Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez didi84 11 gru 2014, 12:57
A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(

-- 11 gru 2014, 11:58 --

A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(

-- 11 gru 2014, 11:58 --

A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
11 mar 2013, 14:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez oleander15 18 gru 2014, 17:21
Witam kochani :D :D :D :D :D
No ja to ostatnio przechodzę samą siebie.Ciągłe myśli o śmierci,masakra.Ktoś do mnie dzwoni,myślę ktoś umarł.Maż mnie woła,myślę pewnie ktoś umarł.Zasnąć nie mogę,męczę się jak cholera.To jest nie do zniesienia.
Jak tu żyć?
"...Życie jest małą ściemniarą,wróblicą,wygą,cwaniarą,plącze nam nogi i mówi idź!..."
Igor Herbut
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:09

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 19 gru 2014, 13:52
Miałam dziś tak okropny i ohydny "pedofilsko-kazirodczy" sen... Skąd ja mam takie rzeczy w głowie :hide:
Boję się, że nigdy o tym nie zapomnę, tego snu, tego wyobrażenia.
A jednocześnie jakaś dziwna satysfakcja płynąca z myślenia o tym i odczuwania tego obrzydzenia, wstrętu. Trzeba się upewnić, że na pewno nie czuje się czegoś przyjemnego.
Podobnie jak ostatnio, gdy mijam jakiegoś żula to muszę się skrzywić (chociaż w myślach okazać obrzydzenie) a najlepiej ominąć. Kiedyś raczej tacy ludzie byli mi obojętni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 00:44
Czy wrażenie ze każdy mną manipuluje, lub ze chcą mi w jakiś sposob zaszkodzić, oraz ze mnie obgadują ,pustka w głowie gdy z kims rozmawiam, wrażenie ze jestem nudna i nie mam nic do powiedzenia lub jak coś powiem to się osmiesz, ze wszystkich mecze, potrafię rozmawiać przez fb lub smsy a gdy przychodzi do spotkania to nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom innym i zawodze ich, są to moze objawy tej nerwicy?
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Bulo 23 gru 2014, 21:20
ja niestety też mam nn
ale radzę sobie.
z lekami.
ale to szczegół ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 gru 2014, 21:24
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 25 gru 2014, 18:04
SzatanskaArcypelina napisał(a):Czy wrażenie ze każdy mną manipuluje, lub ze chcą mi w jakiś sposob zaszkodzić, oraz ze mnie obgadują ,pustka w głowie gdy z kims rozmawiam, wrażenie ze jestem nudna i nie mam nic do powiedzenia lub jak coś powiem to się osmiesz, ze wszystkich mecze, potrafię rozmawiać przez fb lub smsy a gdy przychodzi do spotkania to nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom innym i zawodze ich, są to moze objawy tej nerwicy?

Jakbym siebie słyszała :roll: ale nie jestem w stanie powiedzieć czy to objawy nn.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 25 gru 2014, 19:25
joker27, a spróbuj tego ćwiczenia

Połóż się na łóżku i staraj się wyciszyć czyli daj płynąć myślom, nieważne czy pozytywne czy negatywne niech płyną;daj myślom płynąć. W pewnym momencie jak umysł będzie czysty poczujesz takie zrelaksowanie i wyluzowanie. Możesz to robić kiedy gorzej się czujesz.


Mnie pomagały ćwiczenie relaksujące, źródłem natrętnych myśli jest stres który jest nagromadzony, ćwiczenia relaksuące sprawiają że ten stres się zmniejsza, im częściej będziesz to robił to może zniknąć całkowicie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Natręctwa myśli...

przez SzatanskaArcypelina 26 gru 2014, 00:02
poem napisał(a):
SzatanskaArcypelina napisał(a):Czy wrażenie ze każdy mną manipuluje, lub ze chcą mi w jakiś sposob zaszkodzić, oraz ze mnie obgadują ,pustka w głowie gdy z kims rozmawiam, wrażenie ze jestem nudna i nie mam nic do powiedzenia lub jak coś powiem to się osmiesz, ze wszystkich mecze, potrafię rozmawiać przez fb lub smsy a gdy przychodzi do spotkania to nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom innym i zawodze ich, są to moze objawy tej nerwicy?

