Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Viii 18 cze 2012, 09:10
"Czy myśli mogą być nie natrętne? " - mogą i będą jeśli będziesz stawiać im opór. To właśnie na tym polega że jeśli starasz się je od siebie odepchnąć tym więcej ich jest. Ja miałem osobiście różne myśli - od seksualnych po mordercze.
Najpierw musicie dotrzeć do tego (uświadomić sobie) że są to TYLKO MYŚLI które powodują owe lęki. Może być także odwrotnie (zależy od przypadku). Żeby to zrozumieć potrzeba czasu oraz wiedzy. Tutaj pomogą psychoterapia, książki i wypowiedzi innych osób które sobie z tym poradziły. Kiedy już to zrozumiesz - zmniejszy się obawa. Następnie kiedy te lęki będą się pojawiać - pozwól im być. Powiedz sobie" to tylko myśli i jeśli chcą to niech będą - i tak nie zrobią nic złego a ja nie jestem w stanie tego zrobić. Kocham i znam siebie - więc nie zrobię tego".

Ja osobiście stosuję taką metodę że kiedy myśli przychodzą mówię sobie "tak wiem - coś jeszcze?? - bo nie mam czasu", lub po po prostu godzę się na te myśli. Wtedy one nie maja z czym walczyć. NIE MOŻNA PRZECIEŻ POKONAĆ KOGOŚ KTO SIĘ PODDAŁ :)
Więc nie stawiaj temu oporu - uświadom sobie że to tylko myśli i że nie jesteś jedyna osobą która takie myśli posiada w swojej głowie.

Jeśli ktoś chciał by porozmawiać - zapraszam GG 9724034
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 18 cze 2012, 10:19
mysli oczywsicie ze moga byc nie natretne
to sa te wszystkie mysli ktore codziennie przelatuja przez nasze glowy
mysl natretne to te uporczywie powtarzajace sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Viii 18 cze 2012, 13:07
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez bebelili 19 cze 2012, 23:29
A czy takie natrętne myśli mogą przerodzić się w coś gorszego, w jakąś chorobę np w schizofrenię?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 cze 2012, 16:09

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Viii 20 cze 2012, 09:33
Twoje pytanie to także myśl - w dodatku skrupulatna (czyli taka która potrzebuje 100% potwierdzenia). Ja także bałem się schizofrenii - jak 90% nerwusów. Swoja drogą to nie wiem dlaczego???
Jeśli chcesz uzyskać odpowiedź 100% - udaj się do lekarza specjalisty. Forum służy wsparciu - nie diagnozom.

Ja kasuję takie myśli/pytania na wejściu. Pamiętaj - to jest myśl a myśli tworzą emocje – uczucia jak lęk, strach.

"Viktor E. Frankl (fragment)


Psychoterapia dla każdego

Instytut Wydawniczy PAX
Warszawa 1978


Gertrudzie Paukner
poświęcam


Właśnie ta obawa przed chorobą psychiczną powstrzymuje większość
takich chorych od porady psychiatrycznej. Nie mniej niż 2/3
ankietowanych w tej sprawie pacjentów leczonych w poliklinice
neurologicznej, na oddziale więc nie psychiatrycznym, zapewniało
leczącego ich lekarza, że przenigdy nie poszliby na oddział
psychiatryczny, właśnie z lęku przed wszystkim, co się łączy z
psychiatrią.

Również w takich przypadkach terapia winna zaczynać się od
samych korzeni zła. A zło tkwi w tym, że wszyscy tego pokroju
neurotycy padają ofiarą błędu. Nie wiedzą, w każdym razie, zanim o
tym im się nie powie, że lękają się czegoś, czego lękać się,
właśnie przy swym nerwicowo-natrętnym usposobieniu, nie mają
żadnego, nawet najmniejszego, powodu. Mianowicie właśnie oni nie
mogą zachorować psychicznie, ponieważ jest rzeczą znaną wszystkim
psychiatrom, że ludzie skłonni do wyobrażeń natrętnych lub na nie
cierpiący są po prost odporni na prawdziwe choroby psychiczne a
więc na psychozy.
..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez niemozliwy 21 cze 2012, 17:14
Czy w przypadku natrętnych myśli dostarczanie sobie ogromnej ilości bodźców - dźwiękowych, świetlnych itd. pomaga się "uspokoić"? Ktoś się spotkał z czymś takim?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
02 sty 2012, 01:26
Lokalizacja
Wlkp

