Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 28 gru 2011, 20:36
Podczas nerwicy obniża nam się krytycyzm do własnych myśli, włącz krytycyzm, zacznij mówić sobie że przeciez nigdy nikogo nie dotknęłaś i nie skrzywdziłaś. Mi to pomaga jak sobie pomyśle że te samochody mogą latać (niezły odlot ) :D
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez amiiś 01 sty 2012, 23:51
Najlepszego w Nowym Roku. Chcę się czymś podzielić.
Nowy rok zaczął się dla mnie wyjątkowo dobrze, dojrzewa we mnie poczucie, że radzę sobie coraz lepiej i to,co najgorsze już za mną.
Niestety, wzgardy dla samego siebie,bardzo niskiego mniemania o sobie nie da się tak po prostu, z dnia na dzień obrócić wniwecz. Jest spora poprawa, lekka doza optymizmu,nawet powiedziałabym, wstąpiła we mnie.
Wszystko pięknie i coraz to piękniej, gdyby nie jedna rzecz (durna) nie dająca mi spokoju.
Kilka lat temu na portalu demotywatory.pl dodałam jakiś głupi komentarz,który był według mnie wówczas inteligentny i godny.Jakiś czas temu wróciłam tam,przeczytałam to, co napisałam i zrobiło mi się olbrzymio źle,gdyż to...to co tam wypisywałam to czysta bzdura,daremny wysiłek umysłowy chorej, tępej głowy. Mało tego, został on oczywiście zminusowany i przez innych użytkowników wyśmiany,a ja tam napisałam coś w ramach obrony,co wyszło tak samo śmieszne. Przewinęłam stronę nieco w dół, przeczytałam komentarz młodszej ode mnie osoby,bardzo mądry,ciekawy i oceniony pozytywnie przez resztę. Nie umiem dotąd poradzić sobie z myślą, jak mogę być tak głupia,jak mogę mówić głupstwa,jak mogę nie myśleć,tak jak to robią inni, dlaczego jestem takim nic niewartym ścierwem,niedojrzałym,nieobeznanym w prawdziwym świecie,zupełnie pozbawionym klasycznej, zwykłej inteligencji, wówczas gdy wszyscy inni potrafią sensownie się wypowiadać,myśleć logicznie,dlaczego to ze mną jest coś nie tak?
Po czym zdałam sobie sprawę z głupoty tej myśli i zdołowałam następną: jak mogę przejmować się napisaną przeze mnie kiedyś głupotą? To dowód na to,że jestem głupia.
I tak, nieustannie powracają do mnie i nie dają spokoju te myśli,to głupie wspomnienie. Jakby te stare,popełnione gdzieś literki raz na zawsze mnie określiły,tak,jak potrzask złapały moją całą pewność,że jestem coś warta.

Dno, głupota, natręctwo myśli. Jak się od tego uwolnić?
Ostatnio edytowano 02 sty 2012, 01:01 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: przeniesiono i połączono
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 lis 2010, 02:24

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 02 sty 2012, 01:02
Jak jesteśmy młodsi to robimy głupoty, nie masz się czym przejmować apropo tego komentarza, reszty nie wiem :P.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 02 sty 2012, 19:38
Ja na szczęście nie uważam siebie za głupiego. Ponoć w niektórych dziedzinach, mam o sobie nawet zbyt zawyżone mniemanie. amiiś nie myśl o sobie że jesteś głupia, już z kilkoma osobami się spotkałem co o sobie tak myślały, a ja wcale nie podzielałem ich postrzegania. Z Tobą pewnie jest podobnie, a jak uważasz że masz jakieś zawężone horyzonty to może zacznij więcej książek czytać, czy coś tego typu. Geniusz wcale nie ma łatwiej w życiu, w jednej sferze jest wybitny, a w drugiej całkowicie na samym dnie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

!

przez drago 06 sty 2012, 03:19
Droga amiiś!

