Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 maja 2012, 00:50
Agi94 napisał(a):Czy to coś związanego z natręctwami?
Witam.
Mam pytanie dotyczące mojego zachowania. Zanim usiądę do komputera, kładę na krzesło podkładkę (kiedy tego nie zrobię, czuję się tak jakbym siedziała na czymś brudnym), potem dokładnie wycieram myszkę komputerową, z każdej strony tak dokładnie, że praktycznie ją poleruję, to samo mam z klawiaturą. Zdarza się, że jeśli nie mam żadnego materiału pod ręką, biorę swój podkoszulek lub zasłonę okienną i szoruję. Jak wezmę w dłoń taką niewytartą mysz, to czuję, że jest ona strasznie brudna, tłusta i mnie obrzydzenie bierze... Czasem muszę pobiec do łazienki i umyć przez to ręce, chociaż wiem, że nic na nich brudnego nie mam. Dość często myję dłonie, ale to akurat nie jest wg mnie dziwne, bo dbam o higienę. Czasem jak przez długi czas nie umyję dłoni to czuję, że są one strasznie brudne. Nie wiem od czego to się bierze. Często kiedy biorę sztućce do posiłku to muszę przejechać po nich placami czy nie ma żadnych grudek, czy jest czysta. Nie mam obsesji na punkcie sprzątania, a wręcz nie lubię tego robić ; ) Kiedy kogoś drapię np. po plecach ; ) to nie robię tego normalnie, tylko moje paznokcie muszą być tak przekrzywione, żeby (tak mi się to układa zawsze w głowie) naskórek, w tym brud z tego człowieka nie wchodził mi pod paznokcie. Kiedy jem z koleżanką bułkę, ona często kładzie ją na stole na stołówce i wtedy nie potrafię kontynuować posiłku. Mówię jej wtedy, żeby tak nie robiła więcej i już tej bułki nie jem.
Proszę o radę i uświadomienie mi co to jest.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam Agnieszka.

Witaj, myślę, że to mogą być natrętne myśli.
Ale diagnozuje specjalista. Jeśli w/w myśli uprzykrzają Tobie funkcjonowanie, najlepiej byłoby skontaktować się z lekarzem psychiatrą/terapeutą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez lionmen 10 maja 2012, 00:52
A ja od kilku dni stosuję metodę:
pkt. 1: Ile mam lat ? 25. Więc trzeba sie zachowywać jak na swój wiek przystało
pkt. 2: J.D.J.J - Jest Dobrze Jak Jest - nie przejmować się
pkt. 3: N.N.I. - Nigdy Nie Będzie Idealnie - bo taka prawda
pkt. 4: W sensie przemyśliwania: - Z.Z.Z - Zrób, Zostaw, Zapomnij.

A o samobójstwie - chillout, widocznie po to mamy takie problemy, żebyśmy się różnili od zwykłych zjadaczy chleba dla których rzeczy i codzienne zjawiska są nudą. Pamiętajcie: Jesteśmy żołnierzami w walce z nerwicą - i będziemy mieli za to zasługi...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez tahela 10 maja 2012, 01:00
lionmen,
a mogę sie zapytac jakie zasługi będe miec za to, ordery i odznaczenia mam gdzieś? :shock: chociaz tez nie słysząlam zeby ktoś za to order dostał
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez vifi 12 maja 2012, 00:49
Nie słyszałem o orderach za walkę z nerwicą. Wiem że można walczyć o dobre życie i będąc chorym i zdrowym. Wiem też że teorie i argumenty o sensie życia nie są wielką pomocą w cierpieniu (chociaż może lepszą niż żadną).
ladywind, carmen1988, nie wiem na ile poważna jest wasza sytuacja. Macie jakiś ratunkowy telefon do psychiatry czy oddziału?
Ja często podczas natręctw mam takie wyobrażenia że przeszywam się mieczem czy wręcz miażdżę, czasami naprawdę się szczypię, ale wiem że to nie jest poważne zagrożenie życia. Uważam też na myśli o śmierci i o sensie czy bezsensie życia. Po prostu nie każdy stan jest dobry na takie rozważanie.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez karolina92 19 maja 2012, 14:58
Czy komuś z was udało się samemu wyjść z nerwicy natręctw?

