Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez elmalia88 10 cze 2015, 19:36
monk.2000 napisał(a):@elmalia:

Nie znam zbyt wielu trików. Sam czasem mam natrętne myśli, wynikają z tego że się stresuję, także z traumy bo psychozie.
Są pewnie dwie możliwości, terapeutycznie przerobić traumę, a druga to się nie nakręcać i akceptować te myśli. Po prostu pogódź się z nimi. Chyba, że jesteś w gorszym stanie i wierzysz w prawdziwość tych myśli, wtedy najlepiej psychotropy.


Nie wierzę w słuszność tych myśli, ale boję się ich. Obwiniam, ze coś do głowy przyszło mimo że tego nie chciałam. A potem zadręczam myślą, że może chciałam tak pomyśleć, bo przecież myśl się pojawiła w mojej głowie (ja stworzyłam tą myśl) Obecne to myśli na tle religijnym.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 cze 2015, 23:07

Natręctwa myśli...

przez ZOK57 16 cze 2015, 05:52
Są gorsze choroby niż natręctwa myśli..ja miałem od grudnia 2006r. do lutego 2008r czyli rok i 2 miesiące psychozę urojeniową z omamami węchowymi i czuciowymi , myślałem że w moim domu zamieszkał psychopata chociaż go nie widziałem ani nie słyszałem lecz moje myśli mówiły mi że jak nie dzisiaj to zabije mnie jutro , otruje itp stąd omamy czuciowe i węchowe , wszystko było związane z truciem..więc przeszłem piekło , 3 razy w psychiatryku lecz wreszcie podano mi abilify które brałem 5,5 roku a obecnie od 1,5 sulpiryd , wiem że dla każdego jego problem jest najważniejszy ale uwierzcie psychozy są gorsze od nerwic!!!!
ZOK57
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez lalka123 24 cze 2015, 09:38
Ja też zmagam sięz tym od lat. Nigdy nie zrobiłam nic co miałam "na mysli" ale jednak jest to troche przerażajace, że człowiek może tylko myslec o takich rzeczach jak zrobienie komus czy sobie krzywdy..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 gru 2014, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 26 cze 2015, 20:08
Tuż przed ślubem wzrasta lekki stresik :-) i przez to natrectwa mi się nasilają że wolę innego chłopaka niby. Śmiać mi się z tego chce bo mój przyszły mąż to miłość mojego życia <3 i te myśli są absurdalne ale przychodzi lek żeby narzeczonemu nie zrobić krzywdy. Zaraz pewnie przejdzie :-) bo teraz jestem trochę w panice :-)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez Maikus20 26 cze 2015, 20:12
ZOK57 przyrównuje chorobe psychiczną do zaburzenia, nie wiem jak to skomentować chyba w ogóle nie będe.

@lena.lena Więc wyśmiewaj te myśli, tylko szczerze wyśmiewaj sama widzisz jakie to wszystko jest irracjonalne bo umysł w nerwicy podsyła irracjonalne myśli wszelkiej maści tylko po to żebyś się ich bała i dawała mu REALNY powód do tego by się bał, bo tego realnego powodu nie ma w nerwicy umysł go nie widzi więc po prostu go szuka.
Maikus20
Offline

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 01 lip 2015, 15:35
Jak się trzymacie? U mnie raz lepiej raz gorzej ale ogólnie jest poprawa. Przez wakacje gdy jestem w domu mam przerwę od psychologa bo ciężko mi dojechać i poza tym dużo pracy mam. Ale we wrześniu po ślubie wracam dalej na leczenie. Ślub tuż tuż zostało 2 miesiące i wszystko jest dobrze. Męczy nerwica i myśli ale daje rade i mam nadzieję dla mojego ukochanego to wszystko :-)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 01 lip 2015, 23:20
Tomek ma obecnie 22 lata. Pierwsze zaburzenia psychiczne pojawiły się w wieku 13 lat. Nieco wcześniej był wielokrotnie gryziony przez kleszcze. Jednakże choroba rozwinęła się na dobre po 21.urodzinach. Najbardziej dokuczliwe dla niego zaburzenia to agresja i myśli by zabijać np. dziecko siostry, zaburzenia obsesyjne w stosunku do swojej byłej dziewczyny, halucynacje wzrokowe (ciała martwych osób), niezwykła nadwrażliwość na dźwięki. Męczyły go także wspomnienia z przeszłości, depresja, koszmary senne, nieustający ból głowy, drgawki i okresowe problemy z chodzeniem.

