Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 31 paź 2011, 15:10
Bierzesz leki? Lekami nic nie zdziałasz na dłuższą mete :P
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez celltech 31 paź 2011, 16:48
Witam, u mnie natretne mysli to cos z czym borykam sie od 4 klasy podstawowki ( mam teraz 24 lata), zaczelo sie ze gdy pomyslalem o jakies sytuacji denerwujacej mnie lub ktora byla zawstydzajaca musialem glosno przeklac, na szczescie udalo mi sie to troche ograniczyc ale nie do konca, bywa ze zdarzy sie to w towarzystwie znajomych....czasem mam mysli ze jak np gotuje wode ze moge poparzyc mojego psa ktory jest obok, generalnie mysle o rzeczach ktora sa calkowicie przeciwne mojemu zachowaniu, obieram ziemniaki i kogos dzgne nozem , ogolnie czasem boje sie cos zrobic bo cos zlego moze sie stac. Bywa ze obsesyjnie boje sie smierci kogos z rodziny, mojego zwierzaka etc. Czynnosci obsesyjne czy tez rytualnie wystepuja na szczescie juz nie takim naterzeniu...np jak przechodze kolo jakies lutra lub powierzchni ktora daje odbicie musze sie w nia spojrzec...bardzo czeste mycie rak...mysle zeby pojsc do specialisty ale mam teraz pieniedzy na to wiec musze sobie jakos radzic sam bo rodzinie nie powiem o tym bo nie chce ich martwic a znajomym tym bardziej zeby nie pomysleli ze jestem jakis pomylony. i tak jest lepiej niz 7 lat temu kiedy nasilolo mi sie na tyle ze mialem ostra depresje co sprawilo ze izolowalem sie od wszystkich i przysporzylem sobie blizn na przedramieniu....po tym wydarzylo sie sporo rzeczy ktore sprawily ze poradzilem sobie z deprecha, zaczalem myslec pozytywnie....generalnie mexyk ale jest lepiej niz gorzej....ale widze ze sa tu osoby ktora sobie poradzily ze swoimi nerwicami wiec chyba jest jakas nadzieja dla mnie :D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 paź 2011, 16:26

Natręctwa myśli...

przez Nel 31 paź 2011, 17:15
Rindpvp napisał(a):Bierzesz leki? Lekami nic nie zdziałasz na dłuższą mete :P


a co cie tak raduje?
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 01 lis 2011, 12:01
Wszystko :). Wpadając w depresje nic nie zdziałasz i smutkując cały czas jaka jesteś biedna dużo nie zdziałasz...
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez malnow1990 04 lis 2011, 16:22
Witam może to co napiszę trochę odbiega od tematu ale spróbuję...
Od trzech miesięcy cierpię na depresję z natrętnymi myślami dotyczą one możliwości zrobienia krzywdy innym ludziom a przede wszystkim mojej mamie którą najbardziej na świecie kocham jak by tego wszystkiego było mało to jestem jeszcze w ciąży w 37 tyg. bywały lepsze i gorsze dni jednak teraz są te gorszę jest tak zle jak nigdy może to spowodowane stresem przed porodem sama już nie wiem i tracę siły...
Niech ktoś mi powie czy jeśli faktycznie była bym zdolna do zrobienia czegoś złego mamie czy komuś innemu to miała bym wyrzuty sumienia czy płakała bym całymi dniami tak jak teraz czy bała bym się tych myśli czy analizowała bym to wszystko a przede wszystkim czy tak bardzo by mnie to bolało i dręczyło.Na zdrowy rozum umiem sobie wytłumaczyć że osoba która chce zrobić komuś krzywdę nie zastanawia się nad tym nie analizuje tylko po prostu działa a juz na pewno nie płacze z tego powodu...Niby to takie proste ale nie przynosi zbyt dużej ulgi i pocieszenia dlatego chciała bym żeby ktoś z was napisał na ten temat swoją opinie jak to jest czy to tylko myśli spowodowane chorobą...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2011, 22:00

