Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez maciek-zsm 27 lis 2014, 23:58
Lewiatanxxx, No jest to rodzaj natręctwa, musisz sobie racjonalizować to np. odpowiadając sobie na pytanie czy Ty analizujesz każde słowo które wypowie Twój rozmówca? Raczej ludzie nie spędzają zbyt dużo czasu myśląc o innych ludziach w taki sposób. Każdy człowiek na świecie ma jakieś swoje małe dziwactwa i ludzie to akceptują i przyjmują to jako coś naturalnego. Jeśli jesteś w momencie, że bardzo mocno Ci to przeszkadza i nie umiesz sobie tego wytłumaczyć to idź do lekarza i niech Ci przepisze jakieś SSRI, po miesiącu Ci przejdzie. Pozdrawiam
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotek em 28 lis 2014, 00:04
maciek-zsm, a jakie to leki powodują, że po miesiącu można pozbyć się obsesji?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Natręctwa myśli...

przez maciek-zsm 28 lis 2014, 00:15
kotek em, To nie jest żadna obsesja, to jest brak pewności siebie i rozedrganie emocjonalne. Często w nerwicy się zbyt mocno analizuje swoje zachowanie a na to są leki które po miesiącu zaczynają się rozkręcać na dobre. Nie nazywajmy żaby krokodylem.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez ladywind 28 lis 2014, 00:18
kotek em, dokładnie. tez bym chciała w miesiac poczuc sie lepiej, ale niestety nie ma tak dobrze z ta choroba, na efekty leków trzeba czekac czesto miesiacami co nie zmienia faktu ze dają ulge w natrectwach.

Lewiatanxxx, z tym analizowaniem rozmowy mam podobnie i w pracy tez mi to przychodzi.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez caramel rose 28 lis 2014, 00:23
maciek-zsm napisał(a):Jeśli jesteś w momencie, że bardzo mocno Ci to przeszkadza i nie umiesz sobie tego wytłumaczyć to idź do lekarza i niech Ci przepisze jakieś SSRI, po miesiącu Ci przejdzie. Pozdrawiam


maciek-zsm, Dzięki za odpowiedź. Co do SSRI to nie mogę ich brać, bo wypróbowałam różne z tej grupy i każdy powoduje u mnie silne lęki i tycie. Na te natręctwa pomaga mi (czasami) uczenie się na pamięć wierszy, zamiast analizować to zapamiętuję kolejne zwrotki. Ale ogólnie też mam coś takiego, że jak poczuję, że się wygłupiłam przed ludźmi, to później muszę puścić taką dłuuugą wiązankę przekleństw. Nie umiem akurat tego powstrzymać. Przez moje natręctwa i sprawdzanie dokumentów, każdego po 3x każdy w pracy patrzy na mnie jak na świra.

ladywind a jak sobie z tym radzisz?
"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm
"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1050
Dołączył(a)
21 sie 2013, 21:13

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotek em 28 lis 2014, 00:30
maciek-zsm, sam nazwałeś analizowanie przez Lewiatanxxx rodzajem natręctwa. Stąd moje pytanie, bo z własnego doświadczenia wiem, że w ciągu miesiąca to raczej ciężko pozbyć się obsesji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Natręctwa myśli...

