wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez sky27 18 paź 2012, 13:33
*Wiola* napisał(a):sky27, To nie o to chodzi ,że Ci nie wierzymy , albo zazdrościmy. Po prostu wiemy ,że takie zburzenia nie biorą się znikąd. Bardzo często jest tak ,że osoba nimi dotknięta nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i nie jest w stanie tego ocenić. Stąd więc pytania i dociekliwość z naszej strony.

Ja to rozumiem;) moja wypowiedź dotycząca nie dowierzania była skierowana do Monar , która jasno napsiała , ze mi nie wierzy, nie znając nawet mnie;) moja mama zawsze dbała o dom, mimo tego , że miała dwie prace, choc nie musiała, bo z jednej pracy mamy i taty spokojnie dałoby sie wyzyc, ale bardzo lubi pracować. Jak wychodziła o 6 rano do pracy to bywało i tak , że wracała z pracy o 20. Jak byłam mała to jeszce tak super sprzatac nie potrafiłam, ale wiadomo mama mnie uczyła, ale broń boże nie pod żadnym przymusem, mama tez tak miała ze nie siadła zanim nie ogarneła w miare mieszkania, pozniej jak byłam starsza chciałam mamę odciązyc od tego i mój każdy dzien po powrocie z pracy wygladał tak samo, mycie garnków, zamiatanie i mycie podłogi(mieliśmy psa więc codziennie musiałam to robic)....co prawda nigdy nie narzekałam, sprawiało mi to przyjemnośc, wolałam ja to zrobic niz poprosić tate o to;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 paź 2012, 13:14

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2012, 13:41
sky27, wiec powielasz po prostu przymus sprzatania wyniesiony z domu. Nic w tym zlego o ile Tobie to nie przeszkadza.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 paź 2012, 13:46
sky27, Wiesz, pewnie tak prosto nie znajdziemy wytłumaczenia dlaczego tak się u Ciebie dzieje. Wg mnie musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: czy przymus sprzątania jest na tyle silny , że przeszkadza Ci normalnie funkcjonować, czy zaniedbujesz przez to inne dziedziny życia. Jeśli tak to może warto poszukać pomocy terapeuty , który pomoże Ci dojść skąd się to bierze i jak sobie z tym poradzić.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez sky27 18 paź 2012, 13:54
Dziękuje wszystkim za pomoc, miłego dnia;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 paź 2012, 13:14

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 13:57
sky27 napisał(a): mama zawsze dbała o dom, mimo tego , że miała dwie prace, choc nie musiała, bo z jednej pracy mamy i taty spokojnie dałoby sie wyzyc, ale bardzo lubi pracować. Jak wychodziła o 6 rano do pracy to bywało i tak , że wracała z pracy o 20. Jak byłam mała to jeszce tak super sprzatac nie potrafiłam, ale wiadomo mama mnie uczyła, ale broń boże nie pod żadnym przymusem, mama tez tak miała ze nie siadła zanim nie ogarneła w miare mieszkania, pozniej jak byłam starsza chciałam mamę odciązyc od tego i mój każdy dzien po powrocie z pracy wygladał tak samo, mycie garnków, zamiatanie i mycie podłogi(mieliśmy psa więc codziennie musiałam to robic)....co prawda nigdy nie narzekałam, sprawiało mi to przyjemnośc, wolałam ja to zrobic niz poprosić tate o to;)

