Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Zosia1980 18 lut 2010, 13:51
Z tych wszystkich objawów to chyba te natręctwa to są najgorsze.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 lut 2010, 13:48
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa myśli...

przez betsi 19 lut 2010, 19:34
Megi79 napisał(a):Ja przez bardzo długi czas męczyłam się z natrętnymi myślami ale mam już to za sobą minely

...jak udalo Ci sie to zrobic???...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 cze 2009, 18:53

Re: Natręctwa myśli...

przez weroooon 20 lut 2010, 11:18
hej. ;) jestem tu nowa.

a co do terapi. tez się lecze i u psychiatry i u psychologa.
na nerwice natręctw, a na terapie też chodze już dwa lata .. koło trzech już bedzie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 lut 2010, 20:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez arturaw1 02 mar 2010, 05:22
Czytałem o natręctwach myśli w świetnej literaturze i wywnioskowałem, że nie jestem zbyt skarzony. Ale po jakimś czasie znalazłem się w opałach i poleczyłem nawet szpitalnie. Nie wiem czy to wina książki czy jakoś życie. Lepiej nie banalizować tematu. Trochę się ich boję. Zdaje się, że można je leczyć psychoanalizą. Jestem w wieku poszkolnym i myślę, że winę za to ponoszę ja. Zbytnio się jej poświęciłem szukając oparcia wyciskającego uczucia. Tak mnie znosło na manowce. Zdaje się, że natręctwa ma się po używkach. Lepiej je ograniczyć. Po leczeniu zdałem na czwórkę nie żałuję. Dzięki.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 mar 2010, 05:12
Lokalizacja
Gryfino

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez mała26 02 mar 2010, 07:47
hejka wszystko pięknie ładnie, ale nie wiem jaki jest sens tego postu, może trochę jaśniej, pozdro ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Natręctwa myśli...

przez ara 03 mar 2010, 00:24
Dobra nie wiem czy tu mam pisac czy gdzie indziej. Macie widze zgrane grono forumowiczow. Pisala juz w oddzielnym watku ale nie za abrdzo chcial ktokolwiek ze mna pogadac. w tym temacie jak widzialam wczesij post wstylu pogadajmy o byle czym , to doszlam do wnsiosku, ze i tu napisze.po prostu potrzebuje pogadac z kims kto ogarnia temat nerwicy, niestety siedzi w tym i wie o co chodzi. Chodzi mi o to ze nie mam do kogo geby odezwac. moi znajomi kompletnie nie rozumieja problemu, a mojej rodziny nie chce matlretowac bot ez duzo w swim zyciu przezyli i to bylby kolejny cios, koljne zmartwienie.moj bliski odszedl zeby miec problem z glowy wiec zostalam sama samiusienkia. i nie radze sobie..leki ok , psychoterapia tez ale nie moge z psycholozka gadac codziennie. potrzebuje wsprarcia od lduzi ktorzy potrafia sie smiac z wlasnych :D problemow:) bo ja tez sie smieje z rzeczy ktore robilam ale teraz wlasnie nie jestem w stanie a musze ruszyc naprzod doprowadzic swoje zycie do stanu uzywalnosci...(podczas gdy nie moge ze strachu wyjsc z domu) wiec prosze POmozecie? :D
ara
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:56

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez 2FACE 14 mar 2010, 15:19
Mam pytanie....czy natrętne myśli mogą dotyczyć np. KONKRETNEJ OSOBY ?? Chodzi o to że ponad dwa lata temu rozstałem się z pewną dziewczyną po ponad 5-letnim związku. Na początku było ok a potem zacząłem mieć okropne wyrzuty sumienia że ją SKRZYWDZIŁEM...że ona zainwestowała we mnie 5 lat życia...miał być ślub a ja ją tak zraniłem itd. I mam tak do dzisiaj czyli jak wspominałem już wcześniej ponad dwa lata...nawiedza mnie to poczucie winy i ciągle różne rzeczy mi się z nią kojarzą...i tak się zastanawiam czy to NERWICA czy może tylko wyrzuty sumienia...a może jakieś resztki uczuć...co o tym sądzicie ??
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: Natręctwa myśli...

