Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez bebelili 14 cze 2012, 16:22
Witam. Mój mąż także ma natrętne myśli już od roku. Wyobraża sobie, że robi nam krzywdę, mi i dzieciom, że nas wyzywa itd. Trzymanie w dłoni noża lub ostrego narzędzia jest problemem, boi się ze zrobi nam tym cos złego. Cały czas powtarza że się czegoś boi, ucieka od nas jak najdalej zeby nas nie krzywdzic swoim zachowaniem. Mąż leczy się u psychiatry i psychologa, przyjmuje leki ale nie bardzo mu to pomaga, nie moze sobie darowac, że to właśnie jego spotkało. Często myśli o samobójstwie, uważa że to będzie najlepsze rozwiązanie, bo gdyby zrobił nam coś to do końca życia by sobie tego nie darował. Wspieram go jak mogę ale czasami brakuje mi sił,nawet nieraz sie zastanawiam czy ja razem z nim nie popadam w jakąś depresję. Mamy małe dzieci więc musze jakoś sie trzymac, ale naprawdę nie wiem co robić. Mam takie pytanie, czy ktoś z as słyszał, żeby osoba cierpiąca na taką przypadłość była w stanie komuś zrobić krzywdę? Nigdzie nie znalazłam konkretnej odpowiedzi ale nie znalazłam także takich przypadków aby ktoś tak zrobił. Proszę pomóżcie bo ja już nie wiem co robić.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 cze 2012, 16:09

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 cze 2012, 16:26
bebelili, A od jakiego czasu mąż uczęszcza na psychoterapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez bebelili 14 cze 2012, 16:28
Poszedł od razu jak go to dopadło.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 cze 2012, 16:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez marek54321 14 cze 2012, 16:33
*Monika* to jest oznaka ze jestem chory na to napewno ? bo juz mnie zalamalas ta odpowiedzia :why:

-- 14 cze 2012, 16:38 --

Ale szczerze bardziej wierze w to ze w niedziele jak sie wyspowiadam i przyjmne komunie to to ustanie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 cze 2012, 14:54

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 cze 2012, 17:34
bebelili, Ale ile to już czasu trwa ta terapia?
marek54321, Oj, tego nie powiedziałam, obserwuj się. Jak myśli będą natarczywe, lepiej nie odwlekać wizyty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez marek54321 14 cze 2012, 18:29
*Monika* dodam jeszcze ze uprawiam sporty walki czesto dostaje po glowie :P , spozywam odzywki czy to moze tez miec wplyw ?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 cze 2012, 14:54

Natręctwa myśli...

przez bebelili 14 cze 2012, 19:21
no tak prawdę mówiąc mąż był u psychologa kilka razy moze ze 4 ale więcej razy był u psychiatry.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 cze 2012, 16:09

Natręctwa myśli...

przez pałólina 15 cze 2012, 16:52
4 razy u psychologa to bardzo mało. Trzeba uczęszczać systematycznie i najlepiej jakby był to nie psycholog, a psychoterapeuta, który pracuje w konkretnym nurcie terapii. Jeżeli leki nie pomagają i natrętne myśli są dalej, to być może trzeba zmienić lek. Ale to już decyzja psychiatry. Mi kiedyś psychiatra powiedziała, że myśli natrętne są bardzo ciężkie w leczeniu i trzeba odczekać swoje, aby minęły. Także uważam, że mąż powinien teraz głównie skupić się na terapii i oczywiście brać dalej leki i po prostu poczekać na poprawę.
Mi myśli natrętne zmniejszyły się więc wierzę, że jestem na dobrej drodze.

-- 15 cze 2012, 16:55 --

marek54321 napisał(a):*Monika* dodam jeszcze ze uprawiam sporty walki czesto dostaje po glowie :P , spozywam odzywki czy to moze tez miec wplyw ?

