Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Dytsw 26 maja 2012, 11:04
Nie wydaje mi się, żeby dzieciństwo mi jakoś dopiekło, żadnej biedy nie doświadczyłem, rodzice w porządku...
Dytsw
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 maja 2012, 11:58
Dytsw napisał(a):(...) żadnej biedy nie doświadczyłem, rodzice w porządku...

Nie znasz innych rodziców. Możesz być nieświadomy ich błędów wychowawczych. W tym cały szkopuł.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez _someone_ 27 maja 2012, 17:24
Traumatyczne wizje

Nękają mnie bez przerwy ostatnio wizje, natrętne wizje, że będę do końca swych dni spadać coraz niżej aż już całkiem umrę. Często mnie obezwładniają na kilka sekund takie nieprzyjemne myśli, że będzie coraz gorzej ze mną czy rodziną. Jest tak pusto i samotnie, że nie wiem jak pokonać takie myśli. Powiedzenie zawsze może być gorzej jest niewyobrażalnie trafione.
Ostatnio edytowano 27 maja 2012, 18:52 przez *Monika*, łącznie edytowano 3 razy
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez NightOnTheSun 27 maja 2012, 17:39
Cześć. Od dawna miałam powody by myśleć, że jestem nieźle skrzywiona psychicznie. Nawet bałam się, że zrobię komuś krzywdę. "Na szczęście" robiłam ją tylko sobie. Wracając do tematu - szukałam pomocy. Dużo czytałam o tym co dzieje się w mojej głowie. Mianowicie, np. siedzę na lekcji i widzę (nawet jeśli bardzo nie chcę) jak wchodzę do klasy z pistoletem i strzelam do uczniów patrząc im w oczy, zaczynam się zastanawiać jakie to uczucie i jaki byłby wyraz ich twarzy. Gdy tylko zorientuję się, że znowu mam to w głowie zaczynam intensywnie myśleć o czymś innym i na chwilę mija. Ale mam tak coraz częściej i częściej. Czasami nawet nie przestaję o takich wizjach myśleć. W rzeczywistości jestem bardzo zamkniętą osobą, mam może góra z 10 znajomych i generalnie nigdy bym się na coś takiego nie odważyła. Nie zawsze widzę jak kogoś zabijam. Często widzę wypadki (np. jadąc samochodem). Miewam koszmary, bardzo natrętne. Tak się wtedy boję, że przez sen słyszę jak krzyczę i od razu się budzę. Moja nerwica natręctw to chyba przede wszystkim natrętne myśli o tym jak ludziom dzieje się krzywda. Ale nie tylko, lubię mieć wszystko ułożone pod linijkę i wręcz wpadam w szał, np. gdy coś nie jest tak jak (wg mnie) powinno być.
W sumie nie wiem czemu to piszę. Może ktoś z podobnym problemem mógłby mi powiedzieć, jak sobie z tym radzić.
I sometimes wish I'd never been born at all.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 sie 2011, 21:02

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2012, 18:53
_someone_, Leczysz się pod kątem nn?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez pałólina 04 cze 2012, 21:12
Witajcie jestem nowa.
Nie wiem co mam robić. Nie wiem na jakim forum mam zadać pytanie, aby udzielono mi jakiś wskazówek. Po krótce: po ostatnich dziwnych sytuacjach w moim domu, powróciły do mnie dziwne myśli typu:
- wątpliwości czy jest Bóg, kto to jest Bóg, co jest po śmierci, dlaczego musimy umierać - wywołuje to u mnie obniżenie nastroju i odczuwam czasami niepokój (jakby w żołądku mnie coś ściskało).
- doszło też coś w stylu: jeżeli pomyślę źle o kimś, o czymś, przeklnę, powiem złe słowo na kogoś, albo nakrzyczę na kogoś to wydaje mi się, że spotka mnie za to grzech i pójdę do piekła, zaraz mam myślenie, że nie wolno tak robić, że jestem chyba złym człowiekiem dlatego, ze tak myślę. (matko, co za bzdura...). A przecież podaję w wątpliwość istnienie Boga, piekła itd. Takze już sama nie wiem co mi się dzieje z moją głową. Nie wiem jak to zatrzymać. To nie jest moje dawne myślenie. Kiedyś te tematy mnie nie obchodziły, nie wgłębiałam się w nie. A teraz aż czasami mnie ściska w żołądku i płakac mi się przez to chce bo nie wiem co się dzieje. Zaczęłam chodzić na terapię psychodynamiczną. Ale nie wiem czy ona pomoże.
Nie wiem czy nadaje się już na diagnoze psychiatry czy jeszcze nie.

Niby staram sie funkcjonować normalnie. W pracy jeszcze jakoś daje rade, ale jak przychodzę do domu to łapie mnie to. Na dodatek czytam te wszystkie fora i czasami mam od nich straszny mętlik w głowie ... Szukam osób, które mnie zrozumieją, które miały podobnie jak ja i wiedzą, jak sobie z tym radzić....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:58

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Szybka Zmiana 07 cze 2012, 17:04
jeżeli pomyślę źle o kimś, o czymś, przeklnę, powiem złe słowo na kogoś, albo nakrzyczę na kogoś to wydaje mi się, że spotka mnie za to grzech i pójdę do piekła, zaraz mam myślenie, że nie wolno tak robić, że jestem chyba złym człowiekiem dlatego, ze tak myślę


Problemem nie są tego typu myśli. Zarówno wątpliwości, jak i przeklinanie innych (we własnej głowie lub otwarcie) są częstą rzeczą - po prostu jako ludzie czasami się gniewamy, złościmy, złorzeczymy pod wpływem emocji.

