Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 03 lis 2012, 22:01
zmęczona1, jak nastepowała remisja w nerwicy to calkowice zapominałam o nerwicy i natrectwach. Zyłam jak normalny człowiek, nie miałam zadnych obsesji..umiałam o nich myslec z dystansem i nie było zadnego lęku. Ja cały czas uwazam, ze te natrectwa sa absurdalne i glupie..tylko w czasie nawrotu nerwicy towarzyszy temu lęk i sie tak to nakreca. Kiedy jest wszystko ok to mysli sobie plyna, a ja ich nie analizuje, nie zatrzymuje i nie nakrecam sie.
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 03 lis 2012, 22:15
No właśnie teraz tak mam zero nakręcania się, nie analizuje, jak pomyślę o tych paskudztwie to nic się nie przejmuję i znikaja, ale jeszcze przepływają mi przez głowę, zwłaszcza jak sobie pomyślę, kurcze chyba jest nie źle nawet spoko się czuję, to od razu dają o sobie znac. Tak jakby były gdzieś przyczajone i czekały na atak, ale jest dużo lepiej niż miesiąc temu, one słabną. Nawet już przechodziły mi myśli czy aby na pewno iśc do psychiatry? Ale pójdę, mogą znowu zaatakowac, a wcale rewelacji jeszcze nie ma.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez capranera 04 lis 2012, 10:06
Cześć, na nerwicę natręctw cierpię już chyba 15 lat i nigdy mi do końca nie przeszło.
Kiedy mam stresujące sytuacje w życiu, to natręctwa są bardzo silne i są w stanie męczyć mnie cały dzień, od rana do wieczora.
Biorę leki, obecnie 50 mg zoloftu, co mnie trochę wycisza, ale myśli nie przechodzą nigdy.
Kiedy brałam dużo wieksze dawki leków, to o dziwo, byłam może bardziej spokojna, ale myśli ZAWSZE były! Tylko jakby bardziej były w tle.
Nie chcę zwiekszać dawek leków, bo chcę starać się dalej o dziecko. Ponad tydzień temu poroniłam, było i jest to dla mnie bardzo traumatyczne wydarzenie i mam nawrót. Najdziwniejsze jest to, że jak mam jakieś takie traumatyczne wydarzenie, to kilka dni myślę o nim świadomie, a po kilku dniach wydarzenie to zostaje usunięte na bok w mojej głowie i zastapione przez natretne myśli.
Dlatego teraz już prawie nie myślę o tym poronieniu, tylko od rana do nocy mam natrętne myśli, wyrzuty sumienia, kompulsywną potrzebę wyznawania rodzinie rzeczy, które powiedziałam źle, zrobiłam, kto kogo nie lubi itd.

Nie muszę chyba nikomu mówić, że jest to najbardziej upierdliwa choroba na świecie. Mam nowe mieszkanie, pełno radości się tli we mnie, ale nie - ja cały dzień musze analizować pierdoły, miec napady lęku.
Natręctwa mam związane z wszystkimi ważnymi dla mnie osobami, dlatego kontakt z wszystkimi jest dla mnie problemem. Ciągle czuję dyskomfort, że coś źle o kimś powiedziałam, kiedy wyszła ze mnie złość.

Staram się czymś zajmować, ale te myśli zawsze są non stop w mojej głowie, czuję je nawet fizycznie jak dryfują.
Te napady lęku, lęk wolnopłynący potem... masakra.

Właściwie, to nie było w moim zyciu okresu, żeby mnie w ogóle nic w danym momencie nie dręczyło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
03 mar 2012, 18:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez trek 04 lis 2012, 18:01
u mnie jest podobnie, tylko ze nie trwa to 15 lat, wydaje mi się, że trzeba wyrobić w sobie postawę, 'jest jak jest', po prostu brania życia takim jakie jest, z założeniem, że nie da się przejść przez nie bez ubrudzenia rąk.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 09 lis 2012, 18:23
Miałam w poniedziałek umówic się na wizytę, nie zrobiłam tego jeszcze, nie wiem co robic, jest lepiej, a nawet dużo lepiej, myśli są różne ale przepływaja albo męczą kilka minut i jest następna. Ogólnie nieźle i teraz nie wiem iśc opowiedziec mu te całe 10 lat co się ze mna działo bo jeszcze miesiąc temu bałam się, że juz wariuje, a teraz boję się że skoro lepiej się czuję to z czym pójdę, przecież nie płaczę, jakoś sobie radzę? Nie wiem co robic.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 09 lis 2012, 18:31
zmęczona1, idz!!! Sama nie wygrasz z nerwica natrectw..teraz jest lepiej..pewnie za jakis czas znow nasila sie objawy. Sama widzisz jak długo Cie to juz meczy...bez fachowej pomocy nic sama nie zdziałasz. Psychiatra, psychoterapueta!!! Walcz o siebie:)
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez śliwka_ 11 lis 2012, 20:00
Czy Ktoś z Was ma tak że myśli nad jakimś problemem,potem niby znajdzie rozwiązanie a nagle pojawia się inny aspekt problemu i cała machina myślenia od początku.Ja tak mam od miesiąca i nie umiem sobie z tym poradzić bo to jest jak jakieś natręctwo.Mieliście coś podobnego?
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

