Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

przez ZOK57 21 gru 2010, 14:30
Bardzo dziękuję wszystkim za dodawanie otuchy w tamtym momencie mojej osobie ale to nie była nerwica , to była PARAFRENIA , czyli obłęd z omamami.

pozdrawiam
ZOK57
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez sophia_krk 21 gru 2010, 15:31
nie wiem czy to natręctwo, ale męczy strasznie... nie zdąże się obudzić i bzzziuum myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli myśli... Jakie? Np. nagle przypomni mi się jakaś rozmowa sprzed miesiąca i wałkujke to w głowie. Czy dobrze się zachowałam, czy odpowiednio dobrałam słowa i dalej... Póki umysł się nie uczepi czegoś innego.

Próbuje pisać magisterke. Nie ma bata. Rozkojarzenie, które graniczy aż chroniczną bieganiną mysli :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 gru 2010, 21:37

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

Avatar użytkownika
przez carlos 22 gru 2010, 01:44
Witaj ZOK57.

Z tego co widzę od tamtej pory minęły 2 lata. Nie będę pytał przez co przez ten czas przechodziłeś, bo wyobrażam sobie, że było ciężko.
Czy przez ten czas udało Ci się podleczyć/wyleczyć?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

przez eksajter 22 gru 2010, 02:57
no właśnie witaj ZOK57, widzę że ten psychopata przez te 3 lata jakoś Cie jeszcze nie zabił :-) czyli cienias z niego albo i tego bardziej jestem pewien "nie ma i nigdy nie było tego psychopaty". Twoje zaburzenie lękowe powodowało omamy i sądziles ze on jednak jest. No ale jak wszyscy mozemy stwierdzić to tylko twoja wyobraznia go wkreowała :)

co do tego psychiatry to jakby mi na dzien dzisiejszy powiedzial ze psycholog mi nie pomoze to pierwsze co bym zrobil to wstałbym i kopnął go z "półobrotu" a następnie szukal kogos bardziej kompetentnego. To co opisywales te 3 lata temu ewidenie prosiło sie o uczęszczanie do psychologa, który pomoze Ci racjonalnie podejsc do sprawy i nauczyc Cie zmieniajszać lęk. Fakt, ze mogłbys brac jakis antydepresant (który również jest na lęki, manie prześladowcze), ale po co odrazu znieczulali Cie neuroleptykiem ? :/
Nie że sie mądruje, ale pewnie jestes młoda osobą i założe sie że Twoje "dorastanie" nie było usłane różami. Opisz mi swoją przeszłość, od momentu kiedy Twoje życie zaczynało sie psuć.

pozdrawiam Eksajter
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

Avatar użytkownika
przez khaleesi 22 gru 2010, 16:42
ZOK57 napisał(a):A powiedzcie mi czy mały krzyżyk narysowany kluczem obok drzwi wejściowych do mojego mieszkania to znak od psychopaty?? Czy nie????
Czy po prostu on był tylko go nie zauważyłem ?

Nie to nie jest żaden znak od psychopaty :!:
To Twoje urojenia . Gdyby był to już byś nie żył.
Upss faktycznie stary wątek co tam słychać ZOK57 ?
:D
Dalej Cię prześladują te myśli ?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

Avatar użytkownika
przez stabil 23 gru 2010, 11:45
W zaawansowanej nerwicy natręctw występuje mania prześladowcza. Pamiętaj o tym i nie daj się wkręcić myślom. Sam też przez to przechodziłem i przechodzę, teraz mi ulżyło bo stwierdziłem, że mam wyjeb*ne i nie będzie mi choroba życia psyć :) pozdro
ale fakt faktem jak czytam to co piszesz to mi to pod nerwice nie podchodzi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lis 2010, 20:37

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

przez ZOK57 24 gru 2010, 14:57
Eksajter już opisuje.

