Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 03 maja 2015, 16:58
Ostatnio natręctwa były silne że nie kocham narzeczonego tylko wole tamtego chłopaka. Wiem że to śmieszne bo narzeczony to mója jedyna miłość ale bolą takie myśli i później wyrzuty sumienia lęk panika. Już jest lepiej a lecze sie dopiero od pół roku. Ale są dni kiedy sobie nie radze. Gdyby nie narzeczony pewnie bym się poddała. On jest dla mnie siłą i oparciem, moją motywacją. Nie chce tylko aby ta nerwica była całe zycie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 03 maja 2015, 23:46
lena.lena, współczuję. Moje natręctwa mówiły mi, że kocham kogoś, z kim nie miałam nic wspólnego i kto mnie irytował, przeszłam udręki, w końcu ten chłopak mi tak obrzydł, że wolałabym umrzeć niż się z nim spotkać, a jednak nadal wałkowałam "a może go kocham podświadomie i to od siebie odsuwam, a on jest mi pisany". To była bzdura, nie ma jakiejś podświadomości, która by wiedziała lepiej, czego chcemy od nas samych i której nie można się oprzeć, "ukrytej prawdy", takie rozdwojenie to byłaby schizofrenia, myśl o takiej "podświadomości" to typowy schemat myślenia nerwicowego. Osoba na tle której narosło to moje szaleństwo była dość przypadkowa i nie pamiętałabym już dawno, że ktoś taki był, gdyby nie te problemy psychiczne. Tak samo jest z tym chłopakiem, którego niby miałabyś kochać, to jest pewien straszak, jakim się posługuje Twoja nerwica, przypadkowa osoba, na jego miejscu mógłby być niedźwiedź i byś nie zauważyła różnicy.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 04 maja 2015, 00:38
Dzięki referen za wsparcie :) Masz racje w tym bo gdy cokolwiek mi sie przypomni o tamtym chłopaku to mało co pamietam o nim a te obsesje są bez przerwy schematycznie takie same. W kółko się pojawiaja. Już wiele rozumiem na czym to polega. Wiem e to tylko choroba i da się z tym żyć. Ja się uczę z narzeczonym bo on dla mnie jest wszystkim i dzięki niemu się nie poddaje :) Ale gdy wchodzi w gre lęk i panika ze te myśli skrzywdzą mojego ukochanego wtedy ciężko jest myśleć racjonalnie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez SCUD 05 maja 2015, 08:48
Witam
Proszę o pomoc ... moja przygoda z nerwicą zaczęła się około 2006 roku miałem wszystkie objawy (lęk , kołatania serca, duszności, zawroty głowy itp.)
Od 2012 roku zero objawów kompletny spokój aż ostatniego poniedziałku. Mianowice próbując zasnąć wybudziłem się z walącym sercem i brakiem tchu... Oczywiście paniczny strach lęk przy tym pojawiły mi się idiotyczne myśli których nie mogę się pozbyć ( że ktoś może mnie obserwować, że to wszystko może mi się śnic oraz że np siedząc w domu mogę być gdzieś indziej i zrobić komuś krzywdę , przez chwilę miałem myśli ze wezmę w rękę nóż który leży np w kuchni i zrobię komuś krzywdę te ostatnie myśli przeszły...W momencie pojawienia się tych idiotycznych myśli atakuje mnie lęk że (zwariowałem) Wiem że te myśli są absurdalne i nieprawdziwe że nie ma możliwości żeby mnie ktoś obserwował oraz zdaję sobie sprawę iż to jawa nie sen... ale im bardziej walczę z tymi myślami tym bardziej atakuje mnie lęk że mam schizofrenię wtedy dopada mnie kompletna histeria cały czas się nakręcam tym myśleniem . Muszę powiedzieć że naczytałem się dużo na necie na temat schizofrenii i teraz myślę że ją mam albo że są to jej początki. Nadmieniam że iż po ataku udałem się od razu do psychiatry który stwierdził nawrót nerwicy lękowej i doszły do tego myśli natrętne. Po wizycie u psychiatry udałem się do psychologa który powiedział że nie widzi objawów schizofrenii powiedział tyle że jest we mnie dużo lęku... Jestem umówiony na terapię... Mogę powiedzieć jeszcze tylko tyle że chcę się spotykać z ludźmi, mam chęć wychodzenia z domu (np byłem teraz na grillu ze znajomymi w momencie jak pochłonęła mnie rozmowa z nimi to jakby myśli odpłynęły jakby objawy ustały ... innych objawów nie widzę. I teraz pytanie do was jak myślicie to nerwica czy coś gorszego ? Ps: jeśli powieliłem temat to przepraszam ale na szybko szukam pomocy
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 05 maja 2015, 09:51
SCUD
Ja nie lekarz, ale wyglada to na nerwice. Zaufaj lekarzowi, skoro on twierdzi ze nie masz schizofrenii, to znaczy ze jej nie masz. U mnie tez tak jest, ze jak sie znajdzie, cos co skupi moja uwage I odwroci od tych mysli, to ich nie ma. A wczesniej chodziles na terapie? Czy leki?
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez SCUD 05 maja 2015, 11:03
W 2012 miałem ataki lęku + ta myśl o tym że mogę być w innym miejscu i robić jakąś głupotę lub krzywdę jakiejś osobie, przy tych myślach oczywiście atak lęku że zwariowałem uczucie przy tym było podobne do "kaca moralnego"
Oczywiście wtedy również zdawałem sobie sprawę o absurdalności tej myśli. Od razu wizyta u Psychiatry diagnoza nerwica + natrętne myśli ... Po rozmowie z psychiatrą że to nerwica objawy ustały jakby ręką doją zero myśli zero lęku. Także terapia czy leki były nie potrzebne.
Teraz już nie wiem czy sobie bardziej wymyślam albo czy te myśli to wynik nerwicy lub tego że panicznie boje się schizofrenii czasem mam myśli że będę widzieć rzeczy których nie ma lub nie widzieć tych rzeczy np samochodu na ulicy i w ten sposób spowoduje wypadek
Nadmienię że ostatni miesiąc był dla mnie bardo stresujący + przypadkowo miałem spotkanie z dwoma chorymi osobami na schizofrenie. A tak na marginesie to moja narzeczona mówi że jestem trochę hipochondrykiem i pewne rzeczy sobie dopowiadam np takie (jej wujek miał atak wyrostka po czym na imprezie rodzinnej opowiadał o objawach przebiegu ze szczegółami tego ataku... Na moje nieszczęście wszystko słuchałem mogę powiedzieć tylko tyle ze ponad dwa tygodnie bolało mnie podbrzusze okolice wyrostka żołądek . Generalna masakra :)
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 05 maja 2015, 11:06
SCUD napisał(a):W 2012 miałem ataki lęku + ta myśl o tym że mogę być w innym miejscu i robić jakąś głupotę lub krzywdę jakiejś osobie, przy tych myślach oczywiście atak lęku że zwariowałem uczucie przy tym było podobne do "kaca moralnego"
Oczywiście wtedy również zdawałem sobie sprawę o absurdalności tej myśli. Od razu wizyta u Psychiatry diagnoza nerwica + natrętne myśli ... Po rozmowie z psychiatrą że to nerwica objawy ustały jakby ręką doją zero myśli zero lęku. Także terapia czy leki były nie potrzebne.
Teraz już nie wiem czy sobie bardziej wymyślam albo czy te myśli to wynik nerwicy lub tego że panicznie boje się schizofrenii czasem mam myśli że będę widzieć rzeczy których nie ma lub nie widzieć tych rzeczy np samochodu na ulicy i w ten sposób spowoduje wypadek
Nadmienię że ostatni miesiąc był dla mnie bardo stresujący + przypadkowo miałem spotkanie z dwoma chorymi osobami na schizofrenie. A tak na marginesie to moja narzeczona mówi że jestem trochę hipochondrykiem i pewne rzeczy sobie dopowiadam np takie (jej wujek miał atak wyrostka po czym na imprezie rodzinnej opowiadał o objawach przebiegu ze szczegółami tego ataku... Na moje nieszczęście wszystko słuchałem mogę powiedzieć tylko tyle ze ponad dwa tygodnie bolało mnie podbrzusze okolice wyrostka żołądek . Generalna masakra :)