Eeee, nie wydaje Ci się ze to co opisałaś powyżej troche dziwne jest ? mama bierze drugi etat chociaz wcale nie musi - nie lepiej byłoby spędzić ten czas z mężem i córka w domu ? a po pracy jeszcze musi sprzątać.... no chyba, że przyuczy do tego mała córkę, bo tatę trzeba by ekstra o to prosić ..... sam od siebie nie odciążyłby żony w obowiązkach ? jak miło .....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez sky27 18 paź 2012, 14:51
cudak napisał(a):
sky27 napisał(a): mama zawsze dbała o dom, mimo tego , że miała dwie prace, choc nie musiała, bo z jednej pracy mamy i taty spokojnie dałoby sie wyzyc, ale bardzo lubi pracować. Jak wychodziła o 6 rano do pracy to bywało i tak , że wracała z pracy o 20. Jak byłam mała to jeszce tak super sprzatac nie potrafiłam, ale wiadomo mama mnie uczyła, ale broń boże nie pod żadnym przymusem, mama tez tak miała ze nie siadła zanim nie ogarneła w miare mieszkania, pozniej jak byłam starsza chciałam mamę odciązyc od tego i mój każdy dzien po powrocie z pracy wygladał tak samo, mycie garnków, zamiatanie i mycie podłogi(mieliśmy psa więc codziennie musiałam to robic)....co prawda nigdy nie narzekałam, sprawiało mi to przyjemnośc, wolałam ja to zrobic niz poprosić tate o to;)

Eeee, nie wydaje Ci się ze to co opisałaś powyżej troche dziwne jest ? mama bierze drugi etat chociaz wcale nie musi - nie lepiej byłoby spędzić ten czas z mężem i córka w domu ? a po pracy jeszcze musi sprzątać.... no chyba, że przyuczy do tego mała córkę, bo tatę trzeba by ekstra o to prosić ..... sam od siebie nie odciążyłby żony w obowiązkach ? jak miło .....

Nie wydaje mi się;) Drugi etat to praca na 2/8 etatu, trzymała się mam tylko dlatego, że drugąprace jaka miała miała na czas określony, gdyby jej nie przedłuzyli miałaby pewną prace juz na cały etat w tej pierwszej;) wiadomo człowiekowi im straszy trudniej znaleźć prace.Mame miałam w tyg wieczorami i w każdy weekend, nigdy nie czułam sie zaniedbywana....i wclae nie musiała sprzatąc bo nie było brudno, robiła to bo wg niej tylkoOna najlepiej posprzata;) skąd wniosek ze tate trzeba ekstra prosic o pomoc w sprzataniu? nic takiego nie napsiałam, napsiałam tylko ze sama wole coś zrobić niz mialby to zrobic tata, wiaodmo ja to zrobie lepiej dokladniej, no nie raz tzreba prosic nie oszukujmy sie facet nie domysli sie ze np sprzatajac lazienke trzeba tez przetrzec płytki na ścianie;) oni sprzataja powierzchownie;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 paź 2012, 13:14

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2012, 15:02
.i wclae nie musiała sprzatąc bo nie było brudno, robiła to bo wg niej tylkoOna najlepiej posprzata;)

I masz odpowiedz na swoje pytanie

Ty tez nie musisz sprzatac bo jak piszesz nie jest u Ciebie w domu brudno

Mame miałam w tyg wieczorami i w każdy weekend

O ktorej? skoro pracowala od 8 do 20 a potem jeszcze sprzatala?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez sky27 18 paź 2012, 15:07
Candy14 napisał(a):
.i wclae nie musiała sprzatąc bo nie było brudno, robiła to bo wg niej tylkoOna najlepiej posprzata;)

I masz odpowiedz na swoje pytanie

Ty tez nie musisz sprzatac bo jak piszesz nie jest u Ciebie w domu brudno

Mame miałam w tyg wieczorami i w każdy weekend

O ktorej? skoro pracowala od 8 do 20 a potem jeszcze sprzatala?