Zachorowałem w I gim. w drugim półroczu. Miałem 13,5 roku.Zaczęło się od klasycznych natręctw , że np. jak czegoś 2 razy nie dotknę to mi mama umrze.I tak się męczyłem z tymi natręctwami około miesiąca.W tym czasie byłem 1 raz u psychologa który stwierdził że potrzebuje pomocy psychiatrycznej.Już na 1 wizycie dostałem diagnozę F42 .Moim pierwszym lekiem byłe Fevarin.W II gim. w 1 półroczu doznawałem uczucia depersonalizacji.Wydawało mi się że świat nie istnieje tylko ja.Wtedy po raz pierwszy dostałem neuroleptyk , był to Rispolept.Od samego początku choroby czułem się jako ktoś naznaczony , gorszy.Nie byłem już tym chłopakiem z lat młodzieńczych , ambitnym , ciekawym świata sangwinikiem.Dzień w dzień odczuwam działanie choroby , w mniejszym lub większym stopniu ale jednak..

W gimnazjum chodziłem normalnie do szkoły , zdałem egzamin i dostałem się do liceum.W I klasie liceum , w 1 półroczu znów się mocno rozchorowałem.Doznawałem myślenia magicznego , myśli ksobnych , wszystko odnosiło się do mnie , silna koncentracja na sobie , myślenie paralogiczne.I tak znalazłem się 1 raz w szpitalu na dłuższy okres tzn. prawie dwóch miesięcy.Doznałem diagnozę zaburzenia schizotypowe F21.Po wyjściu ze szpitala nie wróciłem już do szkoły , miałem indywidualne aż do końca liceum .Mimo wszystko utrzymywałem dużo kontaktów ze znajomymi.Najbardziej boli mnie to że dopiero po wyjściu ze szpitala w lutym 2008r. stałem się strasznym odludkiem , introwertykiem palącym papierosy , pijącym kawę i ciągle narzekającym na swój los..

Zauważyłem u siebie spektrum objawów psychopatologicznych , pewne objawy trwają parę miesięcy potem jak znikają w ich miejsce pojawiają się nowe..Z klasycznych natręctw zostało mi pewne rytualne mycie ciała , praktycznie to teraz najbardziej dolega mi pewna bezradność , apatia , doznaje również myśli ksobnych.Moja postawa ciała , styl poruszania się wskazują na silny lęk który ciągle jest w moim ego.Lekarz kiedyś powiedział mi że psycholog nie wyperswaduje mi pewnych rzeczy , być może ma ten ,,sydnrom czarownika , uzdrowiciela''..

Od roku czuje zmienne nastroje , czuje że to one też są w pwnym stopniu przyczyną mojego nic nierobienia.

pozdrawiam

Bartek i liczę na odpowiedzi:)
ZOK57
Offline

Re: Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 25 gru 2010, 11:01
sprobuj zastanowic sie jaki ktos mialby cel, zeby sie tak meczyc (nawet jesli masz 200 tys na koncie, czy drogie BMW), mysle ze jkaby cos bylo na rzeczy to pewnie juz by sie to stalo, pamietam ze jak mialem nasilona nn, to tez mialem cos takiego, ze wydawalo mi sie ze cos sie zmienilo(swiatlo, drzwi, buty przestawione), ale nie mysle zebysmy dostawali z choroba nn jakiegos ducha, tylko pewnie przemeczony mozg platal nam figle.
moze to dziwne co napisze, ale moze sprobuj to olac do tego stopnia, zeby pogodzic sie nawet z tym ze cos moze byc na rzeczy(choc mysle ze napewno nic nie jest) i pomyslec co ma byc to bedzie. a jak zobaczysz ze przez kilka tygodni nic sie nie stanie to moze wroca Ci zmysly i spokoj
ja tak mialem podobnie, tylko cos innego, strach przed opetaniem, w koncu jakos to wlasnie podobnie olalem, cos na zasadzie :nie jestem opetany, ale co by nie bylo to starch tylko to wszystko napedza i pogarsza, i teraz jest ok
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Natręctwa myśli...

przez okularnica 27 gru 2010, 23:41
Mam do Was pytanie.
Otóż byłam dzisiaj u lekarza, podał mi wynik testu na nerwicę i wyszło mi, że niby nie mam nerwicy. Dziwi mnie to. Zastanawiam się dlaczego tak dobry wynik mi wyszedł... Może dlatego, że moim problemem są prawie wyłącznie natrętne myśli, które czasem nie pozwalają się cieszyć z różnych okoliczności, tylko każą o sobie myśleć... Oprócz tego nie mam innych objawów.
Jakoś nigdy się nie zastanawiałam nad tym, że w nerwicy powinno być więcej objawów, przyjmowałam po prostu same te myśli jako chorobę. Co o tym myślicie? Czy Wy macie dużo innych objawów oprócz natrętnych myśli?

