Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 01 kwi 2015, 02:33
To znaczy że jeśli naucze się różnych schematów aby nie przejmować się natręctwami to mogę nie mieć ich przez godzinę dziennie. Że całkowicie nie da się ich usunąć mogą się pojawić inne natręctwa
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez laden 01 kwi 2015, 04:18
Juz lepiej miec depresje niz natrectwa mysli.
F19.2 - F22 / F23

Anafranil 150mg
Speridan 5mg
Chlorprothixen 100mg
Kventiax 400mg
Depakine Chrono 600 - 500 -1000
Alpragen - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
05 lut 2015, 15:31

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jasaw 01 kwi 2015, 04:36
laden, nie da się tego porównać ;)
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Zbychu 1977 01 kwi 2015, 09:53
Macie cos takiego jak obsesyjne słuchanie danego utworu po kilkanascie razy lub tez jakies czesci utworu która Wam sie szczególnie podoba?
Zbychu 1977
Offline

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 01 kwi 2015, 10:39
mi sie też zdarza choć rzadko, a wy też myślicie ze choroba nie powinna wam układać zycia? Slub za 5 miesięcy, chce tego i wcale się nie boje bo kocham narzeczonego tylko boje sie myśli które tak długo mnie męczą, zeby zadowolic strach i napisac do kolegi i obwiniam sie za te natręctwa bo kocham narzeczonego. Czasem jest lepiej czasem gorzej, myślicie ze poprawi się to? Naprawde kocham narzeczonego tylko dla niego walcze a te natręctwa każa mi wierzc ze jakbyśmy sie rozeszli to by było lepiej a wcale by nie było bo tak już mieliśmy. Wiem ze po ślubie gdy będę przy nim będzie lepiej bo przy nim tak nie mam aż bardzo nasilonych natręctw, a martwi mnie to jak kiedys trafiłam na takie forum ze często osoby mające nerwice natręctw i natręctwa takie jak ja często rozchodzą się z powodu choroby. Ja tak nie chce. dzisiaj jest lepiej wczoraj sie gorzej czułam ale dzisiaj nawet jest lepiej. jak wy myślicie na ten temat?
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 01 kwi 2015, 20:06
lena.lena napisał(a):To znaczy że jeśli naucze się różnych schematów aby nie przejmować się natręctwami to mogę nie mieć ich przez godzinę dziennie. Że całkowicie nie da się ich usunąć mogą się pojawić inne natręctwa


To chyba na razie, a nie w ogóle? Swoją drogą ciekawe jak to wyliczyła, że akurat godzinę. Przez jakiś czas pewnie tak będzie, że na miejscu starych natęctw będą nowe, ale jeśli rzeczywiście nauczysz się tych schematów i przekonasz się, że działają, to czemu nie miałoby być lepiej?

A okres teraz ogólnie paskudny, przedwiośnie, brrr

-- 01 kwi 2015, 20:08 --

Jeśli po wizycie u psycholog jest dobrze przez kilka dni, to całkiem nieźle Wam idzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 02 kwi 2015, 14:35
Kilka dni było dobrze ale znowu mi sie nasiliły bardzo natręctwa ze masakra wytrzymać nie moge płakać mi sie chce. nie chce narzeczonego ranić a mi natrętne myśli przychodzą i strasza ze napisze do tego kolegizeby uspokoić strach jak nie wytrzymam. a nie chce tego, bo kocham narzeczonego tak bardzo ze czegos takiego nie moge robic sama bym sobie nie wybaczyla. cierpie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez arteknowy 06 kwi 2015, 11:03
Odkąd mam tego typu zaburzenia zmienil mi sie sposob postrzegania swiata i ludzi.Wydaje mi sie,ze jakiekolwiek zaburzenia psychiczne to straszna sprawa dla danej osoby szczegolnie w budowaniu relacji z ludzmi a najbardziej z najblizszymi.Ja osobiscie chce naprawic relacje z moja partnerka ale obsesje zabieraja mi wiekszosc energii i nie pozwalaja sie skupic na tym co powinno byc wazne.Teraz mam akurat strasznie nieprzyjemne zaburzenia zwiazane z ludzmi,ze jak przechodze obok nich to ich uderze popchne ,zrobie im krzywde to jest jakas masakra.Zazdroszcze wszystkim zdrowym
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 gru 2014, 19:34

Natręctwa myśli...

przez qwertys 06 kwi 2015, 20:40
jest ktoś kto zna się dobrze na nerwicy i chciałby o tym popisac? Czasami juz nie wytrzymuje raz jest dobrze a raz do dupy. najgorsze jest to myślenie wiem ze to jest żałosne itd po czym zaraz automatycznie się nakręcam tym głupim i tak w kółko :(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2015, 11:46

Natręctwa myśli...

przez Alexandra 09 kwi 2015, 19:14
Lena, jak sie trzymasz?

