Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 sty 2016, 17:53
refren, mnie już po prostu to wszystko męczy. Tych myśli jest tak dużo. Czasem już nie wiem czy to "moje" myśli czy natrętne. Jak pomyślę nad nimi na spokojnie to przecież ich nie chcę, nie podobają mi się, nie chcę taka być. Ale kiedy przychodzą to strasznie mnie męczą, zapętlam się w analizowaniu ich i potem nie wiem już nic. Wiem, że powinnam pozwolić im płynąć i nie analizować, ale czasem już robię to automatycznie i to jeszcze nakręca mój lęk. Nie chcę być osobą z tych myśli, a jednocześnie jakbym miała w sobie kogoś kto chce zrobić mi na złość i próbuje mnie nakłonić do bycia tym, kim nie chcę być albo wmawia mi, że już jestem. I czasem już się zastanawiam która to prawdziwa ja :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2222
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 18 sty 2016, 18:20
Według mnie człowiek jest prawdziwy w tym, co w sposób wolny i świadomy wybiera.
Jeśli na przykład łapię się na tym, że życzę komuś śmierci, to sobie wyobrażam, że mam do wyboru dwa guziki do naciśnięcia, jeden - wybieram, że ten ktoś będzie żył, drugi - że umrze. Że to jest rzeczywisty, ostateczny wybór i że naprawdę mam na to wpływ. I podejmuję decyzję, wybieram ten za życiem, wyobrażam sobie, że naciskam. Koniec sprawy. Decyzja. Mogę mieć masę innych myśli, emocji, impulsów, natręctw, ale jakbym miała taki wybór, to nigdy w życiu bym nikogo nie uśmierciła.
To jest taki mocny przykład, nie muszę tego robić za każdym razem, ale kilka razy w życiu zatrzymało to moje potencjalne natręctwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 sty 2016, 19:59
refren, w sumie masz rację, ogólnie też uważam, że nasze decyzje o nas świadczą. Ale z drugiej strony zastanawiam się skąd się bierze ta "druga ja", która mi robi na złość, czy to tylko nerwica (mam nadzieję), a może wyraz jakichś ukrytych skłonności, może w głębi naprawdę jestem złym człowiekiem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2222
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 18 sty 2016, 22:57
Jeśli się martwisz czy nie jesteś złym człowiekiem, to raczej się nim nie staniesz.
Ukryte skłonności prawdopodobnie sobie wkręcasz przez natrętne myśli, a poza tym żadne skłonności, których się nie realizuje, nie żądzą naszym życiem. Dziś panuje taka ideologia, że się ciągle ukazuje człowieka zdeterminowanego przez różne skłonności seksualne, od których niby nie można uciec, czy które nawet mogą być w stanie zamaskowanym przed samym ich "nosicielem" (na przykład geje widzą wszędzie kryptogejów), ale to przesada. Jest też przekaz, że wszyscy pragniemy jakichś zboczeń, eksperymentów, przekraczania swej natury, tylko to przed sobą maskujemy, wypieramy, nie chcemy się przyznać. Ale nie sądzę, żeby tak było.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 18 sty 2016, 23:18
refren napisał(a):Nasturcja, może Ci być ciężko pokonać nerwicę bez wsparcia psychologa.
Dlaczego miałabyś być złą osobą? Lub dlaczego miałabyś być istotą całkowicie dobrą?


Refren przez ten mój czyn, on sprawił, że myślę o sobie jako o takiej, złej, czy wręcz plugawej. Że zrobiłam coś ekstramalnie złego. A wcześniej to nigdy nie uważałam się za 100% dobrą, popełniałam dużo błędów, które mi się nie podobały, ale też było i tak,że starałam się je naprawiać lub zmieniać.

Nasturcja,
Myślę,że jesteś wyjątkowo dobrą osobą,tylko dla siebie nie masz litości czasami ;)
I może warto byłoby popracować nad tym,abyś stała się dobra i wyrozumiała również dla siebie samej.

Warrior, sądzę, że z Ciebie dobry człowiek, dlatego tak o mnie piszesz.
Razem z Refren robicie dużo dobrego dla ludzi na forum.

