Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 04 sty 2010, 02:58
))) gregory witaj w klubie)))
ja mialem podobnie
nerwica
idz na terapie im wczesniej tym mniej tego gówna bedziesz miał
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez anemi 04 sty 2010, 23:28
witam
nie bede opisywac mojej historii , to nerwica natrectw nerwica lekowa ....cos co powoduje ze chce sie zasnac i spac spac i spac pocieszam sie tylko tym ze takich jak ja jest tysiace a nawet jeszcze wiecej
mieszkam w Gdansku od niedawna nie znam tu nikogo jest tu owszem forum miastowe ale tam sie nikt nie odzywa moze tutaj kogos znajde
pozdawiam wszystkich nerwiczkow i wszystkie nerwiczki :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 gru 2009, 23:30

Re: Natręctwa myśli...

przez jenova 05 sty 2010, 11:05
toomek16 napisał(a):męczy mnie takie uczucie, że jest coś ważnego, o czym powinienem pomyśleć i tak cały czas analizuję swoje myśli. Mam też takie uczucie, że powinienem był coś zrobić, więc analizuję przeszłość i myślę. Ma też tak, że jak jestem w szkole często analizuję jakieś sytuacje, czy nie zachowałem się jakoś głupio, źle itp Nie daję rady, choć wiem, że raczej nic niestosownego nie zrobiłem, to czuję jakąs taka obawę, czy lęk i musze myśleć i analizować po kilka razy jedno wydarzenie, szukając czegoś, czego nie ma!


Toomku16 doskonale rozumiem co masz na myśli, ja mam tak samo. Ciągle wydaje mi się że coś jest nie tak, po setki razy odtwarzam w myślach wydarzenia z przeszłości i doszukuję sie w tym jakiś błędów. To nerwica natręctw bez wątpienia. Wybierz się do specjalisty, nei czekaj, bo wiem że takie stany mogą się pogłębiać. Ja dostałam delikatne leki od irydologa-homeopaty na lęki, natręctwa i histerie i trochę pomogły mi wyjśc na prostą, ale NN zawsze wraca i najważniejsze jest zrozumieć jej schemat działania i zaakceptować że się ją ma. Łatwiej wtedy zwalczyć ataki myśli i paniki.
jenova
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez anemi 05 sty 2010, 17:16
:)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 gru 2009, 23:30

Re: Natręctwa myśli...

przez zuzik44 06 sty 2010, 21:03
a ja znowu mam natrectwaq,ze skrzywdze synka. Patrze sie na niego i doslownie czuje jakby potrzebe uduszenia go. boje sie tego i nie chce tego czuc ale to jest silniejsze. nie rozumiem tego....tak mnie to strasznie meczy,ze nie mam chwilqmi sil na nic.i do tego ta straszna derealizacja, mysl, czy ja to na pe2wno ja, moj synek wydqaje mi sie taki dziwny, sam fakt,ze mam synka wydaje mi sie tez dziwny. boje sie,ze nie ma dla mnie ani dla niego przyszlosci :((
150mg effexor + 10mg lexapro
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
11 kwi 2009, 13:59

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotecek 06 sty 2010, 21:36
zuzik44 a leczysz sie farmakologicznie ? to jest niezbedne w tej chorobie + jakaś psychoterapia.
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: Natręctwa myśli...

przez zuzik44 06 sty 2010, 21:41
tak, lecze sie, 7 tygodni na fluoksetynie 20mg, wczoraj zwiekszono mi dawke do 40mg. ale juz przed zwiekszeniem czulam sie zle, moze za mala dawka.... probowalam juz kilka lekow i na razie zaden nie pomogl :(
150mg effexor + 10mg lexapro
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
11 kwi 2009, 13:59

Re: Natręctwa myśli...