Natręctwa myśli...

przez misieharibo 21 cze 2012, 20:49
Cześć . Jestem nowa na forum ;)

Otóż oficjalnie od 4 lat mam nerwice natręctw, choć choruję na nią już dłużej .

U mnie głównie jest to powtarzanie lub nie powtarzanie jakiś czynności w celu uniknięcia wypadku lub śmierci bliaskiej mi osoby.
mam wrażenie, że jak zrobię coś np 5 razy, a nie 3 to kogoś uratuje i ten ktoś nie umrze za jakiś okres (np spotkam się trzy razy w ciągu tygodnia z koleżanką to muszę się zx nią spotkać jeszcze raz żeby nic nie stało się złego ).

Dużo mi dały leki dzięki którym przestałam zwracać uwagę na te dziwactwa, jednak ostatnio ich nie chciałam brać i to powróciło, z taką siłą, że utrudnia mi normalne funkcjonowanie ;( .

Na razie zapisałam się na terapie u pani psycholog, byłam ostatnio na jednym spotkaniu ,po którym mi strasznie ulżyło .
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2012, 20:42

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Viii 26 cze 2012, 12:22
"Czy w przypadku natrętnych myśli dostarczanie sobie ogromnej ilości bodźców - dźwiękowych, świetlnych itd. pomaga się "uspokoić"? Ktoś się spotkał z czymś takim?"
Nie odpowiem Ci na to pytanie bo nie mam doświadczenia w tym zakresie. Wydaje mi się jednak że dostarczanie wielkiej ilości bodźców doprowadzi do rozkojarzenia. Obawiam się że mogą one odciągnąć uwagę od nerwicy na jakiś czas po prostu. Jestem ciekawy opinii kogoś kto już próbował.

Witaj misieharibo :)
Świetnie że zdecydowałaś się na terapię - to 1 krok do zdrowia. Gratulacje!!!
Od siebie mogę tylko dodać że ja także miałem takie lęki i natręctwa. Zapewniam Cie że są do wyleczenia - musisz tylko zrozumieć bezcelowość ich powtarzania. Ja pozbyłem się tych natręctw kiedy zaprzestałem ich robienia... Tak przestałem robić różne rzeczy i powtarzać ich sekwencje w nieskończoność - dlaczego?? Bo tylko w ten sposób można je pokonać. na początku oczywiście nie wierzyłem że coś może się zmienić byłem niczym niewolnik moich natręctw. Z czasem jednak zrozumiałem że nie ode mnie zależy większość tych wszystkich rzeczy o które się boje.
Wiem - trudno zrozumieć od razu że można przestać - ale tak właśnie jest. Spróbuj raz a przekonasz się :)

Nie krytykuj i nie potępiaj siebie za to że powtarzasz te czynności. Wiele osób się z tym zmaga. Powiedz sobie że " trudno - na razie powtarzam te czynności ale z biegiem terapii się z nich uwolnię" :)
Życzę wytrwałości.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 28 cze 2012, 18:47
Ja już nieco bawiłem się w neurotyczne klocki...

Natręctwa kiedyś próbowalem zwalczać eskpozycją - nieco to pomaga, ale czy ja wiem czy do konca...

Teraz wierzę w psychoanaltyczną teorię natręctw. Teraz jak zmniejszyłem dawkę leku problem natręctw znowu okazał się aktualny.

A więc poszukuję teraz ukrytych motywów moich natręctw, skąd się biorą, co mi dają, w jakim zakresie pomagają mi przystosować się do środowiska...

