Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Lusi 13 lut 2007, 15:11
Moja pani psycholog dała mi radę jak się można tego pozbyć. Trzeba codziennie o tej samej porze przez godzinę myśleć tylko o tym. Przez godzinę mieć w głowie tylko te natrętne myśli. Nie rozpraszać się. Pozwolić im kłębić się w głowie do woli. Tylko nie wolno tego robić bezpośrednio przed snem, najlepiej rano lub w ciągu dnia.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez wiatr 13 lut 2007, 15:27
Lusi napisał(a):Pozwolić im kłębić się w głowie do woli.


Lusi napisał(a):Przez godzinę

u mnie przybrało odwrotny skutek, one się tak z czasem rozrastayły że nie moglam nad nimi zapanować :oops: chyba ta pani psycholog nie bylaby ze mnie zadowolona. ;), co nie oznacza że moja metoda moglaby zadzialać na kogoś innego. Ona mi pomaga wyciszyć się calkowicie. Pozdrawiam Cię Lusi
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez nitka1183 14 lut 2007, 08:32
Zalezy gdzie mnie wezma te myśli. Jak w pracy - robię jakąś pracę fizyczną, jak u znajomych-zagaduję je, a jak w domu - bawię się z dzieckiem w jakieś szaleńcze zabawy, ganiamy po pokoju itp. Bo o spokojnym poczytaniu czegoś nie ma juz mowy....
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 19 lut 2007, 00:46
To pisanie dużo mi daje, piszę co czuję w danej chwili jak również gdy próbuję zrozumieć inną osobę co czuje pisząc swój post pomaga mi odrzucać natrętne myśli. Niedawno temu było ich masa, każde z innego podwórka, odczuwam ich zanik. Jeszcze nie w 100%. Pomalutku wraca koncentracja umysłu.Pa. Pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez problemik 20 lut 2007, 21:06
Witam od 4 miesięcy lecze sie na nerwice natręctw bylo roznie mialem rozne obsesje myslowe jedne przechodzily i przychodzily nowe niestety okolo miesiac temu znacznie mi sie pogorszylo miewam drastyczne mysli niemal calymi dniami najgorzej mam gdy przebywam w towarzystwie mysli te niemal zawsze dotycza silnej agresji wobec otoczenia nie moge juz z tym zwytrzymac czuje ze powoli trace kontrole nad wlasnym umyslem nie wiem co z tym zrobic biore neuroleptyk Rispolept lecz nie zwalcza on tych mysli ma ktos tak jak ja????????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

przez eisenbein 07 mar 2007, 13:29
cześc :) jestem tu nowa i powiem wam, ze jedna obsesje udalo mi sie pokonac samej, mianowicie kiedys zrobilo mi sie slabo i od tego czasu balam sie wiekszych imprez, wyjscia do kosciola, tlocznych sklepow, ale chodzilam tam chociaz czasem myslalam ze uciekne albo zemdleje , i nagle mi to przeszlo. tak po prostu . Ale chyba ja tak mam, bo kiedys cierpialam na bezsennosc i sama mysl o lozku nocy czy poscieli byla dla mnie straszna. Natomiast teraz mam " nowe mysli", siedzialam sobie kiedys w domu i wymyslilam czy rzeczywiscie moi rodzice, moj maz i inni bliscy sa prawdziwi i czy przez przypadek ich nie wymyslilam i ktoregos dnia znikna. potem naczytalam sie o schizofrenii i innych chorobach i juz sie tak naladowalam ze wydaje mi sie czasem ze juz zwariowalam, ale zawsze sobie mowie, ze to przejdzie, tabletki zazywam tylko ziolowe, czasem jakies kropelki, no a jak juz bardzo sie zdenerwuje to biore sobie jedno relanium, kurcze nie wiem co bedzie nastepna mysla szalona , az sie boje, ale moi kochani glowa do gory!!! ja tez rano najpierw musze zdac sobie sprawe ze wszyscy zyja , jest ok i to mi pomaga pozdrawiam was wszystkich
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Avatar użytkownika
przez piotrus 08 mar 2007, 23:45
Gratuluję optymizmu... mnie kiedyś psycholog próbował uświadomić: "Ale Ty żyjesz!!!"... nie bardzo mu się udało :)
Nadzieja, Beznadzieja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2007, 22:14
Lokalizacja
Kraków

