Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 18 lis 2009, 22:45
sadi31 napisał(a):na nerwice natrectw bardzo dobrze działa psychoterapia behawioralno - poznawcza
sam w takiej biore udział i owiem ze pomaga na 100 procent, mozecie dowiedziec sie na terapii wielu rzeczy o sobie jakich sie nie spodziewaliscie i spojrzec na sebie z boku i wtedy zrozumiecie na jakiej zasadzie dziala nerwica polecam wszystkim.


potwierdzam na własnej skórze :smile:
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 19 lis 2009, 12:51
witam was wszystkich :smile: jastem nowa na forum i trochę się wstydzę opisywac to co się ze mna dzieje , ale czytajac wasze posty wiem juz , że w temacie natretnych myśli nie jestem osamotniona !!! jesteście bardzo mili , więc myslę , że i dla mnie znajdzie sie miejsce posrod was :smile:
mój problem zaczął sie bardzo dawno ok 15 lat temu , wydaje mi sie ze ciągle jestem chora , ze niedługo umrę i te ciągłe obsesyjne myśli sprawdzania swojego ciała czy nie ma tam jakiegoś guza , powiększonych węzłow chłonnych są poprostu nie do zniesienia .... nie moge juz tak dalej żyć bo to oglądanie siebie zdominowało całe moje jestestwo!!! budzę się rano i najpierw zaczynam sprawdzać szyję , pachy , piesi, kark , najpierw delikatnie potem coraz mocniej , mocniej i mocniej dochodzi do tego , ze robię sobie siniaki i rany od paznokci na ciele, caly rytuał zajmuje ok godziny i starcza na jakies dwie .... potem znów to samo bo wydaje mi się ze na pewno coś przeoczyłam i w pore nie zacznę się leczyć... pracuje w sluzbie zdrowia wię moja wiedza medyczna nie pomaga mi w cale w tym , wrecz przeciwnie ..... dochodzi do tego , ze swoje leki i natrectwa przenoszę na rodzinę , ich tez najchętniej bym wyściskała czy aby czegos tam nie mają! oserwuję ich szyję czy nie ma tam guzów i innych patologicznych zmian.... to już jest dla mnie nie do zniesienia!!!! biorę leki (od niedawna alvente , pramolan , clonazepam ) ale to mi nic nie pomaga.
leki, z przerwami kiedy było lepiej , zażywam własnie od jakiś 10 lat. myslałm , ze właściwie już jest mi lepiej ale tej jesieni moje mysli natętne osiagnęły juz taki poziom , ze jestem załamana do granic mozliwości!!!!jak robię cos w domu to każde zajęcie przerywam aby sprawdzić czy napewno jakis guz czy węzeł nie umknął mojej uwadze....w przcy zamykam się w łazience i tez sprawdzam.... mam koleżankę internistkę , która wie o moim problemie , sprawdza mi też miejsca o które sie boję i twierdzi , że nic tam nie ma ale ja już przestałam jej ufać i myślę , że ona na pewno nie zauważyła ,ze mam jakieś patologiczne zmiany....
wydaje mi się , że tylko ja mam takie obsesje, więc jeśli ktoś przechodził cos podobnego , błagam niech podzieli sie ze mną , bo mam wrażenie , że wariuję!!!!!
myslę , że jesli leki nie tłumią tych natrętnych myśli to może pomogłaby mi jakas terapia grupowa , romowa z kimś kto przechodzi to samo ale mieszkam w mały mieście i o czyms takim nie ma mowy..... proszę o pomoc i wsparcie....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 19 lis 2009, 14:03
witaj
no powiem ci jedno
umrzesz na pewno - kiedyś na pewno umrzesz ... jak każdy z nas, ale zobacz masz tą myśl że niedługo to się stanie od... 15 lat
spójrz jakie to z lekka... irracjonalne
nie ma sensu się zamartwia róznymi chorobami i czekac na własna smierć bo ani sie obejrzysz a całe swoje życie przewalisz na czekaniu na śmierc- bez sensu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 19 lis 2009, 16:11
ja wiem , że to jest irracjonalne!!!! gdybym umiała tak prosto to sobie wytłumaczyć to moja obecność na tym forum była by również irracjonalna!!!! równie dobrze komuś kto np. nie moze patrzec na ostre przedmioty ,bo kojarzy mu sie to ze smiercią możnaby powiedzieć " stary no co ty przeciez to irracjonalne!!!" kazdy kto boryka się z natręctwami wie, że to co robi nie jest normalne ale po prostu nie mozna inaczej i chyba własnie dlatego nazywa się to chorobą!
ja wiem , że ciągłe myślenie o śmierci nie jest normalne i bardzo bym chciała nie szukać w sobie czegos złego , tylko po prostu nie mogę poukładać sobie tego w głowie! i tak naprawdę dziwi mnie fakt , że użytkownik takiego forum tego nie rozumie........
