to oglądałam, czemu?" :(

Może odkryłaś, że Twoja wrażliwość seksualna może się zmieniać i czujesz lęk, że to by mogło zajść bardzo daleko, stąd strach przed tym, że mogłabyś być np. pedofilem.

Rzeczywiście parę razy zwróciłam na to uwagę, ale raczej bez lęku, bo ta zmiana wrażliwości nie była jakaś wielka. Może kiedyś tam pomyślałam, że mogłoby to zajść dalej, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć takiej sytuacji. Ale na pewno nie pomyślałam, że mogłoby to zajść aż do pedofilii.

Może jest tak, że pod wpływem porno zaczęłaś być w jakiejś sprzeczności ze sobą, co powoduje lęk. Filmy dostarczają tematów do myśli seksualnych, na które wcześniej byś nie wpadła, które nie wypływają z Twojej wcześniejszej wrażliwości, a które mają tak silne oddziaływanie, że teraz jakby Ci się narzucają. To powoduje w Tobie rozchwianie.

Większość moich myśli seksualnych była przeze mnie akceptowana i nie dotyczyła niczego czego bym się bała wtedy albo teraz. Po prostu boję się, że przez swoje działania "zaprogramowałam" mój mózg na częste myślenie o seksie i w ten sposób on zaczął się domagać nowych bodźców i zaczął wymyślać sobie te wszystkie obrazy, myśli dotyczące dzieci, zwierząt itp. Że sama zrobiłam sobie krzywdę :( Z drugiej strony miałam już takie myśli przed oglądaniem porno, może nie na temat dzieci (wcześniej tyle o nich nie myślałam, a oglądanie porno zbiegło się w czasie z pojawieniem się u mnie silnych odczuć macierzyńskich, marzeń na temat zostania matką), ale na temat innych osób, z którymi nigdy bym tego nie zrobiła.
Agh... Z jednej strony mam wrażenie, że powyższa teoria jest głupia i nieprawdziwa, a z drugiej strach, że tak może być :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 29 sty 2016, 14:26
Michellea napisał(a):Po prostu boję się, że przez swoje działania "zaprogramowałam" mój mózg na częste myślenie o seksie i w ten sposób on zaczął się domagać nowych bodźców i zaczął wymyślać sobie te wszystkie obrazy, myśli dotyczące dzieci, zwierząt itp. Że sama zrobiłam sobie krzywdę


Nawet jeśli, to możesz przeprogramować go z powrotem.
Myślę, że oglądanie filmów porno może jak najbardziej zwiększyć myślenie o seksie i sprawić, że potrzebujemy nowych bodźców, ale jakoś nie sądzę, żebyś już potrzebowała aż tak nowych, jak pedofilia i zoofilia, to skrajności. Raczej stoi za tym lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 29 sty 2016, 15:46
refren, w sumie też tak sądzę, bo chyba gdyby to była kwestia nowych bodźców to bym ich szukała, a nigdy tego nie robiłam (na pewno nie odnośnie pedofilii itp.). Chyba po prostu nerwica szuka nowych sposobów, aby mnie przekonać, że moje lęki to prawda. Muszę się wziąć w garść i przystopować z kompulsywnym analizowaniem wszystkiego, co pomyślę, bo nic dobrego z tego nie wychodzi. Szkoda, że czasem trudno to zrobić. Ale zrobię to, musi się udać :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez Asia87 29 sty 2016, 21:00
Witam kochani, ja rowniez borykam sie z tym dziadostwem, zaczelo sie 2 lata temu w ciazy, byly to mysli seksualne, bralam Asentre przez poltora roku, odstawilam na 3 mies i wrocilo ze zdwojona sila, znowu pojawily sie mysli ze ktos mnie zgwalci, myslalam ze oszaleje bralam anafranil ale musialam zmienic bo nie bylo zadnych efektow, teraz biore paxtin od 5 tyg, od wczoraj mam zwiekszona dawke do 30 mg bo pojawily sie nowe mysli, ze ja komus cos zrobilam , powiem Wam ze juz wolalabym te mysli seksualne bo te, ze komus cos zrobilam sa paralizujace... Mam straszne napady lęku wtedy, nie moge sobie przemowic ze to nieprawda, przewijaja mi sie okropne scenariusze, na psychoterapie termin mam za rok :roll: ide w pon do mojego psychiatry, ze pojawily sie inne mysli, Wy tez tak macie, ze jedne mysli przechodza a pojawiaja sie inne o gorszym charakterze??? To jest okropnie meczace, wydaje mi sie ze ten paxtin juz powinien zaczac dzialac, pozdrawia Was zdolowana mysleniem krakowianka
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
29 sty 2016, 20:47

Natręctwa myśli...

przez Asia87 29 sty 2016, 21:59
Czy jest tu ktos kto ma takie chore mysli jak ja? Czyli, ze zrobi sie komus krzywde? Zaczelam juz sobie wmawiac ze moje antydepresanty zrobily ze mnie na chwile inna osobe i komus cos zrobilam, a z drugiej str sobie tlumacze ze przeciez leki maja pomoc a nie zaszkodzic :-|
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
29 sty 2016, 20:47

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 30 sty 2016, 19:06
Asia87 , wiele osób ma ten typ natręctw.

Wy tez tak macie, ze jedne mysli przechodza a pojawiaja sie inne o gorszym charakterze???