przez eisenbein 09 mar 2007, 19:39
wiesz no ja czasem mam watpliwosci co do tego czy te osoby sa rzeczywiste, ale jakos staram sie o tym nie myslec , chos takie rozmyslania kosztuja duuuuuzo nerwow ale to pewnie wiesz:)
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Avatar użytkownika
przez piotrus 10 mar 2007, 02:22
taak:) ogromnie dużo nerwów i energii pożerają te rozmyślania, tak że nie ma już za bardzo siły na co innego, np jeśli boję się imprez, bo boję się, to skupiam się na tym właśnie, przez co nie mam siły iść na imprezę. No i jak nie pójdę to się boję. Czuję się jak kamień :)
Nadzieja, Beznadzieja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2007, 22:14
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kasztan 26 mar 2007, 15:58
ja mam nerwicę natręctw podczas np. spowiedzi, jestem osobą wirzącą a obijawia się ona tym że mam poczucie że zataiłem grzech po wyjściu od spowiedzi a ogólnie to takze różne wólgrane myśli na temat Boga albo ludzi których spotykam, to bardzo utrudnia w wierze bo w pewnej chwili możesz zrezygnować wogóle z sakramentu pokuty i odejśc od Kościoła co jest bolesne w przypadku kiedy wierzysz i chcesz wierzyć w BOGA...
http://siemianswir.blog.onet.pl/
zapłodnij mnie szczęściem jak wiatr swym podmuchem zapładnia kwiaty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
26 mar 2007, 15:11

Avatar użytkownika
przez morrena 01 kwi 2007, 20:14
Kasztanku, ja tez przez to przechodzilam, i to juz dosc dawno temu, nie wiedzialam wtedy jeszcze, ze to NN ;/ Na pocieszenie powiem Ci, ze wtedy udalo mi sie nauczyc ignorowac te mysli, zajelo mi to mnostwo czasu i sil, ale poradzilam sobie bez lekow... Czyli da sie to zrobic :) Teraz juz niestety musze sie ratowac sertralina...

I tu moje pytanie- Kochani, czy komus z Was leki pomogly znaczaco w zapanowaniu nad myslami, odczuciami? Pytam o leki SSRI, bo sama takie biore...
Żadnego mądrego cytatu nie będzie. O. Bo nie.
....................................................................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 sty 2007, 20:18
Lokalizacja
Poznań

przez apsik84 29 kwi 2007, 13:39
miałam to samo!
też strach, że zataiłam grzechy, żę coś co wlasni ezrobiłam to grzech... nie wiedziałam że to nn, nazywałam to "wmawianiem sobie grzechów", bo rzeczywiście tak było. Utrudniło mi to życie okropnie... przed tym "wmawianiem" przechodziłam etap bluźnierczych myśli, nie moglam sie w ogole modlić, bo cały czas mi jakieś wulgaryzmy do głowy przychodziły... no i codziennie potrafiłam godzinami klęczeć i sie modlić tak, aby w końcu cały pacierz zmówić bez innych myśli... no ale było coraz gorzej, to mama poradziła mi żeby sie tylko żegnać... w końcu kończyłam na setkach żegnań, bo za każdym "w imię Ojca..." było coraz gorzej, a psychika mi mowła że jesli to tak zostawie to bede mieć grzech... i na nowo zaczynałam się żegnać, aby w końcu zrobić to "dorze"... z tego wyszłam, nie potrzebowałam leków, ale tak sobie w tym okresie (miałam ok 13 lat) ustawiłam granice postępowań, że odbiło się to na mnie teraz (mam 23 lata), nn się bardzo rozwinęła, po prostu kilka miesięcy czułam się okropnie i myśli było strasznie dużo! Trafiłam na psychoterapie, biorę leki. Ostatnio zwiększyłam dawkę i czuję się tak, jakbym była normalna :D. Jest cudownie :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

uporczywe myśli

przez ROMAN1946 30 kwi 2007, 20:59
Często, bez jakiegolwiek powodu, głównie gdy nie jestem niczym zaabsorbowany, pojawia się w mojej głowiej myśl, której nie mogę przez długi czas wyrzucić. Jest to najczęściej jakieś problematyczne zagadnienie, które muszę wielokrotnie rozważyć, nie mogąc zając się niczym innym. Jeżeli masz podobne problemy to napisz jakie bierzesz na nie leki.
Pozdrawiam.

http://pajacyk.pl/
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 lut 2007, 16:31

przez Amy Lee 30 kwi 2007, 23:20
apsik84 napisał(a):nie moglam sie w ogole modlić, bo cały czas mi jakieś wulgaryzmy do głowy przychodziły... no i codziennie potrafiłam godzinami klęczeć i sie modlić tak, aby w końcu cały pacierz zmówić bez innych myśli...

Też miałam coś podobnego...
Zwykle wtedy ściskam jedną rękę i próbuję te myśli zagłuszyć jakąś pieśnią albo prostą modlitwą. Wydaje mi się, że Bóg łatwo wybacza coś takiego, bo to nie jest do końca nasza wina...

Natomiast zeszłej zimy zanim poszłam do spowiedzi chodziłam przez kilka niedziel na wieczorną mszę i stawałam z samego tyłu, za kolumną, nie siadając i nie zdejmując rękawiczek ani kaptura. Potem mi przeszło.
Amy Lee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do