Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 27 cze 2014, 12:11
Oto moja historia :
Zawsze bylem bardzo uczuciowym chlopakiem , normalnie serce na dloni, chcialem miec przy sobie wsyztskich porzyjaciol i nigdy ich nie puscic i takie tam , nie cierpilem ludzi ktorzy sie odwracali , kierowalem sie szlachetnymi zasadami itp. Pewnego dnia stojac gdzies pod klatka , naszla mnie dziwna mysli ( sama z siebie) ze nikt mnie nie slyszy i ta mysl obrazila mojego serdecznego przyjaciela , jego mame itp . z paniki ucieklem do domu bo nie wiedzialem o co chodzi i dlaczego taka mysl mimowolnie pojawila sie w mojej glowie . Sprawa byla dla mnie tak nie wyjasniona (nigdy wczesniej nie slyszalem o NN) ze za pomoca internetu probowalem dowiedziec sie czy przypadkiem nie jestem OPETANY! , mysli wracaly w postaci obrazkow , glownie aktow erotycznych wlasnie z mama pprzyjaciela ktora co najgorsza juz nie zyla i dazylem ja wielka sympatia , im bardziej nie chcialem o tym myslec tym czesciej te mysli wracaly pozostawiajac mnie z ogromnym poczuciem winy , dokladnie tak jakby moj umysl katowal mnie codziennie . Niedlugo po tym moja mama zaadoptowala mojego przyjaciela , balem sie ze teraz bedzie juz tylko gorzej ze te mysli beda pojawiac sie w jego towarzystwie ( nie wspomnialem ze do tego dochodzil ogreomny bol glowy , brak checi do zycia , zmeczenie , chec wiecznego snu ) . Przyjaciel przeprowadzil sie do mnie i wsyztsko jakby za pomaca jakiejs reki Boga ustalo , tak nagle , nie mialem tych mysli ,m wczesniej stosowalem techniki autoterapii aczkolwiek nigdy nie korzystalem z uslug specjalisty . Usmierzylem moje poczucie winy ktore wedlug mnie w duzej mierze przyczynilo sie do tego stanu choroby . Przyjaciel mieszkal u mnie 2 lata , choroba mnie nie dopadala , wiele razy zastanawialem sie czy znim o tej chorobie poogadac bo dalej czulem sie jakby nie bylo winny ze takie obrazlki wirowaluy w mojej glowie , obrazliwe teksty , ale co mu niby mialem powiedziec ?
po 2latach calkowicie wolny od choroby ( bedac wolby od niej zastanawialem sie jak wogole moglem myslec takie rzeczy nawet w skutek choroby ) wspomniany przyjaciel wyjechal za granice , ja dostalem bardzo ciezka prace i caly czas chodzilem wnerwiony i smutny , pewnego razu przypomnialo mi sie o tej chorobie jakos na przerwie, i nagle przerazenie jakis obelzywy obrazek wrocil i szybko zamienil sie w obrazek z moja mama , tak jakby moj umsyl sie bronil przed obrazaniem czyjejs zamieniajac na moja,znow wpadlem w panike , juz to troch trwa ale musze stwierdzic ze w porownaniu do tamtego okresu choroby z czestotliwoscia 1 do 10 .
Chodzi mi przede wszystkim o to co wedlug was wywolalo ta chorobe , takie jej efekty , oraz najbardziej nurtujace mnie pytanie, czy jestem nie fair wobec tego przyjaciela ze mnie ta choroba zaatakowala w taki sposob , czy z nim jakos o tym pogadac , bo teraz jest najsilniejsze to poczucie winy , niedlugo mam sie do tych przyjaciol za granice wyprowadzic i jestem pewny ze gdybym sobie ulozyl to poczucie winy w glowie , jakos je zlikwidowal wygral bym z ta choroba , poniewaz na obecny moment choroba wlasnie na tym zeruje ( Byc moze wlasnie to ze zawsze chcialem byc taki fair wobec wszystkich sprawilo ze choroba mi "powiedziala" : a ja ci pokaze ze nie bedziesz? Ja to zawsze tak kojazylem) . Z gory dziekuje za podpowiedzi , nawet piszac to niezle mi ulzylo :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Natręctwa myśli...

przez ladywind 27 cze 2014, 13:00
Piotrek20, leczysz sie u psyciatry/ psychoterapeuty? wazne bys przed wyjazdem zasiegnał pomocy
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 27 cze 2014, 13:07
niestety nie , kiedys sam -jak sie okazalo- zaleczylem chorobe , myslalem ze teraz bedzie podobnie . Najwazniejsze pytanie , czy jest moja wina w tej chorobie i tych myslach?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 27 cze 2014, 15:10
im bardziej nie chcialem o tym myslec tym czesciej te mysli wracaly

