Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez madzior 13 maja 2013, 14:54
Witam,

na wstępnie chciałam powiedzieć, że Twój blog jest bardzo przydatny.
Potrafię wchodzić na niego i czytać artykuły kilka razy w tygodniu,
żeby uświadomić sobie że mogę wyzdrowieć że kiedyś przyjdzie taki
tydzień/miesiąc bez tych natretnych myśli.

Moja historia z nerwicą zaczęła się stosunkowo niedawno. Zaczęłam
pracować jako niania - niestety któregoś dnia pojawiła się ta okropna
myśl - a co jeśli zrobię jej krzywdę?? - Nigdy wcześniej nie miałam
takich myśli (zaznaczę,że studiuję pedagogikę). Później moja
wyobraźnia zaczęła szaleć, a co jeśli jestem pedofilem i zrobię coś
niedobrego tej dziewczynce? a co jeśli będę czerpała z tego
przyjemność? - Miałam wrażenie, jakby ktoś wsadził mi myśli do
głowy! To nie były moje myśli! Niestety postanowiłam odejść,
stwierdziłam, że tak będzie lepiej! Teraz żałuję, bo myślę że
powinnam walczyć!

Następnie poszłam do psychologa, wizyta niby spoko. Jednak pani
psycholog, stwierdziła że skoro odeszłam z pracy to ona mi nie może
już pomóc. Powiedziała, że mam nerwice no i tyle.

Później jakoś myśli odeszły, nawet wyjechałam ze znajomymi na
weekend. Weekend bez złych myśli! Myślałam, że na dobre się
uporałam, że już będzie tylko lepiej.

Niestety....któregoś dnia podczas spania z moją mama pomyślałam - czy
mogłabym ją udusić - no i koniec. Nie mogłam zasnąć, obudziłam ja
opowiedziałam jej o wszystkim. Niestety, myśli zostało i jest ich coraz
więcej.

Są dni kiedy wstaje rano, i jest ok. Niestety są takie dni kiedy myślę
- że nie mam już siły walczyć - i wtedy jest najgorszej!

Wymyśliłam sobie, że mam schizofrenię no i oczywiście godziny
spędzone na forum, robienie jakis idiotycznych testów pt.czy mam
schizofrenie. Nasłuchiwanie się czy słysze głowy, wpatrywanie się w
przedmioty - czy może mam halucyjacie.

Obecne, zastanawiam się czy mogłabym siebie sama udusić....chociaż doskonale wiem ze nie chce tego zrobić....!!:\

Najbardziej irytujące jest to, że potrafię normalnie funkcjonować wśród ludzi. Wychodzę, śmieje się ale kiedy wracam do domu znowu się zaczyna...smutek, natrętne myśli. Przez to, czasami mam uczucie jakbym była dwoma zupełnie innymi osobami.

Eh...tak bardzo chciałabym, żeby było tak jak kiedyś....!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2013, 14:49

Natręctwa myśli...

przez madzior 13 maja 2013, 14:54
Witam,

na wstępnie chciałam powiedzieć, że Twój blog jest bardzo przydatny.
Potrafię wchodzić na niego i czytać artykuły kilka razy w tygodniu,
żeby uświadomić sobie że mogę wyzdrowieć że kiedyś przyjdzie taki
tydzień/miesiąc bez tych natretnych myśli.

Moja historia z nerwicą zaczęła się stosunkowo niedawno. Zaczęłam
pracować jako niania - niestety któregoś dnia pojawiła się ta okropna
myśl - a co jeśli zrobię jej krzywdę?? - Nigdy wcześniej nie miałam
takich myśli (zaznaczę,że studiuję pedagogikę). Później moja
wyobraźnia zaczęła szaleć, a co jeśli jestem pedofilem i zrobię coś
niedobrego tej dziewczynce? a co jeśli będę czerpała z tego
przyjemność? - Miałam wrażenie, jakby ktoś wsadził mi myśli do
głowy! To nie były moje myśli! Niestety postanowiłam odejść,
stwierdziłam, że tak będzie lepiej! Teraz żałuję, bo myślę że
powinnam walczyć!

Następnie poszłam do psychologa, wizyta niby spoko. Jednak pani
psycholog, stwierdziła że skoro odeszłam z pracy to ona mi nie może
już pomóc. Powiedziała, że mam nerwice no i tyle.