Mi się prawie udało (zostało tylko obsesyjne mycie rąk ale walczę z tym). Sama się dziwię. Znacie przypadki wyleczenia się siłą własnej woli?
Ostatnio edytowano 19 maja 2012, 17:09 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 maja 2012, 14:54

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 maja 2012, 15:51
U kogo jeszcze występują natręctwa myślowe na temat życia? I czy u każdego wywołują one uczucie doła?
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez GreyEye 23 maja 2012, 22:22
Dziś na przystanku zobaczyłam byłą dziewczynę mojego chłopaka, wyglądała świetnie... Zrobiło mi się strasznie smutno, on zasługuje na kogoś takiego... Od tamtej pory weszłam 30razy na jej profil na facebooku i oglądałam jej zdjęcia dołując się... Wygląda tak silnie i zdrowo... Z jej oczu bije pewność siebie... Boję się że mój chłopak rzuci mnie dla niej (choć wiem że mają bardzo znikomy kontakt), albo dla innej silnej i pięknej dziewczyny. Czuję się taka słaba... Wiem że emocjonalnie jestem na poziomie dziecka w podstawówce... Jest mi z tym wszystkim strasznie źle. Poza tym mój chłopak zauważył u mnie nową obsesje, conajmniej 6razy dziennie myję pachy i stopy, pachy psikam dyzodorantem, mam je już tak podraznione że są na nich czerwone punkty.. Przed zaśnięciem będę musiała się pomodlić, zrobić 54 brzuszki i 36 przysiadów. Będę odwrócona do ściany bo będę się bała że zobaczę jakąś postać obok, że coś mi mignie, przeraźliwie się tego boję... Poza tym boję się że dziś znów nie będę mogła długo zasnąć przez to że ślina będzie nachodzić mi do gardła przez co będę musiała ją przełknąć i jednocześnie nie będę mogła zasnąć. Mam tak od kilku miesięcy i jestem strasznie wyczerpana... Nie tylko tym, jestem wyczerpana wszystkim, tym że jestem tak słaba i bezwartościowa, tym że nic nie potrafię i tym że wiem że nie mam żadnych peprspektyw. Póki co po terapiach (byłam na 2 wizytach) nie przynoszą żadnej ulgi - przeciwnie, jest jeszcze gorzej... Poza tym wiedziałam że tak będzie - psycholog pytała czy nie symuluję aby otrzymać zwolnienie... Jest coraz gorzej, nie potrafię już udawać... Chciałabym nie żyć...
Ostatnio edytowano 26 maja 2012, 11:56 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Jeśli ktoś ma zamknięte oczy, niełatwo jest przejrzeć go na wylot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
28 lis 2011, 01:17

