Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jak wyrzucać te przeklęte myśli ?

przez Świaszcz 06 cze 2007, 16:17
Przez jakiś czas miałem poważny problem. Przeżywałem depresję, miałem sporo bzdurnych urojeń. Jakoś teraz wychodzę z tego wszystkiego. Nie mam tylu stanów lękowych, poczucie bezsensu życia zanika. Prosta sprawa - mam już wakacje, mniej stresów.

Co jednak najgorsze - natręctwa pozostały. To znaczy - natrętne myśli. Ciągle w głowie pojawiają mi się wyobrażenia najobżydliwszych, najochydniejszych dla mnie rzeczy. Tak jakby mój umysł usiłował wymyślić coraz gorsze rzeczy, żeby mi dokuczyć.

Te myśli bezczeszczą w mojej głowie wszystko, co dla mnie wartościowe i święte. Także ludzi, których kocham.

Wie ktoś, jak to wyrzucać z głowy ? Czy są na to jakieś ćwiczenia ?
"Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie" św. Roman Dmowski
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 maja 2007, 23:03
Lokalizacja
Częstochowa

przez Gagarin 08 cze 2007, 01:41
Ciekawe jest skąd się bierze taka wysoka aktywność mózgu... Czasami to może być przydatne, tak jak pisze Sigmund, że zaczął szukać czegoś w fachowej literaturze. Czegos sie mozna nowego dowiedziec. Albo jak rozmyślamy nad problemami świata. Wiem, że to was nie pociesza, gdyż zmęczenie psychiczne wywołane tymi myślami powoduje, że te "korzyści" są mało istotne. Koszty przewyższają zyski, że tak to ujmę ekonomicznie... A czy ktoś kto wyszedł z tego mógłby opowiedziec jak to jest później? Czy nerwica wam pomogła w czymś? Tzn, to że mieliscie nerwicę a teraz już nie, pomaga wam w życiu? Np lepiej sobie radzicie ze stresem. Albo czy czujecie się mocniejsi psychicznie, jako, że wyszliscie juz z tego? Ja mam wrażenie, że gdyby nie nerwica to moje życie byłoby wspaniałe, że to tylko nerwica mnie tak ogranicza. Mam wiele zmartwień, ale nerwica jest tym co mi uniemozliwa normalną egzystencję. Jak to jest po tej drugiej stronie? Jak to jest wyjść z nerwicy i być wśród zdrowych? Opowiedzcie!
Ostatnio edytowano 15 cze 2007, 16:20 przez Gagarin, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 17:56

przez Stokrota 13 cze 2007, 20:42
To minie trochę wiary w siebie. z tego sie wychodzi tez. Wiem po sobie Średniowieczna Panno.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rozumiem was

przez asiaaaa 15 cze 2007, 11:31
Rozumiem was...
Mam podobne świństwa...
:(
Koncze studia.. i zauważam pewną prawidłowość, mianowicie:

-Dotyka to zazwyczaj młodych ludzi, ambitnych
-Ludzi którzy są wrażliwi, dobrzy i nie chcą się naginać do ,,współczesnych'' norm moralnych (a raczej ich braku)
-Osób wierzących
-Niespełnionych życiowo, wrażliwych na krytykę

Ja staram się o tym nie myśleć. Nie myśleć a robić! działać, iść pod prąd. Choć nie musze chyba wam pisać jak to jest trudne.
Chciałabym bardzo spotkac się z ludźmi o podobnych problemach.
Tworzyć pewne grupy.. wszystkich nerwicowców..
Choćby po to, aby się spotkać... pocieszyć..
BO MY SIĘ ROZUMIEMY!!! bardziej niż inni nas.
Dodam, że grupa taka początkowo mogłaby istnieć w oklicach Torunia i Bydgoszczy... czy byliby chętni?
Czy wstydzilibyście się... bo ja bym się trochę wstydziła. Wiem, ze to głupie, ale pisze co czuję. Jednak problem jest, nie znika a rozmowa z innymi jest taka pomocna! no nie prawda?
Jak wogóle się na to zapatrujecie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 cze 2007, 10:17