Później jakoś myśli odeszły, nawet wyjechałam ze znajomymi na
weekend. Weekend bez złych myśli! Myślałam, że na dobre się
uporałam, że już będzie tylko lepiej.

Niestety....któregoś dnia podczas spania z moją mama pomyślałam - czy
mogłabym ją udusić - no i koniec. Nie mogłam zasnąć, obudziłam ja
opowiedziałam jej o wszystkim. Niestety, myśli zostało i jest ich coraz
więcej.

Są dni kiedy wstaje rano, i jest ok. Niestety są takie dni kiedy myślę
- że nie mam już siły walczyć - i wtedy jest najgorszej!

Wymyśliłam sobie, że mam schizofrenię no i oczywiście godziny
spędzone na forum, robienie jakis idiotycznych testów pt.czy mam
schizofrenie. Nasłuchiwanie się czy słysze głowy, wpatrywanie się w
przedmioty - czy może mam halucyjacie.

Obecne, zastanawiam się czy mogłabym siebie sama udusić....chociaż doskonale wiem ze nie chce tego zrobić....!!:\

Najbardziej irytujące jest to, że potrafię normalnie funkcjonować wśród ludzi. Wychodzę, śmieje się ale kiedy wracam do domu znowu się zaczyna...smutek, natrętne myśli. Przez to, czasami mam uczucie jakbym była dwoma zupełnie innymi osobami.

Eh...tak bardzo chciałabym, żeby było tak jak kiedyś....!!!

-- 13 maja 2013, 15:03 --

Dodam jeszcze, że znowu odważyłam się pracować z dziećmi. I już wiem, że nie jestem pedofilem :-) Wszystko zmieniło się od momentu, kiedy moja siostra urodziła synka i musiałam zostawać z nim sam na sam. Patrzyłam na tego małego człowieka i wiedziałam że nie jestem w stanie zrobić mu nic złego.

Niestety przez te wszystkie myśli, nie czerpie już takiej radości z pracy z dziećmi jak wcześniej. Mam do siebie ogromne wyrzuty sumienia, że wtedy tak myślałam. Mam nadzieje, że czas uleczy rany i znowu będzie tak jak kiedyś.

27.05 idę do państwowego psychologa - zobaczymy czy tym razem będę, zadowolona.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2013, 14:49

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 13 maja 2013, 16:12
wysłowiona napisał(a):
ponadto staram się czytać ze zrozumieniem, a autor wypowiedzi wyraźnie napisał, że nie jest to zwykłe oszczędzanie, nie napisał też że brakuje mu pieniędzy, za to napisał, że każdy wydatek analizuje tysiąckrotnie. Oczywiście możemy zakładać, że jest po prostu biedny i rozważa czy lepiej kupić nowe buty czy opłacić rachunek za gaz, ale skoro wypowiada się na ten temat na tym forum, a nie money.pl to tak podejrzewam.


No tak. Napisał tak. Na pewno ma nerwicę natręctw, po co się zastanawiać nad czymś innym. I nikt tu nie bagatelizuje zaburzeń psychicznych. Sęk w tym, że sam autor jeszcze nie wie czy to na pewno to. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego moje wypowiedzi Cię tak ruszają. Ja po prostu nie lubię tendencji "źle się czuję- na pewno mam depresję/nerwicę/nie wiadomo co". Zwróciłaś uwagę na naturę tego forum... a jeśli to hipochondryk, który stara sobie wkręcić kolejny objaw? ;) Ostrożnie z diagnozami.

- powiedz mi w którym miejscu stwierdzam, że autor ma nerwicę czy jakieś inne zaburzenie psychiczne? jedyne do czego się odwołuję to własne doświadczenia.

ostrożnie z nadintepretacjami.
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez high 13 maja 2013, 18:49
Hmm a zastanawianie się czy coś miało miejsce, czy aby na pewno tak było+ przypominanie sobie tego, to też jeden z objawów?
"Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy..."

Fluoxetinum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
22 gru 2011, 17:12
Lokalizacja
Śląsk, Tarnowskie Góry

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 13 maja 2013, 19:32
- powiedz mi w którym miejscu stwierdzam, że autor ma nerwicę czy jakieś inne zaburzenie psychiczne? jedyne do czego się odwołuję to własne doświadczenia.

ostrożnie z nadintepretacjami.


