Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 09 sty 2010, 16:13
Hej!
Tylko, że ja nie myślę tak o czymś konkretnie. Moim problemem jest myślenie o tym, że mam ze sobą jakiś problem. Czy Wy też tak macie??? Jak zaczynam myśleć, że mam ze sobą problem to zaczynam to analizować i zastanawiać się czy może powinnam się zacząć w coś wkręcać i skupić myślenie na tym? W ciągu dnia też o tym myślę ale mam podzielną uwagę. Słucham tego co ktoś do mnie mówi ale podświadomie i tak myślę o tym. Nie wiem nawet co to jest. Takie myślenie i przejmowanie się tym, że się ma natrętne myśli. Koszmar jakiś.

I najważniejsze pytanie; jak mam sobie z tym poradzić kiedy trzeba iść spać? Co zrobić, żeby mieć wolny umysł w nocy? Macie jakieś sposoby?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 sty 2010, 16:25
marzenko22

To jest moim zdaniem kontrola siebie, czegos sie boisz, nie wiesz jeszcze czego. Male leki lacza sie na zasadzie ogniw i tworza wielki lek. Czego on dotyczy? Trzeba wszystko pokolei przepracowac z terapeuta na terapii.
Napewno czujesz dodatkowo niepokoj i napiecie, ktore jest w Tobie.Myle sie?

A na bezsennosc........nie wiem co Ci polecic. Kazdy musi wyprobowac swoja metode. Mi jak sie chce spac...to poprostu klade sie i zasypiam, oczywiscie wczesniej tak nie bylo. Teraz w chorobie szybciej mi sie meczy moj uklad nerwowy.
Od kiedy masz takie objawy?

[Dodane po edycji:]

zdesperowany 1

Jeszcze nie poszedles na ta terapie? Oczywiscie,ze tylko ona pomaga. Leki tylko wspomoga Cie.
Napisz kiedy sie wybierasz do specjalisty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 09 sty 2010, 16:54
Ogólnie to jakąś nerwice lękową mam, bo od zawsze się wkręcałam w jakieś choroby. Tylko, że zawsze traktowałam to z dystansem. Od miesiąca zaczęłam rozmyślać o kaszlu. W końcu zaczęłam myśleć o tym, że myślę o tym kaszlu. Już nie o tym, że ten kaszel jest i czym może być spowodowany tylko o tym, że o nim myślę. Jakoś udało mi się ostatnio nie przejmować tym kaszlem tylko teraz cały czas siedzę i dumam o tym wszystkim. Nie potrafię określić co mi jest bo się na tym nie znam. Przeraża mnie to, że tak cały czas będę myśleć. Jak z tym żyć.. Nie mam żadnych lęków, może tylko taki, że to myślenie mnie nie opuści.
Tak się zastanawiam czy może powinnam na siłę się w coś wkręcić i zrobić sobie jaką typową nerwicę natręctw i skupić się tylko na tym. Nie wiem, mam dosyć analizowania tego, a najgorsze jest to, że nie mogę się skoncentrować na śnie. Zasypiam na 3 godziny, nagle się budzę i MYŚLĘ.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 sty 2010, 17:04
Myslimy caly czas. POstaraj sie pojsc do lekarza-psychiatry i na terapie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 09 sty 2010, 17:12
Wiem... w poniedziałek się umówię na wizytę, tylko powiedzcie mi czy trzeba długo czekać czy można się zapisać z dnia na dzień jak u prywaciarza? Jestem z Warszawy. Prywatnie 30 min konsultacji kosztuje 120zł...

