Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 06 wrz 2014, 14:20
poem, to wieje nerwicą na kilometr, oczywiście, że nie myślisz jak pedofil.
Może pomogłoby to, że kiedy poczujesz przejaw sympatii do jakiegoś dziecka, to żebyś przyjrzała się temu uczuciu (jak patrzy się na film), prześwietliła je, to budzi lęk i ten lęk będzie Ci podsuwał obciążającą interpretację, ale gdybyś mimo tego uważnie się przyjrzała temu uczuciu, to zobaczyłabyś prawdopodobnie, że nie ma nic wspólnego z pedofilią i że nerwica Cię "oszukuje" stwarzając iluzję, że czujesz coś, czego nie czujesz.
Nie wiem czemu nie ufasz sobie, każdy ma w sobie różne cząstki, też bardziej egoistyczną, samolubną czy złośliwą, czasem wręcz psychopatyczną, nie wszystko pokazuje się na zewnątrz, każdy coś "ukrywa", mamy cząstkę uspołecznioną i nią się posługujemy w kontaktach z innymi. Nie pokazujemy tej, która chce cisnąć w szefa zgniłym jajkiem itp.
Nie można jednocześnie chcieć i czegoś nie chcieć. Przy natręctwach się boimy, że mamy jakieś "podświadome chęci", ale gdyby były podświadome, to byśmy ich w ogóle nie widzieli. Jeśli się obawiasz, że mogłabyś zrobić coś złego, to ten lęk mówi, że tego nie chcesz.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3278
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez tomasz_xyz 06 wrz 2014, 16:21
Ja byłem na behawioralnej i podobno leczenie tego typu ma się odbywać na konfrontacji z lękiem tzn. spowodowaniu sytuacji związanej z obsesją. Często jednak natręctwa są tak abstrakcyjne, że ciężko to chyba jakoś wywołać sztucznie
tomasz_xyz
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nothappyatall 08 wrz 2014, 02:20
Cześć ! Pisze do Was z pewnym pytaniem, jednak najpierw opowiem krotko moją historie. Od dziecka wychowywalam się z mama, rozmawiam z nią non stop przez telefon, ciągle kontaktujemy sie pomimo, że ja studiuje w innym mieście. Wiadomo klócimy sie tez i to nawet bardzo ale zawsze na krótko. Ojciec zostawił nas jak byłam mała i w sumie mama jest jedyną osobą, którą mam i z którą spędzam ciągle czas. Bardzo dużo dla mnie poświęciła. Jednak już jak byłam w gimnazjum ( wtedy mniej więcej zaczęlam tez miec różne inne dręczące mnie myśli oraz napady duszności itd) przyszla mi kiedys lezac w nocy mysl ' nie kocham mamy' i tak lezalam cala noc zaplakana i myslalam o tym.. minelo na kilka lat, w tym czasie mialam chlopaka, skonczylam liceum, czasami cos tam o tym myslalam, ale nigdy jakos natrętnie. A teraz 2 dni temu powrocilo. najgorsze jest to, ze patrze na nią i napradę czuję się jakbym jej nie kochała, mysle o tym i mysle... jednak wiem tez, ze mialam natretne mysli wczesniej juz, np o samobojstwie, o tym, ze kolezanki sie obraza na mnie itd. Sama nie wiem, czuje sie z tym tragicznie i przepraszam ja w myslach, bo wiem, ze dla niej jestem najwazniejsza na swiecie..... Załamana jestem...

-- 08 wrz 2014, 02:25 --

Pytanie moje to : Czy ja serio przestałam ją kochać czy to tylko ta nerwica, która zżera mnie od lat...?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 02:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 08 wrz 2014, 09:33
najgorsze jest to, ze patrze na nią i napradę czuję się jakbym jej nie kochała, mysle o tym i mysle


