Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Ci co mają natrętne myśli niech sobie to przeczytają!!

przez chybanerwica 02 gru 2011, 18:04
do monsterro wbij sobie do dzialu o orientacji tam napewno znajdziesz troszeczke odpowiedzi na swoje pytania

-- 02 gru 2011, 18:07 --

ja tez mam fobie spoleczna depresje 3 proby samobojcze za soba el dzisiaj mam zajebisty dzien i chce isc do kolezanki :) w wiadomym cleu mam troszeczke strchu ale czuje ze jak dotkne jej pupki to chyba dojde :> pamietam jak ostatnio jej dotknolem mhmhm :> a jak to pisze to az mi sam stoi
Wychowała nas telewizja każąc wierzyć, że pewnego dnia wszyscy będziemy milionerami, aktorami, gwiazdami rocka. Ale tak się nie stanie.
Medytacja + chilloutowa muza najlepsze lekarstwo polecam doktor chybanerwica:)
zok+ narcyzm
Offline
Posty
324
Dołączył(a)
28 paź 2011, 00:05

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 03 gru 2011, 11:01
Witaj, wg mnie jak na to patrze to masz w miare zaawansowaną nerwicę natręctw, nie jestem lekarzem - wiadomo ale patrząc na to co masz czyli drżenie rąk, drżenie głowy jakiekolwiek drżenie mięśni to oznaka nerwicy + braku magnezu najprawdopodobniej. Nienajlepiej zrobiłaś bo nie poszłaś od razu do psychologa więc czeka Cie jeszcze troszkę walki z tym ale to zależy i tak od cech osobowości i indywidualnych cech osoby chorej ;). Czytając o tym że bałaś się wystąpić publicznie - masz fobie społeczną, która jak czytałem na forum też może powodować nerwicę ale to do psychiatry / psychologa raczej trzeba się zwrócić, co do drapania się po głowie z powodu myśli, czy pocierania rąk bo są brudne - nie mam pojęcia, nie potrafie Ci określić jako osoba która nic o tym nie wie czy to nerwica natręctw czy urojenia natomiast wiedz że nie masz się czym przejmować, pamiętaj, że nerwica natręctw sprowadzi na Ciebie różnorakie myśli bo poprostu taka jest choroba, nie wiem, bedziesz myślała, że zaraz zwariujesz (nic się nie stanie bo to tylko myśl tak naprawdę), będziesz myślała, że ktoś umrze z twojego powodu że nie zrobisz czegoś jedno po drugim, nic się nie stanie jednak na tym polegają te zaburzenia czy choroba (sam już nie wiem :P ). Polecam walczyć z tym wszystkim ale to usłyszysz od psychologa, natomiast nie polecam żadnych leków bo uspokoją, zaleczą Cię tylko na chwile :) Tak naprawdę to wszystko co opisujesz to wykapana nerwica natręctw :) Życzę powodzenia i żałuje że tak długo czekałaś na leczenie, pamiętaj walcz ze sobą!
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez callichen 03 gru 2011, 23:23
Rindpvp
Dziekuje za odpowiedz! :)
Tez zaluje, ze wczesniej sie z tym nie wybralam do lekarza, ale lepiej pozno niz wcale! :)
Co do lekow, tez wolalabym ich raczej nie stosowac, ale czasem mysle, ze moze to i bylby dobry pomysl, zebym sie troche uspokoila, bo sa dni kiedy prawie caly dzien serce bije mi jak oszalale, nie moge sie na niczym skupic i mam wrazenie ze juz, zaraz za moment cos sie wydarzy, to czasem trwa kilka dni, wtedy jestem calkiem nieobecna, slysze ze ludzie do mnie mowia, ale tak naprawde dociera do mnie tylko ruch ich ust a nie to co mi przekazuja i w ten sposob wynikaja z tego calkiem nieprzyjemne sytuacje, czy to w pracy czy w domu. Ludzie mysla ze najnormalniej w swiecie mam gdzies to co do mnie mowia, a tak nie jest, ja poprostu w tej chwili mam natlok mysli z ktorymi sobie nie radze i nie jestem w stanie poswiecic jakiejkolwiek uwagi ludziom wokol mnie. uff... moglabym tak pisac i pisac. Ale nie bede zanudzac. Czekam z niecierpliwoscia na wizyte u lekarza bo oprocz tego mam straszne hustawki nastroju, ze skrajnosci w skrajnosc...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 04 gru 2011, 01:03
Spoko, po to tu jesteśmy, chętnie usłysze co powiedział lekarz ;)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez piotrekd04 04 gru 2011, 02:32
co wy mówicie, z nerwicy można wyjść i główną przyczyną jest psychika a nie neuroprzekaźnictwo..... ono jest wtórne.... emocje mogą powodować zaburzone neuroprzekaźnictwo.... tylko i wyłącznie psychoterapią leczy się nerwicę i to jest praktyka przyjęta na całym świecie.. moja psychoterapeutka twierdzi, że każdy kto nad sobą pracuje wyleczy się z tego... i że objawy są zbawieniem bo pokazują nam, że coś jest nie tak w naszym życiu/postępowaniu... i ze praktycznie wszyscy jej pacjenci wychodzą z tego i mówią, że dziękują Bogu, że im się to przytrafiło bo teraz są szczęśliwymi ludźmi i nie mogliby dłużej żyć tak jak przed wystąpieniem nerwicy.... kiedyś nawet odtworzyła mi nagranie kobiety z ostatniej sesji, na której mówiła dosłownie to samo... i przy intensywnej pracy udało się jej wyleczyć w rok
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
02 wrz 2011, 23:10

