Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez ダニエル 27 sie 2010, 19:56
Na efekt leków musisz poczekać od 2 tygodni do miesiąca, czasami nawet dłużej, no i dawka musi być odpowiednia.
Mi natrętne myśli pojawiły się dopiero w czasie leczenia, wcześniej były tylko natręctwa. Żadne leki ich nie likwidowały...ale jak przestałem wykonywać większość moich natręctw to automatycznie myśli też stały się spokojniejsze. Teraz doszedłem do takiej wprawy że w momencie gdy jakaś myśl nieracjonalna pojawia się natychmiast ją tłumię.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
23 sie 2010, 03:11

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez polo 27 sie 2010, 20:12
Rzeczywiscie-nauczenie się (najlepiej na terapii) jak, tlumic natretne mysli, poznac ich mechanizmy-to najskuteczniejsza metoda. Ale leki tez bardzo pomagaja jak sa dobrze dobrane
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez izabelka20s 27 sie 2010, 23:54
mi lekarz przepisał zolaxa i anafranil po pol tabletki. chudne bo nie jem praktycznie nic bo cokolwiek boje sie jesc( calkowicie odżucilam chleb) po przeraza mnie mysl ze wczesniej tyle osob go dotykało, miesa, warzywa owoce , jedynie jem zupy i jogurty;/
znacie jakiegos dobrego psychiatre z okolic krakowa badz katowic??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 cze 2010, 23:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 29 sie 2010, 13:44
polo napisał(a):Rzeczywiscie-nauczenie się (najlepiej na terapii) jak, tlumic natretne mysli, poznac ich mechanizmy-to najskuteczniejsza metoda. Ale leki tez bardzo pomagaja jak sa dobrze dobrane


[Dodane po edycji:]

Ja mam w głowie , tyle tych strasznych myśli . Są one jejku :evil: odbierają mi chęć do pozytywnego spoglądania na świat . Same złe myśli, w stylu : to się nie uda , to co robisz jest nie tak . :why: Myślę głownie negatywnie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Natręctwa myśli...

przez koudra 30 sie 2010, 19:57
Natrętne myśli,które pojawiają się w mojej głowie,dotyczą śmierci moich bliskich,w szczególności mojego faceta.Kiedy nie odpisuje lub nie oddzwania zbyt długo(przy czym w moim mniemaniu "zbyt długo to np 30 minut)od razu dopadają mnie myśli,że coś mu się stało(jak np.teraz...)-widzę,że miał wypadek,ktoś go pobił,stracił przytomność w domu lub na ulicy...I zaczyna sie-ból brzucha,nudności,odruchy wymiotne,strach przed zasypianiem,spanie przy zapalonym świetle i włączonym telewizorze.Wiem,że to nerwica bo jak bylam mala też się na nią leczyłam i objawy miałam identyczne.Nie rozumiem skąd to się bierze.O innych bliskich mi osobach też czasem mam takie myśli,np boję się że moja babcia umrze ale najgorzej jest jeśli chodzi o mojego partnera.Myślałam o psychoterapii,bo wiem,że moje zachowanie także i jemu utrudnia życie,potrafię go zasypać telefonami i smsami,ale niestety na prywatne terapie mnie nie stać(terapeutka z którą rozmawiałam rzuciła kwotą 100 zl za 50 minut konsultacji terapeutycznej a ja studiuję dziennie i zwyczajnie mnie nie stać,rodzicom nie chce nic mówić,jakoś nie jestem przyzwyczajona do zwierzania się im)więc zostałam z tym sama:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 sie 2010, 19:43

Re: Natręctwa myśli...

przez basia03 30 sie 2010, 21:24
chojrakowa, podpisuję się obiema rękoma.Mam to samo,mało tego rozwijam te myśli tak,że prawie zaczynam wierzyć ,że napewno tak jest jak sobie wyobrażam,sama układam te scenariusze i nakręcam się,wkur....jące to strasznie , bo zawsze kończy się płaczem,ha! wyciem wręcz
basia03
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez polo 01 wrz 2010, 15:22
Detektywmonk-no właśnie od myśli wszystko się zaczyna, z mysli wychodzą emocje, potem ewentualne objawy wegetatywne.
Dobra terapia nauczy Cie kontrolować te mysli; dzis dodalem wpis na blogu o tym ("wywiad" przeprowadzila antroop z tego forum, ktora pisze prace na uniwerku na temat lęków)
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez Anulek1980 01 wrz 2010, 21:01
Ja miałam nerwicę natręctw ponad 7 lat temu. Trafiłam tu, bo szukam dla kogoś dobrego lekarza...

