Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez andziorek 20 lis 2009, 16:05
andziorek, jakie leki?


ja biorę seroxsat i doraźne zomiren
sadi 31 masz dokładnie racje te myśli i głupoty z tego się biorą co opisałeś ale czasami cie tak ściśnie że nie jesteś w stanie miec wszystkiego w dupie pozdrawiam
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: Natręctwa myśli...

przez agusia85a4br9nn 22 lis 2009, 22:21
Witam Was! jestem tu nowa, chciałabym się coś więcej dowiedzieć o tej chorobie...
Od jakiegoś czasu zauważyłam że bez przerwy coś liczę, znaki drogowe, pasy na jezdni, drzewa, latarnie, okna itp. zaczęłam bać się chodzić do pracy, a jeszcze niedawno uwielbiałam ją... Troszkę już poczytałam o tej chorobie, ale chciałam się dowiedzieć czy tak z dnia na dzień można na nią zachorować??? Czy jest to wyleczalne? itp
Pozdrawiam
agusia85a4br9nn
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez zdesperowany1 22 lis 2009, 22:54
Z dnia na dzień z pewnoscia nie .W moim przpadku rozwijało się to od wczesnego dzieciństwa.Wyleczalne jest ale trzeba spowodowac żeby nasz mózg(podswiadomosc) zaczął inaczej funkcjnowac.Ja osobiscie nie uwazam zeby psychoterapia miała duży wpływ na wyleczenie bardziej celowałbym w leki ,oczywiscie te z jak najsliniejszym wychwytem serotoniny i w duzych dawkach(Wiem z autopsji).W moim przypadku najlepiej natretne mysli likwidowała paroksetyna w dawce 40mg/dobe


Oczywiscie to ze nie ma duzego wplywu nie znaczy ze psychoterapia jest zbędna.Nauczy Ciebie po prostu jak żyć z ta chorobą
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez Babooshka 24 lis 2009, 15:01
Lady li na wstępie mogę Cię zapewnić że nie jesteś sama z tym problemem. Jak napisałaś zauważasz że Twoje problemy trwają już od 15 lat, zapewne z wzlotami i upadkami, więc napewno ewentualna nerwica zdążyła się już nieco zapętlić. Nie ma sensu opisywać Ci co nam się wydaje bo większość z nas sama boryka się z nerwicą natręctw czy czymś innym. Jedyną radę jaką mogę Ci podac z serca to zgłosić się na terapię: grupową lub indywidualną to zależy już od Twoich "upodobań" (ja np. wolę indywidualną). Nie wiem skąd pochodzisz toteż nie jestem w stanie polecić Ci nikogo. Jeśli chodzi o rodzaj terapii behawioralno-poznawczej to jest to najczęściej polecana forma leczenia takich kłopotów. Leczenie farmakologiczne jest zwykle uzupełnieniem zwłaszcza w takich przypadkach, gdy problemy trwają już kilka czy kilkanaście lat. Wydaje mi się, że mogę polecić chrześcijańskie ośrodki pomocy psychologicznej, gdyż w takich jest minimalne ryzyko trafienia na kogoś nieuczciwego. Wiem, wiem strasznie ta "nieuczciwość" zabrzmiałą - w praktyce chyba nie jest aż tak źle. Generalnie przy wyborze terapeuty musisz się kierować tym czy podpasuje Ci dana osoba pod wględem tzw. charakteru, tzn. czy dobrze się przy kims czujesz itd. Jeśli masz jakieś pytania to pisz śmiało. Ja już niestety od kilkunastu lat też się z tym borykam z tym, że od 1,5 roku się leczę i jest o wiele lepiej:) a miałam już ciężką postać nerwicy tzn. objawy były takie silne że nie mogłam normalnie funkcjonować.

Trzymaj się cieplutko i głowa do góry!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 25 lis 2009, 12:26
dzieki wielkie za słowa wsparcia!!! :D wczoraj bylam u innego psychiatry niz chodziłam dotychczas i on podszedł do mojego problemu zupełnie inacze , na szczęście!!!! już zapisal mnie do psychoterapeuty z który współpracuje , zmienił leki i tak naprawdę staral się wczuć w mój problem! byłm głupia że tyle lat zmarnowałam na "cholerną babę" , która cały czas przepisywała mi te same leki i cały czas dawała do zrozumienia , że będę musiała brać je do końca życia i tak naprawdę nigdy z tego nie wyjdę....
lekarz u którego byłam wczoraj zupełnie inaczej podszedł do problemu! na siłę zapisała mnie do niego moja znajoma i boze kochany miała rację , że jeżeli leczenie nie bardzo skutkuje trzeba poszukać kogoś innego!
w poniedziałek pierwszy raz w życiu idę na psychoterapię i boję się trochę czy przyniesie ona jakiś efekt ale jestem pełna optymizmu , że może wreszcie ktoś mi fachowo pomoże .....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 25 lis 2009, 13:15
lady li napisał(a):dzieki wielkie za słowa wsparcia!!! :D wczoraj bylam u innego psychiatry niz chodziłam dotychczas i on podszedł do mojego problemu zupełnie inacze , na szczęście!!!! już zapisal mnie do psychoterapeuty z który współpracuje , zmienił leki i tak naprawdę staral się wczuć w mój problem! byłm głupia że tyle lat zmarnowałam na "cholerną babę" , która cały czas przepisywała mi te same leki i cały czas dawała do zrozumienia , że będę musiała brać je do końca życia i tak naprawdę nigdy z tego nie wyjdę....
lekarz u którego byłam wczoraj zupełnie inaczej podszedł do problemu! na siłę zapisała mnie do niego moja znajoma i boze kochany miała rację , że jeżeli leczenie nie bardzo skutkuje trzeba poszukać kogoś innego!
w poniedziałek pierwszy raz w życiu idę na psychoterapię i boję się trochę czy przyniesie ona jakiś efekt ale jestem pełna optymizmu , że może wreszcie ktoś mi fachowo pomoże .....


