Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez julie 03 lut 2008, 20:28
Ja z kolei "byłam" pracocholikiem, który wszystko chciał osiągnąć na raz - obsesyjne myśli kręciły się wokół innych, np. że oni już dawno i to lepiej uporali się z pracą niż ja; wiem, że to chore, ale tak oto doszłam do punktu zero (w którym jeszcze tkwię): nadszedł czas na przewartościowanie wartości i zadbanie o własne zdrowie, bo wyraźnie czuję, że wykituję :shock: (jak to milusińsko xCarmen powiedziała), jeśli nie wezmę się za siebie;
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez .Tomek 03 lut 2008, 21:39
julie napisał(a):nadszedł czas na przewartościowanie wartośc


julie napisał(a):bo wyraźnie czuję, że wykituję

Fajnie to brzmi :mrgreen:
Co do reszty to się zgadzam :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez nike2013 07 lut 2008, 16:58
Ostatnio ( od dwóch dni) mam tak, że pojawiają mi się w głowie(myślach) jakieś głupie zdania czy wyrazy na temat szatana. I pomimo tego, że mówie sobie "nie chce was, spadajcie" to nie moge nic na to poradzić
Myśle sobie, że to po to żebym się dręczył, że to grzech. Tzn że tego chce choroba. Jak pomyśle logicznie to mówie sobie, że te myśli nie są moje i to nie moja wina, że je mam. No ale coż narazie 1:0 dla choroby :(
Mam nadzieje, że mi przejdzie jakoś szybko.... eh
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez julie 07 lut 2008, 18:31
nike2013 napisał(a):Ostatnio ( od dwóch dni) mam tak, że pojawiają mi się w głowie(myślach) jakieś głupie zdania czy wyrazy na temat szatana.


W dziecińśtwie miałam tak na temat Jezusa :shock:
Nikomu jednak nic nie powiedziałam i jakoś udało mi się to zwalczyć; teraz myślę, że może była to jakaś reakcja obronna/rewanż mojej psychiki na niemiłej siostrze zakonnej Agnie*, która w 1 klasie podstawówki wstawiła mnie do kąta (za nie tak groźne przewinienie), co było dla mnie ogromnym upokorzeniem, że pamiętam je aż do dziś...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 07 lut 2008, 21:04
Od jakiegoś czasu - pisałam już o tym wcześniej - męczą mnie obsesje na temat ostrych narzędzi. Że jak je wezmę do ręki to nie zapanuję nad sobą i się potnę. Na szczęście zaczynam to kontrolować, aczkolwiek dziś gdy mama rozpakowywała jakieś pudełko nożyczkami to nie mogłam patrzeć spokojnie na te nożyczki. A gdy byłam młodsza miałam różne obsesje erotyczno-biblijne :oops: na szczęście to mi przeszło całkowicie, nie wiem jak, ale przeszło.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez 1507 07 lut 2008, 23:33
zimbabwe napisał(a):Od jakiegoś czasu - pisałam już o tym wcześniej - męczą mnie obsesje na temat ostrych narzędzi. Że jak je wezmę do ręki to nie zapanuję nad sobą i się potnę. Na szczęście zaczynam to kontrolować, aczkolwiek dziś gdy mama rozpakowywała jakieś pudełko nożyczkami to nie mogłam patrzeć spokojnie na te nożyczki. A gdy byłam młodsza miałam różne obsesje erotyczno-biblijne :oops: na szczęście to mi przeszło całkowicie, nie wiem jak, ale przeszło.


to jest fobia, psychoterapia przyniesie dobre rezultaty, miewam tak ale już nie tak silnie, to jest min.lęk przed utratą kontroli, to są tylko myśli i trzeba to sobie mocno uświadomić
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lut 2008, 11:07
W końcu muszę to przyznać:mam obsesyjne myśli na temat mojego męża :oops: Nie wiem jak i kiedy to się zaczęło ale wciąż analizuję jego zachowanie, wszystko co robi i mówi i we wszystkim dopatruję się jakiegoś drugiego dna i dowodu na to że zrobiłam wielki błąd wychodząc za niego za mąż.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez 1507 08 lut 2008, 12:07
idź do psychologa, może macie jakieś problemy, moze idźcie razem, kłócicie się? uważasz że on ci e nie rozumie? rozmawiałaś z nim o tym? jak często mówi że cie kocha? macie dzieci? robicie cokolwiek razem? może coś sobie wkręcasz? leczysz się, jakimi lekami? chodzisz na terapię?
Za mało napisałaś z tąd tyle pytań.
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lut 2008, 16:30
Leczę się od lat, biorę seronil, na terapię chodziłam dość długo ale nie pomogła. Nie kłócimy się i owszem, myślę że on mnie nie rozumie i co gorsze, już nie chce zrozumieć. To moje drugie małżeństwo i jeśli nie wypali to już chyba nie będzie dla mnie nadziei :(
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez 1507 08 lut 2008, 16:54
a na co konkretnie ten seronil bierzesz? co ci dolega?
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lut 2008, 21:37
Łomatko,deprecha, a cóżby innego :roll: I tak mi nie pomożesz ale dzięki za zainteresowanie
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