Pomagają:
- leki (one pomogą się wyciszyć);
- psychoterapia u dobrego lekarza;
- myślenie, że te natręctwa tak naprawdę nic nie dają i jeśli się przestanie myśleć o czymś natrętnie, układać książki itd. itp to świat się nie zawali. Najważniejsze to starać się tego nie robić. Jak z alkoholem. Nie pić, nic a nic, będzie trudno, ale pomoże.

Z tego się wychodzi, tylko trzeba bardzo chcieć i wierzyć, że się uda. Przykładem jestem ja a byłam ciężkim przypadkiem:)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 wrz 2010, 20:43

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 wrz 2010, 20:35
Walczę z tym .Nie dam się . :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Natręctwa myśli...

przez marta88 04 wrz 2010, 18:25
witam. jestem tutaj nowa i bardzo bym prosiła o małe wsparcie.
mam 22 lata. moja choroba zaczęła sie w ogolniaku. ataki wygladają następująco : bladość skóry, uczucie dławienia w gardle, brak możliwosci złapania oddechu, zawroty głowy i czeste omdlenia. w2 tym czasie sie tym za bardzo nie przejmowałam , chociaż te akaki trwały jakieś 2- 3 miesiace. Ale teraz jest jeszcze gorzej ataki wróciły możnaby powiedzieć ze zdwojoną siłą. miałam zrobione wszystkie badania : echo serca, holtera, tomograf, porześwietlenie płuc i wszystkie badania krwi i moczu , które oczywiscie wyszły ksiażkowo. na dodatek teraz do tego wszystkiego doszły mi jakies dziwne natręctwa, a to ze pewnie zaraz umrę przy kolejnym ataku, albo że te wszystkie objawy to poczatek schizofre. albo jakiegoś innego cholerstwa z psychiką zwiazanego i pewnie w niedługim czasie znajde sie na jakimś zamkniętym oddziale psychiatrycznym. czesto przez to wpadam w panikę i rycze całymi dniami. w poniedziałek mam iśc do psychologa jeszcze o tym porozmawiać, bo w mojej oko9licy na psychiatrów nie ma co liczyć. tabletki uspokajające ogólnie dostępne tez nie pomagają. bardzo bym prosiła o pomoc i rady jak moge sobie spróbować poradzić z takimi objawami i czy to rzeczywiscie nerwica? bo te wszystkie klinicznego objamy jeszcze bardziej mnie strerują ... :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 18:17

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 wrz 2010, 18:29
marta88, Zaburzenia lękowe. Musisz zrozumieć skad się biorą lęki.Przepracowac to na terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 06 wrz 2010, 13:42
Znów to mam , już się próbuje pozbyć . :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Natręctwa myśli...

przez Lękliwy 06 wrz 2010, 18:48
Ja tak jak już pisałem kiedyś w innym temacie mam problem z tym że muszę wszystko co robię potem analizować kilka razy w głowie. Jeśli byłem gdzieś na mieście to po powrocie do domu muszę wszystko analizować co robiłem, gdzie szedłem, co myślałem jak szedłem ulicą a to wszystko ze względu na głupawe myśli o tym że a może zrobiłem coś głupiego albo może coś komuś zrobiłem np: uderzyłem i teraz tego nie pamiętam i dlatego analizuje krok po kroku co robiłem. To tak jak człowiek budzi się rano po jakieś imprezie i przypomina sobie co złego czy głupiego robił zeszłej nocy. Tylko że ja mam takie myśli normalnie wtedy kiedy nie pije , problemów z pamięcią nigdy nie miałem i jestem też bardzo spokojny z charakteru i na pewno nie chciałbym komuś zrobić czegoś złego. Mimo to te cholerne myśli ciągle siedzą w tej głowie i męczą. Może mieliście kiedyś coś podobnego i sobie z tym poradziliście ? Pozdrawiam
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 sie 2010, 17:40

Re: Natręctwa myśli...

przez ダニエル 06 wrz 2010, 21:37
Lękliwy, jeżeli do tych obsesji masz jeszcze kompulsje to zabierz się za te drugie. W ten sposób przerywasz te błędne koło (obsesja - lęk - kompulsja, było jeszcze jedno ogniwo ale zapomniałem jakie :P). Do tego jakieś leki antydepresyjne.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
23 sie 2010, 03:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do