Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lut 2012, 00:48
ja kontre niby znalazlam- wiem ze czegos nie zrobie bo nie chce wiec mi to nie grozi - to jest na poziomie intelektualnym;)
ale samo to miejsce. te miejsca powoduja ze mysle o tym ,czyms zlym :/ze nie czuje sie bezpiecznie

a czym jest derealizacja? jak sie obajwia ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lut 2012, 02:00
BłękitnaAbstrakcja napisał(a):Co ma być to będzie i chu*. Przynajmniej mniej sie denerwuje, nooo i unikam sytuacji stresowych więc depresji na razie nie złapie :DD. Robie to co lubie! To klucz do tego wszystkiego by odnaleźć siebie i przypomniec sobie kim się naprawde jest

nie w końcu
tylko w korcu
maku

Moniś a co lubisz robić?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez Krzysiek84 03 lut 2012, 16:41
Witam! Moja obsesja jest nietypowa. Otóż odkąd pamiętam byłem dobrym uczniem, nauczyciele mnie doceniali, nie uważałem się za idiotę, zawsze miałem wysokie ambicje. Od kilku lat wydaje mi się, że jeśli nie wykonam danej czynności, to zmieni się mój intelekt lub dotykając kogoś przejmę jego iq, poglądy itp. Na forum te trafiłem jednak ze strony... katolickiej! Oprócz problemów z tym strachem przed zmianą intelektu, mam również bluźniercze myśli. Choć nie uważam się za wzór katolika, bardzo mi to ciąży. Zagłębiając się w ten temat, przeczytałem że dobrą metodą leczenia jest prowokowanie nerwicy. Wiem, że nie działa to tak od razu i proces leczenia będzie jeszcze trwał, ale... to pomaga! Powiedziałem sobie w myślach, że chcę mieć intelekt najlepszych uczniów mojej szkoły, Einsteina i wszystkich geniuszy. Potem dla kontrastu powiedziałem, że pragnę mózgu Forresta Gumpa. Efekt? Nic się nie stało, dalej jestem sobą, inteligentnym człowiekiem, który sam stanowi o sobie i nawet zachciało mi się z siebie śmiać. Kiedyś próbowałem tej metody, ale chyba szybko jej zaniechałem. Dziś myśli te powtarzałem kilkukrotnie z przekonaniem, jakbym naprawdę chciał zmienić swój intelekt. Nie wiem czemu, ale już teraz czuję wielką satysfakcję. Poza tym przez wmawianie sobie pewnych rzeczy tak naprawdę działałem na swoją szkodę (jeszcze gorzej się uczyłem). Czas, w którym moje wyniki w nauce były jak dla mnie mizerne (oceny dostateczne jakoś mnie satysfakcjonują), ciągnął się od trzeciej klasy gimnazjum do końca pierwszej klasy szkoły licealnej. Dziś uczęszczam do klasy drugiej i coś we mnie pękło, pomimo choroby (o której do dziś nie wiedziałem) starałem dać z siebie jak najwięcej, przez co nie skupiałem się tak bardzo na rytuałach. Jak na razie moja średnia semestralna wynosi 4,06, choć mam 4 trójki. Obiecałem sobie, że w tym semestrze będę miał same czwórki i piątki i czuję, że to również mi pomaga. We wcześniejszych latach również miałem podobne problemy (związane z higieną, objawami przed chorobą). Cóż, mam nadzieję, że z tego wyjdę. Przepraszam za te laboraty. :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 lut 2012, 16:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 03 lut 2012, 22:19
Co to znaczy wydaje Ci się że przejmiesz czyjś intelekt? Czy według Ciebie da się to zrobić?
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Nel 03 lut 2012, 22:29
*Monika* napisał(a):
BłękitnaAbstrakcja napisał(a):Co ma być to będzie i chu*. Przynajmniej mniej sie denerwuje, nooo i unikam sytuacji stresowych więc depresji na razie nie złapie :DD. Robie to co lubie! To klucz do tego wszystkiego by odnaleźć siebie i przypomniec sobie kim się naprawde jest

nie w końcu
tylko w korcu
maku


Moniś a co lubisz robić?


