Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 12 sty 2012, 09:16
No mnie często nawiedzają mysli typu że nie zachowałem się dobrze albo że ktoś zle się zachował w stosunku mnie.Wiecie jakieś przykrości,no i normalnie to szlag mnie trafia jak sobie o takiej sytuacji przypomnię.Wtedy biorę fajna książkę na mp3 Paul Hauck - Depresja,odpalam odpowiednie rozdziała albo go szukam i tam są odpowiedzi :D .Dzięki temu sypko układam sobie w głowie i już mnie to przykre zdarzenie nie nawiedza.Tak było wczoraj,próbowałem się uczyć angielskiego aż tu nagle o czymś sobie przypomniałem,zaraz sie '''wpieniłem'' i z nauki nici.Dobrze że mam ta ksiażkę
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez snaefridur 12 sty 2012, 10:19
Tomek, mówisz, że polecasz? ;) Też mi pomaga znajdowanie sobie jak największej ilości zajęć staram się ciągle coś robić , by ani przez chwilę nie być w kontakcie e sobą i swoimi obawami. Czy to dobre? Nie wiem. Ignorowanie natrętnych myśli na razie wydaje mi się w moim przypadku tak możliwe jak skok przez kanał La Manche ;).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
11 sty 2012, 22:19
Lokalizacja
Warszawa Bielany

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 12 sty 2012, 14:51
Ja mam takie filologiczne wydanie obsesyjnego liczenia ;) Otóż zdania ostatnio powiedziane lub pomyślane rozbieram w głowie na czynniki pierwsze, dopieszczam, myślę, gdzie powinny być znaki interpunkcyjne, wygładzam tak, żeby były najbardziej poprawnie zbudowane i brzmiały literacko. To moja obsesja, takie mentalne rzeźbienie w glinie :)
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 12 sty 2012, 15:27
girl anachronism tak sobie pomyślałem że zamiast pisać i wygładzać.Poczytaj sobie dobre książki to oderwie cię od niepotrzebnego i nadmiernego zastanawiania się.Tak sobie pomyślałem o czytaniu czegoś dobrze napisanego, jak napisałaś że lubisz pisać.No ale terapia to podstawa
ps. jak znajdziesz fajną książkę to daj znać,też sobie poczytam :smile:

-- 12 sty 2012, 14:41 --

snaefridur Polecam,dzięki tej książce teraz sam sie łapie że sam napędzam tą nerwicę.Jak znajd odpowiedz to wszystko staje się prostsze i mnie nie irytuje.Gorąco polecam.Słuchać ta książkę na okrągło można,i wracam do nieęj jak coś mnie zirytuje.
Ale to tylko pomoc,w niektórych przypadkach jak mój jest również potrzeba pomoc specjalisty.

Same natręctwa typu że muszę zamknąć drzwi,sprawdzić gas itp. już tak mnie nie martwią,jakoś częściowo je olałem tak po prostu :)
Myślę że po części to zasługa tej książki.
Ale pamiętaj że terapia to podstawa i nie ma co się wstydzić.Ludzie choruje i się leczą,to normalna rzecz :smile:
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez snaefridur 12 sty 2012, 20:10
Tomek, jeśli chodzi o terapię, to stety/niestety nie jestem tu świeżynką ;). A o książkę już się postaram, dzięki :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
11 sty 2012, 22:19
Lokalizacja
Warszawa Bielany

Natręctwa myśli...

przez Serena 12 sty 2012, 23:29
Ja tez zalatwiam ta ksiazke,bo juz czasami sama nie wiem co robic.Faktycznie jest tak z ta NN,ze jak cos jednego odpusci to czesto przychodzi cos nowego.U mnie teraz to jest tak,ze przez ostatnie kilka tygodni czulam sie calkiem niezle,natrectwa troche zlagodnialy i zylo mi sie nawet ok do czasu az pewna sytuacja z osobami trzecimi wyprowadzila mnie z rownowagi.Sytuacja miala miejsce kilkanascie dni temu,a ja dalej ta sytuacje roztrzasam,ciagle w myslach analizuje i nie potrafie odpuscic.Najgorsze w tym wszystkim jest to,ze zaczynam sie wkurzac na ludzi,bo to przeciez oni mnie wkurzaja i wyprowadzaja z rownowagi.Boje sie,ze stane sie jakas socjopatka :shock: ,a przeciez tak normalnie,na codzien jestem towarzyska,lubie spotykac sie ze znajomymi i poznawac nowych ludzi.Ale powoli zaczynaja mi przychodzic do glowy mysli,ze jak mam gdzies isc i sie stresowac to wole nie isc wcale.Co do tej ostatniej wkurzajacej sytuacji to probowalam przeanalizowac to raz a dobrze i odpuscic ale jakos nie moge,bo ciagle przychodzi mi cos nowego do glowy na ten temat :why: i od nowa karuzela i roztrzasanie.Porazka!W takich chwilach nie potrafie sie smiac z NN,choc bardzo bym chciala.
Serena
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez snaefridur 14 sty 2012, 21:22
Serena, moja NN ujawnia się głównie w pracy koniecznością analizowania, sprawdzania wszystkiego po kilkanaście (jak dobrze pójdzie :D) razy i przymusem odtwarzania w pamięci wykonanych czynności. Często budzę się przerożna, że czegoś nie zrobiłam/ zrobiłam źle i tak w kółko :). Ale podobnie jak Ty mam też problem z sytuacjami społecznymi, nie tak dawno rozstałam się z chłopakiem, bo związek zamiast odrywać mnie od czarnych myśli dostarczał NN dodatkowej pożywki. Przymus analizowania naszej relacji i jego zachowan oraz moja obsesyjna zazdrośc mnie wykonczyły, więc musiałam chronić samą siebie. Też uważam, że nie ma się z czego śmiać.
Książkę już mam, rzeczywiście ciekawa :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
11 sty 2012, 22:19
Lokalizacja
Warszawa Bielany