przez ladywind 28 lis 2014, 00:32
Lewiatanxxx, ciezko mi jets z tym bardzo :( wczoraj spotkałam sie z kolezanka w galerii na kawe i zamiast czerpac przyjemnosc ze spotkania, tymbardziej ze długo sie nie widziałysmy odkad popadałam w depresje, to ja własnie tak jak Ty analizowałam kazde jej słowo, zatrzymywałam sie na nic nie znaczacych słowach, zamiast skupic sie na calosci rozmowy, albo sobie analizowałam jej twarz-poprostu chore wiem :?
ale to silniejsze ode mnie i nie potrafie sobie jak narazie z tym poradzic. najgorzej jest w pracy gdzie trzeba byc tu i teraz a ja sie zatrzymuje na jajkiejs rozmowie po czym ktos dalej mówi, a ja juz nie wiem co, bo odleciałam myslami:/pozniej wrocilam do domu i miałam doła, że nie potrafie zyc rozmawiac jak zdrowi ludzie, czerpac z tego przyjemnosc. Nie wiem co Ci poradzic, na takie cos lekarze zalecaja leki z grupy SSRi jak paroksetyna albo ze starszych anafranil.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez maciek-zsm 28 lis 2014, 00:37
A ile czasu brałaś te leki? Bo często zdarza się, że lęki się pogłębiają na początku brania leków ale po jakimś czasie (2-3 tyg) to się normuje i zaczynają pomagać.

Natomiast jednak pomijając te leki to z natrętnymi myślami nie jest łatwo ale da się z nimi walczyć.
Jednym ze sposobów jest na siłę zmienianie myślenia jak tylko taka myśl zacznie się pojawiać. Od razu zająć się czym innym, żeby nie dać im dojść do głosu w żaden sposób.
Drugie to właśnie znajdowanie sobie takich "myśli obronnych" Przykład: boisz się że się wygłupiłaś. To te myśli obronne są takie: "jesteśmy tylko ludźmi, każdemu się zdarza czasem zachować jakoś głupio" albo "to tylko mi się tak wydaje, nikt inny nie zauważa tego, to tylko natrętne myśli" albo nawet "NO I CO Z TEGO, ŻE SIĘ WYGŁUPIŁAM - inni będą musieli się z tym pogodzić po prostu i tyle"
Trzeci sposób to np. przez tydzień sprawdzaj dokumenty normalnie jeden raz a nie trzy razy i zobacz, czy coś się stanie. Dopóki nie pracujesz w NASA to pewnie nic się nie stanie jak będzie jakiś błąd w papierach raz na ruski rok.
Po prostu staraj się z nimi walczyć, trochę na luzie to traktować bo w gruncie rzeczy są gorsze rzeczy na świecie niż natrętne myśli i w końcu Ci to przejdzie:)

-- 27 lis 2014, 23:43 --

kotek em, No tak, ale natręctwa też mają różne nasilenie, ja też miałem natrętne myśli (na tle religijnym, strach przed zrobieniem czegoś złego komuś i pewnie kilka innych) ale poradziłem sobie z tym i teraz nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Metody dzięki którym sobie z tym poradziłem opisałem w poście wyżej oraz poprzez branie zwykłych leków na nerwicę w stylu Aurex. Zawsze leki muszą iść z pracą własną. Być może u Ciebie te natręctwa są większe niż były u mnie, aczkolwiek moje bardzo mi dokuczały, ale nawet jeśli potrwa to u Ciebie dłużej to da radę to zwalczyć. Wszystkim Wam współczuję tych natręctw, bo znam ten ból i dlatego tu piszę, żeby się podzielić sposobami które pomogły.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez caramel rose 28 lis 2014, 00:52
ladywind, mam właśnie podobnie, dlatego staram się unikać takich spotkań, w ogóle rozmów z ludźmi dłuższych niż 5 minut, bo wiem, że potem będzie piekło w mojej głowie:/
maciek-zsm, spróbuję tych sposobów, choć wiem, że będzie trudno, raz próbowałam sprawdzać tylko! 2x dokumenty i czułam ogromny lęk i ścisk w żołądku i poczucie jakby miało się coś złego stać. Ale spróbuję znów. A leki brałam krótko, bo przez te lęki nie mogłam wyjść nawet z domu i miałam po nich myśli samobójcze oraz wracały objawy psychotyczne, ale najgorsze było tycie, ogromny apetyt, a największy po fluoksetynie (a niby się po niej chudnie), więc odpuściłam. Jednak trzeba samemu to zwalczyć.
"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm
"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1050
Dołączył(a)
21 sie 2013, 21:13