kochanie....zacytowałam nieudolnie...to nie są moje słowa
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Pneuma 14 lut 2012, 01:53
całkowita akceptacja samego siebie to jeden z wielu wyznaczników samorealizacji wg psychologii humanistycznej Abrahama Maslowa.
nie jest możliwy rozwój jednostki, jeżeli któraś z części nie pozwala iść dalej.
orientacja seksualna to poważna kwestia każdej osoby gdyż nie jest jedynie seksualnością, a psychoseksualnością, czyli nie odnosi się jedynie do seksualnych funkcji układu rozrodczego, ale również do emocji, motywacji, poznania, funkcjonowania w społeczeństwie, i wszystkiego innego co jest pośrednio generowane lub wywoływane przez psychikę.
zobacz i zaakceptuj..... SIEBIE http://milosciadotknieci.blog.pl/kontakt/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2012, 13:38

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Słoniątko34 02 mar 2012, 14:21
Samoakceptacja...wow! jak ja bym chciała! ale myślę,że jestem na dobrej drodze...Pozdrawiam!
...idz obok mnie i bądz moim Przyjacielem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
15 lut 2012, 16:58
Lokalizacja
Góra

Natręctwa myśli...

przez QueenForever 05 mar 2012, 21:38
Nasilały sie komuś z Was obsesje na początku stosowania SSRI?
QueenForever
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nel 19 mar 2012, 01:38
znowu mnie prześladuje smród popielniczki...
jak nie urok to....
marzenie o katarze.... :-|
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez ravb 22 mar 2012, 15:59
Około pół roku temu zdiagnozowano u mnie nerwicę lękową, ale podejrzewam u siebie również nerwicę natręctw myślowych. Od tego czasu uczestniczę w psychoterapii indywidualnej z NFZ (czyli dość rzadko - raz na 3-4 tygodnie). Najbliższą wizytę mam dopiero 2.04.2012r. Przyjmuję również dziurawiec (dawka: 425mg dziennie) Zaczęło się od fobii szkolnej i agorafobii, czyli napadów lęku poza domem połączonych z wrażeniem, że zaraz zemdleję. Ogólnie takie objawy miałem już wcześniej, ale nie uznawałem tego za nerwicę, tylko za jakieś zaburzenie somatyczne a dokładniej zespół Gilberta, który moja lekarka uznała za prawdopodobną przyczynę. W domu było względnie dobrze. Ale teraz już takie objawy praktycznie minęły.
Obecnie największym problemem jest lęk przed ciężką chorobą psychiczną. Analizuję wszystkie swoje myśli i zachowania pod kątem objawów. Starałem nie czytać się o objawach schizofrenii jako takiej, a jedynie o objawach nerwic wszelkiego rodzaju na tym forum. Tzn. wyszukiwałem ludzi podobnych do mnie. Przy czym często przy okazji znajdowałem takie objawy jako schizofreniczne.
Teraz przejdę do objawów właściwych:
- czasami, szczególnie rano i wieczorem pojawiają się w mojej głowie takie myśli oderwane od tego co obecnie robię, myślę, w postaci wspomnień rozmów z danego dnia, pojedynczych słów,
- wieczorem, tuż przed snem miewam takie ataki paniki z myślami typu: "zaraz zwariuję", "zaraz będę miał omamy"
- czasem mam też taki mętlik w głowie, że nie wiem już tak naprawdę co mi jest, co czuję, czego się boję
- gdy boję się tego, że zaraz będę miał omamy to od razu zaczynam je sobie wyobrażać, tzn. przypominam sobie wszystko co wiem o ludziach z omamami, czyli np.: "zaraz będę widział białe myszki", albo jak wchodzę do pustego pokoju "zaraz tam zobaczę jakąś postać, która nie istnieje)
- denerwują mnie również wszystkie ruchy, które widzę kątem oka albo odbicia w lustrach i błyszczących powierzchniach, zawsze sprawdzam, skąd one pochodzą i zawsze znajduję źródło, czyli omamów nie mam
- boję się też, że w pewnym momencie będę miał jakieś urojenia, których nie zauważę i w ten sposób stracę kontrolę nad sobą,
- najbardziej boję się tego, że będę miał w pewnym momencie urojenie wkładania mi myśli do głowy, tzn.: obecnie nie myślę że ktoś kieruje moimi myślami, ale boję się tych myśli, które pojawiają się znikąd (te o których pisałem)
- czuję też lekką derealizacje momentami i depersonalizację i wtedy mam właśnie największe wrażenie, że zaraz zwariuję
- chwilami, kiedy mam wrażenie, że już mi wszystko jedno, co to za choroba to znowu zaczynam się bać, że właśnie ta utrata krytycyzmu jest objawem psychozy,
- miewam również natrętne myśli typu: mam ochotę wziąć nóż i się pociąć, mimo że tego nie chcę (to już mniej więcej przeszło) albo np. mam ochotę zacząć krzyczeć, wrzeszczeć, skakać, żeby odreagować, ogólnie takie chęci zachowywania się jak ludzie z psychozami, mimo że ja wcale tego nie chcę
Najgorzej się czuję, kiedy jestem zupełnie sam, albo siedzę w domu nie robiąc niczego konkretnego. Gdy wychodzę gdzieś z ludźmi jest już lepiej, aczkolwiek mam problemy z koncentracją. Tzn. potrafię z kimś rozmawiać i na chwilę się wyłączyć i dopiero po chwili wrócić do słuchania.
Ponadto po tym jak się naczytałem o objawach nerwicy to zauważam je nie tylko u siebie, ale też analizuje zachowania innych, chociaż raczej w formie: on myśli tak i tak, ja też tak myślę, czyli to nie jest objaw nerwicy tylko normalne zachowanie!
Już tracę siły na walkę z tą nerwicą i mnie ona poważnie zaczyna wkurzać.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2012, 13:12
Lokalizacja
Słupsk