Tak. Chociaż to zależy od osoby, tak myślę. Jedni mają ciągle to samo, innym się zmienia. Ja na początku miałam głównie obsesje na punkcie czystości, inne były raczej marginalne i przychodziły od czasu do czasu. Potem zaczęło mi się zmieniać, raz to, raz tamto. Na obecną chwilę potrafię mieć myśli dotyczące kilku różnych tematów w ciągu dnia. Nie martw się tym. I staraj się nie zwracać na to uwagi. Wtedy naprawdę jest lepiej, myśli łagodnieją, nie są tak przerażające, jest ich mniej. Mnie niestety jeszcze nie udało się długo wytrwać w ignorowaniu, ale doszłam do momentu względnego spokoju. A potem znowu zaczęłam zwracać uwagę i od nowa... Trzymaj się, nie jesteś sama ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 31 sty 2016, 10:50
Michellea napisał(a):Asia87 , wiele osób ma ten typ natręctw.

Wy tez tak macie, ze jedne mysli przechodza a pojawiaja sie inne o gorszym charakterze???

Tak. Chociaż to zależy od osoby, tak myślę. Jedni mają ciągle to samo, innym się zmienia. Ja na początku miałam głównie obsesje na punkcie czystości, inne były raczej marginalne i przychodziły od czasu do czasu. Potem zaczęło mi się zmieniać, raz to, raz tamto. Na obecną chwilę potrafię mieć myśli dotyczące kilku różnych tematów w ciągu dnia. Nie martw się tym. I staraj się nie zwracać na to uwagi. Wtedy naprawdę jest lepiej, myśli łagodnieją, nie są tak przerażające, jest ich mniej. Mnie niestety jeszcze nie udało się długo wytrwać w ignorowaniu, ale doszłam do momentu względnego spokoju. A potem znowu zaczęłam zwracać uwagę i od nowa... Trzymaj się, nie jesteś sama ;)

Masz racje. Ja akurat mam tylko jeden rodzaj mysli. Boje się pewnej choroby. I poki co, nerwica nie zmienila opakowania ( bo to jest tylko opakowanie. Tak mowi moja t. I tak na prawde tym się nie zajmujemy na terapii. )Lek przykrywa pewne uczucia, do ktorych boimy się dotrzec. Lek jest takimi drzwiami. Tylko Aby dostac się do srodka, trzeba otworzyc drzwi- I tu zaczynaja się schody, bo lek skutecznie nas odstrasza. Przyznam że teraz w sumie nie uciekam juz przed nim. Klade się , mysle o tym lęku I zastanawiam się , co się za nim kryje. Juz dwa razy udalo mi się znalezc to. W drodze na sesje wyszlam z lekiem, a po drodze przepracowalam to i weszlam na sesje z mega smutkiem. Trzeba mu tylko spojrzec prosto w te wilcze oczy :hide:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 31 sty 2016, 15:33
Agni82 napisał(a):I poki co, nerwica nie zmienila opakowania ( bo to jest tylko opakowanie. Tak mowi moja t. I tak na prawde tym się nie zajmujemy na terapii.

A u mnie te opakowania zmieniają się z prędkością światła. To tylko bardziej mnie dezorientuje. Chciałabym mieć tylko jedno (najlepiej to związane z czystością, jakoś najlepiej sobie z nim radziłam), może wtedy nie miałabym ciągłego poczucia, że jestem wariatką.

Powinnam się uczyć do sesji, a ciągle myślę. Jak to przerwać? Dziś jest wyjątkowo źle. Powiedzcie proszę, czy też tak macie:
Po pierwsze, gdy nachodzi mnie natrętna myśl, powoduje lęk. Gdy staram się tę myśl odepchnąć, walczę z nią albo mówię sobie "nie, nie chcę tego", to ta myśl coraz bardziej naciera i coraz bardziej mam wrażenie, że tego chcę. Czasem do momentu, że jestem wręcz pewna, że tego chcę. I tu pojawia się mój problem. Ostatnio jest tak, że wtedy myślę "A co w tym złego (że chcę)? Pomyśl o tym! Nie hamuj się! Poeksperymentuj!" (bo najczęściej chodzi o myśli seksualne). Po czymś takim albo mam wrażenie, że mój mózg się wyłącza (tak wielki lęk mnie zalewa) albo (ostatnio raczej ta opcja) wierzę tym myślom, wręcz czuję, że jestem zła, że chcę tak myśleć, że ja naprawdę się zastanawiam co w tych myślach złego, że chcę zobaczyć jak to jest być po złej stronie, że chcę porzucić mój system wartości... I najgorsze, że nie czuję wtedy lęku. Potem wyobrażam sobie te rzeczy, żeby zobaczyć czy to mi się podoba (to chyba kompulsja, mam nadzieję, a może rzeczywiście jakieś eksperymentowanie).

Drugi podobny problem, to to, że czasem po natrętnej myśli myślę "A dlaczego miałabym o tym nie myśleć? Takie myśli wcale nie są takie złe, mogę tak myśleć". Mimo, że potem zalewa mnie lęk, bo wcale te myśli nie są normalne, nie chcę tak myśleć. Ale potem zadręczam się jak mogłam w ogóle pomyśleć, że takie myśli są normalne.

Zaczynam myśleć, że odrzucam te myśli tylko ze względu na jakieś zahamowania, strach przed karą, co pomyślą inni itp., a jakbym tego nie miała, to bym się ich nie bała, tylko w pełni by mi się podobały. Ale to chyba nie prawda, coś mi to trąci psychoanalizą :shock:
Mam już dosyć samej siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2142
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do