Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Neve 22 kwi 2014, 23:50
Anika mam tak samo! Boję się, że kiedy nerwica odejdzie, zacznę robić to, czego aktualnie się boję, i często myślę o tym, kim będę, jak już pozbędę się nerwicy. Nie miałam pojęcia, że takie myśli to również zaburzenia nerwicowe :o
Ja chyba nie chcę się pogodzić z tym, co jest przyczyną mojej nerwicy. Wydaje mi się, że wiem co to, ale jeśli dopuściłabym to do siebie, musiałabym ostro zmierzyć się z moją niską samooceną, poczuciem własnej wartości, tym, kim jestem a kim chciałabym być, co mogę zmienić, a co muszę zaakceptować. Trochę tego jest..

skalar ja tak miałam. Na razie nie mam nawrotu tego akurat lęku, ale znam go bardzo dobrze- ile nocy przepłakałam, to tylko ja wiem. Nie chodziło akurat o byłego, ale o chłopaka, z którym niby coś mnie łączyło. Kiedyś, akurat wtedy, kiedy miałam nawrót, szłam przez miasto i minął mnie facet, który intensywnie pachniał jakimiś perfumami, a ja wmówiłam sobie, że to perfumy tamtego chłopaka i w ogóle mi się przypomniał, chociaż nic kompletnie do niego nie czuję. Po prostu kolejny wybryk nerwicy, i tyle. Staraj się nie kojarzyć sobie osób itp ze swoją byłą, pozwól myślom płynąć, a w końcu ich strumień osłabnie. Próbuj negatywne myśli zastępywać pozytywnymi i nie tłumacz sobie niczego zdaniami typu 'na pewno nic do tamtej nie czuję', kiedy nachodzi Cię pytanie 'a co, jeśli dalej kocham tamtą?'
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 kwi 2014, 17:51

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Esu 23 kwi 2014, 01:20
skalar Mam podobnie, ale odnośnie byłem przyjaciółki. Nasza znajomośc trwała 10 lat, urwała się i od roku strasznie mnie to męczy. To podobno jak nie zakończona sprawa. Wraca w koszmarach, wraca w niespodziewanych chwilach dnia codziennego. Wyskakuje znienacka i mam ochotę zacząć krzyczeć. Czuję się winna zerwania tej znajomości, bo to moja wina, że chciałam jedynie wsparcia. Zabieganie o czyjąś uwagę jednak zaczyna męczyć i właśnie dlatego zerwałam. Była ulga, a potem smutek... i nadal jest. Zaczynają te myśli wpadać w większe zakręty, tworzę nowe emocje, absurdalne wydarzenia, rozmyślenia i zaczynam w nie wierzyć. To chore.
Avatar użytkownika
Esu
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
18 kwi 2013, 17:27
Lokalizacja
Wawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez devnull 23 kwi 2014, 02:21
Natręctwa manualne są niczym w porównaniu z myślowymi (obsesjami) - te człowieka łamią do końca.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez pink_hope 23 kwi 2014, 07:12
zaqzax-3, zgadzam się, natręctwa myślowe to piekło na ziemi :(
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

Natręctwa myśli...

przez Bilbo 23 kwi 2014, 12:42
Hej, słuchajcie mam pytanie - czy ktoś z was miał podobne natrętne myśli, że zrobił coś złego (np. zabił kogoś itp) i o tym zapomniał? Ja sobie zacząłem to wkręcać jakiś czas temu i mimo tego, że wiem, jakie to jest bardzo absurdalne, to zaczynam się tego coraz bardziej bać, bo gdzieś w głowie mam taką myśl że "a może to prawda?" i za tym idą następne myśli, że pójdę do więzienia, że moje życie nie ma sensu, że zasługuję na karę itp. A najgorsze jest to, że mimo tego, że wiem, że nie mogłem przecież nikomu zrobić krzywdy, to i tak mam w głowie tą myśl że przecież mogłem o tym jakoś zapomnieć, dostać jakiejś amnezji czy coś. I przez to wyobrażam sobie jakieś straszne, brutalne sceny i później się zastanawiam czy to wspomnienia, czy wyobrażenia. Zdaję sobie sprawę z tego jaki to absurd, ale to nie pomaga i myśli dalej się trzymają. Miał ktoś coś podobnego :(?