przez Pain 06 sty 2010, 21:44
Nie mogę pozbyć się myśli, że coś jest nie tak. Nieważne co, ja i tak zawsze myślę, że coś musiało się stać bądź dopiero się stanie. A wszystko przez to, że jestem taka beznadziejna. Najczęściej myślę o tym, czy mój chłopak nadal mnie chce. Wynajduję powody, dla których miałabym na niego nie zasługiwać. Wszystko jest oczywiście bzdurą i ja jestem tego świadoma. Tylko, że tych myśli jest coraz więcej. Samobójczych też, chociaż one mnie nie martwią, bo nic sobie sama nie zrobię. Mogę umrzeć z innych powodów - tej myśli też nie mogę się pozbyć...
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kotecek 07 sty 2010, 13:32
zuzik44 napisał(a):tak, lecze sie, 7 tygodni na fluoksetynie 20mg, wczoraj zwiekszono mi dawke do 40mg. ale juz przed zwiekszeniem czulam sie zle, moze za mala dawka.... probowalam juz kilka lekow i na razie zaden nie pomogl :(


zuzik44 u mnie nerwica wróciła pod koniec lipca i tez daremnie leczono mnie fluoksetyną przez 3 miesiące w takich samych dawkach jak Ty, po zwiekszeniu do 40mg wcale nie było lepiej. Obecnie biorę Anafranil 75mg 2 tyg. z kawałkiem, i zauważyłam narazie bardzo znikomą poprawę. Mam nadzieje, że po jakimś czasie zacznie ten lek pomagać.

Zuzik a jakie brałaś wcześniej leki?
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: Natręctwa myśli...

przez zuzik44 07 sty 2010, 17:02
kotecek, no wlasnie bralam anafranil wczesniej, na poczatku 50 mg, potem 75mg a na samym koncu 150mg, bralam go trzy miesiace i pod koniec czulam sie czaSEm bardzo zle, chociaz poczatkowo widzialam poprawe.przedtem bralam lexapro i bywalo raz lepiej, cxzesciej jednak gorzej, bralam go chyba przeszlo 3 miesiace. fluoksetyna juz mi dwa razy pomogla przy depresji i przy poczatkach nerwicy natrectw i w sumie leczenie zaczelam od niej, ale na poczatku czulam sie strasznie i zrezygnowalam z niej, pozniej znow probowalam, ale wytrzymalam tylko tydzien. to juz moje trzecie podejscie i do tej pory nie bylo jakos zle. od zxeszlego tygodnia zaczal mi sie pogarszac nastroj i zauwazylam zwiekszone mysli mdotyczace skrzywdzenia synka i w ogole jakies sceny z horrrorow chodza mi glowie, albo jakiesd wizje typu,ze wieszam kogos na pasku czy dusze poduszka. czuje sie zx tym tragicznie, oszmarnie i nie wiem jak dlugo wytrzymam tak dalej, jesli w koncu cos s ie nie zmieni i leki nie zaczna dzialac :(.a ty kotecek po fluo czulas sie gorzej czy nie czulas zadnej zmiany i dlatego teraz jestes na anafranilu?>
150mg effexor + 10mg lexapro
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
11 kwi 2009, 13:59

Re: Natręctwa myśli...

przez Hubert_10 08 sty 2010, 23:51
Witam was wszystkich, chciałbym podzielić się z wami moim przypadkiem i jak wyglądał u mnie przebieg zaburzeń. Otóż jestem młodym chłopakiem, na studiach a problemy mam od kilku lat, natomiast prawdziwa nerwica, która oprócz oddziaływania psychicznego zaczęła również szkodzić fizycznie od bardzo niedawna, jakiegoś tygodnia.

Opiszę najpierw co się dzieje od owego tygodnia. Wcześniej już od kilku miesięcy odczuwałem od czasu do czasu typowy ból-kłucie w koniuszku serca. Od małego uprawiałem czynnie sport i nie miałem żadnych problemów z pokonywaniem wielkich dystansów, nie odczuwałem przy tym wielkiego zmęczenia. Od jakiegoś czasu jednak podczas najprostszych, mało wysiłkowych czynności bardzo szybko się męczyłem i nie wiedziałem czym ten stan był spowodowany. Teraz już wiem. Jakiś tydzień temu to wszystko co we mnie siedziało od kilku lat i się kumulowało tylko w psychice jakby pękło- i weszło na ciało. Czułem jakbym nie był sobą. Okropne kołatanie serca, pocenie się, uczucie buzowania we mnie krwi, wielkiego ciśnienia które chciało mnie rozsadzić i bezsennność, rzeczy których nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Było to i niejako nadal jest dla mnie szokiem, ale mimo że trwa to tak krótko już wiem jakie to ścierwo i jak trudno będzie to pokonać. Nie mam już normalnego snu, mogę o nim pomarzyć. Nawet w stanie skrajnego wykończenia, gdy nie śpię już od wielu godzin i gdy bardzo chce mi się spać położę się i śpię jakieś 5 godzin. Ale nie jest to normalny sen. Sen okropny, przepełniony cierpieniem. Niby śpię, ale tak naprawdę jakbym czuwał, był na jawie. Nie wiem jak to opisać. Towarzyszy temu wielkie zmęczenie zarówno psychiczne jak i fizyczne- musi to pobierać wielkie pokłady energii. Na sen nie pozwala mi okropne walenie serca, tętna nie potrafię określić ale na pewno wynosi ono około 120-140. To tyle z objawów.