Problemem jest Twoja ocena takiego zachowania i takich myśli. Chcesz, by ich nie było, a są częścią naszej kultury. Pozwól im być i potraktuj je jako coś normalnego. Nawet religie zdają sobie sprawę, że człowiek co chwila grzeszy - taka nasza niedoskonała natura. Gdy przestaniesz oceniać je źle i walczyć z nimi, one nie będą takie częste + nie będą zaniżać Twojej samooceny. Jestem w trakcie przygotowania tutoriala jak pozbywać się nerwic i natrętnych myśli.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 maja 2012, 15:15

Natręctwa myśli...

przez Ukasz 08 cze 2012, 16:45
pałólina,
mam wiele z tego co napisalas, dluzszy juz czas. To sa natrectwa na tle religijnym, milion pytan o Bogu, lęk przed nim, jesli sie nie pomodle, nie zrobie jakiegos gestu, mysli nie beda skierowane do Boga to poprostu On mi nie pomoze, nie bedzie ze mna, bede caly czas grzeszyl. To jest wlasnie najgorsze.
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lis 2010, 15:06
Lokalizacja
Północ-zachód

Natręctwa myśli...

przez pałólina 08 cze 2012, 19:45
Najgorsze jest to, że takie myśli bardzo obniżają nastrój. Mam czasami wrażenie, że to już nigdy mnie nie opuści i już zawsze będę miała takie coś. Mam też taką myśl, że jak w tak młodym wieku (24 lat) mam takie zaburzenie, to co będzie na starość? Czy wtedy przez te myśli już całkiem ogłupieje?
Bardzo chciałabym tak po prostu pewnego dnia obudzić się i nie myśleć o tym wszystkim. Chciałabym, aby moja głowa nie była zajęta ciągłymi wątpliwościami. Chcę tak po prostu żyć i zastanawiać się nad tym jaki obiad ugotuje albo jaki kolor bluzki założe, a nie czy jest Bóg i co jest po śmierci i smucić się z tego powodu, bo nie znam odpowiedzi na te pytania.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:58

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 08 cze 2012, 23:03
To normalne :P Przejdzie wszystko. Wiem że to słabe pocieszenie ale naprawde potem jest tak że jak nie chcemy o tym myśleć to nie myślimy! :D
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez vifi 09 cze 2012, 01:39
Jeśli te myśli uprzykrzają ci życie to dobrze jest wspomóc terapię lekami. Nie za wiele wiem o terapii psychodynamicznej, na ogół nerwicę (bo to chyba nerwica) leczy się terapią poznawczo-behawioralną. Tak czy siak na efekty trzeba będzie trochę poczekać. Jeśli jesteś osobą wierzącą (albo prawie wierzącą) to możesz wybrać się na rozmowę z jakimś księdzem, która być może by cię przekonała, że ten obraz Boga projektowany przez twoje emocje jest fałszywy (niby która religia głosi takiego boga?). Wtedy mogłabyś nabrać większego dystansu do tych natręctw.
według KK: "Bóg wzywa ludzi, aby Mu służyli w duchu i prawdzie; wezwanie takie wiąże ich w sumieniu, ale nie zmusza. Zważa On bowiem na godność osoby ludzkiej, przez siebie stworzonej, która powinna kierować się własnym rozeznaniem i korzystać z wolności." (Sobór Watykański II).
Trudno przejść przez życie nie natrafiając na pytania o Boga czy życie po śmierci, jednak nie bój się tych pytań. Możesz na nie szukać odpowiedzi jak i nie szukać, ale jako człowiek wolny, a nie przymuszony przez natręctwa.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez pałólina 11 cze 2012, 19:50
Wiem, że najlepsza na nerwicę jest terapia poznawczo - behawioralna ale pochodzę z bardzo małej miejscowości i w najbliższym mieście była tylko terapia psychodynamiczna, na którą chodzę prywatnie. Także lepsze to niż nic.
Jeszcze teraz na dniach bardzo dużo osób zmarło z moich okolic i te wydarzenia potęgują moje myśli ... :/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:58

Natręctwa myśli...

przez marek54321 14 cze 2012, 15:02
Witam , od paru dni nachodza mnie dziwne mysli ze zrobie cos swojej ukochanej dziewczynie :why: wszystko zaczelo sie po przeczytaniu artykulu w gazecie jak to maz zabil swoja corke oraz zone , dodam ze kocham ja bardzo mocno i nie zrobie jej nigdy nic wolalbym popelnic samobojstwo niz podniesc na nia reke , prosze pomozcie co to moze byc :why:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 cze 2012, 14:54

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 cze 2012, 16:09
marek54321, Myśli obsesyjno - kompulsywne, czyli tzw. natręctwa.
Z jakiegoś powodu się uaktywniły.To nie tylko przez ten artykuł w gazecie. On był takim zapalnikiem.
Polecam wizytę u psychiatry, a potem u terapeuty/psychologa.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 13 gości

Przeskocz do