Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 29 paź 2012, 22:55
tez miałam mysli bluzniercze..ale dawno temu. Teraz jestem slabo zwiazana z kosciołem, wiec takie natrectwa nie robia juz na mnie wrazenia. Moja terapeutka wyjasnila mi,ze takie mysli bluzniercze pojawiaja sie kiedy jest konflikt wewnetrzny czyli np. człowiek ma duże potrzeby seksualne (np. chciałby uprawiac seks codziennie, albo sie masturbowac) ale zasady morlane nie pozwalaja mu na to, bo np. 'nie wypada', 'to grzech' itd..frustracja narasta..w koncu te stłumione pragnienia musza znalezc ujscie i pojawiaja sie wlasnie pod postacia natrectw...a przeciez seksualnosc jest dla ludzi czyms najbardziej naturalnym, nie ma w tym nic złego..ale sami stwarzamy sobie bariery i czasem skrajne ograniczenia, ktorych organizm nie jest w stanie wytrzymac.
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez trek 29 paź 2012, 23:29
też miałem podobnie jak byłem religijny, natręctwa wymieszały się z modlitwami. Teraz już wcale nie mam tego.
Jakbym miał być religijny to na zasadzie, ze wszystko w rekach Boga, jestem jaki jestem, takiego stworzyl mnie Bog itd. a nie ze samemu czarowac rzeczywistosc, pokutować, narzucac sobie ciężar... a ta terapeutka to z nurtu analitycznego jest? Bo niektorzy mowia ze tam tylko dłubią i mało to pomaga i ze lepsze behawioralne.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez leon97 30 paź 2012, 01:21
@ ladywind @ bedzie.dobrze - dzięki Wam za Wasze słowa, muszę więc rozglądnąć się za dobrym specjalistą. Z pewnością jest tak że stres ma tu też coś do rzeczy - faktycznie tak około miesiąca temu poziom stresu w moim życiu wzrósł, i to skokowo... I w zasadzie jest tak do teraz. Nigdy się nad sobą nie użalałem, ale teraz to jestem zły że coś takiego mi się w ogóle przytrafiło. No bo dlaczego akurat taka męcząca nerwica. Co zabawne w sytuacjach stresujących zachowuję spokój, radzę sobie wtedy dobrze (to opinia innych o mnie, nie moje wymysły). Więc może jest tak, że jak już takie duże natężenie stresu minie to potem na zasadzie jakiejś równowagi sił - ta nerwica to odreagowanie tych momentów, kiedy nerwy trzymałem na wodzy. Tak tylko głośno myślę. Dzięki że w ogóle można się tu wygadać ...

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 paź 2012, 01:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 09:29
Dzien dobry:) Jestem tutaj nowa obecnie choc niezupelnie:)Bylam 2 lata temu pod innym nickiem.Pamietam Zmeczona1 jak pisalam posty z Toba o natrectwach.Mialam identyczne jak Ty.Ta sama tematyka.Wtedy to byl koniec swiata,ale teraz z perspektywy czasu to byla totalna glupota ,ktora mi rujnowala zdrowie.Tez sie boje mojego umyslu bo niewiem co i kiedy znowu wtargnie do Niego.
Od 3 tygodni mam problem z zasypianiem i wkrecilam sobie,ze jak sie klade mysle o momemncie zasypiania.Zastanawiam sie kiedy nastapi utrata swiadomosci.To mnie wykancza.Spie w kratke.Co druga noc chodze po domu w nocy.Wprowadza mnie to w depresje.Nigdy na depresje sie nie leczylam bo wg mojego lekarza nie mialam jej.Problemy,a arczej lek przed bezsennoscia pojawil sie pierwszy raz w 2004 i dzieki Zolpidemowi wyszlam z tego.Panicznie boje sie bezsennej nocy i dnia nastepnego.Lek mnie paralizuje.Od 3 tygodni lykam lek nasenny bo mnie rozluznia i mysli znikaja.Bez niego to nie dalabym rady.Od 3 tygodni znowu mnie nerwica dopadla ,a bylo tak dobrze juz.Od lata leki na sen bralam sporadycznie a teraz znowu od nowa:((( Najgorsze,ze jak nie spie to mam straszny nastroj i moj biedny maz sie meczy.Ciagle przytula mnie i uspokaja.Ja placze i mowie ,ze juz nigdy nie bede normalnie spac.W pracy nie raz sie chcialam zwalniac bo natrectwa nie dawaly mi pracowac.Lek przed bezsennoscia jest najgorszy!
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Natręctwa myśli...

