Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 paź 2012, 16:08
agucha, nie to miałam na myśli ;) Mogą być tylko w jednym "temacie",np.objawiając się poprzez obsesyjne myśli przed skrzywdzeniem siebie i innych a mogą również dotyczyć kilku "tematów" równorzędnie.Na forum niestety nikt Ci odpowiedzi nie udzieli czy masz czy nie masz NN,bo to może stwierdzić jedynie specjalista w realu.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Natręctwa myśli...

przez Aranjani 02 paź 2012, 16:13
Tak czytam ten wątek i kurcze mnie chyba też coś podobnego dotknęło.
Wychodzę z domu i potrafię trzy razy się wracać i sprawdzać czy zamknęłam dom (pomimo tego, że za każdym razem staram się "zakodować moment jak przekręcam klucz). To samo jest ze sprawdzaniem gazu, czy aby na pewno wyłączyłam. Z samochodem jest tak samo, potrafię o 22 wyjść z domu, żeby sprawdzić czy na pewno zamknęłam (pomimo tego, że też staram sie zawsze zakodować ten moment).
A czy nie zgubiłam kluczy do domu czy telefon sprawdzam w torebce co chwilę... jak głupia...
Aranjani
Offline

Natręctwa myśli...

przez agucha 02 paź 2012, 16:51
Leczę sie :) ma stwierdzona nerwicę, ale wiadomo jak nerwicowiec cos przeczyta to bierze to do siebie !
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 02 paź 2012, 18:58
Aranjani, ja często przechodzę na taki tryb "automat" i zagłębiam się w jakiś tam swój wewnętrzny świat. Przez to też często nie mam wątpliwości czy coś zrobiłam, czy jednak nie.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Natręctwa myśli...

przez gregorYYrogerg 03 paź 2012, 20:54
Więc tka ja o swoim problemie pisałem w tym poście viewtopic.php?f=7&t=745&p=8039#p8039 i ostatnio już było dobrze. Ale dwa tygodnie temu byłem na filmie "Jesteś Bogiem" i sie od nowa zaczeło tylko że tym razem myśląłem że mma schizofrenie. Byłem u psychiatry bo chodziło o to ze główny bochater zapominał o różnyż rzeczach mi isę tez do zdażało. albo inne rzeczy. Byłem z tym problemem u psychaitry i on mi wytłumaczył że poprostu mi nerwica wórcła żę to nie schizofrenie napewno żebym się nie bał że być może będę mi potrzebne leki no chyba że sam sobie dam radę bez leków bo kiedyś brałem Asentre ale po niej miałem nawet gorzej. No i z tydzięń miałem spokój ale dzisaij przeczytałem wywiad z pewnym raperem który znał tego rapera o którym byl ten film że on się często kłócił z kumplami ale że miał urojenia raczej. No i się zaczęłme dzisiaj bać że mma tez urojenia. Poszłem tym razem do innego psychiatry zaczełem opowiadać o moim problemie a ta mi przerwała żebym jutro przyszedł z rana do SZpitala zrobią mi badania . I teraz się boję że może coś ją zaniepokoiło i że jestem chory psychicznie i daltego muszę tam iść do tego szpitala. Pomórzcie mi sory za błędy ortograficzne. A i często a właściwie cały czas mówię sam do siebie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lip 2011, 21:46

Natręctwa myśli...

przez melaan 04 paź 2012, 00:13
Myślę od paru lat... (około 4 i dalej myślę) o jednej osobie w kółko czy chcę czy nie chcę. czy to może być NN?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 cze 2012, 23:27

Natręctwa myśli...

przez agucha 04 paź 2012, 09:04
Pomocy ludzie. Przez to mam juz depresje. Ciagle wyje i mam mysli samobojcze. Ciągle mam przed oczami, że musze rzucic narzeczonego i ze on bedzie cierpieć, ale ze jak go rzuce to mi ulzy to juz wszytsko mi minie.. ta cala choroba..;( to juz trwa 3 lata.. byly wzloty i upadki. Ciagle mysle ze go oszukuję, że nie jestem w porzadku... ze on jest dobry. Nie wiem czy tan erwica moze dzialac w ten sposob, że serio chce z nim zerwac ale boje sie ze on bedzie cierpieć i to mnie blokujei dlatego mam nerwicę. Czy moze dlatego e go kocham i te mysli doprowadzaja do absurdu i chce uciec.. przapraszam za chaos ale inaczej nie potrafie.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 04 paź 2012, 09:29
agucha, smigaj do psychologa, pewnie Ci pomoze:) Moze boisz sie bliskosci stad takie natretne mysli
bedzie.dobrze
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 04 paź 2012, 09:56
melaan, obsesja pewno tak, ale czy nerwica...? To jest tak, że masz etapy takiego myślenia o tej osobie, które pojawiają się i znikają co jakiś czas czy codziennie gdzieś w ciągu dnia ta osoba przewija Ci się przez myśli?