Eh, jeszcze raz. Nie jestem wrogo nastawiona. Przykro mi, jeśli odebrałaś moje "kochanie" czy "ostrożnie z diagnozami" jako lekceważnie (a chyba tak, bo je parodiujesz), ale nie miałam nic złego na myśli.

Napisałaś mi, żebym nie dawała takich rad osobom z natręctwami, a rada (no w sumie nie rada, tylko pytanie) była skierowana do autora postu, więc inaczej się nie da zinterpretować Twojej wypowiedzi. Mimo całego nieporozumienia, wydaje mi się, że generalnie się zgodzimy- nie należy lekceważyć, gdy ktoś ma problem. Dlatego obie się zainteresowałyśmy i starałyśmy się dowiedzieć więcej. Ale też pewnie zgodzimy się co do tego, że trzeba być ostrożnym z mówieniem ludziom, że mają zaburzenie psychiczne, bo na tym forum jest zbyt dużo hipochondryków, którzy czytają objawy i widzą je u siebie automatycznie. Wiem, bo co jakiś czas forumowicze muszą przekonywać kogoś wystarszonego myślami typu "chcę kogoś zabić", że to nie jest znowu tak nietypowe, że często zdarza się kompletnie zdrowym osobom. Myślisz, że takie postawienie sprawy jest w porządku?

madzior nie jestem pewna, czy to o blogu było do mnie, ale jeśli tak, to bardzo mi miło. Co do Twoich problemów- strasznie dziwne podejście lekarza. Ale nie martw się, są inni, którzy mają o wiele lepsze podejście. Po prostu przed rejestracją, sprawdź opinie. Ja Ci poradzę to, co zazwyczaj wszystkim piszemy- czy to jest hipochondria, czy dd, czy nerwica- nie skupiaj się tak bardzo na swoich objawach. To jest trudne, ale badania pokazują, że większość osób z problemami psychicznymi, gdy zaczyna zastanawiać się nad swoimi myślami, dochodzi do katastroficznych wniosków. Rzadko to pomaga, zazwyczaj to mnóstwo racjonalizacji, tak jak sama zauważyłaś. Trochę inaczej jest ze świadomą, zdystansowaną obserwacją. Gdy zapisujesz objawy i na przykład dopisujesz kiedy Ci się nasilają. Spisujesz same fakty, nie możesz sobie nic dopowiedzieć, a może to pomóc dojść do naprawdę ważnych odkryć. Na przykład do tego, co nasila zły stan. Na podobnej zasadzie działa rozmowa z psychologiem, który potrafi odciągnąć klienta od ruminacji i zmienić jego perspektywę ;)

A jeśli chodzi o tę wiarę, ona jest cholernie ważna. Póki ją masz, możesz działać i oczywiście wyjść z tego. W innym wypadku, będziesz grała przeciw sobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 13 maja 2013, 20:51
wysłowiona napisał(a):Eh, jeszcze raz. Nie jestem wrogo nastawiona. Przykro mi, jeśli odebrałaś moje "kochanie" czy "ostrożnie z diagnozami" jako lekceważnie (a chyba tak, bo je parodiujesz), ale nie miałam nic złego na myśli.

- nie wierzę Ci, bo to było lekceważące. Ale nie zamierzam się tym dłużej przejmować.

Podsumowanie jest takie, że każdy, kto chce diagnozy albo recepty, powinien szukać jej u lekarza, a nie na forum. My tu możemy odwoływać się wyłącznie do własnych doświadczeń - i to właśnie zrobiłam. To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 14 maja 2013, 17:20
- nie wierzę Ci, bo to było lekceważące.


Nie wierzysz mi, bo to nieprawda?^^ No ok, trudno:)

Podsumowanie jest takie, że każdy, kto chce diagnozy albo recepty, powinien szukać jej u lekarza, a nie na forum. My tu możemy odwoływać się wyłącznie do własnych doświadczeń - i to właśnie zrobiłam.