- opis osoby chorej na boreliozę. Może się zbadajcie?

http://www.borelioza.org/artykuly/borelioza_grozna.pdf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 02 lip 2015, 03:01
Refren! A kopa w .... chcesz?!..... Obrazek
(wariatka jedna.... nokjaktakw...można?!) Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2106
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 05 lip 2015, 02:14
(Ucałowuwuje Refrękę w czoło, buzię i cotamlubi w formie "żenicnieodpisuje" gupolek muj ólóbiony :D)
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2106
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Natręctwa myśli...

przez konwalia23 07 lip 2015, 12:35
Nie wiem, gdzie to mam napisać. Ciągle mnie nachodzą myśli religijne, to religijna sinusoida. Są tygodnie (jak teraz), że nie wiem, czy Bóg istnieje, skłaniam się ku temu, że lepiej chodzić do kościoła, bo jeśli istnieje, to spotka mnie kara za niechodzenie do kościoła. No, to chodzę, ale to jest podyktowane strachem albo ogólnie niezdecydowaniem. Są tygodnie, jak jakiś czas temu, że czuję zmiany w świecie, obecność dziwności, nadchodzący koniec świata. Chcę nawracać ludzi nawet niekoniecznie słowem, bo nie umiem, ale formą, byciem jakby aniołem posłańcem dobra. Czuję wtedy, że Bóg istnieje. W ogóle świat duchowy jest ciekawy. Tylko jest czas, że myślę, jak teraz, że i tak niczego nie możemy być pewni, a jest czas, że odzywa się we mnie ten jakby dar wyczucia. Czemu to się tak zmienia i nie mogę mieć jednoznacznego stanowiska religijnego? Czy te przebłyski wyższej świadomości są tłumione na jakiś czas, czy one są fałszywe? Chciałabym, aby istniał Bóg i anioły, bylibyśmy wtedy bezpieczni i istniałby sens życia. Czemu jest raz tak a znowu raz inaczej i tak naprzemiennie?
konwalia23
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez high 12 lip 2015, 17:43
Co tam u Was?
U mnie pomimo zakończenia źródła stresów (sesja) ciągle mam jakieś natrętne myśli, nawet znów dotyczące zdrowia, niepewności...
"Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy..."

Fluoxetinum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
22 gru 2011, 17:12
Lokalizacja
Śląsk, Tarnowskie Góry

Natręctwa myśli...

