Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 paź 2012, 18:27
Jestem masochistą, prowadzę rozmowę ze Świadkami Jehowy żeby obserwować na własnym przykładzie jak działa proces indoktrynacji. Badam swoje reakcje i muszę dać spostrzeżenie, że wcale nie tak trudno zostać innowiercą.

Poza tym robię to żeby zobaczyć do jakich absurdów prowadzi dosłowne, pseudologiczne interpretowanie nauk religijnych. Jak widać każdy może dojść do wniosków jakich chce. Utwierdzam się w swoim nurcie filozoficznym. Kto wie, może dostrzeżenie antynomii pomoże mi wyleczyć się z pozostałości religijnych lęków, które trapią mnie do dziś. Wiem że tematy rel. to płachta na byka w internecie, ale pozwoliłem sobie napisać, żeby pokazać że terapia psychologiczna nie jedno ma imię i można to robić na wiele sposobów.

PS wpis miał pójść do Dziennych Wron, ale stwierdziłem że nie będę męczył moimi natręctwami w tym dość optymistycznym wątku
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 25 paź 2012, 19:03
zmęczona1, psychiatra Cie nie ocenia tylko diagnozuje:) Mow mu wszystko smiało..seks, homoseksualizm itd, to rzecz ludzka:)
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 25 paź 2012, 19:34
Te natręctwa zawsze dotykają tych tematów, które najbardziej bolą i są sprzeczne z tym co sobą reprezentujemy, sprzeczne z naszymi wartościami, skoro są nieprawdą i nie o treśc tu chodzi to dlaczego siedzą w głowie, i tak denerwują. bedzie.dobrze, czy tobie psychiatra pomógł, jak ci wytłumaczył skąd biorą się te myśli, czy te to zrozumiałaś, one przeszły i już się nimi nie przejmowałaś? Ja wiem że to jest nieprawda, że mnie to nie dotyczy, to czemu tak dręczą w kółko jedno i to samo. Każdy dzień taki sam.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 25 paź 2012, 21:52
monk.2000 napisał(a):prowadzę rozmowę ze Świadkami Jehowy żeby obserwować na własnym przykładzie jak działa proces indoktrynacji. Badam swoje reakcje i muszę dać spostrzeżenie, że wcale nie tak trudno zostać innowiercą.
Zawsze mnie zastanawiało do jakiego stopnia oni sami wierzą w to wszystko co mówią i robią. Nie tylko tyczy się to ich, ale też innych wyznań.