kupiłam sobie proszki Seneo, pomoże mi to zasnąć?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 sty 2010, 19:27
Nie wiem jak jest w Warszawie. Tutaj gdzie ja mieszkam jest kolejka nawet prywatnie do psychiatry,Ja jezdze do psychiatry do innego miasta, tez prywatnie. Wpisz w google: Warszawa psychiatrzy, tam beda kontakty, nr-y telefonow. zadzwon, umow sie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 09 sty 2010, 20:31
Mam pytanie do tych, którzy piszą, że mieli różne natrętne myśli. Czym to jest spowodowane? Zmianą jednej uporczywej myśli na drugą, żeby pozbyć się tej pierwszej?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

przez toomek16 10 sty 2010, 15:45
Hubert_10

"14-15 lat czułem się zupełnie normalny. Wówczas sam zacząłem tworzyć sobie w głowie pewne " systemy ", postawy wobec których powinienem funkcjonować i zacząłem je układać sobie w głowie w pewnych schematach i starałem się je wdrażać w życie."

U mnie wszystko zaczęło się tak samo. Chociaż nie odróżniałem się specjalnie od innych, chciałem się zmieniać. Chciałem być najlepszy. Stawiałem sobie jakieś głupie "cele", np. Jak postanowiłem, że będę skupiony w 100% na lekcji, to musiało tak być, jeśli zamyśliłem się na chwilę, potrafiłem się za to dołować. Albo po prostu zastanawiałem się po lekcji, czy na pewno ją w 100% spożytkowałem. Oczywiście tych "działań" było więcej.
Kiedy ja dałem sobie z tym spokój, okazało się, że to nie daje mi spokoju. Od jakiegoś roku już wiem, że mam poważny problem, ale nic z nim nie robię. Miałem już dużo rodzajów natręctw. Czasem mam dni fatalne, czasem średnio dobre, czasem dobre, nawet bardzo dobre - oczywiście takie są rzadko.

marzenka22

"...moim problemem jest myślenie o tym, że myślę. Zastanawiam się czy ktoś z Was tak ma.., że np. macie jakąś natrętną myśl, ale przejmujecie się tym, że ona jest lub, że znowu się pojawi. Nie samą myślą konkretnie, ale tym, że o niej myślicie. Nieustannie myślę o tym, że myślę o problemie. Myślę o tym co mi jest, czy zwariowałam, jak długo to będzie trwało, analizuję problem, zaczynam wymyślać jakieś taktyki, żeby się tego myślenia pozbyć, ale to nic nie daje tylko jeszcze bardziej się nakręcam"

Mam chyba to samo. Jak mam ataki myślenia, nie potrafię się na niczym skupić, tylko myślę. Czuję się, jakbym miał zapchaną głowę. Ciężko mi cokolwiek robić. Myślę w ten sam spoób, co Ty. Myślę, o tym, że mam problem, co teraz zrobić, itp. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że muszę się uczyć, ale nie mogę, mam już spore zaległości.
Do kogo się zgłosić, do psychologa? Chcę powiedzieć o problemie tacie w poniedziałek, o ile dam radę:/
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 sie 2009, 11:59

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 10 sty 2010, 17:42
marzenka22 idz do cbt na piekna

[Dodane po edycji:]

zuzik44 znam to ja mam podobne mysli tylko ze o bliskiej osobie i z nożami biore paromerk 40 mg dziennie mysli i stany depresyjne z nimi zwiazane znacznie ten lek osłabil ale mysli beda wracac dopuki nie staniemy z nimi twarza w twarz u psychoterapeuty on mi np jasno wytlumaczyl mechaniz ich powstawania dzieki czemu juz mnie nie przerazaja jak kiedys choc nadal czasami męczą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 10 sty 2010, 22:46
Nie potrafię sama się określić jaki jest mój konkretny problem. Po prostu nieustannie, 24h myślę i zamartwiam się tym, że o TYM myślę. Zadzwoniłam dzisiaj do psychiatry i na siłę opowiedziałam mu co mi jest. Ale byłam tak zestresowana i zamotana, że zrobiłam z tego jakąś abstrakcyjną opowieść. On mnie chyba nie zrozumiał, sama mało rozumiałam z tego co mówiłam. Na pytanie jaki jest mój problem powiedziałam "moim problemem jest to, że ciągle myślę o tym, że o tym myślę". - "ale o czym pani myśli?" - "o tym ,że o tym myślę"... rozumiecie coś z tego? To jakieś zamknięte koło. Pochrzaniło mi się coś w głowie po tym jak zamartwiałam się, że myślę o kaszlu. Nie wiem... może powinnam przestać czytać o tych wszystkich nerwicach i zaakceptować to, że o tym myślę, że mam ze sobą problem. Jakoś jest mi wtedy lżej. Zostaje mi to w podświadomości ale nie męczy. Wtedy myślę o tym, że mam problem ale się tak nie zamartwiam. Jestem jakby w innym świecie, z dystansem do tego, jakby mi się to śniło. Teraz jak to piszę to też jestem zdystansowana. Mam nadzieję... wierzę, że to jakaś chora akcja, którą sobie sama wkręciłam i że z tego wyjdę.

