Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez trek 13 lis 2012, 23:44
Czy Ktoś z Was ma tak że myśli nad jakimś problemem,potem niby znajdzie rozwiązanie a nagle pojawia się inny aspekt problemu i cała machina myślenia od początku.Ja tak mam od miesiąca i nie umiem sobie z tym poradzić bo to jest jak jakieś natręctwo.Mieliście coś podobnego?

Dokładnie takie coś i ta machina u mnie jest tak złożona, naszpikowana jakimiś bzdurnymi rytualikami porównaniami, założeniami, regułkami...
że łeb mi rozsadza, najlepiej zburzyć całą machinę.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez TwojaLaura1 13 lis 2012, 23:53
trek napisał(a):Czy Ktoś z Was ma tak że myśli nad jakimś problemem,potem niby znajdzie rozwiązanie a nagle pojawia się inny aspekt problemu i cała machina myślenia od początku.Ja tak mam od miesiąca i nie umiem sobie z tym poradzić bo to jest jak jakieś natręctwo.Mieliście coś podobnego?

Dokładnie takie coś i ta machina u mnie jest tak złożona, naszpikowana jakimiś bzdurnymi rytualikami porównaniami, założeniami, regułkami...
że łeb mi rozsadza, najlepiej zburzyć całą machinę.


tak, tak, ja tez to mam. myślę ze jednak sobie z czymś radze, pokonuje "pozornie" problem, jakos sie trzymam. po pewnym czasie zaczyna sie wszytsko sypac. szczegolnie gdy przebywam w toksycznym srodowisku co jest ode mnie niestety niezalezne oraz gdy napotykam porazki, dokladnie - cala machina myslenia od poczatku. tez sobie nie potrafie z tym poradzic od jakis 2 lat. dopiero teraz rozpoczelam walke bo nie potrafie z tym zyc, nie umiem sobie z tym radzic. to jest straszne i mega utrudnia zycie, spelnianie sie itd... :((
nobody can destroy your dreams
twojalaura@gmail.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
08 lis 2012, 12:02

Natręctwa myśli...

przez trek 14 lis 2012, 09:48
u mnie doszło juz do tego, ze zajmuje sie jakimis pseudofilozoficznymi sprawami, np. jaki jest status ontologiczny tych niechcianych mysli i np. mowie sobie, ze mysli nie sa wazne, a za chwile przypominam sobie sytuacje jak ktos do kogos mowi: 'co ty sobie myslisz', 'albo - wogole nie myslisz' i zaczynam porownywac te sytuacje, kategoryzowac, oceniac relacje danych mysli do danych wydarzen, a jak tego nie zalatwie to czuje taki palący dyskomfort.
W koncu jak wszystko jakos poukladam, to za jakas godzine jedna sytuacja czy mysl wszystko wytraca cegielke tej konstrukcji i znowu staram sie to reorganizowac, cala ta skomplikowana interpretacje, nieraz trwa to dlugo i jest cholernie meczace. ;/

moni81
MYSLEC, ZE TE MYSLI SA MOJE, A NIE NATRETNE...I NIECH SOBIE PŁYNA PRZEZ GŁOWE. SPRÓBOWAC WŁASNIE W TEN SPOSOB, TAK SĄ TO MOJE MYSLI, NIE NATRETNE, MOJE I JEST WTEDY ŁATWIEJ...ABSOLUTNIE NIE MYSLEC O NICH JAK O NIECHCIANYCH, TYLKO WASZYCH. JESLI SA ZLE I AGRESYWNE, TO UWIERZYC, ZE ZNOWU MAM TE SMIESZNE MOJE GLUPIE MYSLI...

to bardzo dobre podejscie i takie sobie utrwalic warto, ale u mnie sie natrectwa nawet przez to przebily i tak jak pisalem, pojawil sie nawyk sprawdzania tych mysli, myslenia o nich co oznaczaja, spogladanie na nie z roznych perspektyw i udowadnianie sobie tej uspokajajacej.
trek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 14 lis 2012, 11:09
natrectwa zmieniaja sie jak w kalejdoskopie..jednego dnia boje sie, ze moge komus zrobic krzywde, drugiego, ze zostane pedofilka, trzeciego, ze zwariuje itd itd...co usłysze, co przeczytam, co obejrze na mnie wplywa...ech..denerwuje mnie to, jestem wsciekła...terapeutka mowi, ze przez 29 lat wypracowywałam sobie takie mechanizmy obronne..nie pozbede sie ich w ciagu kilku miesiecy..a ja robie sie niecierpliwa...mowi tez,ze robie duze postepy, ze powinnam byc z siebie dumna...a ja tak bardzo tesknie za 'normalnoscia'...za mysleniem 'o niczym' i nie przejmowaniem sie tym...za błogimi, leniwymi porankami...za życiem bez lęku. Fakt..radze sobie znacznie lepiej niz przy ostatnim epizodzie z natrectwami...moze powinnam sie skupic na tym?
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez trek 14 lis 2012, 12:07
no jak jest poprawa to ok, a czy masz jakies rytualy swoje czy tylko natretne mysli i leki?

