Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez ladywind 16 sie 2013, 14:12
smaksmoka, dlatego bardzo ważne są leki, bo jak obsesje są silne, to własną wolą nie da się ich przezwyciężyć.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez Sinner22 16 sie 2013, 15:42
Ja miałam duże wyrzuty sumienia. Obwiniałam się kiedyś nawet o wypadek jaki stał się kiedyś w Polsce, a także o wiele innych rzeczy, wydawało mi się, że to moja wina. W sumie nadal mam wyrzuty o inne rzeczy, ale nie wiem czy one są racjonalne czy nie, nie wiem czy naprawdę zrobiłam coś nie tak czy mi się wydaje, już nie odróżniam faktów od fikcji. Boję się, że nie ma dla mnie pomocy.
Wcześniej miałam jeszcze siły na walczenie z tym, ale z czasem jestem już coraz słabsza i mam mniej sił na walkę z obsesjami.
Tak bardzo bałam się, że zrobię komuś krzywdę, że stało się to moją obsesją, tak bardzo chciałam mieć czyste sumienie, że już wkońcu się zatraciłam w tym i już nie wiem czy zrobilam coś złego czy nie. Już nie wiem czy to rzeczywistość czy mam jakieś patologiczne sumienie, które ciągle ,,wymyśla'' mi winy i podkłada nogi.
Sinner22
Offline

Natręctwa myśli...

przez ladywind 16 sie 2013, 16:14
Sinner22, to nie Ty a choroba rządzi tak w Twoim umysłem, dobrze że to zauważasz. Leczysz się ?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Sinner22 16 sie 2013, 17:23
ladywind

Tak, od niedawna leczę się, byłam u psychiatry, biorę na dzień asertin a na noc miansegen czy jakoś tak. Mam nadzieję, że pomoże, ale już czasami zaczynam wątpić, że to tylko wyimaginowane, dlatego odpisałam na post riny 1991 bo ma ona problem podobny do mojego, nie potrafi odróżnić fikcji od rzeczywistości. Ale rina już dawno pisała i chyba już nie jest i nie będzie obecna na forum.
Sinner22
Offline

Natręctwa myśli...

przez ladywind 16 sie 2013, 19:19
Sinner22, musisz być kochana bardzo cierpiliwa , leki bierzesz dopiero od niedawna ,także jeszcze nie zadzialaly właściwie , musisz poczekać , napewno nastąpi poprawa . Ja nie z takich natrectw wychodzilam ...
Uwierz , że będzie dobrze
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez Dżejmson 16 sie 2013, 19:55
Sinner22, bądź dobrej myśli. Bierzesz bardzo dobre połączenie leków, na pewno pomoże. :)
Dżejmson
Offline

Natręctwa myśli...

przez Sinner22 16 sie 2013, 20:07
Dziękuję Wam kochani za słowa otuchy. Zobaczymy co czas pokaże, szkoda tylko, że dużo wcześniej nie zaczęłam leczenia, ale nawet nie przypuszczałam, że to może być jakieś zaburzenie, już w dzieciństwie miałam tiki nerwowe, pewnie to ma coś wspólnego z tym co teraz mam.
Życzę sobie i Wam powrotu do zdrowia i duużo radości ;)
Sinner22
Offline

Natręctwa myśli...

przez Dżejmson 17 sie 2013, 21:22
Sinner22, jesteśmy na takim samym połączeniu leków, oby na nasze naręctwa pomogło ;)
Dżejmson
Offline

Natręctwa myśli...

przez Sinner22 18 sie 2013, 14:31
Dżejmson

No ja też mam nadzieję, że leki pomogą i przestanę się wreszcie zamartwiać. Zobaczymy ;)
Sinner22
Offline

Natręctwa myśli...

przez Dżejmson 18 sie 2013, 15:59
A od kiedy jesteś na tym zestawie leków? Ja daje tym lekom 5-6 tygodni na JAKIEKOLWIEK efekty, jeśli po 6 tyg. nie odczuję żadnego działania sertry (co jest mało możliwe, bo każdy lek mi pomagał, ale jeszcze żaden tak jak trzeba), to wrócę na wysoką dawkę wenlafaksyny albo spróbuję anafranilu.
Dżejmson
Offline

Natręctwa myśli...