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 05 lis 2011, 18:32
Według mnie, nie! Różnego rodzaju natręctwa myślowe są normalne przy depresji i tego typu nerwicy kompulsyjnej. Uznaj to za chorobę. To są myśli które musisz olewać i pozwolić im przechodzić, nie analizuj ich. Ja np. mam myśli o przemijaniu ale jak zauwazyłem ze to kompletna bzdura to już pozwoliłem żeby sobie leciały. Przecież panujesz nad sobą :)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez malnow1990 05 lis 2011, 20:38
oczywiście że panuję nad sobą i na pewno masz rację że nie spełnię tych myśli bo to tylko choroba psychiatra też mi to powtarza a jednak ciężko mi czasami w to uwierzyć bo choroba przybiera coraz bardziej na sile czego mam naprawdę dość... co do olewania tych myśli to raczej u mnie z tym ciężko ponieważ analizowanie ich i tłumaczenie sobie daje mi pewnego rodzaju ulgę nie dużą ale zawsze coś...męczę się z tym cztery miesiące i jakoś daję radę więc dalej też sobie jakoś poradzę tym bardziej że już niedługo rozwiązanie i wreszcie będę mogła się naprawdę zacząć leczyć .
Strasznie ciężko z tym żyć...życzę wam wszystkim powrotu do normalnego życia bez natręctw!!!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2011, 22:00

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silesiaster 06 lis 2011, 18:31
Podzielę się z Wami pewną refleksją - spostrzeżoną już parę miesięcy(lat?) wstecz.
Jest to lek (bez recepty, bez wizyt u kogokolwiek - choć to można uznać za dyskusyjne) na wszystkie cholerne denerwujące natręctwa, myśli.
Po prostu zwyczajnie popadnijcie w depresję - tak :D :mrgreen: najprościej: poczujcie się odrzuceni, niepotrzebni, zbędni, bez przyszłości, bez perspektyw, nic przed sobą, nic za sobą :D :D nadal będzie ciężko, może nawet jeszcze ciężej niż sam ZOK, totalny spadek nastroju :D. Piszę to dlatego, że taki stan może nie przyjść samoistnie podczas depresji, nie ma tak dobrze :D trzeba sobie uświadomić, a podczas wcześniej opisanego stanu nie jest to takie trudne, że to wszystko co wcześniej wykonywaliśmy jest bezzasadne :D a nawet jeśli zasadne to co z tego :D uznajmy to za bezzasadne i poczujmy się lepiej przynajmniej w jednej sferze :D .

Pozdrawiam

PS. jeśli to nie podziała można na złość samemu sobie się zaprzeć tego nałogu, jakim jest ZOK

PS 2. Acha no i strzeżcie się by depresja tak szybko nie minęła bo wtedy mogą zacząć człowieka nachodzić wątpliwości co do zasadności bezzasadności :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 06 lis 2011, 18:43
Myślę, że to troche słaby pomysł. Zok jest jednym problemem, po co dawać sobie następne tj. depresja? Tak samo można ubabrać ręce w gów...e i zobaczyć że mycie rąk jest bezzasadne albo zasadne...
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silesiaster 06 lis 2011, 18:49
Rindpvp - masz rację, może pierwsza część jest raczej z dziedziny absurdu :D tak druga traktuje już raczej o tym, by jeśli już jesteśmy w konkretnym depresyjnym stanie móc na sobie wypróbować(uświadomić) jak łatwym pozbycie ZOK może być. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 06 lis 2011, 20:26
Niestety ale minimalizując problem wmawiając sobie, że są gorsze problemy raczej nic nie zrobimy :)
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez malnow1990 06 lis 2011, 20:56
a ja mam jedno i drugie i wcale łatwiej nie jest więc ten pomysł jest słaby najlepiej było by miec na te myśli wy***ne no ale łatwo mówić trudniej zrobić...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2011, 22:00

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 06 lis 2011, 21:38
Malnow ma rację. Najgorzej jest jak te myśli powodują taką pustke w głowie i myślenie że kurde coś z tym życiem jest nie tak, nie tak jak trzeba w moim światopoglądzie, to deprymuje. Ja mam np. takie coś, że myśle o przemijaniu, że widze tylko przez chwile bo potem to jest we wspomnieniach i to jest przecież normalne, było przez 16 lat dopóki sie nie dostało takich głupich natrętnych myśli :(.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silesiaster 06 lis 2011, 22:05
malnow1990 widocznie coś słabą tę deprechę masz albo się nie starasz :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do