I to jest właśnie mechanizm nerwicy, że strach przed myślą ją wywołuje, myśl wywołuje strach i tak w kółko.

dostalem bardzo ciezka prace i caly czas chodzilem wnerwiony i smutny ,


Niestety tak jest, że w sytuacjach, w których jesteśmy osłabieni psychicznie, fizycznie, mogą pojawić się na nowo konflikty, problemy. zaburzenia, które nie były już aktywne. Dobrze, że to zauważyłeś, możesz działać na nerwicę od tej strony (poza np. terapią) - przez wypoczynek, ograniczenie źródeł stresu czy pracę ze swoimi reakcjami na stres.
U mnie czasem jedno popołudnie i wieczór zupełnego odpoczynku (też od presji psychicznej - czyli godzę się z tym, że nic nie robię) pomaga na obsesyjne myśli.
Lepiej, żebyś miał pracę, która daje więcej satysfakcji niż obciążeń, wiem, że czasem można tylko pomarzyć, ale zdrowie jest przecież ważne.

czy jestem nie fair wobec tego przyjaciela ze mnie ta choroba zaatakowala w taki sposob , czy z nim jakos o tym pogadac , bo teraz jest najsilniejsze to poczucie winy


Moim zdaniem nie, myśli, których zresztą nie akceptujesz, nikogo nie krzywdzą i nie mają wpływu na Twoje działanie, postawy - to jest Twoja własna bolączka, a przyjaciel może nie zrozumieć. Nie widzę tu, żebyś naprawdę był "nie fair", poczucie winy jest według mnie elementem nerwicy. Lepiej zwrócić się o pomoc do psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez beladin 27 cze 2014, 18:00
deadeye, Wybacz. Po prostu zabrzmiało to trochę jak historyjka z bazylijskiego serialu ..uczciwy, niewinny, zakochany po uszy w swojej dziewczynie chłopak, w wyniku kobiecej intrygi zostaje wplątany w wyimaginowany romans ..oczywiście dostaje po dupie, jest w rozpaczy, jego serce krwawi itd..

Zastanawia mnie to, dlaczego jest Ci z tym tak źle, skoro właściwie sam świadomie w to wszedłeś. Może być tak, że jest Was dwóch ..ten szlachetny, uczciwy facet, jakiego chciałbyś by wszyscy w Tobie widzieli, no i ten "ułomny" człowiek, który czasem ma ochotę uśmiechnąć się do jakiejś dziewczyny, poflirtować, pofantazjować, którym po prostu jesteś. W takim wypadku podobna sytuacja rujnuje te wszystkie długotrwałe starania polegające na tworzeniu obrazu siebie jako człowieka bez skazy, obnaża słabości, pokazuje Ciebie w niekorzystnym świetle ..no i człowiek zaczyna się miotać, cała konstrukcja zaczyna się walić.
Oczywiście są to przypuszczenia, oparte na własnych doświadczeniach, ale może akurat mają zastosowanie i w Twoim przypadku.
beladin
Offline

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 28 cze 2014, 12:44
refren napisał(a):
im bardziej nie chcialem o tym myslec tym czesciej te mysli wracaly

I to jest właśnie mechanizm nerwicy, że strach przed myślą ją wywołuje, myśl wywołuje strach i tak w kółko.

dostalem bardzo ciezka prace i caly czas chodzilem wnerwiony i smutny ,


Niestety tak jest, że w sytuacjach, w których jesteśmy osłabieni psychicznie, fizycznie, mogą pojawić się na nowo konflikty, problemy. zaburzenia, które nie były już aktywne. Dobrze, że to zauważyłeś, możesz działać na nerwicę od tej strony (poza np. terapią) - przez wypoczynek, ograniczenie źródeł stresu czy pracę ze swoimi reakcjami na stres.
U mnie czasem jedno popołudnie i wieczór zupełnego odpoczynku (też od presji psychicznej - czyli godzę się z tym, że nic nie robię) pomaga na obsesyjne myśli.
Lepiej, żebyś miał pracę, która daje więcej satysfakcji niż obciążeń, wiem, że czasem można tylko pomarzyć, ale zdrowie jest przecież ważne.

czy jestem nie fair wobec tego przyjaciela ze mnie ta choroba zaatakowala w taki sposob , czy z nim jakos o tym pogadac , bo teraz jest najsilniejsze to poczucie winy


Moim zdaniem nie, myśli, których zresztą nie akceptujesz, nikogo nie krzywdzą i nie mają wpływu na Twoje działanie, postawy - to jest Twoja własna bolączka, a przyjaciel może nie zrozumieć. Nie widzę tu, żebyś naprawdę był "nie fair", poczucie winy jest według mnie elementem nerwicy. Lepiej zwrócić się o pomoc do psychologa.