Po pierwsze miłość to nie są emocje, bo te są czymś chwilowym i zmiennym (podczas kłótni nie będą pozytywne, a to nie znaczy, że się kogoś nie kocha), tylko uczucie (coś trwałego, trwała skłonność), a czasem miłość może być postawą jaką przyjmujemy wobec kogoś bez względu na uczucia.
Po drugie, kiedy patrzysz na mamę, to towarzyszy Ci teraz lęk, który zaburza Twoje naturalne odczuwanie (paraliżuje je), a poza tym podsuwa Ci myśli czy wrażenie, że nie kochasz mamy.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3278
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 08 wrz 2014, 12:20
Witam ;).
Zmagam się z natrętnymi myślami w sumie od dawna..trwały kilka dni, później mijało, ale ostatnimi czasy nasiliły się one. Nie będzie nowością, że dotyczą najważniejszych osób, rzeczy w moim życiu. Ale ja już nie potrafie odróżnić rzeczywistości od urojeń. Jest coraz gorzej, wyobraźnia płata mi figle. Im więcej myśle, tym wątków mi przybywa. Nawet w śnie nie mam spokoju, bo śnie o tym co myślałam cały dzień.
Ponad tydzień biore Asentre, zwiększyłam dawke od dwóch dni. Ale oczywiście pojawiają się myśli, że te tabletki mi nie pomagają, bo nie mam zaburzenia, tylko to wszystko jest prawdą o czym myśle.
Chodziłam do psychologa, jednak terapia jest przerwana ze względu na depresje, która się pojawiła...
Jak ktoś ma doświadczenie w kwestii okropnych myśli, odrealnienia, chciałabym popisać z kimś na PW (szczególnie z kobietą, bo myśli dotyczą innych facetów i nie jestem w stanie złapać z nimi kontaktu), bo dostane szału sama ze sobą :silence: :zonk: :silence:.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 08 wrz 2014, 14:15
Żeby lek zaczął działać, potrzeba ok dwóch tygodni, a pełny efekt uzyskuje się po jakichś 3 miesiącach. A to czy lek działa czy nie, nie zależy od prawdziwości myśli. Lek ma pomóc ogólnie na obsesyjne myśli i nie potrafi sam stwierdzić, które są prawdziwe a które nie. Można mieć obsesyjne myśli na temat czegoś, co jest realne, na przykład krostki na twarzy i lek też może na to pomóc, o ile ktoś ma szczęście, bo nie na każdego działają leki w równym stopniu. I Ameryki nie odkryje, ale najskuteczniejsze jest połączenie leczenia z terapią.
A Asentra to dobry lek, powinno być niedługo lepiej.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Online
Posty
3278
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 08 wrz 2014, 16:04
No to jeszcze bardziej się załamałam... :( czyli skąd mam wiedzieć czy to natrętne myśli, czy prawda?
Czyli jak myśle, że zrobiłam krzywde komuś bliskiemu (i tego nie pamiętam, a na pewno zrobiłam, bo ciągle o tym myśle) to znaczy, że to prawda a nie moje "urojenia" i jak wezme lek to o tym zapomne? Nie chce o tym zapominać i to wypierać, jak jestem zła to musze to wiedzieć.
Po prostu już ciężko mi odróżnić, prawdziwą JA, od najgorszej JA.. :( :silence:
Mam ciągle wyrzuty :zonk:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Natręctwa myśli...

przez beladin 08 wrz 2014, 16:48
xxdaisyxx, zapytaj osoby, którą rzekomo skrzywidziłaś
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 08 wrz 2014, 17:04
No niby nie, ale wiecie jak to w natrętnych myślach. Nie dopuszczam żadnego wytłumaczenia do siebie, że na bank ta osoba to wyparła z pamięci, albo mnie oszukuje żeby mi nie było przykro i kółko się zamyka.
Albo że nie pamiętam jakiegoś momentu w życiu np.jak wracałam ze sklepu do domu i na bank wtedy coś komuś zrobiłam i nigdy nie dowiem się prawdy, kogo mam wtedy o to zapytać? Jak myśli krążą i :silence: różne scenariusze mi się w głowie piszą, a na zapewnienia osób trzecich zawsze mam jakieś wytłumaczenie, aby dowieść że nie mają racji.. I nic mnie nie uspokaja w tej kwestii, chyba że na moment :hide:
Ostatnio edytowano 08 wrz 2014, 17:09 przez xxdaisyxx, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Natręctwa myśli...

przez beladin 08 wrz 2014, 17:08
xxdaisyxx, Po co sobie to wszystko wyobrażasz? Co Ci to daje?
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 08 wrz 2014, 17:11
:roll:
nie moge przestać... daje mi to smutek, wyrzuty sumienia i depresje :zonk:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Natręctwa myśli...

przez beladin 08 wrz 2014, 17:14
xxdaisyxx, A gdybyś nie wyrzucała sobie tego, gdybyś była przy tym wesoła i pogodna, to co by się stało?
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez xxdaisyxx 08 wrz 2014, 17:20
:bezradny:
nic by się nie stało, ale chodzi o to że nie potrafie o tym nie myśleć, śpie to nawet o tym śnie.. A od rana znowu do końca dnia tragedia.
Próba wytłumaczenia sobie logiczna, sprowadza się do tego, że pojawiają się mysli- oszustko, na pewno coś zrobiłaś, nie wypieraj tego, musisz dowiedzieć się prawdy, brnij w to, wszyscy Cię oszukują i nie chcą powiedzieć prawdy, nie chcą Ci robić przykrości albo chcą coś zataić, Twoja kobieca intuicja ma racje
Próba niemyślenia o tym powoduje zwrot myśli z podwojoną siłą...
:silence:.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:15

Natręctwa myśli...

przez beladin 08 wrz 2014, 17:28
xxdaisyxx napisał(a):oszustko, na pewno coś zrobiłaś, nie wypieraj tego, musisz dowiedzieć się prawdy, brnij w to, wszyscy Cię oszukują i nie chcą powiedzieć prawdy, nie chcą Ci robić przykrości albo chcą coś zataić,


Czyimi słowami przemawiasz wtedy do siebie? Może ktoś, kiedyś, w realnym życiu już mówił do Ciebie w taki sposób, wzbudzając w Tobie poczucie winy..
beladin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do