Mechanizmy obronne, a przed czym (przykladowo), takie natretne mysli bronią?

Widac sa rozne teorie na ten temat bo sa naukowcy ktorzy twierdza ze to nawyk szkodliwy, ze w mozgu sa wadliwe polaczenia itd., Twoj terapeuta dopatruje sie przyczyny w psyche?
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 14 lis 2012, 12:30
trek, tak naprawde nie wiadomo co jest przyczyna nn ( pewnie jedno i drugie..w sensie..byc moze te uszkodzenia w mozgu 'aktywuja sie' pod wplywem przezywanych emocji (stres itd)). Ja mam tylko natrectwa myślowe i towarzyszacy temu lęk. Jak działaja mechanizmy obronne? Np. tłumisz w sobie zlosc, nie przezywasz jej, nie akceptujesz jej....zlosc to intensywne uczucie, ktore musi znalezc ujscie..kiedy jej duzo skumulowanej w Tobie to...powstaja natretne mysli np zwiazane z agresja...w ten sposob organizm uwalnia skumulowana zlosc....tylko tak moze sie ta emocja z Toba skontaktowac..bo Twoja swiadomosc jej nie akcpetuje, nie chce jej przezywac...i podobno jak czlowiek w trakcie psychoterapii nauczy sie konstruktywnie wyrazac zlosc..to agresywne natrectwa powinny ustapic. Podobnie jest np z myslami bluznierczymi...dana osoba odrzuca seksualnosc, uwaza, ze to cos grzesznego....a badz co to badz to zwykla potrzeba fizjologiczna, ktora musi byc zaspokojona...i tylko poprzez natrectwa bluzniercze ( np. jakies wyobrazenie dot. seksu ze świetym itd.)ta potrzeba moze o sobie przypominac..bo swiadomosc jej nie akcpetuje i dopoki czlowiek taki nie zakceptuje seksualnosci jako naturanej potrzeby to bedzie mial natrectwa.

-- 14 lis 2012, 12:30 --

trek, tak naprawde nie wiadomo co jest przyczyna nn ( pewnie jedno i drugie..w sensie..byc moze te uszkodzenia w mozgu 'aktywuja sie' pod wplywem przezywanych emocji (stres itd)). Ja mam tylko natrectwa myślowe i towarzyszacy temu lęk. Jak działaja mechanizmy obronne? Np. tłumisz w sobie zlosc, nie przezywasz jej, nie akceptujesz jej....zlosc to intensywne uczucie, ktore musi znalezc ujscie..kiedy jej duzo skumulowanej w Tobie to...powstaja natretne mysli np zwiazane z agresja...w ten sposob organizm uwalnia skumulowana zlosc....tylko tak moze sie ta emocja z Toba skontaktowac..bo Twoja swiadomosc jej nie akcpetuje, nie chce jej przezywac...i podobno jak czlowiek w trakcie psychoterapii nauczy sie konstruktywnie wyrazac zlosc..to agresywne natrectwa powinny ustapic. Podobnie jest np z myslami bluznierczymi...dana osoba odrzuca seksualnosc, uwaza, ze to cos grzesznego....a badz co to badz to zwykla potrzeba fizjologiczna, ktora musi byc zaspokojona...i tylko poprzez natrectwa bluzniercze ( np. jakies wyobrazenie dot. seksu ze świetym itd.)ta potrzeba moze o sobie przypominac..bo swiadomosc jej nie akcpetuje i dopoki czlowiek taki nie zakceptuje seksualnosci jako naturanej potrzeby to bedzie mial natrectwa.

-- 14 lis 2012, 13:21 --

Aaa i zapomniałam dodac, ze te natrectwa musza byc takie mega drastyczne i wyraziste, bo tylko w ten sposob sa w stanie u nas wywyolac lęk, ktory jest manifestacja niezaspokojanych potrzeb. Myslenie o taczowych misiach(tez durna, absurdalna mysl) raczej nie wywoływałoby takich intensywnych odczuc.

-- 14 lis 2012, 13:22 --

ja chodze na terapie psychodynamiczna..robie spory wgląd w siebie. Poznaje zrodło lęków.
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez TwojaLaura1 14 lis 2012, 14:39
tez tesknie za normalnym spoikojnym zyciem, bez tych stresow i lekow. zazdorsze innym, na prawde. mam nadzieje ze uda mi sie chociaz troche pokonac to wszystko...
nobody can destroy your dreams
twojalaura@gmail.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
08 lis 2012, 12:02

Natręctwa myśli...

przez trek 14 lis 2012, 19:52
Dzięki za wytłumaczenia bedzie dobrze. ;)
No trzeba przyznać ciekawa teoria, widze w tym ze jest takie poukladanie, pewien system wyczuwam.
Mi sie wydaje ze na nn podatne sa osoby z tendnecja do zamartwiania sie.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 14 lis 2012, 20:02
trek, mysle,ze to jakies wrodzone cechy decyduja o tym,ze to akurat 'ta' nerwica nas neka. Osobowosc neurotyczna ma przerabane:). Owszem..ciekawa sprawa z tymi konfliktami wewnetrznymi. Najwazniejsze to odkryc te konflikty...zaakceptowac to co odrzucilismy, nauczyc sie od nowa przezywania emocji..i tak racjonalnie podejsc do sprawy np. seks to naturalna potrzeba, nie ma w nim nic brudnego i grzesznego...taka natura. Ha! łatwo powiedziec...terapia to długotrwały proces aj
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 14 lis 2012, 20:20
trek napisał(a):Mi sie wydaje ze na nn podatne sa osoby z tendnecja do zamartwiania sie.