No to to jest nerwica.
Ja od wizyty u ginekologa, gdzie powiedzial mi,ze mam torbiel, czulam kurcze I bole przez 3 tygodnie. A wczesniej nie, bo nawet nie wiedzialam, ze tam cos jest. ;) nerwica ma to do siebie, ze straszy tym, czego sie boisz.
Mysle ze terapia to dobry pomysl I zycze powodzenia. Bedzie dobrze :great:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez SCUD 05 maja 2015, 11:10
To trochę mi ulżyło :) Tylko pozostaje pytanie z czego biorą się te myśli przez które mam ataki paniki i lęku
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 05 maja 2015, 11:12
SCUD napisał(a):To trochę mi ulżyło :) Tylko pozostaje pytanie z czego biorą się te myśli , przez które mam ataki paniki i lęku

Mysle, ze dowiesz sie na terapii. :smile:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez SCUD 05 maja 2015, 12:13
Odnośnie tych myśli dotyczących (snu, że wszytko to może mi się śnić ) może wynikać z mojej nastoletniej głupoty, mianowicie w wieku lat może 16-17 na imprezie przesadziliśmy z paleniem pewnej "rośliny". W momencie kiedy wszyscy byli już zrobieni że tak powiem, zaczęliśmy oglądać film pod tytułem drabina jakubowa :/
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Natręctwa myśli...

przez koki89 05 maja 2015, 13:04
ja miałem na odwrót, pamiętam jak byłem mały (7-9) coś się ze mną działo tzn typowo nerwicowe przypadłości. Po obejrzeniu jakiegoś filmu wszystko mi minęło na ok 10 lat. Niestety nie pamiętam tytułu filmu i dokładnie o czym był ten film :(
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez SCUD 05 maja 2015, 15:32
Wydaje mi się że to co oglądamy też mam duży wpływ szczególnie jak jesteśmy wyczuleni i podatni na pewne sprawy. Tak jak napisałem pewne rzeczy które się dzieją ze mną mogą być powiązane z tymi filmami np Drabina Jakubowa, Incepcja ....
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 05 maja 2015, 17:49
SCUD, wiele osób ma takie natręctwa, że zrobiliby krzywdę bliskim, to pewnie jest ciężkie, ale te myśli to nerwica, niektórzy nawet się boją, że np. schowali gdzieś nóż, żeby mieć pod ręką, a nic takiego nie miało miejsca. Jeśli boisz się, że coś zrobisz, to tego nie zrobisz. Ja na przykład na peronie metra bałam się, że skoczę pod pociąg i oczywiście nie skoczyłam, a ten lęk już mi przeszedł.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 05 maja 2015, 18:01
referen widzisz znasz się na tym. długo chorujesz? mnie to męczy. zapomniałam wziąć leki ze sobą a jestem 2 dni poza domem. nadrazie jest ok. Bardzo się boje ze jestem ta złą. Tak bardzo kocham narzeczonego. Nie poddaje się.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do