Nic na temat odżywek a myśli natrętnych nie wiem, ale jeżeli Twój stan będzie się utrzymywał przez jakiś czas, to polecam terapię. I oczywiście jak będzie Ci to mocno przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu, to jak najbardziej psychiatra.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:58

Natręctwa myśli...

przez Lukrecja. 15 cze 2012, 18:04
palolina
Czyli trzeba czekac az samo przejdzie kiedys tam? :(
Lukrecja.
Offline

Natręctwa myśli...

przez bebelili 15 cze 2012, 18:25
Wiem że to mało, ale mój mąż pracuje na wyjazdach i dlatego tak rzadko chodzi do psychologa. Myślę że jest on w stanie zaakceptować w jakiś sposób swój stan i poczekać na poprawę, ale obawia się że mógłby komus coś zrobić, a tego raczej by sobie nie wybaczył i mogłoby sie to skonczyc tragicznie. Mąż jest osobą bardzo spokojną, czy ma się czego obawiać???
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 cze 2012, 16:09

Natręctwa myśli...

przez pałólina 16 cze 2012, 01:20
bebelili napisał(a):Wiem że to mało, ale mój mąż pracuje na wyjazdach i dlatego tak rzadko chodzi do psychologa. Myślę że jest on w stanie zaakceptować w jakiś sposób swój stan i poczekać na poprawę, ale obawia się że mógłby komus coś zrobić, a tego raczej by sobie nie wybaczył i mogłoby sie to skonczyc tragicznie. Mąż jest osobą bardzo spokojną, czy ma się czego obawiać???

Czytałam kiedyś na jakimś forum (już nie pamiętam jakim) wypowiedzi osób, które przeszły takie myśli typu: że chcą kogoś zabić i każda z nich pisała, że to są jedynie myśli i pomimo, że są one bardzo natrętne i wywołują ogólnie strach i niepokój, to człowiek nie zrobi nikomu krzywdy i że nie zdarzyło się, aby osoba chora na takie natrętne myśli zrobiła coś komuś. Poczytaj trochę w Internecie na ten temat - na pewno jest dużo osób, które przeszły takie coś i wyszły z tego i nikomu nic się nie stało :)

-- 16 cze 2012, 01:28 --

Lukrecja. napisał(a):palolina
Czyli trzeba czekac az samo przejdzie kiedys tam? :(

Samo to tak raczej szybko nie przejdzie. U mnie chyba zaczęła działać terapia (bo leków nie biorę). Ogólnie chodziłam rok na terapię i musiałam ją przerwać i teraz znów na nią wróciłam. U mnie natrętne myśli powróciły po różnych bardzo stresujących sytuacjach w domu no i miałam tendencje do ciągłego zamartwiania się. A na terapii zaczęłam przerabiać każdą emocję, sytuacje, zdarzenia i dziś czuję się znacznie lepiej, tzn. mało mnie obchodzi co będzie po śmierci, kim jest Bóg i jaki jest sens życia :) Oczywiście gdzieś tam te myśli się jeszcze pchają i mam świadomość tego, że przede mną jeszcze długa droga. No ale dziś było całkiem ok (ku mojemu zaskoczeniu).
Ponad dwa lata temu leczyłam się też na natrętne myśli, lęk i stany depresyjne (tu już miałam leki od psychiatry plus terapia) i po odstawieniu leków było przez jakiś rok ok, no ale tak jak mówię: po stresujących bardzo sytuacjach i zaplątaniu się we własnym życiu powróciły natręty.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:58

Natręctwa myśli...

przez Laima 16 cze 2012, 03:43
W szpitalu powiedzieli mi,że moje myśli s to natręctwa.Czy myśli s mogą być nie natrętne? :bezradny:
Laima
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2012, 07:04
Laima, a wyjaśnili coś bliżej,o co im chodzi?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Natręctwa myśli...

przez Laima 16 cze 2012, 13:52
Bellatrix, to co pisałam.Nic więcej nie wiem.
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do