przez trek 30 paź 2012, 09:46
Hejka, kilka stron temu napisałem jak sobie poradzilem z bezsennoscia, moze Ci sie przyda.
Duzo tez robi sport i higiena snu oraz komputer - mnie bardzo pobudzal. Czytalem naukowy artykul ze szukanie i bombardowanie sie informacjami podczas netowania, dziala jak narkotyk, pobudza mozg, dlatego wlasnie nieraz trudno zasnac i uzaleznia, przypomina amfetamine.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 09:51
Trek byc moze.Kupialam sobie notebooka i go biore do lozka.Cholerstwo uzalezniajace.Zaluje ,ze go mam.Czytam o bezsennosci i jej skutkach i jeszcze bardziej sie pobudzam.To jest bledne kolo.Obiecuje sobie,ze nie bede(jestem hipochondrykiem).Tak higiena snu.Probowalam,ale mysle,ze to moja psychika rujnuje wszystko.Leze i zastanawiam sie kiedy zasne.Wiem,ze tak nie mozna.Przez te leki nerwicowe sen stal sie mechanizmem a nie przyjemnoscia.Przeciez jeszcze mc temu bylo tak dobrze:(
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 30 paź 2012, 09:53
sniezka, wiesz co ja jestem tutaj dopiero od str.164( gdzie mam opisane natręctwa przynajmniej ich znaczną częśc) wcześniej nie pisałam więc może ktoś inny miał taki sam nick. Ale chętnie bym poczytała jakie miałaś te natręctwa, bo piszesz że to była totalna głupota, jeśli miałaś te same co ja, i tak teraz do nich podchodzisz to byłoby super. Proszę jeśli możesz to napisz o nich.
bedzie.dobrze, mnie przeraża jak piszesz o tej seksualności i ciągłej potrzeby seksu, nie wiem czy moje mysli bluźniercze mają z tym związek, mnie to przeraża, nigdy nie miałam jakiś wygórowanych potrzeb, nigdy nie miałam z tym problemów, z mężem w tej kwestii jest super,ale nie miałam tak że ciągle chciałam to robic, wszystko jest tak normalnie. Wszystkie te masturbacje, les... i tak dalej czuję wstret i obrzydzenie, zawsze było mi to obce, i nawet nie chcę o tym pisac, bo mnie to nie dotyczy, i jak się wkręcam w te analizy to mam dośc i od razu znowu ten wielki dół. Jak jest lepiej, to za chwilę musi byc gorzej, mam dośc. :cry:
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 10:02
Zmeczona1 byc moze byl ktos inny,ale objawy mial identyczne jak Twoje:) Czytalam Twoje posty i podaje Ci reke.Moje obawy byly takie same.Mialam natrectwa typu,czy moj partner jest dla mnie,czy nie powinnam byc z kims innym.Analizowalam non stop.Balam sie poznawac innych mezczyzn w obawie przed kolejnymi natrectwami.Ile sie z tym nameczylam:( Jak mi sie to zaczelo nie bylo internetu.Nie wiedzialam co mi dolega,wiec myslalam,ze mam schizofrenie.I tak doszedl lek przezd choroba psychiczna.Poszlam wkoncu do lekarza,ktory mi powiedzial,ze jestem zdrowa i to tylko nerwica lekowa.To mnie troche uspokoilo.Poprostu w glowie sie nie miesci skad takie cos sie bierze.Ludzie maja powazne problemy,rzeczywiste i musza zyc.Tak sobie tlumacze zawsze.Te natrectwa sa teraz niczym dla mnie.Abstrakcja totalna bo w reczywistosci gdybys sie rozstala z partnerem to bylo by calkowicie inaczej.Ja takie mysli mialam ze swoja pierwsza milsocia(6 lat razem).Pozniej przyczyna rozstania byla zupelnie inna i jak pomyslalam o tych natrectwach to smiac sie chcialo.Od 6 lat mam partnera i jak tylko cos mi do glowy przyjdzie odrazu odrzucam te mysli i nie wracaja.Nie ma na to leku.Nielogiczne problemy to chyba sami musimy sobie uswiadomic.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Natręctwa myśli...