...ale najgorsze są ataki paniki, że jednak jestem chora psychicznie, że już zawsze będę mieć ten problem z głową i zaraz się zaczynają drgawki, nerwy, ból serca. Ogólnie to chudnę z dnia na dzień, mimo iż staram się jeść, ciągle latam na siusiu. Dobra kończę te wywody i idę "spać".

ps. psychoterapie zleca psychiatra czy można się oddzielnie samemu na to zapisać?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sty 2010, 00:39
Na kase chorych psychiatra musi dac skierowanie na terapie. Jesli pojdziesz prywatnie, nie musisz miec skierowania.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 11 sty 2010, 21:45
Mam do was pytanie. Wiem, ze sie powtarzam ale próbuję to zrozumiec. O czym myslicie dokladnie w swojej chorobie? Czy tez myslicie o tym, ze o niej myslicie? Macie takie mysli "mam nerwice natrectw, mam nerwice natrectw" ?? jak pozbyc sie nie samego myslenia ale w ogole tej nerwicy jesli natrectwem jest wlasnie myslenie o niej?
Psychiatra pprzepisal mi dzis xanax i paromerck. Czy ktos z was bral te leki? Czy leki pomoga w pozbyciu sie ciaglego myslenia o problemie?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 11 sty 2010, 23:15
marzenka22 napisał(a):Mam do was pytanie. Wiem, ze sie powtarzam ale próbuję to zrozumiec. O czym myslicie dokladnie w swojej chorobie? Czy tez myslicie o tym, ze o niej myslicie? Macie takie mysli "mam nerwice natrectw, mam nerwice natrectw" ?? jak pozbyc sie nie samego myslenia ale w ogole tej nerwicy jesli natrectwem jest wlasnie myslenie o niej?
Psychiatra pprzepisal mi dzis xanax i paromerck. Czy ktos z was bral te leki? Czy leki pomoga w pozbyciu sie ciaglego myslenia o problemie?


lek powinien pomóc, a myśli zamień na :"nie ma nerwicy natręct, nie mam nerwicy natręctw", może poczujesz się lepiej ;)
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 12 sty 2010, 03:26
marzenka22
xanax jest to silny lek przeciwlękowy bierz go tylko wtedy gdy masz mocne lęki i jazdy gdy zaczynasz np płakać i masz ataki paniki myślowej
paro merk - to paroxetyna - ten lek hamuje zwrot serotoniny z neuroprzekaźników a im mniej serotoniny tym więcej masz doła. Jednym słowem serotonina jest nam potrzebna.
Dobry zestaw masz, początki brania paroksetyny ( paromerk) moga byc ciezkie bo objawy moga sie nasilic - to normalne - ale po dwóch tygodniach poczujesz sie jak nowo narodzona, a ten xanax tez wlasnie na wypadek wiekszych jazd )))).
Mialem dokładnie taki sam zestaw - pomogło ))))paromerk nadal biore jest ok.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do