Teraz napiszę jak się u mnie zaczęło. Właśnie tutaj jest najlepsze- cały czas uważam że tak naprawdę tylko ja jestem temu winny i ta choroba dopadła mnie na własne życzenie. Miałem w wieku 10-12 lat czasami małe natręctwa myśli, lub np. przy oglądaniu jakiegoś filmu powtarzałem słowa, liczyłem bez celu pewne rzeczy. Jednak później w wieku 14-15 lat czułem się zupełnie normalny. Wówczas sam zacząłem tworzyć sobie w głowie pewne " systemy ", postawy wobec których powinienem funkcjonować i zacząłem je układać sobie w głowie w pewnych schematach i starałem się je wdrażać w życie. Dlaczego to robiłem? Bo jakoś nie wystarczało mi to kim jestem normalnie, chociaż nie różniłem się zbytnio od innych. Byłem zawsze akceptowany, lubiany i miałem wielu kolegów i koleżanek. Chciałem jednak być lepszy, z perspektywy czasu mogę powiedzieć że chciałem udawać kogoś kim nie jestem. Po pewnym czasie uzależniłem się od tych myśli o owych " systemach ". Choćbym nawet chciał o nich zapomnieć, już nie potrafiłem. Musiałem wobec nich żyć i stały się one nieodzowną częścią mnie. One oczywiście się zmieniały i czasami, nawet często nie mogłem dojść z nimi do ładu. Wówczas przez kilka dni potrafiłem chodzić jakby zagubiony, zahipnotyzowany i po prostu nie mogłem wyjść do ludzi bo nie potrafiłem funkcjonować. Myślałem, że straciłem cały sens i nie mając żadnego dobrego systemu nie mam nic. Z biegiem czasu te " przejścia " miały coraz drastyczniejszą formę. Cały czas jednak szkodziły one tylko psychice-ciało było nienaruszone. W późniejszym czasie Gdy nie mogłem zebrać myśli do kupy zaczynałem się pocić, dusić wewnętrznie i wpadać w ogromną złość. I to był początek gdy choroba zaczynała się przerzucać na ciało. Uczucie gorąca w środku, pocenie się i cierpienie duchowe. Wtedy już wiedziałem że jeśli niczego ze sobą nie zrobię to w końcu pójdzie mi na serce. ostatnio w końcu pękło i boję się żeby to nie było nic poważnego.

Napisałem wam jak to u mnie wyglądało, od A do Z. Wielu ma problemy opisać to rzeczowo. Może to komuś z was pomoże, da coś do myślenia. Ja także czuję ulgę mogąć się tym z kimś podzielić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 sty 2010, 23:00

Re: Natręctwa myśli...

przez marzenka22 09 sty 2010, 12:41
Witam wszystkich!
Od dawna zastanawiam się co mi jest, czytam wszystkie fora i porównuję.
Nie wiem.. chyba jestem jedyną osobą, która ma taki problem..
...wszystko zaczęło się miesiąc temu kiedy dostałam napadu kaszlu.. było to niedługo po tym jak zachorowałam na grypę. Zaczęłam mieć myśli, że na pewno będę mieć jakieś powikłania. Dusiłam się i dusiłam wymuszonym kaszlem, aż w końcu pewnego ranka coś mi się tam oderwało. No i się zaczęło.. przez cały miesiąc myślałam o kaszlu, kontrolowałam go i codziennie rano sprawdzałam czy się odrywa. Oczywiście brałam pod uwagę wszystkie możliwe choroby.
Kilka dni temu przestałam się przejmować tym kaszlem bo myślałam, że oszaleje! Ciągle powtarzałam sobie, że nic mi nie jest itp. i tak się wkręciłam w to myślenie, że prawie zwariowałam. Zaczęłam zaśmiecać sobie głowę innymi myślami, żeby się tylko oderwać od myślenia od kaszlu. Podziałało... kaszlem się już w ogóle nie przejmuję, ale problem został...