przez Jenny1989 15 cze 2007, 15:34
oo widzę, że to forum też mnie dotyczy:) hehe ja również doświadczyłam w swoim krótkim jak na razie życiu wielu natręctw;/ Teraz wydają mi się strasznie śmieszne, ale cóż...
jednym z takich było przede wszystkim to, że za każdym razem przed zaśnięciem musiałam sprawdzić kabel z tyłu telewizora;/ a także nie zasnęłam bez skorzystania z toalety nawet jeśli nie miałam takiej potrzeby:|
Kiedyś też miałam "fobię" i każdy usłyszany wyraz musiałam mówić sobie w myślach odwrotnie albo jakiś zobaczony wyraz lub ciąg liczb powtarzałam na okrągło w myślach. Teraz już mi to troszkę minęło, ale nie do końca.
*Przypomniało mi się jeszcze, że wiele razy,gdy idę ulicą albo siedzę w samochodzie to mam wrażenie, że ktoś do mnie strzeli z pistoletu:|
Albo boję się ludzi, którzy idą za mną i mam wrażenie wtedy, że taka osoba ugodzi mnie nożem.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:57

..

przez asiaaaa 15 cze 2007, 16:22
Eh... o tym ile razy przeszkadzało mi to, że ktoś idzie za mną... lub to, że coś stale musze liczyć w myślach nie wspomnę, bo w porównaniu z tym co mam teraz i inni na tym forum to pikuś....
Poza tym z czymś takim o czym piszesz można spokojnie żyć... i nie wpływa to na Twoje zachowanie... a prawdziwe lęki są okropne! odbierające chęć do dalszego życia! dają realne odczucie, że stanę się wariatem! i powodują, że zmieniam swój plan dnia, bo właśnie mnie naszły...
Powodują to, że musze o nich myśleć, myśląc o tym, jak wygladać będzie kolejny dzień.

I GENERALNIE TO NIE ZNOSZE ICH, dlatego wypowiedziałam im wojnę.. mam nadzieję, że pierwsza nie polegnę ;) i nerwica się nie pogłębi.
Odstawiłam leki 4 tyg. temu i żyje :shock:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 cze 2007, 10:17

Nerwica - choroba duszy

Avatar użytkownika
przez AronFtv 15 cze 2007, 18:17
Nerwica - choroba duszy

Każdy z nas w życiu przeżywa jakieś stresujące wydarzenia. Czujemy wtedy lęk, bezradność, napięcie, bezsenność, smutek. Objawy te zazwyczaj po pewnym czasie mijają samoistnie. Jednak gdy pomimo ustąpienia sytuacji stresowej złe samopoczucie utrzymuje się dłużej lub nasila, należy udać się do specjalisty. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mamy nerwicę.

Nerwica - co to takiego?
Nerwica to potoczna nazwa zaburzenia nerwicowego. Jest to choroba emocji. Najczęściej wynika z konfliktów wewnętrznych lub zewnętrznych związanych z sytuacjami, na przykład konfliktów między obranymi celami a brakiem możliwości ich realizacji. Objawy są różnorodne i zależne od rodzaju zaburzenia. Podstawowym symptomem jest lęk, po którym pojawiają się drżenie rąk, dreszcze, silne napięcie mięśni, kołatanie i ból serca, bóle i zawroty głowy, duszność, nadmierna potliwość, bóle brzucha, biegunka, uczucie pełnego pęcherza.

Nerwice to grupa zaburzeń psychicznych. Oto kilka jej typów.

Nerwica neurasteniczna
Słowo „neurastenia" znaczy „słabość nerwów". Osoba cierpiąca na ten typ nerwicy odczuwa zmęczenie pomimo braku obiektywnej przyczyny, czuje się rozdrażniona, słaba, boli ją głowa (uczucie zaciskającej się obręczy), czuje zamęt, nie potrafi się skupić, nie potrafi zapamiętać tego, co przeczyta lub usłyszy. Wszystkie bodźce i odczucia, które do niej docierają, są przykre i denerwujące.