Terapie behawioralno-poznawczą odstawiam na bok. Jak będzie bardzo źle to wrócę do poprzedniej dawki
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Natręctwa myśli...

przez miissiieekk 01 lip 2012, 02:52
Mam coś takiego, że bolą (nie wiem jak określić to uczucie, to jakby ból psychiczny, czuję, że muszę wykonać jakąś czynność bo nie przejdzie, więc nazwijmy to bólem i to uczucie mam jakby w oczach) mnie oczy jak np kubek stoi odwrócony uchem w moją stronę, jak przestawię kubek to już nie bolą. Nie bolą też jak myślę o czymś innym, dopiero jak pomyślę o tym, że mnie bolą, to w tedy zaczynają boleć ;d im jestem starszy tym wkręcam sobie, że coraz więcej rzeczy sprawia mi taki ból, np krople na szybie, albo jakiś punkt na białej kartce. Właśnie zwykły bród na szybie w samochodzie potrafi mi spaprać przyjemność z podróży i całą drogę czuję się okropnie. To bardzo męczące i mam to odkąd pamiętam. Czy ktokolwiek zetknął się z czymś takim?

Sorry *Monika*, kiedyś przeniosłaś to do "mroczków i powidoków" czy jakoś tak, ale jestem pewien, że to natręctwa, nie fizyczny problem, sorry jeszcze raz że znowu zaczynam ten temat, ale może tutaj ktoś jest w podobnej sytuacji ;d

-- 01 lip 2012, 02:54 --

misieharibo napisał(a):Cześć . Jestem nowa na forum ;)

Otóż oficjalnie od 4 lat mam nerwice natręctw, choć choruję na nią już dłużej .

U mnie głównie jest to powtarzanie lub nie powtarzanie jakiś czynności w celu uniknięcia wypadku lub śmierci bliaskiej mi osoby.
mam wrażenie, że jak zrobię coś np 5 razy, a nie 3 to kogoś uratuje i ten ktoś nie umrze za jakiś okres (np spotkam się trzy razy w ciągu tygodnia z koleżanką to muszę się zx nią spotkać jeszcze raz żeby nic nie stało się złego ).

Dużo mi dały leki dzięki którym przestałam zwracać uwagę na te dziwactwa, jednak ostatnio ich nie chciałam brać i to powróciło, z taką siłą, że utrudnia mi normalne funkcjonowanie ;( .

Na razie zapisałam się na terapie u pani psycholog, byłam ostatnio na jednym spotkaniu ,po którym mi strasznie ulżyło .



ja kiedyś też tak miałem, ale postanowiłem, że nie będę tak robił i jakoś mi się udało. Musisz uwierzyć, że te wszystkie czynności nie mają sensu, jesteś silniejsza niż myślisz i na pewno dasz radę to pokonać
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
30 kwi 2012, 23:37

Natręctwa myśli...

przez vifi 02 lip 2012, 00:18
Czy w przypadku natrętnych myśli dostarczanie sobie ogromnej ilości bodźców - dźwiękowych, świetlnych itd. pomaga się "uspokoić"
Mi czasami pomaga włączenie sobie jakieś gry komputerowej. Wiadomo że gry bardzo angażują uwagę i jeśli nie można się zebrać to coś takiego może pomóc się uspokoić (przynajmniej na jakiś czas). Ale to tylko działanie doraźne. Ogólnie coś co angażuje uwagę.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Viii 02 lip 2012, 13:17
Generalnie jest to tylko odwracanie uwagi od myśli które i tak przyjdą ponownie. Do póki uciekamy - druga stona atakuje. Jeśli przestaniesz uciekać i stawisz im czoło zobaczysz że jest to jedyna droga ku wolności :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Natręctwa myśli...

przez vifi 05 lip 2012, 01:15
Z tym czołem to w sumie prawda, ale czasami można też im pokazać cztery litery i się czymś zająć.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez kosunia91 05 lip 2012, 22:09
proszę, niech mi ktoś pomoże, bo juz nie daje rady... Te myśli mnie niedługo wykończą... nie moge spac, jesc... wegetuje chyba ;/
Dobrze jest nienawidzić samego siebie, ale tylko od czasu do czasu.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 lip 2012, 23:30
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do