...moim problemem jest myślenie o tym, że myślę. Zastanawiam się czy ktoś z Was tak ma.., że np. macie jakąś natrętną myśl, ale przejmujecie się tym, że ona jest lub, że znowu się pojawi. Nie samą myślą konkretnie, ale tym, że o niej myślicie. To trochę pogmatwane, że sama się w tym plączę.

Teraz kiedy nie mam ataku to łatwo mi o tym pisać, jak jestem jakoś rozładowana. Lecz np. kiedy nadchodzi wieczór zaczynam mieć ataki myślenia. Nieustannie myślę o tym, że myślę o problemie. Myślę o tym co mi jest, czy zwariowałam, jak długo to będzie trwało, analizuję problem, zaczynam wymyślać jakieś taktyki, żeby się tego myślenia pozbyć, ale to nic nie daje tylko jeszcze bardziej się nakręcam. I nie mogę nad tym zapanować. Nie mogę spać. Budzę się w nocy i od razu zaczynam myśleć.

Staram się jakoś sama nad tym stanem zapanować, ale raczej nie obejdzie się bez pomocy specjalisty. Nie ma sensu maskować się wmawiając sobie na siłę jakieś inne rzeczy bo się człowiek zacznie wkręcać w co innego.

Kiedy mam te ataki myślenia to jest koszmar. Czuję, że mam zaciśniętą głowę, nie mogę się odetkać. Nie mogę jeść i spać. Staram się myśleć o czymś innym ale to jest męczące. Rozmawiam z kimś i myślę, nawet jak to piszę to myślę o tym.

Nie wiem czy to jest normalne, że się myśli o tym, że się myśli o problemie?

i czy to jest nerwica?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 sty 2010, 11:51

Re: Natręctwa myśli...

przez gregory21 09 sty 2010, 15:23
witaj marzenka22, wyobrazam sobie co przezywasz..ja mam niestety podobnie,..

mialem juz rozne natrectwa,od nozy i robienia komus krzywdy do uporczywego powtarzania sobie czegos co uslyszalem przez caly dzien...i powiem serio myslalem ze nic bardziej uporczywego byc nie moze... do wczoraj

wczoraj przez sekunde zaczelo swedziec mnie oko..podrapalem i nagle mysl..
.. co jak bedzie mnie swedzic od srodka,a jak bedzie mnie bolec,atak paniki i lęku pot przerazenie...po chwili mija ale tylko napad..
..zostaja mysli cholerny kolowroc..co mi jest moze bede slepy,czy da mi sie pomoc,czy ja zwariowalem,zamkną mnie,nafaszeruja i zobia roślinke,..i znowu ale co z tym okiem zrobic,..myslalem ze jak wstane bedzie ok...ale nie jest!! powiedzcie jak sobie moge pomoc??czy ktos z was miał coś podobnego??bede mily za odpowiedzi, pozdrawiam
gregory21
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez zdesperowany1 09 sty 2010, 15:38
osoby z ntręctwami naprawde nie maja łatwo.Ja od wczoraj mam wrazenie ze cos mnie uciska w oku i tak jak zaczela sie ta mysl tak i jest caly czas totalne dezorganizujac mi zycie.Oczywiscie lecze sie ale leki ilozuja mnie od ludzi bo jestem nerwowy niezrownowazony i rozbity.Czy jest dla mnie ratunek? tego nie wiem ,wiem ze dopiero 10 dzien na fluoksetynie i moze do konca nastepnego tygodnia cos sie wyklaruje ,jak nie to znaczy ze tylko terapia moge poradzic wyjsc z tego bagna...
zdesperowany1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do