Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez tomasz_xyz 10 lut 2015, 13:48
Alexandra napisał(a):Nerwica ZOK, mam 31 lat :D


A od kiedy chorujesz? Ja gdzieś od 8-9 r życia, choć na lekach jest dużo lepiej
tomasz_xyz
Offline

Natręctwa myśli...

przez nerwica-zok 10 lut 2015, 15:10
Alexandra, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Tak mi się wydawało po Twoich postach, że jesteś nieco starsza :) od większości użytkowników forum. I właśnie takich ludzi szukam, sama mam 34 lata, nn mam od bardzo dawna, sama dokładnie nie wiem od kiedy, nie potrafię sięgnąć pamięcią do momentu kiedy to się zaczęło, ale na pewno kiedy byłam w szkole podstawowej. Czyli większość życia choruję na to cholerstwo, niestety leczenie podjęłam całkiem niedawno, jakieś 1,5 roku temu. Szukam osób podobnych do siebie wiekowo, bo wiem że na pewno inaczej przeżywają i pojmują nn. Masz może ochotę pogadać poza forum ??

-- 10 lut 2015, 14:13 --

Agni82, moja psychoterapeutka mówi dokładnie to samo, że mówienie o natręctwach nic nie daje, że stoi się w miejscu zamiast iść do przodu z terapią. Twierdzi, że mówienie o natręctwach jest tak naprawdę ucieczką od istoty problemu, że natręctwa to czubek góry lodowej pod którym leży cała masa trudnych emocji i relacji z którymi trzeba się zmierzyć.

-- 10 lut 2015, 14:16 --

tomasz_xyz, nie wiem czy zdjęcie obok Twojej nazwy użytkownika to Twoje zdjęcia, ale jeśli tak to chyba także nie należysz do grupy do grupy najmłodszych na tym forum :) miło jest spotkać tu takie osoby, zapraszam do pogadania poza forum jeśli masz ochotę
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 sty 2015, 18:03

Natręctwa myśli...

przez tomasz_xyz 10 lut 2015, 15:19
nerwica-zok napisał(a):Alexandra, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Tak mi się wydawało po Twoich postach, że jesteś nieco starsza :) od większości użytkowników forum. I właśnie takich ludzi szukam, sama mam 34 lata, nn mam od bardzo dawna, sama dokładnie nie wiem od kiedy, nie potrafię sięgnąć pamięcią do momentu kiedy to się zaczęło, ale na pewno kiedy byłam w szkole podstawowej. Czyli większość życia choruję na to cholerstwo, niestety leczenie podjęłam całkiem niedawno, jakieś 1,5 roku temu. Szukam osób podobnych do siebie wiekowo, bo wiem że na pewno inaczej przeżywają i pojmują nn. Masz może ochotę pogadać poza forum ??


A dlaczego tak późno zaczęłaś się leczyć? Ja gdzieś w wieku 17 lat poszedłem do psychologa. Rety to już 15 lat terapii u mnie z przerwami
tomasz_xyz
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 10 lut 2015, 15:41
Nerwica zok - ja mam prawie 33 Lata. Nn zaczelo mi przeszkadzac jakies 4 Lata temu. Lecze sie od poltora roku
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez nerwica-zok 10 lut 2015, 16:05
tomasz_xyz, wiesz, na początku jako dziecko czy nastolatka nie miałam pojęcia że to nn, na pewno myślałam że to nie do końca normalne, ale to były typowe początki, sprawdzanie kurków od gazu, liczenie, nie stawanie na łączenia płytek chodnikowych, potem jakoś chyba zelżało, nasiliło sie jakieś 6 lat temu gdy byłam w ciąży, wtedy trafiłam do psychologa, kilka miesięcy chodziłam na terapię, potem urodziła się moja córka, zajęłam się nią, jakoś sobie radziłam, ale ok. 1,5 roku temu walnęło z grubej rury i tak jest do dzisiaj, mam wrażenie że psychoterapia niewiele mi pomaga, ale nie zamierzam rezygnować. Większość twierdzi że na nn najlepsza jest terapia behawioralno-poznawcza, moja psychoterapeutka stosuje psychoanalizę, twierdzi, że przy takim zaawansowaniu i tak długo trwającej nn terapia beh-poz nie zda egzaminu. Sama już nie wiem...

-- 10 lut 2015, 15:06 --

Agni82, miło że jest więcej ludzi w podobnym wieku. Widzę, że sytuację masz troszkę podobną do mojej, z tym że u mnie początki nn sięgają okresu dzieciństwa niemalże - na pewno szkoły podstawowej, wczesniej to sama nie wiem
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 sty 2015, 18:03

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 10 lut 2015, 16:40
Nerwica-zok. U mnie tez pewnie, bo jestem DDA, ale kilka zdarzen nalozylo sie na siebie: smierc mego ojca alkoholika, wykrycie u mnie endometriozy( I to byl taki zapalnik). Potem smierc babci, narodziny syna I smierc ciotki I choroba kolezanki. Oprocz smierc ojca wszystko zdarzylo sie w ciagu 4 Lat. Wiec mi odbilo;-). Po narodzeniu syna okolo rok bylo ok, a potem sie zaczelo nasilac coral bardziej. Ja jestem w nurcie psychodynamicznym. I Sobie chwale. Mam fantastyczna terapeutke I mysle ze z jej pomoca Sobie poradze.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez nerwica-zok 10 lut 2015, 16:56
Agni82, napisałam do Ciebie na pw :)