Wlasnie ostatnio dostalem dobra prace , w dobrym towarzystwie , ktora mnie nie stresuje i natrectw praktycznie nie ma wogole . Teraz najwiekszym natrectwem jest to poczucie winy ze takie mysli sie pojawialy , chociaz wlasnie jak mowisz , to bylo wbrew mojej woli i niezaleznie ode mnie , z tym ze mam jakies wygorowane poczucie sumienia i teraz w ten sposob ta choroba mnie "gnoji". Kiedy przypomne sobie jak atakowala mnie 3 -2 lata temu ta choroba az mam ciary , nie wyobrazalem sobie zycia i wolalem nie zyc , a kiedy przypomne sobie jak znikla w na dobre 2-3 lata w zupelnosci wiem ze da rade sie jej pozbyc i nie jest nie uleczalna ,to mnie napawa optymizmem , tyle ze chcialbym miec pewnosc ze nie jestem winny :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Natręctwa myśli...

przez Natrętna 29 cze 2014, 09:21



Wlasnie ostatnio dostalem dobra prace , w dobrym towarzystwie , ktora mnie nie stresuje i natrectw praktycznie nie ma wogole . Teraz najwiekszym natrectwem jest to poczucie winy ze takie mysli sie pojawialy , chociaz wlasnie jak mowisz , to bylo wbrew mojej woli i niezaleznie ode mnie , z tym ze mam jakies wygorowane poczucie sumienia i teraz w ten sposob ta choroba mnie "gnoji". Kiedy przypomne sobie jak atakowala mnie 3 -2 lata temu ta choroba az mam ciary , nie wyobrazalem sobie zycia i wolalem nie zyc , a kiedy przypomne sobie jak znikla w na dobre 2-3 lata w zupelnosci wiem ze da rade sie jej pozbyc i nie jest nie uleczalna ,to mnie napawa optymizmem , tyle ze chcialbym miec pewnosc ze nie jestem winny :(


Wiele osób się wypowie: "NIE, NIE JESTEŚ WINNY", ale właśnie na tym polega ta choroba, że nigdy nie będziesz miał tej pewności i że to pytanie będzie wracać jak bumerang i zawsze będziesz rozważał, czy mogłeś zrobić coś, by było inaczej? I jakby cofać w głowie czas i analizować, by "sprawdzić" czy można by coś zmienić w tej przeszłej sytuacji. A jeśli już na chwilę wszystko się wyciszy i przyznasz: NIE, NIE JESTEM WINNY. I kiedy już będziesz tego pewien. Pewien w 100 %. Kiedy będziesz myślał, że zwyciężyłeś tę chorobę ona nagle z zaskoczenia znów zaatakuje w najmniej oczekiwanym momencie. Wywołana różnymi sytuacjami, nie koniecznie powiązanymi z tym przyjacielem. (może to być stres związany z pracą, szok po stracie kogoś bliskiego) I wtedy znów pojawi się pytanie: "CZY WTEDY BYŁEM WINNY?". A Może być tak, że właśnie TO pytanie się już nie pojawi, ale pojawi się inna głupia irracjonalna myśl i to ona wywoła poczucie winny i będzie Cię nękać przez parę kolejnych lat.
Straszne to ....
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 29 cze 2014, 12:37
Raczej zle mnie zrozumialas , nie obwiniam sie o to ze ta choroba mnie zaatakowala , bo jak smigam po forach to multum osob na nia cierpi , raczej boli mnie ze w taki sposob . Wiem tyle ze nigdy nie chcialem tak pomyslec, tak bardzo nie chcialem ze myslalem. Myslicie ze specjalista ukierunkuje dobrze moje myslenie i pomoze?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Natręctwa myśli...

przez Natrętna 29 cze 2014, 13:36
Piotrek20 napisał(a):Raczej zle mnie zrozumialas , nie obwiniam sie o to ze ta choroba mnie zaatakowala , bo jak smigam po forach to multum osob na nia cierpi , raczej boli mnie ze w taki sposob . Wiem tyle ze nigdy nie chcialem tak pomyslec, tak bardzo nie chcialem ze myslalem. Myslicie ze specjalista ukierunkuje dobrze moje myslenie i pomoze?