zmęczona1 napisał(a):skoro są nieprawdą i nie o treśc tu chodzi to dlaczego siedzą w głowie, i tak denerwują
Nie na darmo nazywają się 'natręctwami', nie jest tak łatwo się ich pozbyć czy chociażby nad nimi zapanować.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 26 paź 2012, 08:43
Teraz żałuję,że wymieniałam jakiego rodzaju myśli mnie dręczą, mam wyrzuty sumienia nie chce o nich głośno mówic, nikt o tym nie wie, a teraz jak to napisałam na forum no to może to wszystko prawda a ja nie chce żeby to była prawda, brzydzę sie tym , źle mi z tym wszystkim jakis lęk, i poczucie że ciągle jest coś nie tak,nawet jak zaczyna byc lepiej to zaraz pojawia się uczucie, że ciągnę za sobą jakiś ciężki bagaż wtedy przypominam sobie te natrętne myśli, znowu dołek i beznadzieja. I taki ucisk w klatce,który ciężko opisac, jakby coś tam siedziało i mi ciążyło, wszystko to jakieś dziwne.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez Babilon 26 paź 2012, 11:23
Do zmęczonej: Bardzo dobrze, że napisałaś na forum, i to nie jest bynajmniej potwierdzeniem, ze to czego się panicznie boisz jest oparte na prawdzie, że rzeczywiście tak jesteś i tego chcesz (np. byc lesbijką). Moje natrętne myśli maja trochę inny charakter, jednak powiem Ci tak jak wiem, że mnie pomaga jak ktoś mi tak powie. WIęc przyjmij że wszystkie te koszmarne mysli, które Cie zadręczają to absolutne wariactwo, to nieprawda!!! Nie masz potrzeby tak myslec bać się tego, wogóle o tym nie mysl! A jak przyjdą te mysli, to je zlekcewaź!! Zignoruj i zajmij sie czymś tak jakby Cie te mysli nie ochodziły! A niech sobie przyszły, w jednej chwili mysl co innego i NIE MUSISZ do nich wracać! Udawaj, ze nic sie nie stało, one nic nie moga Ci zrobic, są nierealne, nie potrrzebne! Pomysl, że to wszsytko czego sie boisz najprawdopodobniej sie nie stanie, ale jak będziesz o tym myslec i ciągle je kontrolować to stać sie może przede wszytkim to że Twoje zycie obróci się w koszmar nie do wytzrymania. Nie posądzaj sie o sklonnośc do pedofilii czy lesbijstwa. Gdyby tak rozwazać to okazałoby sie że KAZDY z nas ma sklonnośc do wszsytkiego co najgorsze łącznie z zabójstwem. A to nieprawda, myslisz o tym ciągle, bo nie masz pewnosci, że nie jest tak jak myslisz, no ale nie jesteś w stanie w żaden sposób sobie zagwarantować i mieć pewność, że tak nie jest, CO NIE ZNACZY ŻE tak JEST! Nie masz pewności, że jutro słonce wstanie, bo w noc może być koniec świata i wszsyscy ludzie na świecie nie mogą mieć zadnej pewności i dowodu na to, zę nie zrobią tego, czego tak bardzo nie chą, a mimo, to NIE ROBIĄ TEGO! Własnie tak działa ta kraina schorowanych mysli. Też tak mam, ale sobie z tym radzę, nie mysle o tym, jakby mnie to nie obchodziło, przyjmii, że te mysli Twoje chore są jak na dysku w kompie, króry to dysk wyjęłaś z niego i go juz nie ma i twój komputer nie ma pojęcia i nie odtworzy ani jednego pliku sam, nie ma tego. Jak olejesz te mysli, bo one na prawde nie są prawdziwe i nie są Ci potrzebne, są absolutnym urojeniem zbutecznym Tobie, więc jak je uznasz za nieważne to usuniesz ten lęk i przestaną wracać. Wiesz, gdybym miała tylko takie problemy z psychiką jak Ty to bym żyła jak królowa. Mam nadzieje, zę Cie pocieszyłam i pomogłam choć trochę.
Mam pytanie : pisałas o ciążach i lekach, dlatego pytam jakie leki psychotropowe brałaś przed zajsciem w ciążę? Bo ja jem mirtazapinę i sporadycznie inne, a jestem chyba po tym bezpłodna jak kłoda i na leczeniu hormonalnym które nic nie daje, pomimo, że zmniejszyłam maksymalnie dawke mirty i nic
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 26 paź 2012, 13:11
Babilon dzięki za pocieszenie. Ja piłam leki 10 lat temu, od tamtej pory nic. A z natręctwami sobie radziłam, ja w ogóle nie wiedziałam że to ma nazwę aż do nie dawna. Założyłam że albo się przejmuje i zwariuje, albo olewam je, i tak mijały lata, a ja żyłam z nimi, a były bardzo różne, o różnej tematyce, przychodziły i odchodziły, nie było najgorzej. A teraz pojawiły się inne, i mnie dręczą. Wybieram się dopiero do psychiatry za dwa tygodnie. A w czasie ciąży nic nie brałam, a urodziłam dwoje dzieci. A to że czułam się dobrze lub czasami nawet bardzo dobrze, to zawdzięczam to natłokowi zajęc i dzieciom którymi się zajmuje, dziękuję Bogu że je mam. Dla nich dla męża chcę byc zdrowa,jeśli to możliwe. Dobra już nie analizuje, będę je olewac, będę je olewac, bo powtarzanie w kółko, że to nie prawda nic nie daje, wręcz pogrąża. Babilon życzę Ci powodzenia.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez Babilon 26 paź 2012, 14:31
Dzięki, musze zmienić mirzaten na cos innego. No właśnie tak olej te mysli, nie zwracaj na nie uwagi, wtedy staną sie zwykłymi durnymi myślami, które przyjdą i pójdą, a nie obsesją, prowadzącą do wariactwa. Dasz rade, tylko oczywiście jak zmienisz myslenie, to poprawa będzie przychodzić STOPNIOWO, nie łam się że sie nie da od razu. Nikt w jeden dzień nie zmieni swojego sposobu myslenia z 20 lat!!! To się będzie działo stopniowo i nie zrażaj sie porażkami!!!