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 24 maja 2012, 18:00
Jagódko, jak nie ten chłopak to inny to raz, a dwa to trzeba sobie znaleźć chłopaka który nie zostawi Cie dla innej bo będzie gówno warty itp. Od razu mówie że tacy istnieją (patrz na mnie) :P Możliwe że masz stany depresyjne powoli i radze Ci chodzić na terapie bo pierwszy miesiąc jest tragiczny może ale potem jest znaczna poprawa :). I może znajdź lepsza psycholog :P
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Sensualboy 24 maja 2012, 21:10
Witajcie jestem nowy na forum. Piszę ponieważ chciałbym zapoznać się z waszą opinią. Czy to normalne,czy już sam jestem zdrowo nienormalny.
Z nerwicą zmagam się odkąd pamiętam tak na prawdę. Już jako dziecko miałem "przebłyski" nerwicy np. miałem spakowany tornister ,to schodziłem z łóżka piętrowego wtedy i sprawdzałem po kilka-kilkanaście razy przed snem,czy mam wszystko w plecaku. Obecnie mam 18 lat(niedawno skończyłem) moje natręctwa w czynnościach skończyły się już dawno temu,ale myśli bardzo mnie męczą. Chodzę na terapię do b.dobrego psychoanalityka... Poznałem świetną dziewczynę jest na prawdę niesamowita. Stara się mnie wspierać,pomaga, pociesza,próbuje zająć, ma wielkie serce i przede wszystkim jest inteligentna. Na początku ostrzegłem Ją ,że na to "choruję". Ale mam świadomość,że sam niszczę nasz związek właśnie przez te myśli. Obiecałem,że będę mówił Jej o tym ,o czym myślę. Ale to był zły pomysł,jak sami wiecie można byłoby zapisać "kilkadziesiąt stron ,a czasami i kilkaset" o poszczególnych myślach jakie nam towarzyszą w ciągu dnia . Jest dla mnie bardzo ważna , chciałbym z nią być ale męczy się i cierpi z mojej winy :<. Ostatnio byliśmy na osiemnastce , były dwie dziewczyny spojrzałem w myślach " nooo ładne". Wyszliśmy na zewnątrz przyznałem się no i BUM!. Odebrała to dosłownie tak " wolisz ,patrzeć na nie ,bo ja jestem nieatrakcyjna. Z resztą to dowodzi ,że nie jestem dla Ciebie ważna,że nic do mnie nie czujesz". Nie chce mi wierzyć nawet gdy mówię jej ,że jest bardzo ładna, inteligenta ( ma świetne oczy , słodkie dołeczki, bardzo seksowne i subtelne usta no i włosy piękne). Myśli ,że "skoro masz różne myśli ,to i to ,że mnie kochasz czy ,że Ci się podobam jest wytworem Twojej wyobraźni. Co nie jest prawdą. Od tamtego momentu wszędzie widzę biusty i kobiece pośladki. Szczerze mówiąc nie interesują mnie żadne inne dziewczyny. To Ona dla mnie jest najważniejsza. Tamta myśl dla mnie była jak ocena spośród dwóch sukienek. Ładna ,czy brzydka... Zwyczajnie mam je gdzieś. Pójdźmy nieco dalej mam np. obsesję,że moja dziewczyna mogłaby mnie zdradzić. Bo tak było z poprzednią dziewczyną. Wiem,że Ona w życiu by tego nie zrobiła, wierzę Jej , poza tym widzę i czuję ,że mnie kocha. Daje mi z siebie ile tylko jest w stanie. Nie chce wierzyć w moje słowa. Po części rozumiem ją, myśli często zaprzeczają temu co sam mówię. Dziś np. zalogowałem się na Jej fejsbuka. Wpadła mi myśl"może usunę Jej zaczepki ,nie będzie ryzyka ze strony tych chłopaków" i usunąłem "zaczepki" ,bo zaczępił ją były chłopak i taki jeden ,który nie chce dać Jej spokoju. Nie wiem po co to robię, czasami zastanawiam się czy nie powinni mnie zamknąć gdzieś zdala. Mam wrażenie,że na nią nie zasługuję,że nie powinienem być szczęśliwy. Bo to ja Ją unieszczęśliwiam ,sprawiam Jej przykrość....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 maja 2012, 20:46

Natręctwa myśli...