gregorYYrogerg, czyli dzisiaj te badania? Jakie? Co Ci powiedzieli?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Natręctwa myśli...

przez Loobeensky 09 paź 2012, 19:08
agucha napisał(a):Pomocy ludzie. Przez to mam juz depresje. Ciagle wyje i mam mysli samobojcze. Ciągle mam przed oczami, że musze rzucic narzeczonego i ze on bedzie cierpieć, ale ze jak go rzuce to mi ulzy to juz wszytsko mi minie.. ta cala choroba..;( to juz trwa 3 lata.. byly wzloty i upadki. Ciagle mysle ze go oszukuję, że nie jestem w porzadku... ze on jest dobry. Nie wiem czy tan erwica moze dzialac w ten sposob, że serio chce z nim zerwac ale boje sie ze on bedzie cierpieć i to mnie blokujei dlatego mam nerwicę. Czy moze dlatego e go kocham i te mysli doprowadzaja do absurdu i chce uciec.. przapraszam za chaos ale inaczej nie potrafie.



Boże, mam to samo, w piątek jestem umówiona do psychiatry. Cała moja nadzieja w tym, że leki mi pomogą. Nie mogę spać, jeść, nie mogę chodzić na zajęcia. Nie mogę nawet siedzieć w domu, muszę chodzić z moim chłopcem po mieście, rozmawiamy i czasami natrętne myśli odpuszczają. Kiedy tylko wracamy do mieszkania, wszystko zaczyna się od nowa. Teraz trzęsę się cała, bo zbliża się noc i będę myśleć.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 paź 2012, 18:58

Natręctwa myśli...

przez misieharibo 10 paź 2012, 17:26
Ja nie wiem dlaczego moje natręctwa dotyczą rzeczy, które wiem, że są już nierealne do wykonania , np taka głupia rzecz, wybieram znajomym dziecko z przedszkola , wybrałąm je już 3 razy i teraz mam myśli, że to źle, że ktoś umrze i musze je wybrać więcej razy bo ktoś umrze . Niby nic, dla kogoś głupie, ale ja się tego boję . Bo juz raz uległam tym myślom, nie chciałam iść kiedyś na koncert z koleżankami nie miałąm ochoty, ale dostałam takiego ataku, że jak nie pójdę to umrze osoba z mojej rodziny bardzo mi bliska. I już wręcz to widziałam, jej grób i wszyzstko .

Parę dni było okej, a dziś znów mnie to dopadło. Nie chcę się poddawać tym myślom i robić to co one mi dyktują . Zreguły nie mogę czegoś ubrać, bo to mi przyniesie pecha, nie mogę zjeść np 3 kanapek bo coś się stanie , nie mogę kupić TEGO batona bo coś się stanie, mam już dosyć ...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2012, 20:42

Natręctwa myśli...

przez chomm1988 11 paź 2012, 00:37
misieharibo też się męczyłem z nn. Chodziły mi po głowie jakieś głupie myśli, o których nawet nie będe tu pisać bo wstyd. Najważniejsze jest nastawienie psychiczne. Musisz wiedzieć, ze wszystkie głupie myśli, idee, pomysły rodzą się tylko i wyłącznie w Twojej głowie, czasem wbrew Tobie, Twoim przekonaniom ale to TY je tworzysz, tylko i wyłącznie. Czasem dzieje się to jednak tak szybko że nad tym nie panujesz. I tu w tym momencie najważniejsza rolę odgrywa psychika i rozum. Jeśli najdzie cię jakaś durnota typu nie pojde na impreze to ktoś umrze- skupiasz się i myślisz logicznie, czy twoje pójście na impreze ma jakiś wpływ na czyjąś śmierć? Oczywiście że NIE. Więc nie chcesz to nie idziesz, przechodzisz do porządku dziennego, zajmujesz się swoimi sprawami i NIE MYŚLISZ O TYM to najważniejsze. Jeśli najdzie cię chęć myślenia o tym nie zwracasz na nią uwagi po prostu, robisz swoje. Wtedy najdzie Cie złe samopoczucie i od razu wmawiasz sobie że to przez to że o tym nie myślisz. No właśnie WMAWIASZ sobie, przestaniesz sobie wmawiać i wszystko minie zobaczysz. Wiem że na początku jest ciężko ale to jedyne wyjscie, Jeśli się poddasz tym głupotą to nigdy z tego nie wyjdziesz, umysł się przyzwyczai do zajmowania się pierdołami, i edziesz dalej szukała innych pierdołowatych myśli, które to Ty wytwarzasz, nie wytwarzaj ich po prostu i już, a jeżeli przypadkowo się wytworzą to wiedz że to tylko głupia myśl i nie zwracaj na to uwagi, nie analizuj bo wtedy się zapętlisz i napewno się lepiej przez to nie poczujesz. Grunt to pozytywne nastawienie. Wszystko zalęy od Ciebie, nie od leków, lekarza, psychoterapeuty, bo nikt Ci mózgu nie wymienim, ani nie wypierze nic z pamięci. Jedyne rozwiązanie to pop prostu nie zwracać uwagi na takie durne myśli i zobaczysz że same przejdą. LOgiczne myślenie i nie poddawanie się to sukces. Zamartwianie, dołowanie, analizowanie za i przeciw prowadzi do tego że można skończyć w psychiatryku. To tyle :) Pzdr. i weź się w garść bo życie masz tylko jedno i trzeba je wykorzystać a nie marnować je na zamartwianie się i użalanie :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 paź 2012, 00:19

