Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez polo 12 wrz 2010, 22:43
Mi dokładnie też tak powiedział psychiatra kiedyś-że myśli będą, ale mogą zajmować mniej czasu itp. Miał dużo racji, ale ja mu wtedy nie uwierzyłem i poszedłem na 2 letnią psychoanalizę, ktora tylko pogorszyla moj stan. Psychiatrzy bardzo skupiają sie na aspekcie behawioralnym, czyli przy fobiach-przełamywanie się, a natręctwach-nauczenie się z nimi żyć, plus ewentualnie leki. I to jest ogólnie ok, ale warto też pójść na terapię poznawczo-behawioralną. Tam, w krótkim czasie poznaje się dokładnie mechanizmy swojego zaburzenia i można i uzyskuje się "oręż", by z nimi wygrać i zminimalizować ryzyko nawrotów. Ja np. zdaję sobie sprawę, że zawsze pozostanę osobowością anankastyczną (analizowanie wielu spraw pod wieloma kątami itd), ale natręctwa mnie już nie nawiedzają.
A to analizowanie też mozna w wielu przypadkach w pozytyw przekuć:). Powodzenia
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Paranoja 12 wrz 2010, 23:15
ja mam najwięcej natrętnych myśli jak kładę się spać. ciągle wyobrażam sobie jak spadam ze schodów. od lat mam te same myśli.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Natręctwa myśli...

przez panna truskawka 13 wrz 2010, 07:11
polo napisał(a):myśli będą, ale mogą zajmować mniej czasu

O właśnie, i to jest najważniejsze. Aby zajmowały mniej czasu i umożliwiły w miarę normalne funkcjonowanie w codziennym życiu.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
31 gru 2009, 14:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez hermiona 13 wrz 2010, 23:58
Melissa, ja się wracałam po dziesięć razy, żeby sprawdzić, czy wyłączyłam żelazko;-)
Pomaga mi terapia, polecam! Okazuje się, że te natręctwa są związane z naszą osobowością, z tym, jak byliśmy wychowani, np. w ciągłym strachu, że coś robimy nie tak i/albo w poczuciu winy, że coś możemy zepsuć. Więc nie martw się, jeśli psycholog będzie z Tobą rozmawiał nie tylko o Twoich natręctwach. Trzymaj się!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 wrz 2010, 22:47

Re: Natręctwa myśli...

przez JakaJa 14 wrz 2010, 00:07
Witajcie nerwicowcy:))
Ja też cierpię na natręctwa mysli minn. Lęk przed tym,że stanie się coś złego moim najbliższym niestetety nie opuszcza mnie....tak jak ta,że mój mąż mnie zdradza :/ Często też wyobrażam sobie katastroficzne scenariusze,myslę wtedy,że muszę się modlić,dużo modlić jestem złym katolikiem,bo nie chodzę do kościoła i spotka mnie kara....:/ to jest tak powalone,ze aż mi wstyd o tym pisać....:/ Nikt z moich najbliższych nie ma pojęcia co się we mnie dzieje,staram się panować nad sobą ale jak wytłumaczyć córce 11 letniej czemu mamusia codziennie Ją "ukradkiem" ogląda czy nie ma aby siniaków i innych znakow zgwalcenia......:/ Powalona jestem tak,że aż boli....Brałam leki ale po citabaxie dostałam takich "jazd",że zwątpiłam....:/
hermonia ma rację wiele z naszych natręct bierze się z wychowania....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2010, 17:01

Re: Natręctwa myśli...

przez circ 17 wrz 2010, 12:31
Natręctwo ma kilka żródeł.
Jednym jest nasza własna wyobraźnia, ktora czasem bryka i nie należy z tym walczyć, ale dać jej się wybrykać, nie zwracać na to uwagi. Zródłem chorych wyobrażeń, są dziś głownie media, które nas straszą, bo zarabiają na sensacjii. Należy te kretyństwa odstawić, unikać. Może to być też trauma z dzieciństwa. Kiedy nie zwracać uwagi na te myśli, one odchodzą, o czym pisała św. Teresa z Avila.
Drugim żródłem jest powracająca pokusa, a pokusa to nie grzech.
Na pokusę wystarczy powtarzanie prostej modlitwy "Jezu, ufam Tobie"

Jesli ktoś ma lęki, że jest złym katolikiem, to niech zacznie być dobrym, proste.
Bog człowieka woła i z tym wołaniem nie ma co walczyć.