Nerwica hipochondryczna
Hipochondrykiem nazywamy osobę, która martwi się o swoje zdrowie i lubi rozmawiać na ten temat. To jeszcze nie hipochondria. Hipochondryk bowiem naprawdę cierpi i nie udaje, choć wyniki badań wykluczają jakąkolwiek chorobę. On jednak jest przekonany, że skoro odczuwa ból, to jest chory. Ciągły ból sprawia, że uwaga chorego skupiona jest jedynie na własnym ciele i chorobie. Pozostałe aspekty życia przestają się liczyć. Lęk o własne zdrowie powoduje, że chory niepotrzebnie przyjmuje ogromne ilości leków oraz poddaje się zabiegom diagnostycznym i leczniczym.
Nie są znane podłoża występowania hipochondrii, ale przypuszcza się, że jest ona często ucieczką od innych problemów, często od samotności. Chory za wszelką cenę stara się zwrócić na siebie uwagę.

Nerwica histeryczna
Charakteryzuje się ogromną różnorodnością objawów, czasem skrajnych. Występuje brak czucia, ślepota, głuchota, utrata głosu, spowolnienie ruchów, utrata pamięci lub zupełnie odwrotnie: uporczywy ból, nadwrażliwość wzrokowa czy słuchowa, gadatliwość, nadmierne pobudzenie ruchowe lub też nadmierna pamięć. Pojawiają się też ataki histeryczne. Chora osoba sprawia wrażenie silnie wzburzonej emocjonalnie (krzyczy, płacze, rzuca się na ziemię lub bez konkretnego powodu śmieje się) lub też nie wyraża żadnych emocji (traci pamięć i kontakt z otoczeniem).

Nerwica depresyjna
Pojawia się po ciężkich przeżyciach, utracie pracy, rozwodzie czy śmierci bliskiej osoby. Chwilowe obniżenie nastroju po tego typu wydarzeniach jest rzeczą normalną i nie wymaga pomocy specjalisty. Jednak gdy ciągnie się przez dłuższy czas, należy już mówić o nerwicy. Osoba cierpiąca z powodu nerwicy depresyjnej czuje ciągły smutek i przygnębienie, nic jej nie cieszy, porzuca swoje zainteresowania, czuje się osłabiona i bezsilna, staje się powolna. Ma niskie poczucie własnej wartości, uznaje się za nieudacznika. Pojawiają się problemy ze snem. Może przespać cały dzień i nie czuć się wypoczętą lub w ogóle nie może zasnąć. Ma problemy z koncentracją, cierpi na brak apetytu. Myśli o śmierci, w której widzi ukojenie. Zdarza się, że depresja towarzyszy ciężkiej chorobie. Chory załamuje się po usłyszeniu diagnozy i przestaje walczyć o powrót do zdrowia. Depresja jest groźna, gdy jest długotrwała i dlatego nie można jej objawów bagatelizować.

Nerwica lękowa
Osoba cierpiąca na ten typ nerwicy skarży się na ciągły, nieuzasadniony niepokój, napięcie, stałe poczucie zagrożenia, zły nastrój, rozdrażnienie, problemy ze snem. Nie może zrelaksować się, odprężyć, nic jej nie cieszy. Dręczą ją czarne, pesymistyczne myśli. Odczuwa duszności, dławienie w gardle, bóle serca, brzucha, głowy, mięśni i kręgosłupa, nudności i biegunkę.
Do nerwic lękowych zalicza się też fobie, czyli lęk przed jakąś konkretną sytuacją, stanem, rzeczą lub zwierzęciem, lęk przed pająkami (arachnofobia), lęk przed zamkniętym pomieszczeniem (klaustrofobia), lęk przed otwartą przestrzenią (agorafobia). Symptomy tej nerwicy są męczące i niemal uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Bywa, że nieleczony lęk prowadzi do pogłębienia się zaburzeń psychicznych i do znacznie poważniejszej grupy chorób, jakimi są psychozy.

MŁODZIEŻ TEŻ CHORUJE
Wyniki badań młodzieży gimnazjalnej i licealnej pokazały, że co piąty uczeń cierpi przynajmniej na jedno zaburzenie psychiczne, a niektórzy mają nawet kilka tego rodzaju schorzeń. Wyniki są przerażające. Młodzi ludzie cierpią z powodu depresji, nerwic lękowych, uzależnień od używek, zaburzeń odżywiania (bulimii i anoreksji). Wszystkie te zaburzenia są groźne i wymagają leczenia, wśród dziewcząt to bulimia i anoreksja zbierają największe żniwo.