obsesyjna niepewność

przez daablenart 10 lut 2008, 22:46
Z nerwicą męczę sie juz kilka latek są dni lepsze, gorsze ale od jakiegoś czasu natręcta dotkneły wszystkiech tych spraw ktore są dla mnie ważne. A mianowicie:kocham moją dziewczyne jesteśmy razem już 11 lat a w głowie urodziło mi sie że może jej nie kocham <koszmar >,Jestem osobą spokojna boje sie przemocy,a w głowie straszne mysli że moge mojej dzieczynie zrobić coś złego <strzaszne i dołujące> wkradło sie to nawet w sferę intymną sex zamiast przyjemności przynosi zwatpienie czy przypadkiem nieupokorzyłem swojej dziewczyny.Boje sie dzieci bo w głowie rodzi sie myśl może jestem pedofilem, mordercą albo zboczeńcem strasznie jestem już wymeczony zlękniony i tak głęboko schowany że nawet niesłucham co mówią inni.Do tego doszedł potworny strach przed chorobą psychiczna <schizofrenia>przed zwariowaniem i zrobieniem komus kogo kocham krzywdy.Wałkuje te tematy w głowie aż do płaczu i czasem mysle że lepiej by było zwariować przynajmiej przestał bym mieć takie straszliwe mysli i nie byłoby we mnie niepewności i lęku
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 10 lut 2008, 23:18
daablenart, wg mnie, na Waszym (Twoim i Twojej dziewczyny) wspólnym foto widać ogromnie dużo ciepła i szacunku między Wami. Aż mnie jasna chol... bierze jak sobie pomyślę, jak ta ..... nerwica może niszczyć szczęście :x
Ta fotografia to najlepszy dowód, że to tylko NN podsuwa Ci takie destrukcyjne myśli. Tak właśnie działa nerwica, gdy wszystko jest jak najlepiej, nerwica podstępnie zatruwa szczęście, sieje w Tobie wątpliwości.
Szukałeś tego przyczyn ?

Nie napisałeś, czy leczysz NN, więc tego nie wiem. Jeśli nie, to zachęcam, byś podjął leczenie i terapię, by dociec przyczyn NN. Zrób to dla siebie i dla Niej. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: obsesyjna niepewność

przez 1507 10 lut 2008, 23:47
daablenart napisał(a):Z nerwicą męczę sie juz kilka latek są dni lepsze, gorsze ale od jakiegoś czasu natręcta dotkneły wszystkiech tych spraw ktore są dla mnie ważne. A mianowicie:kocham moją dziewczyne jesteśmy razem już 11 lat a w głowie urodziło mi sie że może jej nie kocham <koszmar >,Jestem osobą spokojna boje sie przemocy,a w głowie straszne mysli że moge mojej dzieczynie zrobić coś złego <strzaszne i dołujące> wkradło sie to nawet w sferę intymną sex zamiast przyjemności przynosi zwatpienie czy przypadkiem nieupokorzyłem swojej dziewczyny.Boje sie dzieci bo w głowie rodzi sie myśl może jestem pedofilem, mordercą albo zboczeńcem strasznie jestem już wymeczony zlękniony i tak głęboko schowany że nawet niesłucham co mówią inni.Do tego doszedł potworny strach przed chorobą psychiczna <schizofrenia>przed zwariowaniem i zrobieniem komus kogo kocham krzywdy.Wałkuje te tematy w głowie aż do płaczu i czasem mysle że lepiej by było zwariować przynajmiej przestał bym mieć takie straszliwe mysli i nie byłoby we mnie niepewności i lęku


te zryte my sli mnie dopadły przy zmianach leków, a potem po nowym leku tylko sie nasilały, miałem identycznie jak ty, morderca pedofil, shiza, i Bóg wie co jeszcze nawet na tle religijnym, jest teraz lzej ale miewam jeszcze te myśli choc mniej, teraz poszło w to że np wczoraj spotkałem sie z kolezanką a dziś wydaje mi sie że wczoraj straciłem kontrolę i coś mogłem je zrobić, lub zdrdzić z nią żone, koszmar, ale gdy to miija i lęk ustaje jest ok mogę o tym myśleć spokojnie i jest wporzo, najgorsze jest jeszcze to że wczorajszy dzień jest jak sen jak by to było tydzień temu, pamietam jak przez mgłę . i te derealizacje
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do