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 15 sty 2012, 13:07
Serena napisał(a):Ja tez zalatwiam ta ksiazke,bo juz czasami sama nie wiem co robic.Faktycznie jest tak z ta NN,ze jak cos jednego odpusci to czesto przychodzi cos nowego.U mnie teraz to jest tak,ze przez ostatnie kilka tygodni czulam sie calkiem niezle,natrectwa troche zlagodnialy i zylo mi sie nawet ok do czasu az pewna sytuacja z osobami trzecimi wyprowadzila mnie z rownowagi.Sytuacja miala miejsce kilkanascie dni temu,a ja dalej ta sytuacje roztrzasam,ciagle w myslach analizuje i nie potrafie odpuscic.Najgorsze w tym wszystkim jest to,ze zaczynam sie wkurzac na ludzi,bo to przeciez oni mnie wkurzaja i wyprowadzaja z rownowagi.Boje sie,ze stane sie jakas socjopatka :shock: ,a przeciez tak normalnie,na codzien jestem towarzyska,lubie spotykac sie ze znajomymi i poznawac nowych ludzi.Ale powoli zaczynaja mi przychodzic do glowy mysli,ze jak mam gdzies isc i sie stresowac to wole nie isc wcale.Co do tej ostatniej wkurzajacej sytuacji to probowalam przeanalizowac to raz a dobrze i odpuscic ale jakos nie moge,bo ciagle przychodzi mi cos nowego do glowy na ten temat :why: i od nowa karuzela i roztrzasanie.Porazka!W takich chwilach nie potrafie sie smiac z NN,choc bardzo bym chciala.


Cześć,z tego co piszesz to ja mam identycznie.Napisałaś że roztrząsasz,no jam mam dokładnie tak samo.Mi czasami przypomni się jakaś sytuacja i normalnie mnie k...bierze.Ale wtedy słucham tej książki i problem znika.Masz może gg z chęcią bym z tobą porozmawiał.

-- 15 sty 2012, 12:09 --

snaefridur napisał(a):Tomek, jeśli chodzi o terapię, to stety/niestety nie jestem tu świeżynką ;). A o książkę już się postaram, dzięki :).


Wiesz ja tak zapobiegawczo o tej terapi :D ,ale książkę to naprawdę polecam :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez czarnycharakterek 15 sty 2012, 17:09
ciekawa jestem, czy kogoś dotknęło natręctwo związane ze zmarszczkami ? ciągłe obserwowanie u siebie i u innych osób, czy tylko ja mam takie odchyły
Nie chcę winy za ciało brać
Gdy duszę wciąż trafia szlag
Posty
10
Dołączył(a)
21 paź 2011, 11:12

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 15 sty 2012, 17:16
Wiesz,a też często spoglądam w lustro :smile: .To pewnie ta nn,nie dajmy sie zwariować i myślmy praktycznie a nie ciagle czegoś sie obawiamy.Naprawdę trzeba nad sobą pracować,bo zamartwiam się jakimiś bzdetami a omijam ważne sprawy-tak nie możne być.
Do pracy rodacy :smile:
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 16 sty 2012, 01:17
AAAAAA pomocy! Jakżesz dobija mnie myślenie o tym że mógłbym być gejem, gejostwo jednak mnie obrzydza ale niekiedy brzuchy, czy klaty facetów fajnie wyglądają. Sam jednak jeżeli miałbym zostać gejem to raczej bym tego nie zaakceptował. Nerwica czy coś innego? Mam 17 lat i od zawsze hetero.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Serena 16 sty 2012, 01:35
snaefridur ja tez uwazam,ze czasami powinnismy chronic samych siebie i unikac sytuacji stresowych.Oczywiscie nie zawsze sie da ale trzeba probowac jakos sobie radzic.We wczesniejszym miejscu pracy tez mialam takie jazdy z NN,ze szok.Na szczescie juz tam nie pracuje :smile:
czarnycharakterek co do natrectwa zwiazanego ze zmarszczkami to akurat takiego nie mam ale glowa do gory mam za to inne,wiec nie jestes sama.Zreszta kazdy z nas ma chyba jakies bezsensowne obsesje.
Rindpvp serio?to chyba cos nowego u Ciebie?skoro gejostwo Cie obrzydza to chyba jednak Ci to nie grozi.To pewnie kolejna natretna mysl.
Serena
Offline

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 16 sty 2012, 22:58
Ja jak bylem mały to się bałem czy aby na pewno nie jestem gejem.Sama myśl o tym mnie straszyła :smile: .
Nie obrażając gejów oczywiście.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 17 sty 2012, 12:16
Taak, spoko serena ;). Poprostu mi sie podobają brzuszki, nie koniecznie męskie xD.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do