Ja nie powiedziałam, że obwiniasz się o to, że zaatakowała choroba (może źle się wyraziłam), tylko o myśli.
O myśli które, są głupie i pchają się do głowy i człowiek ma poczucie winy, skąd takie bzdury mu do głowy przychodzą. Później ma poczucie winy że może coś z nim jest nie tak skoro myśli o takich rzeczach a później .... I tak bez końca .....
Specjalista napewno pomoże. A może uda się nawet zweryfikować co leży u podłoża NN.
Wiem, że to dziwne, ale czasami nasze myślenie czy czynności, które wykonujemy tak natarczywie, są skutkiem jakiś np lęków, zupełnie nie powiązanych z tymi pierwszymi. Dobry specjalista pomoże Ci rozwikłać Twój problem.
Pozdr
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 29 cze 2014, 15:01
Dokladnie tak jak napisalas :) obwiniamy sie ze nasz mozg jest wogole zdony do takich projekcji , napewno skonsultuje sie ze specjalsita . Czy panstwowi psychoterapeuci , ci refundowani , pomagaja? Czy raczej konieczna jest prywatna wizyta ? Bo zwykle to co refundowane jest na odwal sie robione , wiec pytam.
Dzieki tak wogole , pozdro
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Raffuss 29 cze 2014, 17:08
Piotrek20 napisał(a):Dokladnie tak jak napisalas :) obwiniamy sie ze nasz mozg jest wogole zdony do takich projekcji , napewno skonsultuje sie ze specjalsita . Czy panstwowi psychoterapeuci , ci refundowani , pomagaja? Czy raczej konieczna jest prywatna wizyta ? Bo zwykle to co refundowane jest na odwal sie robione , wiec pytam.
Dzieki tak wogole , pozdro

Spokojnie możesz iść na nfz.. ci sami ludzie i te same metody.. :)
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 30 cze 2014, 02:27
obwiniamy sie ze nasz mozg jest wogole zdony do takich projekcji


Piotrek20, mózg jest zdolny do bardzo wielu dziwnych projekcji, psychika to mechanizm, który działa po części poza naszą kontrolą i czasem "po swojemu" próbuje regulować różne emocje, których świadomie nie regulujemy, poza tym jesteśmy karmieni ciągle syfem w telewizji, w internecie, wszędzie seks albo zbrodnie, więc nic dziwnego, że pojawiają się nam różne "podejrzane" myśli, spojrzenie seksualne na wszystko, to odruch, reakcja, który wyrabia w nas nasza kultura, jesteśmy tak programowani.
Poza tym każdego człowieka nachodzą czasem "zakazane" myśli, które łamią jakieś tabu, od reakcji na nie zależy czy spowodują nerwicę czy nie. Większość ludzi przechodzi nad tym do porządku dziennego, bo wie, że się z tymi myślami nie identyfikuje i zapomina o nich, a niektórzy zaczynają drążyć "a może jednak chciałem tak pomyśleć", "a może jestem zły, bo jak byłem w przedszkolu to podglądałem siostrę w łazience", pojawia się lęk i ci właśnie ludzie wpadają w nerwicę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez Piotrek20 30 cze 2014, 20:40
A czy u mnie te mysli moglo wywolac to ze dla mnie takie mysli sa najwiekszym bluznierstwem i strach przed nimi ? Nigdy ani skrycie ani nie skrycie nie myslalem w takich kategoriach ani o matkach ani o kobietach moich przyjaciol , wrecz "plulem" na ludzi ktorzy mysleli w takich kategoriach . Czuje tak jakby ta choroba wiedziala przez co bede sie czul najbardziej winny i mi to serwowala wbrew mnie , zaznaczam calkowicie WBREW MNIE .
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2014, 12:05

Natręctwa myśli...

przez beladin 01 lip 2014, 14:22
Piotrek20, Psycholog pomoże Ci poznać podłoże Twoich lęków. Jedynie znając przyczynę można sobie w jakiś sposób pomóc.

A propos poczucia winy.. może przeanalizuj swoje wyobrażenia i zastanów się głęboko, kto tak naprawdę orzeka o Twojej winie, przed kim nieustannie odpowiadasz, w kim widzisz/widziałeś surowego sędziego, który "plułby na ludzi, którzy myślą w takich kategoriach". Może jest w Twoim otoczeniu osoba agresywna, surowa, krytyczna, która mogła zaszczepić w Tobie autoagresję. Autoagresji często towarzyszy poczucie, że ludzie wokół są podobnie agresywni i bezwzględni wobec Ciebie jak ty sam ..pojawia się lęk, obawy, poczucie, że nieustannie nie spełnia się cudzych oczekiwań, poczucie winy, agresja wobec siebie itd itd.
Moim zdaniem przydałoby się dowiedzieć kto tak naprawdę analizuje Twoje myśli pod kątem dobre/złe, kto wzbudza w Tobie poczucie winy, i ten właśnie temat rzetelnie przeanalizować.

Masz jakieś kompulsje? Natrętnych myśli nie kwalifikowałbym do ZOK ..tak jak tu niektórzy próbują porównywać. Myśli natrętne występują w przypadku wszystkich zaburzeń lękowych ..natrętne czyli niechciane. Wszyscy lękowcy na to cierpią.
beladin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do