A, mam też takie natręctwo, że zawsze mocno wdeptuję w chodnik niedopałek po papierosie, bo boję się że jak tego nie zrobię, to spowoduję pożar. I podobny mechanizm jak powyżej - wiem, że to jest absurd, ale to robię bo bałbym się, że ten pożar spowoduje. Co za żenada :(
Bilbo
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Esu 23 kwi 2014, 14:31
Bilbo napisał(a):Hej, słuchajcie mam pytanie - czy ktoś z was miał podobne natrętne myśli, że zrobił coś złego (np. zabił kogoś itp) i o tym zapomniał? Ja sobie zacząłem to wkręcać jakiś czas temu i mimo tego, że wiem, jakie to jest bardzo absurdalne, to zaczynam się tego coraz bardziej bać, bo gdzieś w głowie mam taką myśl że "a może to prawda?" i za tym idą następne myśli, że pójdę do więzienia, że moje życie nie ma sensu, że zasługuję na karę itp. A najgorsze jest to, że mimo tego, że wiem, że nie mogłem przecież nikomu zrobić krzywdy, to i tak mam w głowie tą myśl że przecież mogłem o tym jakoś zapomnieć, dostać jakiejś amnezji czy coś. I przez to wyobrażam sobie jakieś straszne, brutalne sceny i później się zastanawiam czy to wspomnienia, czy wyobrażenia. Zdaję sobie sprawę z tego jaki to absurd, ale to nie pomaga i myśli dalej się trzymają. Miał ktoś coś podobnego :(?

A, mam też takie natręctwo, że zawsze mocno wdeptuję w chodnik niedopałek po papierosie, bo boję się że jak tego nie zrobię, to spowoduję pożar. I podobny mechanizm jak powyżej - wiem, że to jest absurd, ale to robię bo bałbym się, że ten pożar spowoduje. Co za żenada :(


Myśl o zabiciu kogoś nie miałam, próbuję jednak rozpisywać sobie swoje myśli i bagatelizować ich absurdalność pisząc obok racjonalne myśli. Ale mam często, że idę na pociąg i ciąg skojarzeń leci jak wariat. Zaczyna się od widoku ochroniarzy, a kończy na myśli, że będzie atak terrorystyczny i jak ja umrę, kiedy zwali mi się na głowę betonowy sufit dworca. To jak zawieszenie, wpatrujesz się w jedno miejsce, a myśli lecą, a ty wraz z nimi. Mi pomagają jak wspomniałam wcześniej rozpisanie sobie takich myśli. Na terapii pani psycholog podsuwa mi taki kartki. Jest to ciężkie, bo skupianie się na tych myślach męczy.
Avatar użytkownika
Esu
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
18 kwi 2013, 17:27
Lokalizacja
Wawa

Natręctwa myśli...

przez Bilbo 23 kwi 2014, 15:48
O, takie coś jak piszesz też mam, ale mniej to dokucza niż to co opisałem. Najgorsze jest to, że na poziomie racjonalnym wiem, że na 100% nie ma opcji, żeby to co sobie wkręcam było prawdą. Tyle że logika swoje, a mózg swoje. ;)
Bilbo
Offline

Natręctwa myśli...

przez Anika 23 kwi 2014, 17:32
A ja mam teraz takie lęki i natręctwa , że boje sie ze zaczne rzucac swoim dzieckiem w zlosci jak sie urodzi :(
kiedys ( czesciej ) , ale i teraz zdarzalo mi sie rzucac rzeczami jak sie zdenerwowalam, raz rzucilam moim telefonem , nie raz trzasnelam drzwiami. Zawsze zalowalam to co zrobilam , bo wiedzialam , ze znowu to byla moja slabosc , bo obiecalam sobie , ze nie bede tak reagowac a i tak czasami mi sie zdarza.
Boje sie , ze w zlosci rzuce swoim dzieckiem np. o lozko itp :( tak samo jak tymi rzeczami , ze nie rozroznie tego , ze to MOJE DZIECKO a nie jakas rzecz :( jest to okropne.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez Neve 23 kwi 2014, 23:36
Bilbo osobiście tak nie miałam, ale to schemat w nerwicy jak najbardziej znany, więc nie zamartwiaj się, że tylko Ty tak masz i tak dalej, bo tak nie jest :) Czytałam w jednej książce o mężczyźnie, który bał się, że jest pedofilem i cały czas wkręcał sobie 'a co, jeśli molestowałem jakieś dziecko i tego nie pamiętam'? I podobne tego typu rzeczy.
A chodzisz na psychoterapię? Bierzesz jakieś leki?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 kwi 2014, 17:51