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 23 paź 2012, 20:14
Witam

Przez 10 lat nie wiedziała co mi jest, myślałam że zwariuje zamknął mnie w zakładzie i tyle. Zaczęło się tak przyszła myśl, że nie kocham wówczas mojego chłopaka( obecnie już męża), a kochałam go najbardziej na świecie, bałam się że go stracę, w kółko ta sama myśl im bardziej sobie tłumaczyłam że to nieprawda ty było gorzej, a do tego doszło że np. kocham jego kolegę. Było tak źle że ciągle płakałam, w nocy nie spałam tylko płakałam, ta mysl była zawsze rano w nocy wieczorem w ciągu dnia wariactwo, nie jadłam nie spałam i to okropne poczucie winy.Byłam nawet u psychiatry zdefiniowano że to depresja, brałam leki na noc, w dzień przez rok, potem zrozumiała że jak się tym nie przejmuje to one znikają. Ale niestety na ich miejsce pojawiały się nowe. I tak przerobiłam wszystkich znajomych chłopaków że ich kocham, po ślubie to nawet że kocham teścia, szwagra, męża mojej siostry, jak skończyli się znajomi, zaczęły się obraźliwe myśli o Bogu podczas modlitwy, o papieżu, przeklinanie najbliższych. Potem wmówiłam sobie że to pewnie schizofrenia bo przecież ja tak naprawdę nie czuję, a jeśli nie to co rozdwojenie jaźni?Myślałam że oszaleje.I tak mijały lata, bywało, że był nawet spokój miesiącami, a byłam pewna że panuje nad tym czymś bo nie miałam pojęcia co to jest? Urodziłam dwoje dzieci, też były myśli że je skrzywdzę, ale kocham je najbardziej na świecie. Jakoś te 10 lat minęło, i były naprawdę fajne chwile, aż do wakacji, gdy się kończyły, oglądałam program w którym była kobieta która odchodzi od męża do innej kobiety,czyli lesbijka, wywołało to we mnie takie obrzydzenie, coś okropnego ale zaraz po tym było to moją natrętną myślą, że ja też jestem lesbijką, że kiedyś odejdę od męża, lęk że wszyscy się dowiedzą strach że stracę dziecko czuję się okropnie, wiem że to nieprawda, im bardziej to sobie tłumaczyłam i analizował m było gorzej aż dostawał m duszności, płakał życ mi się nie chciało, i tak dwa miesiące, mam dośc jestem zmęczona i zrezygnowana, chcę normalnie życ. Jakoś wstaje zajmuję się dziecmi idę do pracy, szukam sobie dużo zajęc i kiedy już myślę że jest dobrze bo się śmieję jestem wesoła to te myśli wracają, jakby mi przypominały masz problem, nie możesz by szczęśliwa. Czy to nerwica, niech mi ktoś odpisze, i powie że to choroba bo oszaleje. Błagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez noris 23 paź 2012, 20:19
A umnie ciągłe natrętne myśli o schizofrenii... cały czas analizuje swoje myśli, zachowania, czynności czy nie jestem chory, czasami to jest gorsze niz sama choroba. Niby ze mną na "wierzchu" wszystko ok, dobra nauka, treningi, zarobki itd ale jednak ta newica jest wkurzająca!
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
18 cze 2012, 20:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do