Anoreksja
Do choroby prowadzi głównie chęć osiągnięcia idealnej figury modelki. Wiele młodych dziewcząt uważa, że szczupła sylwetka pomoże im w zdobyciu przyjaciół, chłopaka, dobrej pracy, wpłynie na lepsze relacje w rodzinie. Taki tok myślenia prowadzi do stosowania coraz bardziej drastycznych diet, aż w końcu do anoreksji. Dziewczęta cierpiące na nią unikają jedzenia, gdyż boją się przytyć. Postrzegają siebie jako osoby znacznie grubsze niż są w rzeczywistości. Czują niechęć do własnego ciała i mają niską samoocenę.
Nie odczuwają głodu, czują się syte, zanim zaczną jeść. Jedzenie kojarzy się im z czynnością odpychającą i obrzydliwą. Oprócz unikania posiłków stosują środki przeczyszczające, prowokują wymioty, uprawiają sporty w celu szybkiego zużycia dużej ilości kalorii, doprowadzając do totalnego wyniszczenia organizmu, które może nawet zagrażać życiu.

Bulimia
Zapadają na nią najczęściej osoby młode. Chcą one sprawiać wrażenie osoby niepowtarzalnej, indywidualnej. Dużą wagę przywiązują do wyglądu zewnętrznego. Osoba chora nie może powstrzymać się od jedzenia, a jednocześnie chciałaby utrzymać doskonałą sylwetkę. W rezultacie obżera się do granic możliwości, po czym targana wyrzutami sumienia powoduje wymioty. Nie potrafi zapanować nad głodem, który czuje niemalże przez cały czas. Zdarza się, że po zwymiotowaniu czuje się tak dobrze, że przejada się po raz kolejny, tylko po to, aby wywołać wymioty.
Do choroby prowadzi wiele czynników. Czasem jedzenie traktowane jest jako namiastka miłości (chora osoba czuje się samotna i niekochana). Bywa też, że jest to reakcja na problemy w rodzinie. Jedzenie powoduje wydzielanie w mózgu hormonu szczęścia (serotoniny), który poprawia ogólne samopoczucie.

Przyczyny nerwic
Trudno wskazać jednolite przyczyny nerwic, gdyż są one różne w zależności od przypadku. Zazwyczaj podatność na zachorowanie tkwi w nas samych. Częściej dotyka osoby bardziej wrażliwe, mające mniejszą odporność na pokonywanie trudności.
Bywa, że owa wrażliwość ma swoje źródło w doświadczeniach z dzieciństwa. Dotyczy osób, które jako dzieci były zastraszane lub narażane na sytuacje stresowe (rozwód rodziców, kary cielesne). Wychowywanie bezstresowe również może nasilić wrażliwość u osoby już dorosłej. Dziecko, które nie zaznało stresu, nie jest w stanie poradzić sobie z twardą rzeczywistością, w którą wchodzi w okresie dojrzewania.
Przyczyny występowania nerwic nie tkwią jedynie w osobowości. Wiele czynników zewnętrznych może zwiększyć ryzyko pojawienia się zaburzeń nerwicowych. Zaliczyć do nich można presję otoczenia, ciężkie przeżycia, pojawienie się sprzeczności pomiędzy obowiązkami a potrzebami, rozdarcie między tym, czego pragniemy a tym, na co pozwala etyka.

Kiedy i jak leczyć
Do specjalisty należy udać się wtedy, gdy objawy i złe samopoczucie utrzymują się długo i bez konkretnej przyczyny. Początkowo, do lekarza pierwszego kontaktu, który też będzie w stanie pomóc, o ile zaburzenia mają charakter łagodny, przepisze środki farmakologiczne.
Jednak gdy w trakcie rozmowy stwierdzi, iż farmakologia nie wystarczy, a zaburzenia są poważniejsze, skieruje do specjalisty, do psychologa, psychiatry lub psychoterapeuty, który zadecyduje o dalszym leczeniu.
Najczęściej jest to psychoterapia (często połączona z zastosowaniem środków farmaceutycznych) i techniki relaksacyjne. Celem psychoterapii jest pomoc w znalezieniu źródła problemu, który wywołał zaburzenia nerwicowe i wspólne wypracowanie metody, która pozwoli się z problemem uporać. Czas trwania psychoterapii jest uzależniony od rodzaju zaburzenia. Im jest ono łagodniejsze, tym szybciej się z nim uporasz.
Techniki relaksacyjne nie zwalczą źródła problemu, jak zrobi to psychoterapia, ale pomogą się zrelaksować, zmniejszyć napięcie oraz zapanować nad reakcjami organizmu. Dlatego ten etap leczenia jest ważny i konieczny.