Czytanie ze zrozumieniem.;)Pisałam w pierwszym poście , że mieszkam juz sama nie z rodzicami....kiedy miała czas ?0.5 godz zajowało Jej ograniecie mieszkania, siadała, jedlismy razem kolacje, mama sie kapała a pozniej do 23 nie raz siedziałysmy i rozmawiałysmy. więc jak widać czas miała
ale widze ze temat zboczył na inny tor, ktoś tu próbuje mnie zagiąc czyms i coś udowodnic ze wcale nie było, czy nie jest tak pieknie....pomoc uzyskałam więc dziękuje, mozna zamknąc temat;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 paź 2012, 13:14

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2012, 15:43
Czytanie ze zrozumieniem.;)Pisałam w pierwszym poście , że mieszkam juz sama nie z rodzicami

Wzajemnie czytanie ze zrozumieniem. Powielasz schemat wyniesiony z domu. Mama sprzatala chociaz nie bylo brudno bo tylko ona mogla zrobic to dobrze.. Ty robisz dokladnie to samo w swoim domu i czujesz przymus sprzatania tak jakbys nadal chciala pokazac mamie, ze potrafisz i nie musi po Tobie poprawiac.
Nic sie nie zmieni jezeli nie jestes gotowa przyjrzec sie temu blizej.
jedlismy razem kolacje, mama sie kapała a pozniej do 23 nie raz siedziałysmy i rozmawiałysmy.

O tej porze moje dziecko juz spalo.. wszak rano musialo byc wypoczete do szkoly.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 15:45
0.5 godz zajowało Jej ograniecie mieszkania, siadała, jedlismy razem kolacje, mama sie kapała a pozniej do 23 nie raz siedziałysmy i rozmawiałysmy. więc jak widać czas miała

mycie garnków, zamiatanie, mycie podłogi - cytuje Ciebie - zajmowało Mamie 0,5 h :shock: ? ale niech będzie ;) przychodziła w/g Ciebie około 20. Licząc z grubsza: 0,5 h ;) ogarniecie mieszkania, 0,5 h kolacja, 0,5 h kąpiel - na zajęcie sie rodziną zostaje 1,5 godziny .... no ale wszystko można jakoś wyjaśnić i zracjonalizować ....
ale widze ze temat zboczył na inny tor, ktoś tu próbuje mnie zagiąc czyms i coś udowodnic ze wcale nie było, czy nie jest tak pieknie....pomoc uzyskałam więc dziękuje, mozna zamknąc temat;)

To chyba Ty próbujesz na siłę udowodnić, jak idealnie było .... znasz powiedzenie "zamiatać śmieci pod dywan?" nieźle tu pasuje :P
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez agonista 18 paź 2012, 21:57
Po co się grzać bez potrzeby . sky27 może skoro w rodzinnym domu było wszystko ok i porządek był a teraz masz swoj dom to może boisz się że poprzez nieporządek twoj dom nie bedzie idealny ? Może po prostu masz obraz domu idealnego jaki znasz dobrze ci z tym i teraz mając swój wlasny obawiasz się że poprzez bałagan stracisz to do czego całe życie byłaś przyzwyczajona ? Nie chodzi tu o myśli że takie masz.Chodzi o emocje konkretnie obawę .Pomyśl czy nie odczuwasz dyskomfortu gdyby twoj dom /mąż przestał byc idealny.Zaczelo ci to dokuczac dopiero gdy mieszkasz samodzielnie więc zbieżność czasu nie jest przypadkowa.Pomyśl w skupieniu nad tym.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez betty_boo 19 paź 2012, 19:30
moja mama zawsze chodzi i chodziła spać o 22. 00 chyba że jakieś emergency w domu było, ale to naprawdę poważne. nie umiem jej sobie wyobrazić żeby o 23 w ogóle była w stanie ze mną rozmawiać.

no ale co kraj to obyczaj:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:

przez kormorek 01 mar 2014, 18:01
Wiem, że jestem nowy i odgrzewam kotlet ale taka mała rada dla wszystkich "nałogowych sprzątaczy". Zróbcie z tego swój oręż i pożytek. Załóżcie firmy sprzątające i zarabiajcie na tym tak jak ja. Nie ma nic piękniejszego niż dobrze wysprzątane mieszkanie klienta i kasa za to w kieszeni.
Usunięto link reklamowy - proszę zapoznać się z Regulaminem Forum.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 mar 2014, 17:49
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do