Natręctwa myśli...

przez ladywind 22 mar 2012, 17:20
ravb, powinieneś iść z tym do lekarza lub na początku do psychologa
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 mar 2012, 19:46
Ravb, nie do NFZ, tylko nie do nfz stary. Wszędzie indziej. Masz przecież psychologów przyjmujących co tydzień. Np. Aslan w Warszawie
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez AW34 30 mar 2012, 23:01
hej!

mam dużo natrętnych myśli, których nienawidzę i chciałabym się ich pozbyć. np powracające wspomnienia przykrych rzeczy, które mnie spotkały. czy to już nerwica natręctw? mam też dużo lęków, prowadzących do przyspieszonej akcji serca. nie bardzo wiem, co robić. nie wierzę lekarzom i mam problemy z otwarciem się. nie wiem, ile jeszcze wytrzymam sama ze sobą. najgorzej, że mam małe dziecko i dla niej chciałabym stać się "normalna", z całego serca. ale co z tego, jak jestem totalnie zablokowana bo nie mam nadziei i jestem osobą bardzo upartą i dominującą. szkoda mi małej i męża, że muszą się ze mną męczyć :(
As mad as a hatter.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
28 mar 2012, 20:23

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 31 mar 2012, 00:48
Aw34. to że jesteś uparta to zajebiście. Będziesz musiała dużo powalczyć. Powiedz mi kiedy masz stany lękowe najczęściej, przy jakiej sytuacji? Natrętne myśli o czym? o przykrych rzeczach z przeszłości? Niedługo wytłumaczysz sobie że to co było, nie istnieje teraz więc trzeba życ tu i teraz, ot taka kontra. Na kazdą myśl trzeba spojrzeć krytycznie i od boku. Musisz równiez zrozumiec takie coś jak NERWICA, co to jest, na jakiej podstawie, mechaniźmie działa i zaobserwować u siebie kiedy masz stany lękowe czy jakieś niepokoje. Jeżeli masz stany lękowe w np. ciemnych miejscach to musze cię zmartwić ale idziesz do ciemnych miejsc zobaczyc że nic się nie dzieje. Nerwica u mnie nie była jakoś zaawansowana, i im szybciej te zaburzenia skumasz (schemat) tym lepiej :).
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do