Jeśli mogę Ci coś doradzić to to, żebyś nie starała się dyskutować z natrętnymi myślami, które do Ciebie przychodzą.
Z nimi nie wolno dyskutować, bo przez taką dyskusję jeszcze bardziej się wkręcamy. Natrętne myśli należy ucinać, ignorować, zbagatelizować. Coś, co wydarzyło się w przeszłości nie ma żadnego wpływu na Twoje obecne życie. Nie roztrząsaj więc pod żadnym pozorem, tylko idź do przodu.
Ja również mam nerwicę natręctw i wiem doskonale jak trudno jest ignorować natręctwa. Na tym właśnie polega nasza przypadłość, że czujemy się zmuszeni do roztrząsania, wnikania w myśli, które nas przygnębiają, dołują, wywołują lęk. Staraj się więc ignorować te przygnębiające myśli. Na początku będzie cholernie trudno, ale to jedyna droga. Trzymam za Ciebie kciuki! :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 sty 2012, 02:46

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 08 sty 2012, 19:03
Mnie powoli zaczyna dobijać myślenie "Co to jest to życie, po co cokolwiek robisz, po co to wszystko" Budzi to we mnie lęk i smutek, przygnębienie, nie wiem co z tym robić za bardzo
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez delicia7delicia__ 10 sty 2012, 17:28
ludzie ja juz mam tego holerstwa serdecznie dosyc,mecze sie z tym od paru dobrych lat.to sa okropne natrectwa!!! ;( ;( bezsensowne dotykanie rzeczy+dokladne dotkniecie tej rzeczy...jak nie dotkne czegos to mnie szlak trafia i mysle ze cos sie stanie i mysle o tym przez jakis czas,.no ja dostane kurwicy przez to!!! nawet musze te bezsensowne czynnosci powtarzac wiele razy,az nie uznam ze dobrze zostalo wykonane...ja juz myslalam ze to tylko ja mam,ale jak odkrylam na necie ze tyle osob to ma to troche mi ulzylo,ze nie jestem sama.nie wiem jak wy ale ja dostaje na glowe przez to.jestem w domu to np jak ide przez kuchnie to musze dotknac półki ,siedze w pokoju,musze dotknac telewizora,lub ekran monitora,z dokladnoscia to musze zrobic a jak nie zrobie tylko pojde dalej to mysle pozniej nad tym i mam lęki az,a czesto nawet wracam do tego miejsca zeby dotknac ta rzecz zeby nie myslec o tym.no przeciez to jest /cenzura/ nie do wytrzymania!!!!psycha siada całkowicie ;( :( :( jeśli ktos moze ze mna pogadac kto ma podobnie jak ja ,prosze pisac na gg-40378231.
Posty
2
Dołączył(a)
10 sty 2012, 17:19

Natręctwa myśli...

przez drago 11 sty 2012, 00:50
Droga Deliciu!

Ja obecnie mam tylko i aż natręctwa myślowe.
Z natręctwami polegającymi na określonych czynnościach udało mi się wygrać. Choć pewnie nie były tak silne jak u Ciebie.

Ja poradziłem sobie z przymusami robienia czegoś w ten sposób, że ich nie słuchałem.
Jeżeli nerwica każe mi dotknąć czegoś to po prostu tego nie robię. Jeśli nerwica każe mi czegoś nie dotykać to na złość jej dotykam tego. Wiem, że na początku wydaje się, że jeśli nie zrobisz tego, do czego nakłania Cię nerwica to stanie się coś strasznego, umrzesz czy coś złego stanie się komuś.
Nie słuchaj tego. Nic złego się nie stanie. Nie wolno Ci pozwolić, by nerwica rządziła Tobą i Twoim życiem. Na początku będzie ciężko Ci ignorować natrętne myśli. Po każdym małym zwycięstwie będzie łatwiej. Poczujesz się silniejsza.

A do psychiatry i psychologa chodzisz?

Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki! :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 sty 2012, 02:46

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 11 sty 2012, 01:21
Bardzo mądre słowa @Drago. Brawo! I WŁAŚNIE O TO W TYM CHODZI, DOKŁADNIE! Na długo zapamiętam sobie Twój post.Pozdro.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9009
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 11 sty 2012, 20:21
No ja miałem wiele natręctw,i jeszcze je mam ale jakoś się uspokoiły :D niektóre całkowicie odeszły.Ale co innego mnie czasami męczy,że jak cos mnie zirytuje to zaczynam się użalać nad sobą.Mam na to rozwiązanie,że po porostu świat jest pełen frustrujących zdążeń i chodzi o to aby nie robić z tego tragedii tylko wyciągnąć z tego wnioski i najlepiej się jeszcze do tych myśli uśmiechać :D .Wiem że jak to się pisze to takie proste,ale trzeba ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.Bo choć wiem to, to i tak się na tym łapie jak ktoś nie zachowa się porządku do mojej osoby.I trzeba pamiętać że to nie tragedia jak świat nie jest doskonały :smile: .My sami nie jesteśmy doskonali,nikt nie jest doskonały dlatego że jesteśmy z tego świata :D
Ale czuje że powoli na prosta wychodzę,trzeba popracować nad tym aby mieć dobrze w głowie poukładane i będzie ok :D.
Ale dodam jeszcze że dobra terapia jest niezbędna,ja na nią niestety muszę poczekać ale to inna historia.
Pozdrawiam i wszystkim i sobie życzę abyście swoja nn pokonali i śmieli się z niej ;)
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez snaefridur 11 sty 2012, 22:23
Racja, świat nie jest doskonały, ludzie nie są doskonali, ale na przykład ode mnie, w mojej pracy wymaga się tego bym była doskonała...i nieomylna. Myśli o ewentualnych błędach nie opuszczają mnie więc cały dzień i noc, w zasadzie to nigdy :). Całe życie miałam mieć lub bardziej nasilone myśli i zachowania kompulsywne, ale teraz to przekracza wszelką miarę. ma ktoś z Was doświadczenie z terapią grupową ukierunkowaną na NN?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
11 sty 2012, 22:19
Lokalizacja
Warszawa Bielany

Natręctwa myśli...

przez Tomek082 11 sty 2012, 22:58
Ja na przykład robię tynki ozdobne i jakoś sobie radzę chociaż mam nn :? .
Czekam na dzień kiedy się wyleczę,wtedy świat zobaczy prawdziwego mnie :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 12 sty 2012, 01:05
Nie chce wam nic mówić, sam niewiele wiem. Ale mi bardzo pomogło włączenie KRYTYCYZMU. Otóż moi drodzy krytycyzm to takie coś w życiu co pozwala na ocenienie danej sytuacji. Np. We śnie krytycyzm NIE istnieje, dlatego śnią się nam różne pierdoły jak kule zamiast rąk itp. Podobnie jest z myślami, nerwica obniża krytycyzm więc można mieć jazdy że kogoś zabijesz, jak sobie z tym radzić? Bić w te myśli od boku, od góry, z każdej strony myślami typu : Tak tak, zabije ją mhmm (ironizując, wyśmiewając). Czy nie było tak że jeszcze jak byście byli przed nerwicą podeszła by do was osoba i powiedziała że zaraz umrzecie to przestraszyli byście się? NIE! Bo działa u was krytycyzm i pukacie sie wtedy w czoło. Teraz jakby ktokolwiek by tak zrobił dostalibyście ataku panikii. Niczego nie podważam, niczego nie niweluje. Mi to pomogło, staram się również pomóc wam, spróbujcie. To nic nie kosztuje...
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez vifi 12 sty 2012, 05:06
Mi pomaga ucinanie tych myśli u zarodka, np. rozbijanie ich w myślach, albo wyobrażanie sobie jako balonik, który odlatuje. Chociaż nie zawsze.
Jeśli nie mogę sobie poradzić to staram się je zapisać np. w komórce i pomyśleć o tym później np. wieczorem - wtedy jest to dużo łatwiej ocenić.
Czasami jak się naprawdę zdenerwuję czy uprę na czymś to przez pewien czas jestem wolny. Ale po pewnym czasie następuje "kara".
Ale bywa też tak że obsesje się nasilają i wtedy mogę się schować ze swoimi sposobami. Ale jakoś muszę sobie radzić.
Ogólnie im wcześniej się ucina myśli tym lepiej.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do