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 gru 2011, 03:05
piotrekd04, Popieram w 100% to, co napisałeś!
:D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez piotrekd04 04 gru 2011, 03:22
a i jeszcze jedna rzecz.... zabrzmi to może brutalnie, ale kiedyś rozmawiałem z moja terapeutką na temat osób z forum, które twierdzą, że psychoterapia na nich nie działa itp. itd. bardzo krótko to podsumowała, cyt. "A czy ktoś ich kiedyś zapytał na co im ta depresja/ nerwica" prawda jest taka, że w większości przypadków to nam do czegoś służy.. przykład, pacjentka mojej psychoterapeutki, której depresja była potrzebna, żeby nie opuścić samotnej matki, bo odczuwała obowiązek zajmowania się nią po śmierci ocja, kosztem własnego prywatnego życia... mnie np. nerwica była potrzebna po to, żeby uniknąć pewnych konsekwencji... oczywiście to nie są procesy intencjonalne, świadome... to taka ucieczka małego dzieciaczka pod spódnicę mamusi (to przenośnia), dlatego to co mówi moja psychoterapeutka ma sens- psychoterapia kończy się, gdy mijają objawy- objawy mijają, gdy dojrzewamy (oczywiście psychicznie)i temu ma służyć psychoterapia... dlatego to nieraz długo trwa.. ciężko liczyć, że uda się zmienić elementy naszej osobowości, które pielęgnowaliśmy długimi latami, w ciągu kilku sesji...
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
02 wrz 2011, 23:10

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 gru 2011, 10:54
piotrekd04, Moja terapeutka też tak mówi.
Myślę, że to, czy ktoś zdecyduje się na terapię czy nie , jest to jego wybór. Do terapii trzeba dojrzeć.
Bo to ciężki kawal chleba, żeby zderzyć z prawdą o sobie, o rodzinie, w której wychowaliśmy się.
Ja już mam etap szoku za sobą. Półtorej roku nie widziałam efektów, a pierwszy rok terapii......nie jestem w stanie tego opisać....miałam zaostrzone objawy, wrażenie, że nic nie pomaga. Przełom nastąpił po półtorej roku, teraz idę na terapię w innym nastawieniu...żeby uporządkować myśli, przedyskutować wybory, wywnioskować wspólnie czym były spowodowane i dlaczego. To taki samorozwój. No i w dalszym ciągu praca nad sobą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