-- 10 lut 2015, 15:58 --

Alexandra, do Ciebie też :)

-- 10 lut 2015, 15:58 --

tomasz_xyz, no i do Ciebie :)

-- 10 lut 2015, 15:59 --

jak macie ochotę pogadać na pw to ja bardzo chętnie, mam wrażenie że dzielenie się tym wszystkim przynosi ulgę, choć odrobinę i na chwilę, ale to zawsze coś :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 sty 2015, 18:03

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 10 lut 2015, 17:12
To dużo starsi jesteście i pewnie wiele wiecie o nerwicy ja lecze się od kilku miesięcy. teraz narazie jest lepiej natręctwa słabną ale przychodzą. Gorzej jak mam zły humor. Staram się już nie rozmawiać o temacie natręctw, jak przychodzi natręctwo i lęk staram sobie mówić ze to zaraz przejdzie i mija. Ale słyszałam ze ignorowanie mysli natrętnych to wtedy kiedy nie dajemy się zeby wpadnąć w lęk ale to takie trudne u mnie jak tylko pojawiaja sie te myśli zaraz pojawia się paniczny lęk i nie przechodzi :(
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 10 lut 2015, 17:22
Nerwica-zok odczytalam, wyslalam odpowiedz. Nie wiem czy dostalas, bo nie ogarnia me jeszcze tej kuwety ;-)

-- 10 lut 2015, 16:28 --

Lena.lena, nie wiem, czy wiem jest akurat odzwierciedleniem tego, ze wiem wiecej na temat nerwicy. ;-).
No ale nie da sie ukryc ze jestesmy starsi, ale nie koniecznie az tak bogatsi w doswiadczenia z nerwica. U mnie to zdignozowano poltora roku temu. Wczesniej myslalam, ze jestem przewrazliwiona I lekko kopnieta. Aczkolwiek jakbys mnie spotkala w realu, to bys nie powiedziala, ze cos jest ze mna nie tak. :-).
Ja sie swietnie maskuje. Humor I sarkazm to moje domeny.
Jak nadchodzi lek, to nie odrzucaj go. Poczuj. On przez ciebie przejdzie, bedziesz sie bala jak cholera, ale szybciej Sobie pojdzie. Zobaczysz. Nie bron sie. Jak terapie Ci ida?
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 11 lut 2015, 19:58
Agni82, narazie chce tylko do psychiatry bo na terapie mnie nie stać. Próbowałam na NFZ ale gdy chciałam się dostać wykorzystany był już limit miejsc. Próbuje sobie radzic sama rozmawiając z narzeczonym z przyjaciółmi. Jest lepiej czasem gorzej a natręctw staram się nie rozdrapywać nie rozmyslać bo zaraz jest ich coraz więcej pojawia się lęk i ze te natręctwa to prawda, staram się nie analizować to wtedy przechodzi a lęk przechodzi jak się staram skupić na jakiejś czynności.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez Alexandra 14 lut 2015, 19:21
Mija tydzień odkąd biorę fluoksetynę i dzisiaj pierwszy dzień, czuję w pełni zadowolenie i 90% dnia do tej pory bez natręctw! Bosze, ja już zapomniałam jak taki dzień wygląda... pojawiły się 2 myśli natrętne, ale szybko sobie z nimi poradziłam, bez dyskomfortu. Czuję jakby ktoś wyjął mi coś z głowy... takie trzeźwe myślenie, bez niepokoju i strachu. Nie wierzę aż w to... Przypomnę, że natręctwa miałam tak nasilone, że myśli były przez 90% dnia od okolo 6 mcy. Aż nie wiem co ze sobą zrobić ze szczęścia :D Byłam na zakupach w galerii, kupiłam fajne rzeczy, wypiłam kawę w Starbucksie i czułam zwykłą przyjemność. Jutro wybieram się na siłownię :D
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 14 lut 2015, 21:19
Alexandra, a ile kosztuje ten lek?
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez Alexandra 14 lut 2015, 21:23
Jakies 13 zł na 100 procent, a ze zniżką jakies 8zł. Prozac nie jest drogi :D
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 10:00
W mojej głowie dawno temu wytworzył się jakiś zły przez pasmo złych chwil, który lubi mnie ganić, i po prostu posyłać na bruk, leczę się już długo bo koło 9 miesięcy a on dalej nie chcę dać mi spokoju, co mam robić ? Nie mam siły już tak żyć, bo ten zły odbiera mi całą przyjemność z życia i posyła mnie w apatie i izoluje od ludzi... :/ Kiedy w końcu udaje mi się podnieść, to wszystko wraca ze zdwojoną siłą, boli mnie żołądek z nerwów i wszystko tracę.. wkręcam sobie różne pierdoły, podświadomość bezwiednie posyła mi jakieś teksty których nigdy bym nie wypowiedział, wirują słowa niewypowiedziane, a uznane za zakceptowane... :/

Nie wiem czy już upadłem, czy jeszcze nie, wolałbym się nie dowiedzieć..

-- 15 lut 2015, 10:01 --

Dodam że 7,5 miesiąca paroksetyna (paraxinor) teraz Escitil od miesiąca, ale szału nie ma..
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do