będa efekty, na początku krótkotrwałe, ale wiadomo na stan który masz obecnie pracowałas latami, więc i terapia potrwa troszkę, cierpliwości
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez zdesperowany1 25 lis 2009, 15:52
mnie cos mysli teraz nachodza ale staram sie pozwalac im zaistniec i odplynac... dziwne bo paroksetyna mi je blokowala a cos teraz kiepsko... chyba bedzie trzeba do 30 mg podniesc;P
zdesperowany1
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 25 lis 2009, 16:24
zdesperowany1 napisał(a):mnie cos mysli teraz nachodza ale staram sie pozwalac im zaistniec i odplynac... dziwne bo paroksetyna mi je blokowala a cos teraz kiepsko... chyba bedzie trzeba do 30 mg podniesc;P


Bo zdałes się w 100% na leki, a na siebie nic ;) :?:
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Babooshka 25 lis 2009, 17:40
A widzisz Lady li nie można się poddawać!!! Lekarzowi a zwłaszcza terapeucie trzeba dać sznase no i sobie też oczywiście. Niestety bywa że trafimy na kogoś kto nam nie odpowiada lub kogoś kto mało się przykłada do roboty...ale przecież jest nie jeden psychiatra czy psychoterapeuta w mieście!!! Jak po próbach widać że Ci coś nie pasuje to trzeba zmienić i tyle. Wiadomo, że nie jest to przyjemne bo i choroba dotyka wrażliwej strefy ale cóż nie ma wyjścia.
Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Jakbyś miała wątpliwości to wal śmiało!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 06 gru 2009, 17:39
Czesć, czy ktoś z Was ma myśli natrętne o treści wulgarnej (przekleństwa) ale skierowane nie tylko do osób drugich, ale również do siebie? Męczy mnie to od jakiegoś czasu, stałam się niesamowicie krytyczna w stosunku do siebie, sama w myslach natrętnych nazywam siebie "ty taka i owaka' :roll: Mozna oszaleć z tymi myślami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 06 gru 2009, 22:07
Honey_lady napisał(a):Czesć, czy ktoś z Was ma myśli natrętne o treści wulgarnej (przekleństwa) ale skierowane nie tylko do osób drugich, ale również do siebie? Męczy mnie to od jakiegoś czasu, stałam się niesamowicie krytyczna w stosunku do siebie, sama w myslach natrętnych nazywam siebie "ty taka i owaka' :roll: Mozna oszaleć z tymi myślami.


załużmy że powiesz sobie ty taka i owaka no i co z tego? Czy coś się dzieje złaego z tobą? Wiele osób tak ma że powi do siebie ale ja jestem popierd..., ale ze mnie głupi ch.. itd. Krytycyzm do siebie jest potrzebny pomaga eliminować własne błędy, właśnie teraz powinnaś być do siebie krytyczna i przeanalizować co ci się w tobie nie podoba że aż tak sobie "dobrze" robisz
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 gru 2009, 19:10
zastanawia mnie czy natręctwa to coś takiego jak gadam z kimś gadam i nagle czuję jakieś zajebiście złe intencje i wole iść, bo zaraz zdarzy się coś niefajnego, co jest związane z tym, że nie czuję się teraz najlepiej.

gadałam z psychiatrą, podobno nerwicy nie mam. ale kij wie.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 09 gru 2009, 12:16
witajcie!! byłam na dwoch spotkaniach z psychologiem, facet naprawdę konkretny, złapałam z nim kontakt a to chuba wazne! ale te spotkania nie są dla mnie wcale takie przyjemne.... na ostatnim ,po wypełnieniu testow na osobowość ,zaczęliśmy rozmawiac na temat mojego dotychczasowego życia. nie było ono" usłane różami" i powiem wam , że w pewnym momencie rozryczałam się.... kurde nie lubię sie rozklejac przed obcymi ludżmi ale te emocje są tak duże jak się opowiada o pewnych rzeczach z przeszłości , które są bolesne.... on powiedział , że ja mam niepodokończane i niepoukładane w głowie pewne problemy i to daje ujście w mojej nerwicy! tak przynajmniej to zrozumialam. muszę przebrnąć przez to ,emocjonalnie zakończyć problemy i wtedy powinny być efekty. to tak jakby rozłozyć się na kawałki i poskładać na nowo! kurcze ale to nie jest łatwe...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

przez patiks 09 gru 2009, 17:21
Witam jestm patryk mam 16 lat ;) i jeszcze nie wiem co mi jest,lecz podejrzewam ze to nerwica..
Ciagla biegunka,bule miesni,nadmierna potliwosc, i wielle innych powiem jeszcze ze mam w rodzinie alkocholika.
Nikt nie wie jeszcze o moim problemie nawet rodzice. Nie wiem czy mam im o tym mowic a moze sam rozwiazac ten problem i udac sie do specjalisty?Jestem rowniez ciagle przemeczony,rano nie mam sil wstac nawet do szkoly ale trzeba..
nadmierna potliwosc jest dla mnie najwiekszym problemem w szkole nie moge wysiedziec poniewaz poci mi sie tylek i czolo, mam to tylko w szkole i w miejscach gdzie jest duzo ludzi :-|
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 gru 2009, 11:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do