Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez blowww 04 lip 2011, 17:22
właśnie, czasami sobie myślę "przecież i tak nic się nie dzieje", ale i tak jest jakiś podskórny lęk.

mój psychiatra powiedział, że jedną z metod jest podczas ataku myślenie o jakiejś intensywnej przyjemności, np. o seksie. później taki odruch będzie automatyczny, ale na mnie to nie działa.
zamknij oczy w zamieci, kto kocha, ten się spala
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 cze 2011, 07:44

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 17:24
Haniuszka, Tak, gwałcą, mordują, torturują...lub jak nie jestem w stanie zapobiec tragedii (pożar, wypadek) i wszytsko dzieje sie na moich oczach....krzyk moich dzieci...jęki bólu, mamo ratuj....a ja nic nie mogę.....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Haniuszka 04 lip 2011, 17:29
Ojej... to obawy przed tym, że twoi bliscy będą cierpieć a Ty będziesz bezradna... rozumiem. Też miewałam dawniej takie myśli. Wiem jednak, że jeżeli ma się coś stać, to jak mówią, nic się na to nie poradzi. To straszne, wiem, ale ja się pocieszałam że takie sytuacje się nigdy nie zdarzą i że to moja nadmierna wyobraźnia. Poza tym nie chciałam tak myśleć, bo miałam wrażenie, że jeszcze specjalnie przyciągnę jakieś nieszczęście na bliską osobę :?
Haniuszka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 17:44
Haniuszka napisał(a):Ojej... to obawy przed tym, że twoi bliscy będą cierpieć a Ty będziesz bezradna... rozumiem. Też miewałam dawniej takie myśli. Wiem jednak, że jeżeli ma się coś stać, to jak mówią, nic się na to nie poradzi. To straszne, wiem, ale ja się pocieszałam że takie sytuacje się nigdy nie zdarzą i że to moja nadmierna wyobraźnia. Poza tym nie chciałam tak myśleć, bo miałam wrażenie, że jeszcze specjalnie przyciągnę jakieś nieszczęście na bliską osobę :?


A myslisz ze ja chce?
Przerzucam na swoje dzieci wszytskie tragedie widziane w tiwi, slyszane w radio, w sklepie....czyli pocieszenie ze cos takiego sie nie zdarzy....nie skutkuje...bo zdarza sie...innym....to mnie tez moze...najgorsze jest to torturowanie czasem....nie ze walnie samochód i trach i trup....ale ze np najedzie na nogi....zmiażdzy...i bedzie tak stał a ja czekam na pomoc drogową...albo umieranie miesiącami na nowotwór....to wszytsko trwa trwa trwa ich ból i cierpienie i wycie...i moje...moje zycie wydaje mi sie jak pod toporem...kiedy słyszę....szalona matka zabiła swoje dzieci i popełniła samobójstwo....chyba wiem czemu .... :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Haniuszka 04 lip 2011, 17:50
dune, nie jestem mamą, ale wiem że takie obawy są normalne wobec dzieci. Chcesz je przecież chronić z całej siły. Wiem, ze wiadomości w radiu, tv, bywają straszne, bo sama jak na złość słyszałam "wyrodny syn zabił matkę", "córka z niewyjaśnionych przyczyn ugodziła matkę nożem" i takie tam. Jeżeli w głębi duszy zastanawiasz się nad tym, ba, jesteś przerażona że tak się stanie, albo że stracisz kontrolę, to wiedz, że na pewno tak się nie stanie. Twoje rozumowanie jest na to najlepszym dowodem.
Haniuszka
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 17:55
Haniuszka, wiesz co...generalnie STRACH jest uczuciem naturalnym...chroniącym nas przed niebezpieczenstwem....gorzej jak przed tym wyimagonwanym....tu sie kazdy czegos boi...rezczy które nie powinny budzić lęku, lub nie az tak wielki lęk...normalne ze uważnie przechodzisz przez jezdnię zeby cie nie potrącił samochód....ale jeżeli nie wychodzisz z domu zeby cie nie potrącil samochód....to troche co innego...mój naturalny lęk o dzieci przerodzil sie w obsesje i katowanie samej siebie :( dzień po dniu :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Haniuszka 04 lip 2011, 18:03
No to nie wiem, jestem świeża w temacie... tutaj każdy doradza specjalistę od razu i na początku trochę mnie to wkurzało... że nikt nie zna sposobów na bolączki bez konsultacji z lekarzem i pigułkami. Ale teraz chyba spasowałam i sama poproszę o pomoc już w środę. Teraz tylko boję się żeby dotrzymać do środy....właśnie dlatego, że moje myśli mnie katują, że będę słaba i że im ulegnę dla świętego spokoju duszy. Na razie jest to dla mnie zagadka. Ale myślę, że im dłużej się w tym siedzi, tym bardziej rozumie się siebie samego. Bo przecież znasz siebie samą. Wiesz na co Cię stać, czego nigdy byś nie zrobiła, nawet jeśli tak myślisz. Ja czepiłam się tej nadziei i nikomu nie pozwolę jej sobie odebrać.
Haniuszka
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 18:05
Tak...chyba wiem na co mnie stac i czego bym nie zrobiła...
tylko ze mnie katuje to co robia inni w moich myslach i to ze ja nic nie moge temu zaradzic....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Nurofen 04 lip 2011, 18:05
Też w środę idę do specjalisty.


Mam nadzieje że pomoże.
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
29 cze 2011, 18:18

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 18:07
Ja tez w środę zaczynam terapię...moze sie wszyscy spotkamy ... ;)
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Haniuszka 04 lip 2011, 18:10
Hm... a może pomoże ignorowanie myśli? Tzn. pozwolenie by zostały pomyślane... Porozmawiaj w myślach z tym, kto torturuje twoje dzieci, zapytaj, dlaczego to robi. Zbij z tropu...

Nurofen, za nas dwoje, powodzenia.
Haniuszka
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nel 04 lip 2011, 18:17
Haniuszka, no toż własnie na poprzedniej stronie sama udzieliłam takiej rady, bo podobno to pomaga, ja nie jestem w stanie...przerywam...
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez Haniuszka 04 lip 2011, 18:18
Kurcze, powodzenia dune...
Haniuszka
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nurofen 04 lip 2011, 18:24
Damy rade.

B.O.K - Nie poddawaj się

-- 04 lip 2011, 18:24 --

Damy rade.

B.O.K - Nie poddawaj się
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
29 cze 2011, 18:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do