przez intel 04 gru 2011, 11:54
Powiem krótko.
Miałem przerażająco mroczne natrętctwa myśli.
Ściśle związane z aresztem, momentem aresztowania, czekającą mnie rozprawą i wyrokiem.Oraz związane z tym co wtedy zrobię.
Nie mogę opisać tego szczegółowo.Bo zawiną mnie jeszcze przed rozprawą....
Jakieś 10 zapętlonych , trwających może z 15-30 sekund myśli i realistycznych wizualizacji . Bardzo dużo przemocy i krwi.
Taki zapętlony zestaw trwał w sumie 2-3 minuty. I znów powtórka. Znów powtarzający się ten sam obłędny film jako projekcja natrętnych myśli.Całymi miesiącami.kilkanaście godzin na dobę przez przerwy.
Dostałem obłędu od tego. O mało nie przeszedłem na "mroczną stronę "
Niektórym się wtedy oberwalo ode mnie na forum i nie tylko.
I wiecie co?
Psychoterapia, w ktorą nie wierzyłem i ktorą publicznie gardziłem , w końcu jakimś cudem przerwala ten szaleńczy krąg.
Niespodziewanie wiatr rozwiał burzowe chmury i odzyskałem kontrolę nad swoimi myślami.
O sprawie i całej otoczce myślę TYLKO WTEDY KIEDY MAM NA TO OCHOTĘ.
Zajebi.ste uczucie
intel
Offline

Natręctwa myśli...

przez Zmęczonyyy 04 gru 2011, 13:14
I wiecie co?
Psychoterapia, w ktorą nie wierzyłem i ktorą publicznie gardziłem , w końcu jakimś cudem przerwala ten szaleńczy krąg.
Niespodziewanie wiatr rozwiał burzowe chmury i odzyskałem kontrolę nad swoimi myślami.
O sprawie i całej otoczce myślę TYLKO WTEDY KIEDY MAM NA TO OCHOTĘ.
Zajebi.ste uczucie
I bardzo dobrze.
Z doświadczenia wiem, że zwykłe myślenie natrętne to jedno, a myślenie w koło o tym samym w sytuacjach ekstremalnych, w której ty się znajdowałeś w tamtym czasie to drugie. Zwyczajnie instynkt przetrwania uruchamia się, gdy człowiek czuje, że jeśli dana sytuacja wystąpi to sobie nie poradzi. Organizm i psyche dzięki psychoterapii się rozluźniły więc przyszła z tym trzeźwość myślenia i wyciszenie natrętnych myśli. Tak to widzę.
I chyba rozluźnienie ciała jest tu kluczową sprawą, mi trzeźwość wraca gdy jestem fizycznie rozluźniony, co przychodzi mi z wielkim trudem.
Zmęczonyyy
Offline

Natręctwa myśli...

przez Zenonek 04 gru 2011, 13:21
Zeby zachorować na nerwice trzeba mieć podatnosc. PRzede wszystkim niski próg lękowy...co ewidentnie związane jest już z wadliwą budową mózgu.

Podobnie rzecz ma sie z przeżywaniem negatywnych uczuć, za to tez jest odpowiedzialne nieprawidlowe funkcjonowanie czesci mozgu (prawego badz lewego płata, zapomnialem ktorego).


Mozg jest bardzo skomplikowany i jest ścisle powiazany z umyslem i osobowoscia. On odpowiada za próg lęku, za przezywanie emocji, za to czy sie czymś przejmujemy, czy o czyms myslimy itp itd.

Terapia jest skuteczna, nawet bardzo skuteczna w przypadku zaburzeń nerwicowych. To prawda.

NN natomiast to zupełnie inna liga. Tutaj mózg ma juz poważne defekty i wszędzie pelno jest informacji na ten temat.

Mozna sie spierać co bylo pierwsze, czy nasze nasze negatywne mysli powoduja zmiane biochemii czy biochemia wywoluje takie a nie inne stany...

Prawda jest taka, ze sa to naczynia połączone...np ktos spowodu nadmiernej aktywnosc danej czesci mozgu bardzo mocno przezywa dane negatywne emocje i pod wplywem tychze dochodzi jeszcze dodatkowo do zachwiania poziomu roznych neuroprzekaznikow...i koło sie zapętla..Moze tez byc inaczej , kombinacji moze być wiele. Wspólnym mianownikiem dla tego jest fakt, ze na poziom neuroprzekaznikow ma zarówno wpływ genetyczna budowa mózgu jak i nawyki myślowe.