Ja mam mega tendencje do zamartwiania się, i wymyślania problemów, po porostu zawsze o coś albo o kogoś się martwiłam.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez kruczek 15 lis 2012, 13:56
Też miałam w życiu wiele natrętnych myśli, na różne tematy. Moją pierwszą natrętną myślą była myśl o śmierci ;) teraz wydaję mi się to śmieszne, ale kiedyś to była tragedia, odczuwałam ciągły lęk, niepokój, obniżenie nastroju, wpadałam w atak paniki, okazało się potem, że choruje na nadczynność tarczycy, gdy zaczęłam brać tabletki objawy minęły.
Potem wyzdrowiałam i przez 3 lata nie brałam tabletek na tarczyce, 3 miesiące temu znów zaczęłam się źle czuć, obniżony nastrój, zmniejszona energia, uczucie niepokoju, myślę sobie coś jest nie tak.
Z niepoprawnego optymisty stałam się martwiącym się kłębkiem nerwów. Przed spaniem zaczęłam sprawdzać kran, gaz, drzwi, a samochód 3 razy sprawdzałam czy zamknięty. Potem przyszły agresywne myśli, tych najbardziej nie lubię i co okazało się, że znów wróciła tarczyca, zaczęłam brać tabletki a myśli znikają i czuje się znów szczęśliwa.

Mój lęk zawsze zaczynał się rano, bałam się odtrącić natrętną myśli, bo bałam się ze jak ją zignoruję to stanie się coś złego. Wiec najpierw ją analizowałam, przemyślałam i akceptowałam i spokój wracał. Ale jak znów się pojawiła to snów to samo. Włączała się we mnie ta sama zapora ochronna. Teraz jak biorę tabletki na tarczyce, myśli czasem się pojawiają, ale są słabsze, nie powodują chaosu w głowie.

Bardzo często powodem depresji, nerwic i innych zaburzeń jest winna tarczyca. Prawidłowe Tsh dla kobiet jest przedział 1 - 1, 5 Tsh
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 wrz 2012, 18:13

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 15 lis 2012, 17:39
kruczek, Jak się to wszystko u mnie zaczęło to własnie zbadałam tarczycę, i przez te prawie 10 lat leczyłam się na nadczynnośc, potem przestałam. A teraz jak znowu się zaczęło to najpierw zrobiłam badania TSH3 - 0,831 ale przedział jaki podają to 0,27 - 4,20, pani doktor powiedziała że wyniki dobre i żebym poszukała pomocy u psychiatry.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez kruczek 15 lis 2012, 19:57
Mówię ci, że to tarczyca nie nerwica. Ja pamiętam moje TSH wynosiło - 0.001 i miałam straszne ataki lęku, ( w kościele, super markecie, w szkole, w autobusie myślałam że zemdleje zaraz) płaczliwości, ( płakałam bez powodu,) przygnębienia ( czułam się smutna bez powodu) i oczywiście natrętne myśli. Pamiętam, że wszystko minęło dopiero jak miałam 1,7 TSH wtedy czułam się wolna i szczęśliwa. Nadczynność powoduję niepokój, uczucie duszności, wpada się w panikę, Uwierz mi, ze to tarczyca, teraz jeźdzę autobusem i nie mam lęku, chodzę po supermarkecie, a w kościele nie drapie już z nerwów ławki :nono: Sama minęło jak tarczyca się uspokoiła,

teraz mam ta drugą tarczyce - niedoczynność Tsh mam 4.5 i uwierz mi ta jest gorsza. Depresja, senność, otępienie, myśli są taki zamglone, czuje lęk, niepokój nie można się skoncentrować na niczym, nic nie cieszy. I miałam natrętne agresywne myśli. Leczę się od października, po miesiącu brania lekarstw czuję się lepiej, teraz TSH mam 0. 23 czyli skacze z nadczynnośc w nadczynność i mój humor tez skacze.

Moja doktor
endokrynolog mówi, że humory i nerwica są od tarczycy. Prawidłowy przedział to 1 - 1,5 dla kobiet od 18 d0 40 roku.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 wrz 2012, 18:13

Natręctwa myśli...

przez trek 15 lis 2012, 21:59
No to u Ciebie bylo spowodowane tarczyca, ale czy to znaczy, ze u innych jest ta sama przyczyna? Mysle ze niekoniecznie...
trek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do