przez trek 30 paź 2012, 10:05
A no tak netbook :D
Proponuje test mały i na jeden dzień netbooka zastąp książką, całkowicie, przypuszczam, że zauważysz różnice.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 10:09
Trek odstawie go w cholere.Tylko,ze wczesniej wogole mi on nie przeszkadzal przed snem.Mylse,ze to czytanie o chorobie i swojej dolgliwosci wykancza mnie.Moze bym spala normalnie gdyby nie ten lek przed bezsenna noca.Jaka jest na to recepta?Jak wyrzucic z glowy te mysli o zasnieciu i oczekiwanie na to.Przeciez sobie tlumacze,ze to utrata swiadomosci i nie mam na to wplywu.A moze mam? :roll:
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Natręctwa myśli...

przez trek 30 paź 2012, 10:17
A jest też taka fajna metoda, ktora dziala, jedynie pozostaje kwestia wytrenowania by nie ulec i nie dac sie porwac myslom.
Chodzi o to, ze mysli pojawiaja sie zawsze w odstepach, i jak sie lezy spokojnie to starac sie zauwazac te przerwy ktore pojawiaja sie naturalnie kiedy sie zauwazy ta przerwe to probowac ja przedluzyc o jeszcze chwile, o jeszcze chwile i znowu mysl, wporzadku niech jest i znowu przerwa i przedluzanie jej. Wazne jest by podejsc jak do zabawy, nie usilowac, nie niecierpliwic sie tylko akceptowac, ze sie nieudaje i probowac spokojnie spoczywac w tych przerwach. Wtedy te przerwy sie wydluzaja, umysl tak nie pedzi i film sie urywa az do rana. :D
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 10:25
Staram sie robic podobnie,ale lek zwycieza i serce zaczyna mi bic jak oszalale.Kiedys nawet zasypialam z pedzacym sercem w atakach paniki i skrajnego stresu.Teraz caly dzien mysle o bezsennosci.Wpadam w pranoje,a przeciez trzeba chodzic spac co wieczor.Pare lat temu jak sie 1 raz pojawil ten lek to balam sie wejsc do lozka.Ponoc to normalne.Dla zdrowych ludzi to jest niepojete,ze mozna sie tego bac.Co mi sie w tej glupiej glwoie porobilo:((( Napiszcie,ze to przejdzie jak inne natrectwa myslowe.Zawsze przechodzilo,zapominalam o tym.Mam nadzieje,ze tym razem tak bedzie.Chociaz stwierdzam,ze nerwica po latach wrocila z wielka sila.

Czy miales podobne schizy? Czy ktokolwiek?:(
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Natręctwa myśli...

przez trek 30 paź 2012, 10:40
no takiego czegoś ze do łozka sie balem wchodzic to nie mialem, ale mialem tez ze probowalem zasnąć i nie dawało mi to zasnąć, mialem tez 4 doby ponad bez snu jak odstawilem leki zbyt gwaltownie. A sprobowalas moze rozluznic miesnie, moze trening autogenny? Wiesz w czasie jak to robisz to skupiasz sie na czyms innym niz mysl 'chce zasnac' i po takim treningu zostajesz z ciezkoscia ciala, to wtedy staje sie rama odniesienia i mysle byloby latwiej.
A co na to lekarz?
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez sniezka 30 paź 2012, 10:51
Jestem zagranica ,wiec chodze do zwyklej przychodni.Zamierzam isc do psychiatry w lutym jak bede w kraju.Lekarze mowia to samo,aby nie myslec o tym.Tutaj nie maja pojecia o takich przypadkach chyba.Z usmiechem na twarzy powtarzaja,aby sie wyciszyc.Ostatnio pani doktor zasugerowala ,ze przeciez slawne osoby tez tak maja:) Nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac.O lekach czytaja przy pacjencie w ksiazce medycznej.Jak mozna miec zaufanie do takiego lekarza.Najlepiej abym ja zasugerowala jakis lek to przepisze.Rece opadaja :hide:
Cztery doby snu? Podziwiam za to.Ja jedna noc i panikuje,miesnie mnie kluja i umieram juz.Nie mam tak silnej woli ,aby zupelnie odstawic zolpidem.Wbrew temu co wszyscy pisza on wycisza.Wiadomo,ze lepiej nie brac nic,ale jak zyc.Wole zyc niz stac obok.Widze,ze moj Maz to przezywa i mam wyrzuty sumienia.Pewnie ta presja zeby sie nie martwil tez zle na mnie dziala.Powiino byc mobiliizujace,ale wiadomo jak czlowiek w nerwicy sie zadrecza to nic nie przemowi to rozsadku.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 paź 2012, 19:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do