Osoby z nerwicą charakteryzuje:
Niska samoocena.
Poczucie krzywdy.
Egocentryzm (skupienie się na sobie i swoich problemach).
Niechęć do samoanalizy i samokrytyki.
Wyczulenie na krytykę i ocenę z zewnątrz.
Problemy w kontaktach z innymi ludźmi.
Niski próg frustracji.
Zawyżone aspiracje w stosunku do możliwości ich realizacji.
Ciągły, trudny do wytłumaczenia wewnętrzny niepokój.

Każdy z nas czasem w życiu przeżywa jakieś stresujące wydarzenia. Czujemy wtedy lęk, bezradność, napięcie, bezsenność, smutek. Objawy te zazwyczaj po pewnym czasie mijają samoistnie. Jednak gdy pomimo ustąpienia sytuacji stresowej złe samopoczucie utrzymuje się dłużej lub nasila, należy udać się do specjalisty. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mamy nerwicę.




Czy wiesz, że nerwica:
Najczęściej dotyka mieszkańców dużych miast.
Częściej dotyka kobiety niż mężczyzn.
To najczęściej występująca grupa schorzeń opodłożu psychicznym.
Dotyka średnio co piątego Polaka, czyli prawie 8 milionów osób.

Co możesz dla siebie zrobić?
Staraj się znaleźć przyczynę twojego złego samopoczucia.
Naucz się odmawiać.
Nie staraj się być lubianą przez wszystkich.
Naucz się wyrażać swoje emocje.
Zachowaj dystans do problemów.
Zaakceptuj siebie.
Zacznij uprawiać jakiś sport.
Pozwól sobie na chwilę relaksu (pachnąca kąpiel, spacer, wyjście do kina).
Jedz produkty bogate w magnez (wzmacnia system nerwowy).
Gdy czujesz się zdenerwowana, staraj się oddychać wolno i głęboko.
Unikaj hałasu.

Konsultacja: dr Katarzyna Kosińska-Dec
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez Pstryk 15 cze 2007, 19:27
A tak od siebie?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Lekom-NIE 17 cze 2007, 09:39
HAHAHAHHA bethi :mrgreen: "piekla niema , pieklo jest tu i teraz "

To znane nam wszystkim " Tu i Teraz " czasami smieszy w niektorych sytuacjach , ale to swieta prawda jesli skupisz sie na tym co dzieje sie "Tu i Teraz" nie ma szansy na zadne lekawice .


pozdr...
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
61
Dołączył(a)
12 cze 2007, 20:44

NATRETNE MYSLI...

Avatar użytkownika
przez nervosol'ka 20 cze 2007, 10:44
witam wszystkich, jestem nowa :D
Znalazłam tę stronkę, widzę że to "moje miejsce", heh. Zdałam sobie sprawę, że nie jestem psychopatą :D , mam "tylko" NN :roll:
Widzę, że moja wspaniała nerwica "idzie jak burza". Objawów sie ma trochę :oops: Męczące to jest i już nie mogę normalnie funkcjonować. Moje natrętne myśli, odbierają mi spokój. Okropieństwo. Nie wiem, czy byłabym w stanie mówić o nich specjaliście :roll: . Jakoś zawsze zdawało mi sie, że mnie od razu zapakują w kaftanik :evil: ale może w końcu czas, żeby sie odważyć? mam nadzieję,że będąc tu z Wami, przełamię się w końcu.... pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 cze 2007, 00:16
Lokalizacja
z dalekiej krainy

przez Pstryk 20 cze 2007, 19:32
Lekom-Nie, a co Cię tak bawi? Życie nie składa się z życia tylko tu i teraz, dobrze o tym wiesz. Polega na cieszeniu się chwilą, ale żeby się nią móc cieszyć, trzeba nie bać się jutra - w szerokim tego słowa znaczeniu.
nervosolka witaj więc wśród swoich! Mam nadzieję, że przekonasz się o słuszności wizyty u specjalisty. Pozdrawiam
Pstryk
Offline