Natręctwa myśli...

przez maciek-zsm 28 lis 2014, 01:00
Czasem te leki trzeba dobrze dobrać, ale to już musisz dokładnie z lekarzem omówić, opowiedzieć mu o wszystkich objawach jakich doświadczałaś ostatnim razem. Nauka idzie do przodu i leki są też coraz lepsze. Może też pomóc zaczynanie od malutkiej dawki i bardzo stopniowe zwiększanie, ale tak jak mówię, lekarz powinien to ocenić. Z natrętnymi myślami do pewnego momentu można sobie radzić samemu ale jak już się wpadnie w nie mocno, to ciężko samemu wyjść i te leki są potrzebne. Sama musisz ocenić w jakim momencie jesteś. Na pewno warto się mierzyć ze swoim lękiem bo to go zmniejsza.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotek em 28 lis 2014, 01:17
maciek-zsm, obsesji obecnie prawie nie mam, są kompulsje, ale o wiele mniej, niż wcześniej. Ogólnie jest ok. Zwróć jednak uwagę, że istnieje możliwość zastępowania - u mnie obsesje, które początkowo były jedynym objawem zastąpiłam kompulsjami. Dochodziły nowe myśli i czynności. Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, więc mogę wypowiedzieć się jedynie bazując na swoim przykładzie. Ale nie traktowałabym leczenia natręctw, jak przeziębienia - zażyj leki i po miesiącu ci przejdzie.
Ale kolejnym postem już się usprawiedliwiłeś w moich oczach ;) .
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Natręctwa myśli...

przez maciek-zsm 28 lis 2014, 01:44
kotek em, No właśnie trochę trzeba to tak traktować, bo im więcej myśli i uwagi temu poświęcasz tym dłużej będzie to trwało. Oczywiście nie jest to łatwe bo jak się ma natręctwa to człowiek jest smutny, martwi się i tak dalej, ale szybciej przejdą jak się je traktuje jak przeziębienie niż jak coś ogromnie poważnego. W tej całej złej sytuacji są też plusy: natręctwa nie powodują fizycznego uszczerbku na zdrowiu, nie są śmiertelne, nie jest się nienormalnym. Nie wiem czemu mnie uniesprawiedliwiłaś przy moim pierwszym poście, ale Ciesze się że to naprawiłem już:)
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotek em 28 lis 2014, 01:54
maciek-zsm,
szybciej przejdą jak się je traktuje jak przeziębienie niż jak coś ogromnie poważnego
, dobre podejście, spróbuję zastosować u siebie.
A co powiesz na zdartą do krwi skórę podczas mycia? Fizyczność też może trochę ucierpieć, pewnie nie u każdego, ale może.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez PawelMG 28 lis 2014, 21:27
Natręctwa myślowe są czymś naprawdę okropnym. O ile ktoś "normalny" traktowałby te myśli jako coś normalnego, co po prostu jest, a zaraz później "przejdzie", o tyle ja... Ja pomimo uświadomienia sobie bezsensu walki z nimi, nie mogę w żaden sposób się z nimi pogodzić. Najgorsze i zresztą bardzo typowe dla moich natręctw jest to, że atakują one to, co chcę, czego pragnę i w każdy możliwy sposób próbują mi to uniemożliwić. Przykładowo, gdy zaplanuję sobie, że coś zrobię, a następnie się za to zabiorę, często w mojej wyobraźni maluje się trylion różnych porytych wizji i absurdalnych obrazów - one wszystkie sprawiają, że muszę natychmiast przerwać to co robię, aby tylko się tych myśli pozbyć. To okropne. Zwłaszcza, że mam naturę mam bardzo charakterystyczną. Uwielbiam wyolbrzymiać i przejmować się problemami, na które nie mam wpływu... Cóż. Pozdrawiam!
"Czy tylko ja im więcej wiem, tym gorzej się czuję?" ~ die Last, Hipochondryk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 lis 2014, 18:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do