Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Lola90 17 maja 2015, 11:04
Niestety, strach towarzyszy mi nieustannie. Tak jakbym nie ufała sobie. Wiem czego nie mogłabym zrobić, ale jednocześnie boje się, że może jednak to zrobiłam podświadomie. To takie dziwne. Najgorzej jest rano, jak otwieram oczy, analizuje co mi się śniło, sprawdzam w senniku, znowu odnajduje znaczenia typu "stracisz dobre imie", lub "przyjaciel wplącze Cie w dużą aferę" i zaczynam się telepać ze strachu, wytrzeszczam oczy, opatulam się w kołdrę, i myślę... co tym razem....? Mija kolejnych kilka godzin, i jest mi lżej, bo nic sie nowego nie przytrafiło, ale co będzie jutro? Co do Twojej wypowiedzi- właśnie tego się boje, że ktoś będzie mnie oceniał, albo w każdej kłótni mi to wytykał, że jestem "wariatką". Ludzie, którzy tego nie pojmują, niestety tak często ten stan określają...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 maja 2015, 09:49

Natręctwa myśli...

przez Rivvva28 17 maja 2015, 11:42
Mi na natręctwa pomógł lek ANAFRANIL SR75 MG z tym nie ma żartów bo idze zwariować jak sobie człowiek zacznie sobie wkręcać tysiąc różnych rzeczy do głowy tez to miałem ale jak się chce to idzę z tego wyjść !
Rivvva28
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 17 maja 2015, 11:50
Lola90,
Po co sprawdzasz jakieś senniki?Unikaj takich rzeczy,które prowadzą one do magicznego myślenia
i mogą spowodować jeszcze większe zaburzenia psychiczne.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Lola90 17 maja 2015, 12:23
Psycholog do której chodzę współpracuje z jakimś psychiatrą, i chyba poproszę ją o zapisanie mnie na wizytę w celu ustalenia leków. Sama psychoterapia nie wystarczy. A sennik sprawdzam, bo wole wiedzieć, czego mam się spodziewać, niż być czymś zaskoczona. .. Jest na maxa ciężko... a najbardziej męczy robienie dobrej miny do złej gry. W środku czujesz jedno, a na zewnątrz pokazujesz drugie... Nie ufam ludziom, samej sobie też nie. Najgorsze jest to, że jak mam jakieś natręctwo, to zaczynam szukać o tym informacji, a każde kolejne posuniecie budzi nowy niepokój. Nie umiem nad tym zapanować, żeby to po prostu olać i się w to nie wgłębiać... A was co męczy ?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 maja 2015, 09:49

Natręctwa myśli...

przez koki89 17 maja 2015, 16:51
nie sprawdzaj senników :) nie ma sensu. ja nieraz mam tak poryte sny, ze sam sie dziwię co ta moja główka potrafi wymyślić. po prostu przywykłem do tego, do natręctw do wszystkiego i staram się zyć dalej. sam nie wiem jak to robię, bo nie mam ani pomocy od psychologa/psychiatry, bo nie chodze do nich z obawy, ze ktoś się dowie. z bliskich wie dziewczyna tylko ale od niej pomocy tez nie mam. sam z tym walczę i chyba idzie mi dobrze. ostatnio mocny atak miałem w marcu, ze skocze z mostu jak zwiedzałem Warszawę, niesamowity lęk :-O ale po chwili to opanowałem. a tak na co dzień, ze dziewczyna mnie zdradza i okłamuję to non stop, plus jakieś dziwne "rytuały" bo jak tego nie zrobię to coś się stanie, a kiedyś ostre rzeczy i obrazanie Boga :) (uśmieszek bo chyba kazdy z Nas to tu miał). upsssss miałem coś poradzić a się wyżaliłem xD powodzenia zyczę! w razie co piszcie na PW z chęcią pogadam z kimś "podobnym do mnie" :)
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez Lola90 17 maja 2015, 17:52
Boisz się, że ktoś się dowie, bo psycholog/ psychiatra komuś powie, czy bardziej dlatego, że ktoś Cie zobaczy itd ? Ja ostatnio bałam się właśnie, że psycholog powie, ale ich chyba też obowiązuje tajemnica zawodowa? Fajnie, że sobie radzisz. Do wszystkiego idzie przywyknąć, ale czy to jest rozwiązanie? choroba chyba mimo wszystko się rozwija. Mam nadzieję, że u Ciebie to się nie sprawdzi, i będziesz sobie spokojnie żył. Ja nie mam nikogo, bo z góry zakładam, że nikt wartościowy się mną nie interesuje, a jak już ktoś o mnie zabiega, to od razu uważam, że coś z nim na pewno nie tak i nie dopuszczam do rozwoju sytuacji. To straszne myśleć o sobie jak o takim zerze...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 maja 2015, 09:49