Czasem mam wrażenie, że ludzie chcą być chorzy, zależy też na tym psychologom, bo mają robotę i czują się potrzebni. To ich dowartościowuje, daje im poczucie władzy nad słabszymi.
Wiadomo, że na psychologię idą ludzie z problemami.

Dlaczego nie korzystacie z googli, by poznać teologię, tylko tu wpatrujecie się w swój umysł i uczucia? od tego mozna się pochorować.
Poniżej lekarstwa.
http://www.jezuici.pl/remi/audio.html
http://www.gloskarmelu.pl/artykuly/poka ... -milczenia
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Natręctwa myśli...

przez 19_latek 17 wrz 2010, 13:45
circ,
A jesli ktos nie jest katolikiem tylko wierze w Latajacego potwora Spagetii to co moze mi pomoc? :twisted:
19_latek
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez panna truskawka 17 wrz 2010, 17:56
Spaghetti wolę z sosem pomidorowym :twisted:
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
31 gru 2009, 14:55

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez soneta 17 wrz 2010, 20:45
Moje natręctwa (?) to wieczne drapanie głowy, twarzy, ramion, dekoltu.
Do tego czesto jak mantra powtarzam jedno gdzieś zasłyszane słowo np. czerwony marker... i tak sobie robię coś i w głowie huczy "czerwony marker,czerwony marker,czerwony marker(...)".
Nie mówiąc o ciągłym przeświadczeniu,że stanie mi się coś złego, zachoruję, partner odejdzie, przyjaciółka zdradzi. etc..
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 wrz 2010, 14:09
dobra jest z sosem serowym :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Natręctwa myśli...

przez basia03 21 wrz 2010, 09:17
zastanawiam się po co mi rozum?
Znam osobę upośledzoną umysłowo i zawsze jak jego widzę jest uśmiechnięty. Żyje w swoim świecie i chyba jest szczęśliwy.Jak się widzimy rozmawia ze mną bo traktuję go bardzo poważnie, tak normalnie. Treść rozmów jest na poziomie małego dziecka i to chyba kwintesencja jego szczęścia, zatrzymanie się na poziomie dzieciństwa , które niewątpliwie miał normalne.
basia03
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Lariana2 22 wrz 2010, 20:28
Jak tak czytam niektore wasze wypowiedzi to stwierdzam ,ze tez to mam o0 a myślałam że to normalne. jak sie denerwowalam to drapalam glowe ,brode mam rozdrapaną ,no i obgryzanie paznokci bo mnie denerwuja za długie.
Często mialam w glowie jakas piosenke i nawet jak nie chcialam jej slyszec juz to i tak ona mi trąbiła w glowie nieustannie.
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Re: Natręctwa myśli...

przez panna truskawka 23 wrz 2010, 23:38
Lariana2 napisał(a):no i obgryzanie paznokci bo mnie denerwuja za długie.

Też tak mam :D
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
31 gru 2009, 14:55

Re: Natręctwa myśli...

przez takajakaś18 25 wrz 2010, 20:30
ehh jets zle ;// jak dawno nie bylo ,okropnie nei weim czy to dlatego ze mi towarzyszy teraz (od1,5miesica0 ale wuazam ze to anjgorsza nerwica netrectw ! natrectwa mysli -z tym sie nie ida zyc ,funkcjonowac ,spelniac byle marzenia(chociaz juz mam szanse ..ale - wszytsko traic sens ,chce si tylkoz tego wyjśc! Boje sie pisac to,o czym boje sie myslec.czy jest an to jakas rada?? bo ja sie wykoncze..:((
czesc natretnych mysli mam od dziecinstwa ale zwuekszaja czasem swoja czestotliowosc i sa naprawde przerazajace ...
a i paznokcie obgyzam od dziecka a od kilku lat wyrywam wlosy..ale naprawde przy myslach to zade problem.
..moja wyobraznia to moj wrog:((
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do