przez wovacuum 14 mar 2010, 20:42
2FACE napisał(a):Mam pytanie....czy natrętne myśli mogą dotyczyć np. KONKRETNEJ OSOBY ?? Chodzi o to że ponad dwa lata temu rozstałem się z pewną dziewczyną po ponad 5-letnim związku. Na początku było ok a potem zacząłem mieć okropne wyrzuty sumienia że ją SKRZYWDZIŁEM...że ona zainwestowała we mnie 5 lat życia...miał być ślub a ja ją tak zraniłem itd. I mam tak do dzisiaj czyli jak wspominałem już wcześniej ponad dwa lata...nawiedza mnie to poczucie winy i ciągle różne rzeczy mi się z nią kojarzą...i tak się zastanawiam czy to NERWICA czy może tylko wyrzuty sumienia...a może jakieś resztki uczuć...co o tym sądzicie ??



wiesz,ja tez mialabym wyrzuty sumienia gdybym rzucila/skrzywdzila faceta prawie przed oltarzem..Twoje poczucie winy to zdrowy objaw,gorzej gdybys tych wyrzutow sumienia nie mial..a swojà drogà:czy rozmawiales ze swojà bylà??czy wybaczyla Ci juz?o ile da siè wybaczyc takà krzywdè :roll: wiesz 5 lat to naprawdè sporo.Dlaczego jà skrzywdziles?
wovacuum
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez 2FACE 14 mar 2010, 22:40
wovacuum napisał(a):.Dlaczego jà skrzywdziles?



Całą historię tego co zaszło wyślę ci na priv...to możemy porozmawiać na ten temat....jednak dalej chciałbym się dowiedzieć czy można mięć natrętne mysli dotyczące konkretnej osoby ????
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: Natręctwa myśli...

przez wovacuum 14 mar 2010, 23:41
2FACE, mozna miec natrètne mysli dotyczàce konkretnej osoby...ja borykalam siè z tym problemem kilka lat,raz to uczucie siè nasilalo,raz znikalo wogole.pomogla mi terapia,zresztà druga z kolei.
wovacuum
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Aneta22 18 mar 2010, 21:14
cholera .. a myslałam ze pozbyłam sie natretnych mysli ... oglądał ktoś z was dziś uwage? o ojcu ktory zabił swoje 3 letnie dziecko? leczył sie psychiatrycznie na lęki itp.. wzorowy ojciec, mąż ,pracownik itd. no i znowu uruchomiło sie we mnie myslenie, strach,ze ja tez mogłabym coś takiego zrobic ,ze zrobie ..nienawidze tej choroby!!!
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Paranoja 18 mar 2010, 21:35
ja mam ciągle myśli, że ludzie się ze mną zadają z litości, że mnie nie lubia, bo mnie nie da się lubić bo jestem beznadziejna. Jak ktoś się mną bardziej interesuje (np. chłopak) to od razu zastanawiam sie gdzie jest haczyk.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Natręctwa myśli...

przez Aneta22 19 mar 2010, 08:11
cały czas mnie trzyma od wczoraj,ze ja też coś takiego zrobie ............ :(
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Natręctwa myśli...

przez miki74 19 mar 2010, 12:22
Nic takiego nie zrobisz. To tylko lęk. Ten ojciec, o ile mi wiadomo, wcześniej spowodował wypadek, w którym zginął kilkuletni chłopiec. I z tego powodu leczył się psychiatrycznie. I prawdopodobnie z powodu tej tragedii zrobił to, co zrobił. Ty chyba nie masz na sumieniu śmierci kilkuletniego dziecka? Masz prawdopodobnie zwykła nerwicę, a to coś kompletnie innego, niż kłopoty psychiczne spowodowane śmiercią kilkuletniego dziecka. Zatem nikogo nie zabijesz. To tylko lęk, który wcześniej, czy później przejdzie. Pozdrawiam. ;)
miki74
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do