Natręctwa myśli...

przez koki89 17 maja 2015, 23:59
nie, nie boje śie, ze psycholog komuś powie, ale ze ktoś mnie zobaczy. czy choroba się rozwijań? pewnie tak bo waśnie dziewczyna mnie zostawiła, pewnie przez to, ze nie mozna ze mna wytrzymać. ogólnie do dupy dzień.... trochę za duzo pije ostatnio, nie wiem co robić juz xD
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez Lola90 18 maja 2015, 09:46
Alkohol to złe rozwiązanie- wiem po sobie... za każdym razem po % miałam kolejne natręctwa, lęki, wyrzuty sumienia. Co z tego, że na chwile się zapominało o sprawie... Z dziewczyną mam nadzieję, że jeszcze się ułoży. Nie będę oceniać relacji, których nie znam. Podobno "Słońce i tak musi wyjść po burzy (...) jak gorzej być nie może, na pewno będzie lepiej" :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 maja 2015, 09:49

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 27 maja 2015, 17:55
Czy ktoś z Was ma przepisany lek stricte na te zaburzenie ? Bo ja miałem depresje, depresja odeszła, ale natrectwa nie daja mi żyć w dalszym ciągu w normalny sposób, a ani paraxinor ani escitil na jakąś spektakularną pochwale niem załsuzyli.
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez qwertys 29 maja 2015, 19:35
Cześć wszystkim , mija prawie 5 miesiąc a natręctwa dalej niestety się pojawiaja... ostatnio było dobrze myślałem ,ze juz całkowicie się z tego wyleczyłem a tu klapa znowu to samo... Zapisałem się na siłownie dzięki temu coraz rzadziej o tym myślę ale dziadostwo nawet tam potrafi dać o sobie znać .. Dzisiaj po skonczonym treningu poszedłem do szatni zeby sie wykapac , slysze ze ktos jest w kabinie i zrezygnowałem z kąpieli bo bałem się,ze jak wejde i zobacze faceta na golasa to mi stanie ..Co robić w takichsytuacjach ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2015, 11:46

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez piterotr 29 maja 2015, 21:09
Za nic nie moge się ostatnio zabrać, bo mam przeświadczenie, które mówi mi, że i tak nic z tego nie bedzie. Nie naucze się angielskiego bo: za późno się za to biore, bo mam na to za mało czasu, bo jestem głupi, bo nie umiem się uczyć... zawsze sie coś znajdzie, tysiąc powodów, żeby nie robić z tym nic, które odbierają jakąkolwiek motywacje i chęć do życia. Język to jeden z wielu takich rzeczy, wszystkie do siebie podobne. Cholernie dotkliwe... I często to do mnie wraca.. Czy to też natręctwo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Natręctwa myśli...

przez Introwertyczka 04 cze 2015, 11:41
Raczej depresja.
Introwertyczka
Offline

Natręctwa myśli...

przez ladywind 06 cze 2015, 23:05
qwertys napisał(a):Cześć wszystkim , mija prawie 5 miesiąc a natręctwa dalej niestety się pojawiaja... ostatnio było dobrze myślałem ,ze juz całkowicie się z tego wyleczyłem a tu klapa znowu to samo... Zapisałem się na siłownie dzięki temu coraz rzadziej o tym myślę ale dziadostwo nawet tam potrafi dać o sobie znać .. Dzisiaj po skonczonym treningu poszedłem do szatni zeby sie wykapac , slysze ze ktos jest w kabinie i zrezygnowałem z kąpieli bo bałem się,ze jak wejde i zobacze faceta na golasa to mi stanie ..Co robić w takichsytuacjach ?



Niestety ta choroba ma to do siebie, że zawsze wraca mniej lub bardziej. W takich sytuacjach kiedy pojawia sie takie natrectwo poprostu daj tej mysli sie pojawic i nie walcz z nia, gdyż bedzie jeszcze gorzej. Dobrze też jest prowokowac to natrectwo aż umysł sie tym znudzi i nawet niewiadomo kiedy przestaniesz je miec.
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez ladywind 06 cze 2015, 23:08
Don Kamillo napisał(a):Czy ktoś z Was ma przepisany lek stricte na te zaburzenie ? Bo ja miałem depresje, depresja odeszła, ale natrectwa nie daja mi żyć w dalszym ciągu w normalny sposób, a ani paraxinor ani escitil na jakąś spektakularną pochwale niem załsuzyli.



Bo w nerwicy natrectw same natrectwa tak szybko nie odpuszcza nawet po wyleczonej depresji. Póki co ciesz sie z wyleczonej depresji, natomiast na to drugie uzbrój sie w cierpliwosc. Często trzeba kilku, kilkunastu miesiecy by ustąpiły, zalezy od osoby.
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do