Są to niezwykle złozone sprawy, ale dobrzy psychiatrzy maja naprawde spora wiedzę na ten temat.

Generalnie jedną z kluczowych przyczyn wszelkich nerwic i depresji jest niski próg lękowy.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Natręctwa myśli...

przez Zmęczonyyy 04 gru 2011, 13:43
Mozna sie spierać co bylo pierwsze, czy nasze nasze negatywne mysli powoduja zmiane biochemii czy biochemia wywoluje takie a nie inne stany...
A prawda absolutna jest taka, że przyroda nie uznaje próżni i dlatego występują w naturze obydwa przypadki. Jednym rozregulowała się biochemia, innym zaczęło się od myśli.
Generalnie jedną z kluczowych przyczyn wszelkich nerwic i depresji jest niski próg lękowy.
Fakt, z doświadczenia wiem, że niski próg lęku, to może być zwykły przypadek nieumiejętnego radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, po prostu mechaniczny błąd, z którego osoba sobie nie zdaje sprawy. Reaguje tak, a mogłaby bez problemu reagować inaczej, tylko jak ma x lat to jeszcze tego nie wie, a po kilku latach to staje się chronicznym problemem, jak uzależnienie od alkoholu, nie umie już przestać inaczej, musi się zmuszać do zmiany reakcji, musi najpierw widzieć, że może i jak to zrobić. Czyli jednak choć kiedyś byłem zagorzałym wrogiem, dziś przyznaję, że behawioryzm, to nie taka znowu głupota.
Zmęczonyyy
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 04 gru 2011, 15:33
Zeby zachorować na nerwice trzeba mieć podatnosc. PRzede wszystkim niski próg lękowy...co ewidentnie związane jest już z wadliwą budową mózgu.


Wadliwą budowę mózgu? A przepraszam co to do końca znaczy? Założe się, że gdyby nie dzieciństwo nerwicy bym nie miał i wadliwej budowy 0.o mózgu też nie... MRI robiłem wszystko ok, chcialbym żebyś to wyjaśnił :). Od nerwicy lękowej przyszła mi nerwica natręctw myślowych.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Zenonek 04 gru 2011, 16:02
Rindpvp, Kiedys sie tym interesowalem, ale teraz juz zapomnialem co dokladnie jest zmienione...

A po drugie wyniki badan naukowcow opieraja sie raczej na sekcjach ludzi chorych umyslowo oraz na metodzie SPECT.

Natomiast moze źle sie wyraziłem deficyty w budowie mozgu wystepuja glownie u osob chorych na ciezkie stany psychotyczne.

Natomiast za niski próg lękowy , nadmierne przezywanie negatywnych emocji, po prostu za szeroko rozumiany neurotyzm, ktory potocznie moze być określany jako "słaba psychika" odpowiadaja głównie nadmierna bądź wprost przeciwnie niedostateczna aktywność danych częsci mozgu.

Teoretycznie jest mozliwe, wiec wzmocnienie psychiki za pomocą farmakologii, ale co oczywiste sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana..niz 4 glupie neuroprzekazniki (serotonina, noraadrenalina, dopamina, acetylocholina (?) )...

To i tak cud, ze az 50-60 % dobrze reaguje na SSRI. Bo zeby zrobić z chwiejnego emocjonalnie neurotyka osobę przecietnie mocna psychicznie trzeba by oddzialywac na mozg w o wiele bardziej złozony sposob.

Jak Cie to interesuje idz sobie do jakiejs biblioteki akademickiej i poczytaj najnowsze podreczniki, oczywiscie nie te z lat 90-tych.

Nowe generacje lekow beda dostepne za okolo 5-15 lat.

Obecnie w drugiej i trzeciej fazie testow jest ponad 20 lekow antydepresyjnych (wiekszosc o odmiennych mechanizmach dzialania od obecnych).

A NN to juz w ogole jest masakra...

Kazda inna nerwice to pikuś przy NN. Bo przy NN oprocz "normlanych" objawow nerwicy dochodzi objaw niepanowania nad swoimi myślami a nawet płytkiej psychozy.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do