przez Tucan 13 lip 2015, 16:37
Mam obsesje na punkcie studiów. Niby wszystko idzie po mojej myśli , jestem na geografii 2 rok , dostałem się na ulubioną specjalizacje, ale ciągle myślę o tym. Zainteresowanie stało się przekleństwem . Nie wiem już co robić. Boje sie ze będę nieszczęśliwy zawodowo albo nawet juz na studiach. Psychoterapeutka "kazała mi" nie rezygnować z tych studiów , ale bądź tu mądry jak cały dzień muszę powtarzać sobie różne definicje , muszę powtarzać sobie i na siłe zmuszać mój umysł , że to co robie to szczyt marzeń i ze to lubie. Boję się ze myśli zdominują mój umysł i powiem sobie ze rezygnuje z tych studiów.Zamiast sie cieszyć z tego to popadam w paranoje i tego NIENAWIDZĘ (tak jakbym miał rozdwojenie jaźni- 2 osoby w jednym umyśle). Narawdę pomóżcie mi bo ja nie sądzę , że to wynika tylko z choroby NN.Czy jakbym był w 100% zdrowy to bym był szczęśliwy? Czy to zaburzenie może aż tak popsuć rzeczywistość? Jeśli mnie mało rozumiecie to podam dla przykładu , że czuję sie jak Marek Kondrat w filmie " Dzień Świra" . Jest tam taka scena ,w której mówi ,że cieszył się z dostania na studia polonistyczne a teraz tej pracy nienawidzi , jego marzenia zmieniły się w przeklętę obsesje . Psycholog mi mówiła , że jak nie będe sobie analizowywał tych myśli to napięcie czasem ustanie. Miałem wiele myśli w stylu ze muszę iść do seminarium( lecz za żadną cenę nie chciałem bo sie bałem że dostane powolanie i bede musiał zrezygnować z wielu przyjemności) ale wystarczyło , że przeczytałem w internecie , że osoby z uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym nie mogą być w seminarium. Ale z tą myślą sobie nie radze , bo nawet nie moge od niej uciec bo zacznie sie rok akademicki i będę słuchał wykłądowców i tych pojęć naukowych. Czy to zaburzenie aż tak zamgliło mi umysł , że zamiast poszerzać swoją wiedzę i cieszyć się , że znalazłem to co chce w życiu robić , uciekam od tego i boje się zajrzeć do książki bo myśli nawracają?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 maja 2015, 18:22

Natręctwa myśli...

przez myślicielka 14 lip 2015, 13:00
Tucan, z tego co zrozumiałam, to jesteś na kiernunku, który lubisz, ale masz obsesję na punkcie tego, że będziesz po nim nieszczęśliwy (albo już w trakcie). Zdrowy umysł człowieka oczywiście dopuszcza takie myśli, np. niepokój o to, że będzie się bez pracy, ale to nie jest na zasadzie schizów, że boisz się zaglądać do książek itd. Tak samo, mamy prawo do tego, że zmienić upodobania. Marzyłem o czymś kiedyś, ale teraz mi się zmieniło. Ok, ale nie ma w tym lęku. To jest klarowna decyzja- studiowałem geografię, ale teraz chce historię. Ty po prostu odczuwasz obsesyjny lęk, na którym nie możesz nie możesz bazować. Dlatego terapeutka dobrze radziła, nie rezygnować ze studiów. Nerwica dotyczy rzeczy, na których bardzo nam zależy, są dla nas ważne. Nie nalezy podejmować kroków, zgodnych z obesjami. Obsesja i lęk nigdy nie są niczym dobrym. Kontynuuj terapię, zastanów się, że gdyby wszystko było możliwe, co chciałbyś w życiu robić? I idź za tym :) Powodzenia!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 maja 2015, 13:03

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 25 lip 2015, 09:47
Proszę o poradę "doświadczonych" nerwicowców, bo mecze się od świtu... Zaczęłam sobie wkręcac ze jak ktoś ma nerwice natrectw myślowych : na temat Boga i wyzywania szatana, popełnienia samobójstwa, kocha-nie kocha, nóż a zabicie kogoś... I one się z czasem zmieniają, bywają różne. Przez jakis okres jedno natrectwo, później się z niego śmieją jak przychodzi następne. I tak myśle, ze skoro od roku mam jeden temat natręctwa to może rzeczywiście to nie jest natrectwo a prawda? (Zrobiłam cos kiedyś nieświadomie i się wyda i nawet wiem kiedy- w pełni mojego szczescia zeby los mnie ukarał dlatego obalam mechanizm żeby żyć w ciągłym smutku) Ponieważ gdyby mi się zmienialy trochę bym się uspokoiła a tu ciul jedno i jedno. Zaraz zwariuje a wizyta dopiero w poniedziałek...

I proszę nie piszcie ze skoro zrobiłam nieświadomie to się nie liczy-nie działa a zaraz mam lęk ze jestem najgorsza bo nie mam kontroli nad swoim życiem i robie coś nieświadomie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do