My z moim partnerem wróciliśmy do siebie i chcę z nim być, jest czuły, dobry, kochający. Ale mam lęki w związku, że nie jestem dobra, że on źle się będzie czuć ze mną i w sprawach seksualnych mam natręctwa, że nie bardzo mam na to ochotę. Boję się, że mnie zostawi. On bardzo pragnie intymności, ja z jednej strony też, ale z drugiej mam z tym problem i seks jest dla mnie czymś, co wywołuje jakiś lęk(dosć małe potrzeby) I wciąż mam mysli teraz, że nie będzie chciał być ze mną, bo on jednak tego chce, a ja unikam.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 10 kwi 2015, 07:26
Alexandra, nawet jest dobrze nieraz nasilają mi się te myśli a raz jest ok. Takie fazy mam. Gdy jestem przy narzeczonym czuje się spokojna gdy jestem sama natrectwa wracają
Pani psycholog powiedziała ze nie da się do końca wyeliminować natrectwa gdy są bardzo nasilone a jedynie trochę je zredukować. Jednak w kolko te same natrectwa mam. Czasem zdarzają się jeszcze takie tematem seksualnym na temat mi bliskich np. Mojego taty lub księdza. Bolą te myśli bo ich nie chce. Żyje z dnia na dzień. Tylko zastanawiam się dlaczego ja i dlaczego przez to ciężko żyć w związku. Powoli przygotowania do wesela wiec może to mi bardziej zapewni głowę
Boje się tylko jak będzie po ślubie czy mi się nasilala natrectwa czy nie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez ewka567 10 kwi 2015, 19:10
Witajcie. Jestem nowa :) Zmagam się z tym od kilku lat, już jako dziecko pojawiała mi się nagle myśl i nie chciała wyjść z głowy i mnie tak męczyła. Ostatnio też dopadła mnie myśl, że już nie kocham swojego chłopaka mimo tego, że jest całkiem inaczej. Tworzymy udany związek, nie kłócimy się, nic między nami złego się nie dzieje. Wcześniej też ubzdurałam sobie rzecz, która w rzeczywistości w ogóle by się nie pojawiła. Miałam też różne nieprzyjemne myśli dotyczące rodziców. Myślicie, że to już nerwica jest? :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 19:05

Natręctwa myśli...

przez Pikadio 10 kwi 2015, 19:22
ewka, ja zmagam się z nerwicą od około 10 lat i jako pierwsza pojawiła się właśnie nerwica natręctw. Było to może jak miałam 13-14 lat, wtedy też zaczęłam się leczyć. Myśli zaczęły się od tematów seksualnych o nauczycielach, aktorach sąsaidach. Nie mogłam tego znieść, na dodatek z zażenowaniem czułam przymus codziennie wszystkie myśli powtarzać mamie... Ona też wcześniej chorowała na nerwicę lękową przez 8 lat, ogólnie jesteśmy z trudnych domów. Później po lekach przeszło, ale za jakiś czas dostałam pierwszego lekkiego ataku lęku, cała zdrętwiałam i nie mogłam się ruszyć siedząc w klasie na religii. Później to stało się w kościele, a za jakiś rok czy dwa miałam silne stany lękowe w szkole, autobusie czy sklepie. W liceum ledwo zdałam mature. Teraz siedzę zagranicą i mam nawrót choroby od półtora roku, rzadko chodze do sklepow, najczesciej do marketów chodzi moj chłopak, czasem wchodze, ale uciekam. Boje sie ze zaczne krzyczec. Co najgorsze nie tylko lęki, ale natręctwa też częściowo pozostały, ostatnio sie znow nasilają i do tego zaburzenia odżywiania. Też mam mysli ze moze nie kocham chlopaka, ze moze to nie ten, ze moze moge znalezc kogos lepszego. Uspokajam sie a za godzine znow to samo. Czasem wyobrazam sobie ze te mysli płyną i wypływają jedna po drugiej z mojej głowy i ich nie ma, bo to ze sie pojawiaja niczego nie zmieni. Nie można z tym walczyć, bo wyciskasz z sieibei resztki energii. Wiem,bo nieraz po takich mękach spałam jak zabita. Polecam sport - nie masz mozliwosci myslec. Wiadomo wieczory sprzyjaja natretnym myslom, dlatego najlepszym wyjsciem bylaby terapia...
Pozdrawiam i duzo zdrowia :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 19:44

Natręctwa myśli...

przez qwertys 11 kwi 2015, 09:16
Ma ktoś pojecię ile trwa leczenie farmakologiczne antydepresantami przy natretnych myslach ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2015, 11:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do