Natręctwa myśli...

przez Bilbo 24 kwi 2014, 15:50
Dziękuję Ci Neve za odpowiedź, trochę to mi dodało otuchy :)
Póki co chodziłem jedynie do psychiatry, psychoterapię zacznę niedługo. Biorę leki, ale (na szczęście) w małych ilościach - antydepresant i kwetiapinę. A tak przy okazji, przeczytałem to co Ty pisałaś o sobie i 80% tego co napisałaś mogę odnieść do siebie. Jedynie z agresją jest inaczej, z tego co pisałaś, rozumiem, że Ty ją uzewnętrzniasz, ja - prawie nigdy. W ciągu ostatniego roku wybuchłem trzy razy i też wyłącznie słownie. Psychiatra do której chodzę mówi, że nieuzewnętrznianie agresji wpływa na te natrętne myśli - może coś w tym jest. Piszę to, bo pytałaś co robić z tą agresją - czy ją tłamsić albo jakoś opanować. Tego nie wiem, ale ja chyba jestem przypadkiem potwierdzającym, że blokowanie tej agresji w sobie tylko nakręca nerwicowe myśli. Wychodzi na to, że najlepiej znaleźć coś co tę agresję rozładuje, tylko w niedestrukcyjny dla siebie i innych sposób.
Bilbo
Offline

Natręctwa myśli...

przez skalar 24 kwi 2014, 20:01
Zdarzyło się wam mieć lęk, że strasznie baliście się zdradzic partnera w myślach nastepnie zastanawialiscie czy tak było i straszny lęk.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
01 lis 2013, 14:32

Natręctwa myśli...

przez Bilbo 24 kwi 2014, 20:52
Nie miałem tak nigdy, ale to wygląda na typowy schemat: pojawia się nam w myślach to czego najbardziej się boimy, a następnie zastanawiamy się, czy to się w jakiś niewytłumaczalny sposób nie zdarzyło, skoro pojawia się w myślach. Trafiłem?
Bilbo
Offline

Natręctwa myśli...

przez skalar 24 kwi 2014, 21:52
Tak, widzisz dokładny obraz jak to było i zastanawiasz się czy było czy nie i ciągle uczucie leku, zaczynasz wierzyć w to i panika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
01 lis 2013, 14:32

Natręctwa myśli...

przez Anika 25 kwi 2014, 09:10
Ja tak nie mam , czasami tylko takie mysli mi sie przewijały , ze moze cos takiego zrobilam. Bardziej mecza mnie mysli , że moglabym cos zrobic w przyszlosci a nie, ze zrobilam kiedys.
A macie tez tak , ze co uslyszycie to za kazdym razem analizujecie ? Np. uslyszycie w TV , radio itp, że ktos cos komus zrobil i zaraz lęk , ze Wy tez tak mozecie postapic ?
Ostatnio uslyszalam , ze rodzice zostali oskarzeni o zaglodzenie dziecka , ktore zmarlo . I zaraz pojawily sie natrectwa , ze ja tez tak chce zrobic , lęk , ze bede zla matka i tak postapie jak oni .
Czemu tak jest , że my nerwicowcy czesto w takich sytuacjach utożsamiamy takie sytuacje ze soba ? Inni sluchaja takich wiadomosci i podchodza do tego neutralnie , a w moim przypadku od razu pojawia sie analiza i lęk , ze ja tez moge kogos skrzywdzic itp . :(

dzisiaj wogole mnie dobilo to , ze dowiedzialam sie , ze na moim osiedlu ktos wyrzucil noworodka do smietnika :(
jestem ponad tydzien przed porodem i tak jak napisalam wyzej - od razu pojawily sie natrectwa , okropne lęki , ze ja tez tak chce zrobic :(

ta nerwica nigdy nie da mi spokoju nawet przed porodem.
:why:
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do