przez vifi 24 maja 2012, 22:05
A poruszasz to na terapii? Może zamiast spowiadać się ze swoich spojrzeń powiedz jej otwarcie o tym że głupio się czujesz że tak na to zareagowała. Na szczęście dla innych chłopaków nie jest jedyną piękną dziewczyną na świecie i inne dziewczyny też przyciągają wzrok i to jeszcze o niczym nie świadczy, po prostu tak mężczyźnie są zbudowani. Kiedy próbuje się na siłę nie patrzeć na inne dziewczyny tworzy się zakazany owoc i im bardziej się nie chce patrzeć tym bardziej się patrzy. Taka już jest ich natura. Ważne jest Co z tym zrobimy, a nie ile razy się spojrzymy na inną dziewczynę.
Chyba to wydarzenie niepotrzebnie podburzyło wasze zaufanie. Wydaje mi się że stwierdzenie (a właściwie POMYŚLENIE SOBIE) że jakieś dziewczyny są ładne nie jest żadną zdradą partnerki. Poza tym nie za bardzo wyobrażam sobie założenie sobie klapek na oczy i nie patrzenie się na nikogo innego. Dziewczyny często denerwują się jak się komplementuje inne przy nich.
"Nie potrafię zaprogramować swoich oczu i mózgu tak żeby nie patrzyły na inne dziewczyny i nie informowały mnie że są ładne, ale potrafię być przy tobie, być twój. Nawet jeśli byłabyś w stroju gumisia, a one byłyby w strojach kąpielowych, ale wiedz że jesteś dla mnie najatrakcyjniejszą dziewczyną i jest mi przykro jeśli mi nie wierzysz."
Spróbuj powiedzieć otwarcie o tym, że się zacząłeś bać i zaczęły nachodzić cię myśli, że chce cię opuścić, albo szuka sobie kogoś innego. Powiedz jej o tym że usunąłeś te zaczepki i przeproś. Powinna zrozumieć. Nie prowadźcie podchodów w stylu ja będę ci opowiadał wszystkie swoje myśli i w zamian cię śledził. Ten pomysł z opowiadaniem wszystkich myśli wydaje się dość ryzykowny. Przecież podobnie jak różne sny potrafią się pojawić różne myśli, ważne jest co z nimi zrobimy, a nie czy pomyśleliśmy i ile razy.
Jeśli dalej będą cię nachodzić myśli że ją unieszczęśliwiasz powiedz jej o tym jak będziecie mieli chwilę dla siebie. Moim zdaniem nic nie wskazuje żeby była z tobą z litości czy jakoś czuła się zmuszona.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez tahela 24 maja 2012, 22:24
Sensualboy,
twoim natręctwem jest bardziej przekonaie ,ze ona sie meczy przy Tobie niz myślenie o innych dziewczynach bo to chyba normalny odruch
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez GreyEye 25 maja 2012, 00:29
Rindpvp : Dziękuję za odpowiedź.
Postaram się znaleść lepszą psycholog jak tylko otrzymam zwolnienie ktore jest mi bardzo potrzebne. Ostatnia wiyzta u pszcholog polegaa na narysowaniu drzewa genealogicznego mojej rodziny... Ten chłopak jest mi bardzo bliski, Kocham go i wiem że on kocha mnie, jedak uważem że zasługuje na kogoś lepszego ode mnie. Jestem taka słaba... Wiem że jestem mało ciekawą osobą, pomimo że jestem w miarę ładna, jednak nie na tyle żeby być uznawaną za piękną, za osobę mającą coś wyjątkowego... Nienawidzę siebie... Nawet po alkoholu nie czuję ulgi. Boję się. Przeraźliwie, jeśli zostałabym zdemaskowana, byłabym obiektem drwin... Chciałabym odejść... lub umrzeć...
Jeśli ktoś ma zamknięte oczy, niełatwo jest przejrzeć go na wylot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
28 lis 2011, 01:17

Natręctwa myśli...

przez Dytsw 25 maja 2012, 12:33
Czy notorycze wspominanie i rozpaczanie, że coś minęło i nie wróci (choć teraz wcale nie jest mi gorzej!) może być zwykłym natręctwem? Mam na myśli coś takiego, że włączam sobie muzykę... i uświadamiam sobie, że dany utwór usłyszałem po raz pierwszy, np. w grudniu. Wtedy nie mogę już normalnie słuchać, tylko przed oczami mam ten grudzień, wszystko co wtedy robiłem, chce mi się płakać, że to było już tak dawno itd... Bo rytuałów typu zamykanie drzwi 5 razy mam mnóstwo, więc może te rozpaczliwe marzenie, wspominanie (różna muzyka mi się kojarzy z określonymi okresami w życiu) to też jakieś natręctwo? Ciężko mi przestać jak już się tak w myślach nakręcę...
Dytsw
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 25 maja 2012, 21:35
Dytsw - też to miałęm i miałem zwalone dzieciństwo które potem obruciło sie w raj, jakie miales dziecinstwo?
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do