Sophia, być może masz nerwicę natręctw jeśli nie możesz się oderwać od tych myśli.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Re: Natręctwa myśli...

przez ja111 28 gru 2010, 11:42
Mi testy wykazały nerwice . Ale prócz natręctw nic innego mnie nie męczy . Wykonywanie tych samych czynności,natretne myśli.
Kilka miesiecy temu wylądowałam jednak w szpitalu z powodu bólu w klatce piersiowej , nie mogłam oddychać dretwiały mi rece i nogi . W szpitalu tez stwierdzili nerwice. Co najlepsze w momencie bólów bylam zupełnie spokojna . Nie mam pojecia od czego to zalezy .
Pozdrawiam i życze Ci powodzenia :) jak i Wam wszystkim , trzymajcie się i nie dajcie :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2010, 18:36

Re: Natręctwa myśli...

przez okularnica 28 gru 2010, 17:29
Dziwne to jest, bo starałam się wypełniać test zgodnie z prawdą... Ciekawe czy jest to miarodajne.
Powodzenia ja111, nie daj się! Ja też się tak łatwo nie poddam, walczę cały czas. Najlepszym lekarstwem jak dla mnie jest organizowanie sobie czasu na różne sposoby, nie siedzenie w domu i rozmyślanie. Oprócz tego sport i rozmowa od czasu do czasu z kimś kto ma u mnie autorytet i mnie rozumie.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Re: Natręctwa myśli...

przez ja111 28 gru 2010, 20:10
Wydaje mi się ,że te testy nie zupełnie odzwierciadlają rzeczywisty stan .
Fakt wyszło,że mam nerwice ale nie wszystko się zgadzało
Wiesz moja natręctwa głównie polegają na wykonywaniu tych samych czynności w obawie ,że coś się stanie
na początku nie miałam pojęcia ,że jest coś takiego jak nerwica natręctw i,że wiele ludzi ma podobnie.
Chyba najbardziej własnie pomogło mi czytanie i słuchanie o podobnych problemach :)
Organizowanie sobie czasu i robienie wszystkiego,żeby "nie myśleć" też mi bardzo pomaga
Okularnico mam nadzieje,że sie nam uda :) byle do przodu , trzymam mocno kciuki
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2010, 18:36

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 29 gru 2010, 14:05
Ja teraz mam chyba połaczenie nerwicy natręctw z lękową.
Od kilku dni prześladują mnie myśli że moja ukochana najbliższa osoba odejdzie ode mnie, ze jej sie coś złego stanie.
W głowie już mam myśl jak to jestem sam jak rozpaczam po stracie ukochanej osoby. Bardzo sie boje ze jej może sie stać coś złego.
Uczucie ze nasze spojrzenia rozmowy są tymi ostatnimi. Boże to jest straszne. Jak mam sie pozbyć takich myśli.
Mysl, ze Bog zabierze mi tych których kocham doprowadza do tego, że prawie non stop błagam go ze łzami w oczach żeby mi tego nie robił.
Do tego wszystkiego dochodzi ten ciągły lęk że za chwile stanie sie coś złego, coś strasznego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez okularnica 29 gru 2010, 20:27
Sadi, chodzisz na psychoterapię? Bierzesz lekarstwa?
Ja111, na pewno damy sobie radę. Jak nie teraz to za jakiś czas;) Ja postanowiłam zacząć schodzić z Anafranilu. Z dawki 150 mg. odjęłam połówkę. Natręctwa jakby się leciutko nasiliły, więc sobie pomyślałam" widocznie nigdy nie pozbyłam się tych myśli do końca/ nie przyzwyczaiłam do nich żeby być zupełnie zdrową". Ta myśl dała mi siłę, że każda następna myśl nie będzie czymś złym tylko czymś co pozwoli mi się na dobre rozprawić z chorobą. Także natrętne myśli teraz oswajam, staram się nimi nie przejmować. I jest dobrze, pomimo mniejszej dawki.
A Ty ja111 bierzesz jakieś lekarstwa?
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do