przez obawa 25 cze 2007, 18:12
Witam, jestem tu pierwszy raz.
Moim problemem jest, a raczej sa "objawy" jakie ma moj chlopak,
nie wiem co to dokladnie oznacza i czy "pukam w odpowiednie drzwii",
jednak jestem pewna, ze objawy sa na punkcie nerwowym....
Wlasciwie sa to odruchy...
Nie moze puscic klamki, dopoki kilka razy nie postuka w miejcu noga, przy tym dziwnie mruga oczami,
czasem jakby nie moze sie 'oderwac', tak samo jest z czynnosciami jak gaszenie swiatla badz mycie zebow, itp... jest to na tyle dziwne ze nie bardzo umiem o tym pisac, poprostu sa to niekontrolowane powtarzajace sie ruchy,(odruchy) momentami wydaje przy tym jakies dzwieki... :roll:
Szukalam jakichs informacji na taki temat, nigdzie nic.
Moze ktos mi pomoze?
To tylko niektore, ale i najczestrze objawy w jego codziennosci...
A trwa to od pewnego czasu, tzn. nie zawsze tak bylo!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:55 pm ]
Nie wiem czy w miare zrozumiale przedstawilam sprawe, licze jednak ze ktos mi odpowie....
Prosze odezwijcie sie co myslicie na ten temat!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 cze 2007, 17:43

przez sadna 30 cze 2007, 01:43
Jej...Musze to napisać z kims się podzielic, moze ktos to miał...
Cierpie na nerwice natrectw, skupiajac sie jednak bardziej na natręctwo mysli, nie czynnosci (choc i te sie zdarzają).
Ostatnio dręcza mnie mysli zwiazane praktycznie ze wszystkim, automatycznie mi sie kojarzą negatywnie, tak zebym miala sie czym martwic np. gdy sobie cos przypominam np.jakis program to zastanawiam sie czy rzeczywiscie go widzialam (swiadomosc wie, ze tak ale mysli podpowiadaja mi co innego i sama juz nie wiem co mysle),mysli wydają mi się baaardzo dziwne, zwiazane z:
-wspomnienia,marzenia,wyobrazenia
-przyszlosc
-wykonywanie czynnosci
-myslenie o mysleniu
-mowa
Musze sobie tłuamczyć, że ja funkcjonuje normalnie i ze moja swiadomosc mysli normalnie, a to wszystko są tylko myśli! Ale jest to cholernie ciężkie...
I to d/d...Nawet w tym momencie zastanawiam sie czy to sie dzieje naprawde...Nieustający matrix.
Boje sie, ze uwierze w złe mysli. Boje sie, ze bede myslec jak schizofrenik, ze nic sie nie stanie jak np. wyjde na czerwonym swietle na ulice czy wyskocze z okna "(a pfu pfu, odpukac!), tylko ze te mysli są tak natarczywe, ze ja juz nie wiem sama co na to moja swiadomosc. :(
Biore seronil, chodze do lekarza.
Chodzilam do psychologa, ale zmieniam go gdyz bardzo sie na nim zawiodlam.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

przez Pstryk 01 lip 2007, 12:44
Cześć Obawa, jesteś bardzo spostrzegawcza i opiekuńcza :D
Wygląda to na natręctwa czynności ale nie jesteśmy specjalistami od wydawania diagnoz. Dobrze by było skonsultować to ze specjalistą. Czy Twój chłopak rozmawia z Tobą o tych "objawach"? Bo najlepiej byłoby gdyby osobiście poszedł do psychologa/psychiatry. Takie zaburzenia należy leczyć odpowiednią terapią i farmakologią bo mogą znacząco utrudnić życie i mieć głębsze konsekwencje.

Sadna sama nie wiem, co Ci poradzić. Może zwolnij trochę, spróbuj jakiejś metody relaksacji - jest ich sporo żeby się wyciszyć i odnaleźć w myślach siebie. To cholerstwo mi też zatruwa życie, ale zauważyłam, że w momencie natłoku gdy się wyciszę, one właściwie same znikają albo nabieram pewności siebie i tamte nie mają szans. Niestety nauka kontrolowania tego trwa stosunkowo długo ale za to daje niezłe skutki :D I oczywiście ważne są leki i stosowna terapia.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do