Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez kasiulka_89 23 lis 2011, 22:40
mam nadzieję że gdyby to były głosy to bym odróżniła:) Jutro ide to psychologa znów to zobaczymy co powie:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lis 2011, 22:17

Natręctwa myśli...

przez rozumiem24h 23 lis 2011, 22:44
jeśli cierpicie na obsesje powtarzania to, nie da sie wyjsc z tego za pomoca lekow....terapia musi odbyc sie w wlasnej swiadomosci we wlasnych myslach....ale w moim przypadku trwa to jak mowie kilkanascie lat, ostatnimi czasy jest lepiej ale to tylko zasluga mnie samego...natretne m ysli typu nie zrobisz to twoja rodzina bedzie miala wypadek zginie itp...dotykanie powtarzanie odliczanie itd. ubieranie sie( to njgorsze, spodnie i koszulki prze glowe) gaszenie swiatla, odkladnie np szklanki pilota i innych, nie patrzenie na dany przedmiot, na wypadek zdjecie z katastrofy.....na wyrazy typu ( wypadek, smierc itd,), przewracanie wzrokiem....polykanie sliny, robienie krokow(tyl,przod) itp itd, i setki innych rzeczy.............
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bigfish 23 lis 2011, 22:49
rozumiem24h, wal prosto z mostu o co Ci chodzi a nie budujesz napięcie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez rozumiem24h 23 lis 2011, 22:57
Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne- wlasnie o to! napiec mam dosc wiec napiecia odpadaja chce pokazac jak walczyc z ta choroba, stracilem przez nia duuuzo lat......ciagle rytualy! zamartwianie sie o innych tylko nie o siebie! dbanie o wszystkich tylko nie o siebie itd. ciagle powtarzanie prostych czynnosci do perfekcji bez zlych zdarzen mysli, bo cos sie moze stac zlego!

co mam ci walnac z mostu??? rozumiesz to???
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 lis 2011, 23:10
Ja nie rozumiem. Nie rozumiem czemu siedziałeś na dupie i nie ruszyłeś tyłka do psychologa, nerwica - to zaburzenie nie biorące sie z nikąd, to najprawdopodobniej ukryte uczucia i przykre przeżycia do których trzeba dojść a nie dalej je ukrywać tak jak najprawdopodobniej ty robisz mając 30 lat?
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez rozumiem24h 23 lis 2011, 23:19
presja rodzicow, grono przyjaciol znajomych itd. poprostu nie moglem, ok nie mialem odwagi i wiem ze to jest zle...ale kiedys sie przelamalem i poszedlem mieszkam w dosc duzym miescie.....zapisalem sie do zdaniem niektorych "bardzo dobra psycholog i znana" jak uslyszalem od tej pani ze "poprzez moje zachowanie (jak wyzej) chce Pan zwrocic uwage innych osob na siebie"....zwatpilem to mijalo sie z celem moim, byc moze rutyna ja zgubila....dalej niechcialo juz mi sie z nia rozmawiac..... a piszac tu chche poprostu podzielic sie doswiadczeniem i mniej wiecej radzic jak z tym sobie poradzic choc napewno nie do konca.....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 lis 2011, 23:37
Jako osoba która nic nie przeżyła tak naprawde nerwicowego, bo tak naprawdę pół roku "choruje" miałem na razie tylko 2 ataki paniki na samym początku potem ogarnąłem że czuje sie bezpiecznie mając srodki uspokajajace wiec mogłem wychodzić i to było moim kołem nerwicowym. To jest błąd, nie powiem że nie pomogł mi OGROMNIE magnez którego poprostu miałem niedobory, na dodatek rozmowy z psycholog i walczenie ze sobą z codziennym spacerkiem w nocy (bardzo bałem sie nocy, wychodzić w nocy po tych lękach w czerwcu tego roku który był własnie w nocy) wmawiałem sobie że wygrywam z tym i co? Wygrałem :P Wszystkie te trzy czynniki zdusiły to, powoli to ginie we mnie jednak nadal musze walczyć i zmusić się stanąć twarzą w twarz z lękiem i atakiem paniki tylko tym razem wywołanym przeze mnie ;). Opisując to, chce Ci tylko powiedzieć że natręctwa u mnie występują tylko w postaci myśli, ale upieram się, że nie umialeś się zmierzyć z lękiem nie każdy umie, nie każdy chce, jedni wolą utrzymywać się w tym stanie i nic z tym nie robić, ja wolałem wrócic do życia i mam zamiar niedługo znowu pójść w nocy się troche pobać albo nie ;). Powiedz mi jeszcze jak pokonałeś tą nerwicę natręctw, przerwałeś koło natręctw? Ja po 2 miesiącach wiedziałem że to tylko lęk, nic przyjemnego ale to tylko zaburzenie nie choroba psychiczna!
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez rozumiem24h 23 lis 2011, 23:56
jakies 2 lata temu zaczalem miewac jakies mysli typu zaraz zemdlejesz....w mpk, pks, kosciele itd. przewaznie w miejscach publicznych, nieraz wolalem przejsc sie kilka kilometrow niz wsiasc do busa..... bo tak czulem sie lepiej. I tak postanowilem wyszukac na necie jakie moga byc przyczyny tego zachowania...tak trafilem na nerwice natrectwa..... pomalu zaczalem sobie uswiadamiac ze to tylko leki i choroba( jak grypa itd.) pomalu zaczalem ograniczac swoje schematy zachowan.....(czyli liczenie omijanie odkladanie itp.) zaczalem wpajac mysl ze i tak kiedys wszyscy umrą....z rytualami czy bez nich nie pomoge im!.... bardzo powoli takie myslenie zaczelo dzialac....oczywiscie opisuje bardzo prosto ale wiecej to kosztowalo;) do konca nie pozbyllem sie lekow fobii itd. ale juz mi lzej niz kiedys.....choc wydaje mi sie ze zrobilaem sie jak automat....koncentracja przy kazdej czynnosci itd, ale gdzies mam swiadomosc ze kiedys wyjde z tego i znow zycie zacznie mnie cieszyc:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 24 lis 2011, 00:10
Fajno, że to oslabiłeś stary, walka w sobie jest najważniejsza ale bez psychoterapii moze nie być tego "kiedyś". Też tak mysle że kiedyś nerwica mi przejdzie maksymalnie (bo ile sie można bać ) :P Natomiast fajnie że własnie uświadomiłes sobie, ze i tak mogą umrzeć z rytuałami ;) Dobre racjonalne myślenie, masz w sobie przeszłość i nie dasz jej rady bez psychologa to raz, dwa niestety też odbieram Cie troche jak automat, możesz miec tez derealizacje, a powiedz mi jak w sferze uczuciowej? Czujesz tak jak czułeś? Tak intensywnie czy zaburzona jest ta zdolność poznawcza? ;)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez rozumiem24h 24 lis 2011, 00:25
uczuciowo jest....hm bardzo wrazliwie, tzn mam narzeczona, choc kiedys inaczej to sobie wyobrazalem;) ale to temat nie na forum....heh moglbym tu duzo pisac ale jak mowie to nie miejsce......sfera uczuciowa itd., gorzej ze i ciezko przejsc sie z tym wszystkim do psychoterapeuty choc chcialbym....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:34