Natręctwa myśli...

przez yople2001 11 lis 2012, 20:47
Hej! Jestem tutaj od niedawna i czytając Wasze posty, kamień spadł mi z serca :)

Od pewnego czasu podejrzewałem u siebie depresję i być może rzeczywiście jakiś epizod depresyjny mam, co potwierdził psychiatra, ale sądzę, że moim podstawowym problemem jest nerwica natręctw a dokładnie myśli, co do tej pory traktowane było jako objaw depresji.

Ostatnie dni to była istna katorga: niechciane myśli, wyrzuty sumienia, złe samopoczucie, lęk.

Bardzo mnie cieszy, że da się z tego wyjść i zwalczyć tą chorobę :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lis 2012, 20:07

Natręctwa myśli...

przez moni81 11 lis 2012, 20:57
Śłuchajcie też na to cierpie, ale spróbujcie tak:
MYSLEC, ZE TE MYSLI SA MOJE, A NIE NATRETNE...I NIECH SOBIE PŁYNA PRZEZ GŁOWE. SPRÓBOWAC WŁASNIE W TEN SPOSOB, TAK SĄ TO MOJE MYSLI, NIE NATRETNE, MOJE I JEST WTEDY ŁATWIEJ...ABSOLUTNIE NIE MYSLEC O NICH JAK O NIECHCIANYCH, TYLKO WASZYCH. JESLI SA ZLE I AGRESYWNE, TO UWIERZYC, ZE ZNOWU MAM TE SMIESZNE MOJE GLUPIE MYSLI...

nie wiem moze komus pomoze
moni81
Offline

Natręctwa myśli...

przez aqusia0904 12 lis 2012, 00:00
sniezka napisał(a):Trek odstawie go w cholere.Tylko,ze wczesniej wogole mi on nie przeszkadzal przed snem.Mylse,ze to czytanie o chorobie i swojej dolgliwosci wykancza mnie.Moze bym spala normalnie gdyby nie ten lek przed bezsenna noca.Jaka jest na to recepta?Jak wyrzucic z glowy te mysli o zasnieciu i oczekiwanie na to.Przeciez sobie tlumacze,ze to utrata swiadomosci i nie mam na to wplywu.A moze mam? :roll:
hej jestem tu nowa . moja choroba z nerwica zaczeła sie dwa lata temu po odstawieniu leków zaszłam w ciąże i czułam sie rewelacyjnie .Dzien przed planowaną cesarka dostałam smsa od kolezanki ze zmarło jej dziecko smierc łózeczkowa i wtedy sie zaczeło.Po porodzie cały czas o tym myslałam zaczełam cały czas sprawdzac moje dziecko czy oddycha zaczełam czytac na ten temat i cały czas sie nakrecalam zaczełam równiez martwic sie o starsze dzieci z głupotami latałam do lekarza....i cały czas myslałam i myslałam do tego doszły stresujace sytuacjeee np wyjazd mojego meza za granice ...córka zaczeła edukacje w szkole baletowej i mysli czy sobie poradzi czy to czy tamto i wieczne nakrecanie sie zostałam sama i wszystko spadło na mnie NN zaatakowała nagle to były najgorsze 2 dni w moim zyciuuuuu bałam sie ze umre ze nie zobacze wiecej dzieci ....pozniej zaczełam sie bac ze zrobie przez przypadek dziecia krzywde ze za mocno przytule ze jak wezne na rece to upuszcze bałam sie kapac dzieci bałam sie nozy worków to było straszneeee.pojechałam na ostry dyzur do szpitala .Lekarz psychiatra stwierdził depresje z nn przepisał mozarin i jeszcze jakies leki nie pamietam nazwy pamietam ttylko ze powiedział zebym długo nie brała bo uzalezniaja ale przytłumią objawy przy leczeniu mozarinem, wykupiłam tylko mozarin wystraszyłam sie tamtych .pierwszy tydzien na mozarinie nasilil objawy choroby myslałam ze zwariowałam tak sie bałam ze moge zrobic krzywde dziecia przez przypadek płakałam ze nachodza mnie takie mysli bo kocham moje dzieci najmocniej na siwecie i dla nich zyjeee .z dnia na dzien wstałam z łózka powiedzialam dosc moje dzieci z tego powodu cierpiec nie bedą i nie beda mnie oglądac w takim stanieee WALCZE zapisałam sie jeszcze do ppsychologa bo chce isc na psychoterapie bo wiem ze same leki nie pomoga lecze sie 4 tydzien i juz czuje poprawe mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej czego wszystkim zycze .super ze jest takie forum ta choroba to naprawde najgorsze co nas mogło spotkac ....jak wy z tym walczycieee???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lis 2012, 21:16