przez Sinner22 19 sie 2013, 19:06
Od 3 sierpnia chyba, już nie pamiętam dokładnie, ale coś koło tego. Ale myślę, że u różnych osób może to zadziałać w różnym czasie. Jednym pomoże, drugim nie. Jak nie zadziała to pójdę znowu na wizytę. Ja zaczęłam się bardzo późno leczyć więc na efekty będę musiała może znacznie dłużej poczekać.
Sinner22
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Tyrr 22 sie 2013, 16:24
Witam i na początek chciał bym opowiedzieć o tym, jak w miesiąc z normalnego człowieka stałem się jego wrakiem. Ale od początku... X lat temu, po jednym z ciężkich dyskotekowych weekendów miałem największy koszmar w moim życiu, który niestety ciągnie się za mną do dziś. Śniło mi się, że wchodzę do pokoju w którym śpi moja mama i siostrzeniec, trzymając w ręku jakiś nóż :shock: Momentalnie się obudziłem, mimo tego, że to był niby tylko sen doszedłem do wniosku, że jeśli miał bym coś takiego zrobić to wolę się po prostu zabić. Ubrałem się i praktycznie byłem już gotowy do wyjścia ale pomyślałem sobie "chwila moment, pogięło cię? wracaj spać" :smile: I tak też zrobiłem. Problem ucichł, chociaż umiejętność okazywania radości od tego dnia zmalała bezpowrotnie, ale prowadziłem normalne życie, pracując tu i tam, mając wtedy jeszcze w miarę normalne życie towarzyskie.

Miesiąc temu, podczas jednej z nocek roboczych problem powrócił... sen mi się przypomniał i zacząłem mieć jakieś dziwne myśli że "zrobię to" (nie mając ku temu najmniejszych powodów - moja mama to chodzący anioł i nie mam najmniejszego zamiaru robić jej jakiejkolwiek krzywdy). I tu się zaczeło... od tego czasu boje się zasnąć, boje się, że obudzę się w nocy i w jakimś "innym stanie świadomości" zrobię coś głupiego. Początkowo, jak już udało mi się zasnąć to potrafiłem spać do 8-9 rano, ale na pewno nie był to komfortowy sen - czułem się tak jakby ciało spało a mózg dalej "pracował", czego efektem jest obecnie możliwość bezustannego ziewania. Byłem u lekarza rodzinnego, oddałem krew i wyniki nie były najlepsze więc tydzień spędziłem na oddziale zakaźnym z podejrzeniami żółtaczki, której ostatecznie nie mam (ale wykryli bakterie Lamblii~).

Teraz co noc budze się w granicach 3-4 rano, po czym próbuje spać dalej ale nie zawsze wychodzi. W dzień ciężko mi się śpi (pomijając bezustanny hałas biegających siostrzeńców), poza tym boje się, że jak zrobię sobie drzemke w ciągu dnia to w nocy nie będę umiał w ogóle zasnąć i będzie problem. Czuje się obecnie tragicznie zarówno psychicznie (przymulony jakiś taki cały czas jestem, do tego doszła huśtawka nastrojów - raz czuje się ok, raz kompletnie zdołowany - potrafiący rozpłakać się praktycznie bez powodu, i raz przepełnia mnie frustracja że nic z tym nie mogę zrobić i to jest zdecydowanie najgorszy moment) jak i fizycznie (problemy ze snem, mniej jem niż to miało miejsce wcześniej, rzadko kiedy wychodziłem z domu pomimo urlopu + L4 co daje w sumie prawie miesiąc czasu). Boje się, że nadaje się na szpital psychiatryczny i spędze tam mnóstwo czasu + rodzina mnie zostawi/nie będzie mnie odwiedzać itp (co dla mnie było by najgorszym z możliwych bo rodzina to wszystko co mam) + stracę pracę (na co nie mogę sobie pozwolić mając mnóstwo kredytów do spłacenia), że zrobią mi tam nie wiadomo jakie pranie mózgu, że będę się tam czuł kompletnie samotny (pomijając fakt, że całe życie samotność jakoś mi nie przeszkadzała), że mnie wsadzą do kaftanu itd itp. Doszło do tego że już nawet za dnia czasem boję się czy mi coś nie odbije i stanie się jakaś tragedia. Jako, że "świadomie" jeśli miał bym komukolwiek zrobić krzywdę wolę zrobić ją sobie - nad swoim samobójstwem myślałem nie raz.

Byłem u psychiatry, ale nie czułem się u niego najlepiej. Bardzo małomówny typ z kamienną twarzą. Opowiedziałem mu w skrócie co i jak - przepisał mi Paroxinor 20mg, doradził żeby brać przez pierwsze 4 dni ćwiartkę później 10 dni pół i jeśli nie będzie efektów to dopiero potem całą, obecnie 7 dzień leci. Tutaj kolejne obawy - jak będę się czuł gdy zaczną już działać. Przeglądając to forum trafiłem na temat/post (nie istotne) dot. magnezu... tutaj MOŻE być jedna z przyczyn mojego złego stanu, jako że mam prawie wszystkie objawy niedoboru magnezu w organiźmie + zanim się to zaczeło piłem po X kaw dziennie i co najmniej 1L coli na dobę, co podobno może strasznie wypłukać magnez i nawet doprowadzić do depresji/nerwicy. Kupiłem sobie tabletki ale zanim poczuję jakieś efekty minie trochę czasu.