Ja już miałam chyba wszystkie możliwe natręctwa, ale najgorsze są chyba te seksualne. Przeraża mnie, że te myśli choć przez chwilę mogłyby mi się podobać. Dzisiaj znowu dopadła mnie taka myśl, ale po chwili pomyślałam, że to przecież głupie i to tylko natrętna myśl. Ale za chwilę coś w stylu: "A może jednak chcesz tak myśleć? Może takie coś byłoby fajne? Jakieś uatrakcyjnienie? Spróbuj, pomyśl o tym jeszcze raz!" Tak jakby jakaś druga osoba we mnie siedziała i próbowała mnie do tego skusić. Ja już nie wiem kim jestem :(


Michelle te myśli Ciebie przerażają, więc jak mogą się podobać? W Twojej wyobraźni powstają takie obrazy, których się boisz. Bardzo fajnie zresztą odpowiedziała Tobie Refren.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 19 sty 2016, 12:22
refren, dzięki, Twoje odpowiedzi naprawdę pomagają :) Właśnie gdy słyszę jak ktoś mówi ile to ludzie mają ukrytych skłonności tylko się hamują i że w ogóle niepotrzebnie, tylko powinni wg nich działać to się nakręcam i przez to mam jakieś rozważania które prowadza do dziwnych wniosków, które wcale mi się nie podobają i tak nie uważam, ale mnie to potem dręczy i zastanawiam się czy jestem nienormalna.
I jeszcze mam pytanie. Kiedyś jak jeszcze mało wiedziałam o nerwicy to próbowałam sobie jakoś racjonalizować te myśli. Np. jak powstał mojej głowie obraz dotyczący seksu z osoba, z która w życiu nie chciałabym tego robic, to zastanawiałam się dlaczego mam takie myśli. Doszłam do wniosku, że może w tym wszystkim po prostu podoba mi się seks. I ta myśl działała jak kompulsja, która mnie trochę uspakajala, bo sam seks nie jest nienormalny. Ale potem jak podobny obraz wracał to pojawiała się myśl w stylu: "spokojnie, przecież chodzi o seks, wiec możesz to sobie wyobrażać ". Po takiej myśli albo wpadalam w panikę, że coś takiego pomyślałam albo przez chwile podazalam za jej "instrukcja" i po chwili wpadalam w panikę. Myślicie że to natrectwa czy już jestem naprawdę nienormalna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2222
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez pokonacstres.pl 21 sty 2016, 11:03
Chciełem dorzucić swoje trzy grosze. Kiedyś myślałem na różne, różniste tematy i często, gdy te myśli wydawały mi się "nienormalne", "nienaturalne", miałem wręcz poczucie winy, że robię coś złego. Ostatnio uświadomiłem sobie jednak, że sama myśl niczego nie zmienia. Może mi przejść przez głowę, żeby rzucić pracę i wyjechać w Bieszczady, albo zafantazjować jakby to było żyć z inną osobą, albo co by było gdybym kiedyś postąpił kiedyś inaczej. Tylko co z tego, że to myślę. Oprócz samych myśli mam jeszcze sumienie i rozsądek żeby podejmować decyzję (naciskać odpowiednie guziki jak wcześniej napisała refren). Zaskakujące, że jak przestałem sobie dowalać tym, jakie te moje myśli są "złe", to straciły one na wadze, nie czuję już, że są takie mocne. Ot, pojawia się, mija, pojawia się następna.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
18 sty 2016, 12:08
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 22 sty 2016, 15:23
pokonacstres.pl, zgadzam się zupełnie z Tobą.
Myślę, że myśli które dają w kość nerwicowcom ma każdy, tylko nie każdy odczuwa w związku z tym lęk. Ci co przechodzą nad nimi do porządku dziennego nie wpadają w obłędne koło nerwicy. Być może niektórym ciężko jest zaakceptować, że mamy w sobie zarówno uczucia wyższe i wyższe funkcje jak i prymitywne odruchy (które nie zawsze są złe, ucieczka przed zagrożeniem to bardzo prymitywna reakcja, która może uratować życie) Z drugiej strony nie uważam, żeby ci "zdrowi" byli lepsi, bo nasze problemy mają swoją wartość - na przykład uczymy się hierarchizacji, tego rozróżnienia na to, co niższe i wyższe, na to kim chcemy być, a kim nie chcemy, poznajemy siebie, troszczymy się o dobro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez Tuan 23 sty 2016, 10:19
pomozecie? chodze na terapie 2,5 roku, jestem na dawce paroksetyny 1,5 tabletki, ostatnio nasiliły mi sie natrectwa prawdopodobnie spowodowane tym co mi lekarz powiedzial (ze sie uzaleznie od terapii, ze dlugoterminowe terapie to wyludzanie pieniedzy, ze dwa lata powinny wystarczyc). Pani terapeutka uwaza ze to moze byc powodem. No i mam brzydki problem. Brudny problem. Otoz mam hemoroidy. Zastosowałam na noc masc z wyciągu z kasztanowca - na necie pisze ze brudzi bielizne. Rano faktycznie mialam brudna bielizne. Jednak zanim poszlam sie kapac zalozylam dresy i pilam kawe. Potem usiadlam w pokoju na narozniku. Poszlam do toalety i neistety natrectwa spowodowaly ze wszystko poza bielizna musialam zmienic. Ok, zmienilam. Usiadlam znowu na naroznik. I bach.... poszlam sie wykapac i zalozylam nowe ciuchy wszystkie. Ale boje sie ze to co na bieliznie to nie od masci. Ze nie wiem jak ale sie mi cos wypsnelo. I w zwiazku z tym wszystko teraz mam w domu brudne. Naroznik, koc ktorym sie przykrywalam.... Obejrzalam spodnie w ktorych chodzilam rano - nie widze na nich zadnych sladow zabrudzen, tylko na bieliznie byly. Juz sie piora. Przetarlam naroznik mokrymi husteczkami - tez nei ma nich sladu G....wna :( mowie sobie no nie, dam rade, przeciez nie mozna nie wiedziec ze czlowiek w majty narobil.... Skoro spodnie byly czyste, skoro przetarlam naroznik i nie widze tam nic strasznego to chyba wszystko jest ok? Wiem ze to idiotyczne, moj mozg logicznie podpowiada mi ze wszystko jest ok, ale i tak sie boje. Tym bardziej ze mamy dzisiaj wieczorem gosci i beda spali na tym nieszczesnym narozniku. Prosze nie smiejscie sie, tylko powiedzcie czy zeczywiscie jest sie czego bac? Siedze sobie znowu pod tym kocem i na tym narozniku ale mysli nie odpuszczaja. Do ho...l...e...r...y przeciez nie ma tam g...wna!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 23 sty 2016, 10:47
Tuan, nie masz realnego powodu,żeby się bać,to tylko natręctwa
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1003
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