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 24 lis 2011, 00:55
No ok chodzi tylko czy jest normalnie :P. Apropo psychologa, wyobraź sobie że to twoje uzdrowisko, niektórzy niestety tak mają że nie potrafią się otworzyć, ja gdy mam problem to mówie o tym komuś zaufanemu ale poruszam go też np. z osobą mniej znaną, mam gdzieś co pomyślą ;) Nie wiem więc czemu nie chcesz iść do psychologa, on Ci pomoże, nie zaszkodzi. Mozna trafić na złego. Bywa ;)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Matthias 25 lis 2011, 09:35
Apropos psychologa, wyobraź sobie że to twoje uzdrowisko
Ładnie ujęte! ja od dłuższego czasu bywam u psychologa ale jakoś do końca tez nie umiem się jeszcze otworzyć i o wszystkim co mnie męczy powiedzieć. Dlatego o wszystkich swoich natręctwach, złych myślach i problemach pisze w swoim dzienniku a później daje mu do czytania i analizujemy to...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 cze 2011, 09:04

Natręctwa myśli...

przez kasiulka_89 25 lis 2011, 13:40
Wiecie ja już chyba sobie nie radzę. Odkąd zaczęłam myśleć o tej schizofrenii to te moje mysli się nasiliły. Jak jestem na czymś skupiona to jest wszystko dobrze gorzej jak skupiam sie na sobie. Jak np pomyslę sobie że dam radę nie poddam sie to pojawia się myśl "nie dasz rady", albo pomyslałam że włączę muzykę żeby się na niej skupić to druga myśl "boisz się" albo rano jak chciałam wyjść do drugiego pokoju do mamy żeby nie być sama bo balam się ze znów się zaczną te myśli to pojawiła sie myśl "nie wychodz" i tak na okrągło. jak z kims rozmawiam i zapominam o tym wszystkim to jest dobrze ale jak juz mnie to pochłonie to jest tragedia co chwile cos słysze w tym swoim kapucynie:( Myslicie że może to być na tle nerwowym, że mam te myśli dlatego że sie ich bardzo boję?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lis 2011, 22:17

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 25 lis 2011, 15:30
Wiesz kasiula, mnie psycholog dała eksperyment z niebieskim słoniem, powiedziała mi żebym najpierw sobie wyobraził niebieskiego słonia a potem o nim nie myślał, i co? Myślałem! Umysł działa tak że to czego nie chcemy jest jednak powtarzane przez nasz umysł, to czego sie boimy a wiesz dlaczego? Umysł tą myśl chce jak najszybciej zapomnieć bo sie jej boi, niestety ona wraca z innych powodów ale nie chorobowych, zróbcie eksperyment, wyobraźcie sobie niebieskiego słonia, powiedzcie sobie że nie chcecie o nim myśleć i starajcie sie nie mysleć o niebieskim słoniu, lipa? :P Ja mam ostatnio myśli, że to co widze jest nierealne, taki matrix, jednak nie wywołuje to u mnie już lęku bo to rozpoznaje jednak nie jest to miłe
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do