Myślę nad psychologiem ale nie wiem czy sam psycholog może mi coś dać, z jednej strony możliwość wygadania się komuś może mi pomoże, z drugiej strony mam wrażenie, że psycholog to tylko taki typek po studiach co nie powie mi niczego czego bym już nie wiedział. Pominę już sam wybór psychologa i ewentualny termin wizyty (do psychiatry do którego chciałem się wybrać pierwszy wolny termin to październik...) Ehh nie wiem co ze sobą zrobić :/
A tak w ogóle to mam 28 lat i od roku mieszkam w małej miejscowości obok Rybnika/Wodzisławia śl i przepraszam za chaos w poście ;)
Ostatnio edytowano 29 sie 2013, 18:44 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
"Siadaj koło mnie,
to dla Ciebie jest ławka.
Posłuchaj, jak pięknie o miłości gada,
ten który miłości nigdy nie zazna"
:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
22 sie 2013, 14:30
Lokalizacja
Śląsk

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rebelia 22 sie 2013, 16:43
Cześć!

Na wstępie, cieszę się, że zdecydowałeś się napisać, co Cię dręczy.

Myślę nad psychologiem ale nie wiem czy sam psycholog może mi coś dać, z jednej strony możliwość wygadania się komuś może mi pomoże, z drugiej strony mam wrażenie, że psycholog to tylko taki typek po studiach co nie powie mi niczego czego bym już nie wiedział.

Myślałam dokładnie to samo, ale moim zdaniem wspieranie leczenia farmakologicznego terapią może dać naprawdę zaskakujące rezultaty. Proponowałabym jednak spróbować.

Pominę już sam wybór psychologa i ewentualny termin wizyty (do psychiatry do którego chciałem się wybrać pierwszy wolny termin to październik...)

No niestety, można długo czekać. Jeśli mieszkasz w większym mieście możesz podzwonić po innych poradniach i dowiedzieć się o najbliższe terminy. Często gęsto ludzie rezygnują z wizyt i można się "wstrzelić" w jakiś termin. Dlatego ciągły kontakt z przychodnią jest wskazany.

Przeglądając to forum trafiłem na temat/post (nie istotne) dot. magnezu... tutaj MOŻE być jedna z przyczyn mojego złego stanu, jako że mam prawie wszystkie objawy niedoboru magnezu w organiźmie + zanim się to zaczeło piłem po X kaw dziennie i co najmniej 1L coli na dobę, co podobno może strasznie wypłukać magnez i nawet doprowadzić do depresji/nerwicy. Kupiłem sobie tabletki ale zanim poczuję jakieś efekty minie trochę czasu.

Racja, suplementacja jest procesem długim, ale warto poczekać na efekty i odstawić jednocześnie wszystko, co te niedobory w większym stopniu generowało. U mnie podziałała całkowita rezygnacja z energetyków, kawy, napojów gazowanych (kawa na jakiś czas została zastąpiona przez yerba mate) i te efekty przyjmowania magnezu zauważyłam szybciej.

Ehh nie wiem co ze sobą zrobić :/

Najlepiej szukać informacji, próbować dobić się do poradnii szybciej. Może warto zainwestować w prywatną wizytę, jeśli oceniasz swój stan jako wymagający natychmiastowej pomocy. Co do czytania o lekach - warto mieć podstawowe informacje, ale odpuść sobie wertowanie teorii spiskowych o złym działaniu itp. Na każdego lek działa inaczej, a takie lanie wody może wywołać u Ciebie tylko niepotrzebne lęki. Poczekaj, zobaczysz sam, jaki będzie efekt.

P.S.
Lata temu, kiedy wylądowałam u psychiatry, też miał kamienną twarz i generalnie brakowało mu tylko miotły, żeby mnie z gabinetu przepędzić ;) Także wiem, o jakim typie lekarza mówisz. Ale może jest dobry w swoim fachu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Tyrr 23 sie 2013, 17:20
Dzięki za odpowiedź, Rebelia :) Fajnie usłyszeć coś pozytywnego, nawet na "jakimś tam forum" ;) Dzisiaj czuje się jakby lepiej, nawet będąc w pracy (a obawiałem się powrotu do pracy bo to tutaj się ta jazda zaczęła, z drugiej strony z moją huśtawką obsługa klientów jako kasjer to bardzo głupi pomysł, ale o dziwo obecnie tej huśtawki aż tak nie odczuwam), wydaje mi się, że powoli wszystko wraca do normy ale nie będę mówił hop... bo już dwa razy mi się tak wydawało po czym męczarnie wróciły. Ale przynajmniej w miare spokojnie spałem a to nowość.
Dodam, że nawet jeżeli okaże się, że z tego wychodzę i tak mam zamiar oddać się w ręce psychologa żeby uporać się z tym raz na zawsze.

Pytanie jeszcze mam - po jakim czasie i jak odczułaś działanie kuracji magnezu?
"Siadaj koło mnie,
to dla Ciebie jest ławka.
Posłuchaj, jak pięknie o miłości gada,
ten który miłości nigdy nie zazna"
:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
22 sie 2013, 14:30
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

Przeskocz do