przez Tuan 23 sty 2016, 10:52
Warrior dziekuje, staram sie wlasnie niczego nie prac ani koca ani naroznika... trudno jest no ale.... poza tym widze ze wszystkie moje natrectwa ktore teraz sie pojawily dotycza burdu i tego ze roznosze zarazki, a lazienke to masakra jak musze sprzatac... teraz np. poprawilam sobie bluze i dotknelam jej na wysokosci paska od spodni, przeszkadzal mi wiec go poprawilam, i znowu sie boje ze ubrudzilam rece - bo moze jak go poprawialam to rece w majty wlozylam, ............. ja widze jakie to smieszne jak pisze, ale nie moge nic na to poradzic, trudno, nie umyje znowu rak, wstawiam wode na capucino i dotykam szklanek i wszystkiego, niech sie dzieje wola nieba.....
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 23 sty 2016, 11:14
Tuan to tylko mysli. Sama mam nerwice natrectw myslowych. A na terapie chodze juz ponad dwa lata I jakos nie mysle, że to wyludzanie pieniedzy. Jak zreszta mozna wyciagnac taki even wnioski, że dwa lata I wystarczy????? Kazdy czlowiek jest inny I tak powinien byc traktowany, a nie wrzucany do jednego wora.
Mysle, że miejsce zostalo juz przez ciebie odkazone calkowicie. ;)
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez Tuan 23 sty 2016, 11:21
Agni82, dzięki :) no nie bede nic sprzatac w takim układzie, postanowione, troche lęku jest, ale muszę sobie z tym poradzić. Poza tym przez ostatnie nasilenie i tak prania mam tyle, że dzisiaj nie zdąże wszystkiego poprać. A co do tego co mi lekarz powiedział.... to w szoku byłam, dziwiłam sie, i możliwe że właśnie dlatego uznałam, że skoro do tej pory mi nie pomogło a lekarz uważa że powinno, to natrectwa wróciły. Do tego sugestia lekarza spowodowała że zaczęłam się zastanawiać nad tym wyłudzaniem pieniędzy, więc źle pomyślałam o mojej psychoterapeutce, a ona tyle dobrego dla mnie zrobiła..... i musiałam jej powiedzieć na terapii co usłyszalam od lekarza, i bałam sie że namieszam w tym w ich relacjach, że przez to będzie miała kłopoty - że zabrudzam opinię doktor i roznosze bakterie - tak mi kazała na to spojrzeć moja terapeutka.... no i coś w tym jest. Poza tym na oczy nie choruje wiec przecierz skoro widziałam ze spodnie sa czyste, to byly czyste, i musze sobie wierzyć.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 23 sty 2016, 11:44
Tuan no widzisz. Nawet terapeutka Ci to wytlumaczyla.
Najwazniejsze to pamietac, że twoje mysli, to nie ty sama. To tylko mysli. Nie identifiikuj się z nimi. Ja to nie dawno odkrylam. ;) mysli przychodzi I odchodza, one nie sa rzeczywistoscia.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do