Jakbym siebie słyszała :roll: ale nie jestem w stanie powiedzieć czy to objawy nn.


Teraz tak sobie myślę że to tylko brak poczucia własnej wartości wywołany właśnie nerwicą czy innym cholerstwem :( Leczysz się może na to? Jeśli tak to jak wyglądają mniej więcej wizyty u psychologa po jakimś czasie? Pytam bo nabrałam wątpliwości co do kompetencji, chęci pomocy i zaangażowania psychologów słuchając od mojej rodziny że oni tylko pytają się co u cb i zbyt wiele to nie daje. Tracę nadzieje na to że będę normalna...
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Natręctwa myśli...

przez Natrętna 26 gru 2014, 08:41
SzatanskaArcypelina napisał(a):
poem napisał(a):
SzatanskaArcypelina napisał(a):Czy wrażenie ze każdy mną manipuluje, lub ze chcą mi w jakiś sposob zaszkodzić, oraz ze mnie obgadują ,pustka w głowie gdy z kims rozmawiam, wrażenie ze jestem nudna i nie mam nic do powiedzenia lub jak coś powiem to się osmiesz, ze wszystkich mecze, potrafię rozmawiać przez fb lub smsy a gdy przychodzi do spotkania to nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom innym i zawodze ich, są to moze objawy tej nerwicy?

Jakbym siebie słyszała :roll: ale nie jestem w stanie powiedzieć czy to objawy nn.


Teraz tak sobie myślę że to tylko brak poczucia własnej wartości wywołany właśnie nerwicą czy innym cholerstwem :( Leczysz się może na to? Jeśli tak to jak wyglądają mniej więcej wizyty u psychologa po jakimś czasie? Pytam bo nabrałam wątpliwości co do kompetencji, chęci pomocy i zaangażowania psychologów słuchając od mojej rodziny że oni tylko pytają się co u cb i zbyt wiele to nie daje. Tracę nadzieje na to że będę normalna...


Ja mam nn a oprócz tego właśnie takie poczucie jak opisałaś powyżej: że do niczego się nie nadaję, że w towarzystwie nie mam nic ciekawego do powiedzenia, że jak juz coś powiem to napewno będą później po moim odejściu komentować to w sposób negatywny, że wszyscy się na mnie patrzą na ulicy ........... Poszłam z tym do psychiatry i stwierdził, że ten spadek samooceny do zera to depresja.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez poem 26 gru 2014, 12:26
SzatanskaArcypelina napisał(a):Teraz tak sobie myślę że to tylko brak poczucia własnej wartości wywołany właśnie nerwicą czy innym cholerstwem :( Leczysz się może na to? Jeśli tak to jak wyglądają mniej więcej wizyty u psychologa po jakimś czasie? Pytam bo nabrałam wątpliwości co do kompetencji, chęci pomocy i zaangażowania psychologów słuchając od mojej rodziny że oni tylko pytają się co u cb i zbyt wiele to nie daje. Tracę nadzieje na to że będę normalna...


Ostatni psycholog u jakiego byłam (nie była to psychoterapia, po prostu rozmowy) niezbyt mi pomógł. To był ośrodek interwencji kryzysowej. Chodziłam tam z powodu utraty pracy, samotności, w konsekwencji problemów z alkoholem. Problemy te skończyły się kiedy kogoś poznałam i nie spędzałam beznadziejnych zimowych dni i wieczorów samotnie. Ale ten związek trwał krótko. Potem był kolejny i kolejny, w sumie każdy tylko bardziej obniżający moje poczucie wartości. Ale wracając do tematu psychologów to można trafić na dobrego specjalistę. Ja chyba kiedyś miałam dobrą psychoterapeutkę, ale niestety nie potrafiłam z nią "współpracować", natomiast dla tej ostatniej psycholożki temat nerwicy natręctw zwłaszcza tego typu co u mnie był raczej obcy, alkoholizm też traktowała jakoś... nieprofesjonalnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Natręctwa myśli...