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 19 lis 2009, 16:40
lady li, słuchaj ja tez miewam natrętne myśli ale teraz rzadko terapia zrobiła swoje, i ja tez ci powiem ze to irracjonalne, mówię to z punktu widzenia osoby która cię rozumie i jakoś sobie z tym poradziła i radzi nadal, tkwisz w jakimś błędnym kole i zamartwianie sie myślami niczego nie zmieni, zycie ci umyka między palcami, trzeba cos z tym robić a jesli juz robisz to trzeba życ normalnie za wszelką cenę i nie zmarnowac ani minuty
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 19 lis 2009, 17:15
ja staram się zyc normalnie,choć ostatnio naprawde nie jest mi łatwo! u mnie głównym problemem nie jest nawet w największym stopniu lęk przed tym , ze umre , tylko obsesyjne badanie się. ja z tym am problem!!! nie mogę sie nie "wygnieść" prawie do krwi bo wydaje mi sie , że jak tego nie zrobię to będzie katastrofa! to tak jak u osoby która cały czas myje ręce, pięćdziesiat razy wraca sie by sprawdzić czy drzwi są zamknęte,musi ułozyc kartkę we właściwym miejscu.... tak ja muszę sprawdzić czy przez 5 min nie powiększył mi się węzeł chłonny rozumiecie??? mysli mnie zabijają! na nerwicę leczę się długo ale takiego stadium nie miałam jeszcze! myślałam , że te cholerne leki cos pomogą , wyeliminują mi z głowy tę obsesję (do tej pory tak było ), pobiorę je jakiś czas i wszystko wróci do normy ale to nic nie pomaga i dlatego zdecydowałam się dołączyć do was na forum, znależć jakąś bratnią duszę , która rozumie co to znaczy "musieć coś zrobić" powie mi jak sama sobie z tym radzi , wesprze ,podpowie coś... myślałam , że bedzie to swego rodzaju terapia dla mnie, ale nie wiem być moze niewłaściwie wybrałam forum....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 19 lis 2009, 20:49
lady li napisał(a):ja staram się zyc normalnie,choć ostatnio naprawde nie jest mi łatwo! u mnie głównym problemem nie jest nawet w największym stopniu lęk przed tym , ze umre , tylko obsesyjne badanie się. ja z tym am problem!!! nie mogę sie nie "wygnieść" prawie do krwi bo wydaje mi sie , że jak tego nie zrobię to będzie katastrofa! to tak jak u osoby która cały czas myje ręce, pięćdziesiat razy wraca sie by sprawdzić czy drzwi są zamknęte,musi ułozyc kartkę we właściwym miejscu.... tak ja muszę sprawdzić czy przez 5 min nie powiększył mi się węzeł chłonny rozumiecie??? mysli mnie zabijają! na nerwicę leczę się długo ale takiego stadium nie miałam jeszcze! myślałam , że te cholerne leki cos pomogą , wyeliminują mi z głowy tę obsesję (do tej pory tak było ), pobiorę je jakiś czas i wszystko wróci do normy ale to nic nie pomaga i dlatego zdecydowałam się dołączyć do was na forum, znależć jakąś bratnią duszę , która rozumie co to znaczy "musieć coś zrobić" powie mi jak sama sobie z tym radzi , wesprze ,podpowie coś... myślałam , że bedzie to swego rodzaju terapia dla mnie, ale nie wiem być moze niewłaściwie wybrałam forum....


a co się stanie jeśli się nie "wygnieciesz" jeden dzień? Myślałas o tym?
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez andziorek 19 lis 2009, 21:05
Lady li jest to właściwe forum ja ciebie w zupełności rozumiem ponieważ taką samą gehennę przechodziłam :( teraz jakoś daje rady nie mowie że jest idealnie ale dobrze :D (mój problem to jest obsesyjne myślenie że mogłabym zrobić mojej córce dwuletniej krzywdę ) :( smutne ale prawdziwe chodzę do psychiatry biorę leki ale musiałam sporo je brać by była jakaś poprawa bo około 7 tyg także musisz się uzbroi w cierpliwość i systematycznie zażywać leki i wierzyć w to że ci się uda no i najlepiej jakaś psychoterapia :smile: też się na taką wybieram życzę ci osiągnięcia celu tzn: zdrówka :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 19 lis 2009, 21:25
andziorek, jakie leki?
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 19 lis 2009, 23:00
ja biore avente ( polski odpowiednik efectinu 75 sr) już miesiąc , wczesniej brałam właśnie efectin i wolno ale poprawa była ....a teraz juz 4 tydzien i nic! wspomagam sie pramolanem i clonazepamem ale zauwazyłam , że biore tego coraz wiecej a skutek mizerny! powinnam chyba zmienić leki, może to zadziała? a tak w ogole to dzieki andziorek za słowa otuchy :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 19 lis 2009, 23:34
Też biorę Alventę...wczesniej 8 miesiecy Paroxetyne,doraznie Xanax.....jak dodatkowo bierze się benzodiazepiny to one zagłuszają trochę dzialanie tych SSRi,tak mi sie wydaje....trzeba wogóle nie brać nic na uspokojenie ,zeby zobaczyc dzialanie antydepresantów
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 20 lis 2009, 02:14
lady li idz na terapie
zobaczysz ze po jakims czasie sama zaczniesz sie z tego smiac
takie jazdy jakie ja mialem to byla masakra przez 21 tyg nie jadlem nic i nie wychodzilem z domu teraz... mam to w dupie
owszem czasami tez mnie lapie ale im mniej mi na czyms zalezy tym mniejsze mam objawy dodatkowo wiem skad sie biora te wszystkie powalone mysli - to z checi bycia idealnym boisz sie ze ty bedziesz kims zlym i ze zrobisz cos zlego ze bedziesz zrodlem nieszczescia czy to twojego czy kogos innego - i to wlasnie jest irracjonalne bo to co myslisz to tylko mysli ty tego nie chcesz zrobic ty sie boisz ze to zrobisz i to cie odroznia od psychopatów.
NMowie ci behawior-poznawczy pomoze ci to jakos ogarnac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez lady li 20 lis 2009, 10:12
chcialabym iść na taką terapię ale kompletnie nie mam pojęcia gdzie znależć namiar , może mi podpowiesz , będę bardzo wdzięczna :D
wczesniej pisałes o niej i wierzę , że daje efekty !
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lis 2009, 12:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 20 lis 2009, 14:29
lady li nie wiem skad jestes ale wpisz w google
terapia behawioralno - poznawcza pełno tego jest
W warszawie polecam CBT ul piękna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do