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez TwojaLaura1 12 lis 2012, 00:14
yople2001 napisał(a):Hej! Jestem tutaj od niedawna i czytając Wasze posty, kamień spadł mi z serca :)

Od pewnego czasu podejrzewałem u siebie depresję i być może rzeczywiście jakiś epizod depresyjny mam, co potwierdził psychiatra, ale sądzę, że moim podstawowym problemem jest nerwica natręctw a dokładnie myśli, co do tej pory traktowane było jako objaw depresji.

Ostatnie dni to była istna katorga: niechciane myśli, wyrzuty sumienia, złe samopoczucie, lęk.

Bardzo mnie cieszy, że da się z tego wyjść i zwalczyć tą chorobę :)



jejjjjj mam to samo, jak dobrze ze nie tylko ja mam takie straszne problemy. przebywanie tutaj chyba pomaga

a na mysl o poniedzialku cala sie trzese

-- 11 lis 2012, 23:14 --

yople2001 napisał(a):Hej! Jestem tutaj od niedawna i czytając Wasze posty, kamień spadł mi z serca :)

Od pewnego czasu podejrzewałem u siebie depresję i być może rzeczywiście jakiś epizod depresyjny mam, co potwierdził psychiatra, ale sądzę, że moim podstawowym problemem jest nerwica natręctw a dokładnie myśli, co do tej pory traktowane było jako objaw depresji.

Ostatnie dni to była istna katorga: niechciane myśli, wyrzuty sumienia, złe samopoczucie, lęk.

Bardzo mnie cieszy, że da się z tego wyjść i zwalczyć tą chorobę :)



jejjjjj mam to samo, jak dobrze ze nie tylko ja mam takie straszne problemy. przebywanie tutaj chyba pomaga

a na mysl o poniedzialku cala sie trzese
nobody can destroy your dreams
twojalaura@gmail.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
08 lis 2012, 12:02

Natręctwa myśli...

przez aqusia0904 12 lis 2012, 17:08
musi nam pomoc czytając wsystkie wypowiedzi wiemy ze nie jestesmy same i jakos lepiej przyjmujemy ten cios od losu musimy z tym walczyc znajsc cele w zyciu co dla nas jest najwazniejsze i dla tego starac sie o lepsze jutrooo ja cały czas powtarzam sobie ze dzieci najwazniejsze ze nie beda mnie ogladały w takim stanie staram sie nie wyslec o tej chorobie leki w tym pomagają jednak mozarin działa cudaaaaaa
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lis 2012, 21:16

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez thomas1986 13 lis 2012, 01:16
Gdzie najlepiej udać się w Warszawie w celu leczenia nerwicy natręctw. Muszę w końcu zacząć to leczenie, bo sam już sobie nie radzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 lis 2012, 18:42
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 13 lis 2012, 20:03
aqusia0904 napisał(a):musi nam pomoc czytając wsystkie wypowiedzi wiemy ze nie jestesmy same i jakos lepiej przyjmujemy ten cios od losu musimy z tym walczyc znajsc cele w zyciu co dla nas jest najwazniejsze i dla tego starac sie o lepsze jutrooo ja cały czas powtarzam sobie ze dzieci najwazniejsze ze nie beda mnie ogladały w takim stanie staram sie nie wyslec o tej chorobie leki w tym pomagają jednak mozarin działa cudaaaaaa

To samo sobie powtarzam, ja wciąz bez leków, ale one nigdy nie znikają teraz odpuściły, ale wciąz gdzieś tam są............
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do