Byłabym tutaj także za badaniami naukowymi, ale poza tym się zgadzam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 14 maja 2013, 20:22
wysłowiona napisał(a):Byłabym tutaj także za badaniami naukowymi, ale poza tym się zgadzam ;)

- mhm, pod warunkiem, że je przeprowadzasz albo Twoje wykształcenie umożliwia Ci interpretację ich wyników na tyle dobrze, żeby nikomu nie zaszkodzić
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 15 maja 2013, 09:30
No to oczywiste:) Na szczęście teraz "dyskusja" w badaniach bardzo dokładnie opisuje o czym świadczą i jak zdecydowanie nie można interpretować wyników ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 16 maja 2013, 00:25
wracając do tematu...

praktykowanie uważności przy kompulsjach jest jeszcze jakoś "namacalne", ale czy komuś się to udaje w przypadku obsesji? czy w ogóle macie jakieś sposoby na to, żeby takie myśli zatrzymać, jakoś je okiełznać?
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Natręctwa myśli...

przez Dark Knight 16 maja 2013, 21:04
Skąd u mnie to liczenie nie mam pojęcia jedyna stwierdzona choroba u mnie to fobia społeczna o niczym innym jak do tej pory nie wspominałem lekarzowi wiem że gdy byłem młodszy natręctwa myślowe wyglądały trochę inaczej tzn na przykład gdy pisaliśmy jakiś egzamin a wyczerpał mi sie długopis to nie pożyczyłbym on nikogo głupiego bo wtedy też będe głupi wydaje sie zabawne ale takie nie jest inna rzecz to układałem ubrania w szafce w odpowiedniej kolejności lecz z czasem wszytskie te głupie myśli ustąpiły a pojawiły się te związane z pieniędzmi nie wiem skąd wydaje mi się że przyszło to z czasem gdy zacząłem brać paroksetyne nie wiem czy to możliwe ale wydaje mi się że do czasu gdy nie brałem żądnych leków to obsesyjne myślenie o pieniądzach nie występowało a może to przez to że dosyć ostro zszedłem z paroksetyny nie wiem wiem jedyno że muszę z tego wyjść co polecanie mówię od razu że psychoterapia umnie odpada z tego względu że nie mam czasu poprostu muszę pracować nie moge sobie brać wolnego od tak
Offline
Posty
835
Dołączył(a)
02 paź 2012, 17:25

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 16 maja 2013, 23:54
Dark Knight, ja też pracuję, dużo, terapia nie wymaga ode mnie "brania wolnego od tak" - terapeuta dostosowuje terminy do moich możliwości.
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Natręctwa myśli...

przez Adam77 22 maja 2013, 12:32
A jeśli Twój terapeuta nie jest w stanie dostosować się do Ciebie, to może czas poszukać kogoś bardziej elastycznego ?

Pozdrawiam
http://www.bamix.pl/
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 maja 2013, 12:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 31 maja 2013, 20:14
Hej :) Martin6666,
Wiesz główny problem polega na tym, że analizujesz te myśli i tłumaczysz sobie, że to tylko myśli. Wszelkie natrętne myśli trzeba ignorować. Nie wolno ich analizować, zastanawiać się nad nimi bo przez to nasilamy je :( Widzę że tak jak starałeś się je odtrącać, zastanawiać się skąd się wzięły i jak się ich pozbyć co jest błędem. Te myśli trzeba całkowicie ignorować, dać im przechodzić jak zwykłym myślom. Stopniowo niestety nie od razu będą męczyć mniej, aż w końcu odejdą.

Kiedy pracujesz też je ignoruj. Możliwe, że myślisz że te myśli nie dają ci się tak skupić (ja tak miałem :( ) ALE TO NIE PRAWDA! TYLKO TOBIE SIĘ TAK WYDAJE! jak coś robisz zawsze jesteś nad tym skupiony, a że ma się jakieś myśli to normalne, trzeba je ignorować i robić prace dalej. Dopiero jak zaczniesz wierzyć, że przeszkadzają będą przeszkadzać :( Dlatego jeśli męczą cię myśli jak pracujesz też je ignoruj, tak jak wyżej. Stopniowo będą męczyć mniej aż odejdą.

Ignoruj te myśli daj im przejść jak zwykłym myślom :) nie analizuj, nie odtrącaj olej je totalnie.



Nie wiem jakie myśli cię męczą ale bardzo możliwe że nie są prawdziwe. Najczęściej to się dzieje tak doszło do jakieś stresującego momentu, przepracowanie za dużo stresu itp. Nasz umysł stopniowo przez stres zaczął mieszać jakieś fragmenty z pamięci i skleił w coś co nas przeraża. Nagle jakieś myśli się pojawiły bardzo nas przeraziły, zaczęliśmy je odpędzać (bo wiemy że tak nie myślimy) i napędziliśmy te myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do