-- 26 paź 2012, 14:42 --

Do Remy: nie lekcewaz objawów, bo u mnie się zaczynało od mycia rąk i sprawdzenia zamknięcia drzwi. Teraz nie mam czynności przymusowych tylko mysli, a to o wiele gorsze, choć główny sens jest ten sam i w myslach i w czynnościach: ich natrętne odtwarzanie jest powodem braku pewności, po co sprawdzasz 3 razy drzwi, skoro je zamkłaś? Z tego samego powodu jak odtwarzasz jakąś sytuacje, mysli po wiele razy, bo nie masz pewności, ze sobie z nią poradzisz, robisz coś lub myslisz 1000 razy w kółko, bo wciąż nie masz pewnosći, że sobie w tej sytuacji poradzisz. Obserwuj się i zastanów się co może byc tego źródłem.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 26 paź 2012, 15:14
zmęczona1, polecam psychoterapie:) Mam wrazenie,ze sporo u Ciebie konfliktów wewnetrznych..ignorujesz wiele swoich potrzeb...juz sam fakt, ze homoseksualizm trkatujesz jako cos odrazajacego, wstydliwego, swiadczy o tym, ze masz problemy z akcpetacja seksualanosci ludzkiej..a co za tym idzie swojej wlasnej ( nie mysl tylko,ze posadzam Cie o homoseksualizm..po prostu chyba generalnie trudno Ci wyrazac swoje potrzeby seksualne)
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 26 paź 2012, 15:41
bedzie.dobrze, im dłużej rozpatrujemy ten temat tym gorzej się czuję i czuję jeszcze większy wstręt, jestem jeszcze bardziej zdołowana, przecież to jest nie prawda, chcę tylko żeby te myśli odeszły, nie chcę ich analizowac i tłumaczyc że to nie prawda bo to jakieś błędne koło, jak się czymś zajmuję i nie myślę jest normalnie, a jak przypominam sobie o czym ostatnio myślałam to wracają i znowu ta rozmowa sama ze sobą, i znowu gorzej. Chcę żeby było jak dawniej, przecież było normalnie, i nagle co odwala mi coś, to wszystko jest jakieś chore. Naprawdę jestem już zmęczona.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 26 paź 2012, 16:00
NIE JESTES LESBIJKA! Tłumacz sobie to racjonalnie..miałas inne natrectwa na inne tematy..mijały zawsze...to tez kolejne natrectwo!!!! To nie jest prawda! Objawy beda słabły z czasem. Olewaj te mysli, jak sa to sa..mow sobie 'to tylko nerwica i tyle' w koncu dadza Ci spokoj jak nie bedziesz sie nakrecała i lęk odejdzie. Druga sprawa, to zaden wstyd, ze cierpisz na nerwice..sporo ludzie ja ma. Najwazniejsze abys dala sobie pomoc, smogja do lekarza.
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 26 paź 2012, 16:16
Nakręcanie to moja specjalnośc, zawsze szukałam problemów, no i mam wiecznego pecha w życiu.Masz rację nakręcanie jest najgorsze.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 26 paź 2012, 18:59
zmęczona1, samym stwierdzeniem, że masz wiecznego pecha już się nakręcasz.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Natręctwa myśli...

przez karolins 26 paź 2012, 20:50
To mój pierwszy post..
Był czas, że myślałam, że nikt i nic nie jest w stanie mi pomóc..
Moje natręctwa były chyba najgorsze z możliwych, zniszczyły mi kawałek życia..
ALE teraz wiem,że:
Ludzie, z tego można wyjść! Nie bójcie się wizyty u specjalisty, nie bójcie się leków!
O tym, że jesteśmy tacy a nie inni, decyduje jakiś czynnik biologiczny (to udowodnione) i zdecydowanie niezbędna jest farmakoterapia.
Piszcie na prv, chętnie pomogę, udzielę wskazówek.. Te myśli pojawiają się jeszcze.. Ale nie są już natrętne! Teraz zdaję sobie sprawę z ich absurdu.. Dacie radę!!!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 lip 2011, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do