przez arteknowy 26 gru 2014, 18:28
Cześć.Ja mam za sobą pierwszą,długo oczekiwaną wizytę w poradni nerwic i niestety jestem głęboko rozczarowany.Może za dużo oczekiwałem,sam niewiem.W każdym razie zaproponowano mi terapię dzienną przez trzy miesiące.Wcześniej miałem przejść jakieś testy,ale to nie istotne ponieważ pójście na l4 w mojej robocie,jeszcze na tak długo to strata pracy a przynajmniej duża szansa.Będę jeszcze próbował jakieś dochodzącej terapii ale to wszystko jest dla mnie trudne.Ciągłe udawanie normalnego a w głowie taki bajzel.Absurdalne myśli,poganiają następne ,jeszcze bardziej durne.I to ciągłe napięcie,że zrobię komuś coś złego,im bardziej na kimś mi zależy tym większy lęk. Tylko,że ja jestem dobry i nigdy nie wyrządziłbym nikomu fizycznej krzywdy.Ale co z tego,myśli są jak wrzód...
Jeśli chodzi o ludzi na ulicy to też to jest dramat,wszyscy a przynajmniej większość się na mnie patrzy,taką mam jazdę,aż się wychodzić nie chce.Nie mam auta więc skazany jestem na komunikację miejską a jazda autobusem codziennie jest dla mnie nie lada wyzwaniem.Mam wrażenie,że strach mam wypisany na twarzy co przykuwa uwagę innych pasażerów a jak jest naprawdę to już sam niewiem.Trochę przynudziłem was w ten świąteczny dzień ale chyba tego potrzebowałem.Pozdrawiam gorąco,Artek
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 gru 2014, 19:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 26 gru 2014, 18:58
arteknowy, nie bój się, te myśli z zrobieniem krzywdy to każdy z nerwicą przechodził, stres powoduje że mamy imulsyjne myśli całkowicie przeciwne do naszego charakteru; ludzie łagodni dlatego mają myśli by zrobić komuś krzywdę, ludzie pobożni mają bluźniercze myśli; stres powoduje że myślimy coś najgorszego co moglibyśmy sobie wyobrazić, to trochę jak z przeklinaniem w złości.

Sam też tak miałem nagle nachodziły myśli by komuś krzywdę zrobić potem strach i wyrzuty sumienia; jak ja mogłem tak pomyśleć. W rzeczywistości to nagromadzony stres działa.

Te wszystkie myśli tworzy stres, dlatego najważniejsze to pozbyć się tego stresu. Znam taką metode na relaks i oczyszczenie umysłu z nerwów i stresu.
Połóż się na łóżku i staraj się wyciszyć czyli daj płynąć myślom, nieważne czy pozytywne czy negatywne niech płyną; niech myśli płyną aż nie będzie żadnych myśli. W pewnym momencie jak umysł będzie czysty poczujesz takie zrelaksowanie i wyluzowanie. Możesz to robić kiedy gorzej się czujesz. Za każdym razem to będzie zmniejszało siedzący stres, za każdym razem będzie mniejszy.

Podobnie działa też szczera modlitwa w ciszy. Ja jak się modlę to też w ciszy mówie Bogu z czym mam problemy, co mnie smuci i trapi, sprawiam by Bóg był słuchaczem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Natręctwa myśli...

przez izaa 26 gru 2014, 19:27
rikuhod, ta metoda chyba nie na każdego działa :D ja po takim leżeniu i "myśleniu" (przecież myślenie trzeba oswoić, nie jest realne) dostawałam biegunki :P. Są różne techniki relaksacyjne, i ważne jest by właśnie pogodzić się z myślami, nie być złym do siebie o chorobę. Jeżeli kiedyś środek transportu ci nie przeszkadzał, to tym bardziej nie poddawaj się i nie uciekaj od niego, Podczas jazdy słuchaj muzyki/ czytaj książki i powinno być coraz lżej.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Natręctwa myśli...

przez arteknowy 26 gru 2014, 22:20
Będę walczył ,co mi pozostało :D .Staram się robić tym myślom na przekór i nie uciekać od trudnych sytuacji.Będę próbował tych relaksacji,zdarzało mi się już tak robić ale nie byłem systematyczny.Mam nadzieję,że kiedyś znów będę wolny i szczęśliwy :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 gru 2014, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do